Ocena brak

Kultura Francji w dobie oświecenia

Autor /Rearpypeelime Dodano /27.07.2006
















Kultura Francji w dobie oświecenia























Wprowadzenie

Życie społeczne i kulturalne nacechowane było krytycyzmem wobec istniejącej rzeczywistości i pragnieniem wyzwolenia człowieka z więzów feudalnych, krępujących jego myśli, hamujących rozwój postępu, nauki i oświaty. Intelektualnym podłożem oświecenia były nasilające się już pod koniec wieku XVII w nauce angielskiej i francuskiej tendencje racjonalistyczne i empiryczne. Oświecenie było pierwszą epoką w nowożytnych dziejach formacją kulturową całkowicie świadomą swego istnienia. Ówcześni mówili często o swych czasach jako o "wieku rozumu" (w Anglii), "wieku filozofów" (we Francji) czy wieku "oświeconym". Okres ten nazwano oświeceniem, bo przywiązywał on szczególną wagę do siły rozumu jako światła rozjaśniającego drogi poznania człowieka i świata.
„Z wyjątkiem Greków jedynie Francuzi byli równocześnie filozofami, poetami, mówcami, historykami, malarzami, architektami, rzeźbiarzami i muzykami. W dziedzinie teatru oni jedni nawet przewyższyli Greków, tak bardzo górujących nad Anglikami, a w życiu codziennym znakomicie wydoskonalili sztukę najużyteczniejszą i najprzyjemniejszą ze wszystkich: sztukę życia, talent towarzyskiego obcowania i konwersacji”
Słowa David’a Hume’a najdobitniej wyrażają atrakcyjny i wszechstronny całokształt francuskiego życia kulturalnego. Wiek XVIII to dominacja kultury francuskiej w całej Europie. Francuszczyzna szerzyła się w całej Europie w sposób żywiołowy.
„Kultura oświecenia miała charakter typowo miejski (...) Miasto było ramą aktywności twórczej i szybkiego kolportażu idei. Szerokiej dyfuzji ideowej sprzyjała ostrożność większości filozofów, poddających ostrej krytyce różne filary systemu, ale oszczędzających króla”







Francuska frywolność czyli Fêtes Galantes

W XVIII wieku sztuka z powrotem zeszła na ziemię. Monumentalizm, przepych i pobożność- jedne z podstawowych cech baroku- zaczęły tracić na atrakcyjności. Klasy wyższe coraz bardziej ceniły wygodę, elegancję i wytworność, a artyści, którzy dla nich pracowali, odzwierciedlali te wartości, ukazując ludzi i ich cechy na tle wyrafinowanego życia towarzyskiego wyższych sfer.
„Reakcja przeciwko powadze i majestatyczności była szczególnie widoczna we Francji. Do najwcześniejszych i największych artystów nowego stylu należał Antoine Watteau. Po przybyciu do Paryża pracował jako kopista i malarz sceny operowej, zanim zdobył sławę. Był wynalazcą całkowicie nowego stylu malowania- fête galante- przedstawiającego wytwornych kochanków w trakcie zalotów na tle przyrody.” Na słynnym obrazie „Odjazd na Cyterę” kochankowie ubrani są w stroje przypominające XVI wieczne kostiumy, a cała scena równie dobrze mogłaby rozgrywać się na deskach teatru. Zresztą teatr fascynował Watteau, który malował również wędrownych aktorów, takich jak na obrazie „Gilles”. Pod powierzchnią beztroskiego świata przedstawianego przez malarza kryła się melancholia oraz dające się odczuć przeświadczenie, że malowane postaci żyją w iluzji, która sama stanowi część jeszcze większej iluzji.
Ta cecha twórczości Watteau nadaje jego malarstwu głębię, jaką trudno byłoby znaleźć w pracach jego następców i innych artystów. Twórczość czołowego francuskiego artysty, Francois Bouchera, charakteryzowała się pogodną afirmacją życia, co zjednało mu przychylność dworu, na którym pracował jako malarz królewski. Wiele obrazów Bouchera przedstawia sceny mitologiczne, stanowiące zaledwie pretekst do ukazania piękna ludzkiego ciała.
Uczeń Bouchera, Jean Honor Fragonard, był wszechstronnie utalentowany, jednak szybko odkrył, że tym, co jego mecenasom najbardziej odpowiada, są frywolne sceny, takie jak na obrazie „Huśtawka”. Tego typu obrazy przedstawiały życie i miłość w sposób lekki, tak jakby były one zabawą ludzi dorosłych. Taki stosunek do życia przypisywany był francuskiej arystokracji, co zdaniem niektórych było jedną z przyczyn jej późniejszej klęski w czasie rewolucji.
Inny stosunek do życia charakteryzował mieszczaństwo, co także znalazło odzwierciedlenie w sztuce. Jednym z najbardziej popularnych artystów francuskich był Jean Baptiste Greuze, którego malarstwo było przesiąknięte duchem sentymentalizmu i moralizmu. Typowe dla jego obrazów były takie tytuły, jak „Powrót syna marnotrawnego” czy „Klątwa ojcowska”.
Malarstwo Gruze charakteryzował realizm szczegółów, jednak trudno uznać je za realistyczne w wymowie. W przeciwieństwie do niego, Jean Baptiste Simeon Chardin malował obrazy cechujące się prostotą i szczerością, która wyróżnia jego twórczość spośród innych malarzy. Jego obrazy były nieduże i głównie przedstawiały martwe natury oraz sceny rodzajowe we wnętrzach, w których zwykli ludzie nabierali uroczystych cech postaci biblijnych. Powaga pozbawiona pretensjonalności czyni z malowideł Chardina ponadczasowe arcydzieła.
Towarzyszyła temu także „krucha muzyka utworów na klawesyn Franoisa Couperina albo melodia Rameau” . Couperin pochodził ze znanego rodu kompozytorów i muzyków. Był nauczycielem muzyki w Wersalu, nadwornym klawesynistą i organistą w Paryżu. Jest uważany za twórcę formy muzycznej ronda, czyli połączenia muzyki i tańca. Natomiast Rameau nadał nieznaną wcześniej świetność muzyce koncertowej i śpiewowi. Stał się nadwornym kompozytorem, który tworzył zarówno muzyczne tragedie jak i komedie liryczne. Pisał muzykę do librett „Fêtes de l’Hymnen et de l’Amour” i „Surprises de l’Amour”, która była podziwiana przez jego następców, a pojawiła się dopiero w operach w XIX wieku!


Jak ewoluowała literatura

W I połowie XVIII wieku wszystkie rodzaje literackie degenerują się. Najszybciej upada tragedia: staje się rodzajem coraz bardziej skostniałym, podległym mechanicznym regułom. Wolter powstrzymał na krótki czas ten upadek. Przeciwstawiając się dramatowi, za istotny cel tragedii uważał pokazanie namiętności powszechnych, usiłował przywrócić im całą ich potęgę, sięgnął po nową tematykę. Ale zabrakło mu daru obserwacji czy pomysłowości psychologicznej, potrafił tylko zrealizować częściowo to, co zrozumiał tak dobrze. Najważniejsze tragedie Woltera to „Zaira” i „Metropa”.
Wolter rzucił się w wir walki. Umiał w niezrównany sposób trafić do publiczności inteligentnej i lekkomyślnej. Trzeba było pisać jasno, zwięźle i żywo, cienkie broszury, a nie wielkie prace. „Dzieła” te łatwe do przenoszenia i nieuchwytne wychodziły przez 23 lata. Wolter spiera się ze wszystkimi, z dobrymi i złymi. Wywierał on wpływ nie tylko za pomocą drukowanych pism, lecz również prowadząc korespondencję z całym światem. Nigdy nie zapomniał o propagandzie filozoficznej: chwalił, schlebiał, a także pouczał swoich korespondentów, po prostu wpajał im filozofię.
„Nieustanne odwiedziny najróżniejszych ludzi, książąt a nawet królów, którzy przyjeżdżają złożyć hołd samotnikowi z Ferney, ostatecznie sankcjonują jego władzę intelektualną w świecie. Wszyscy odjeżdżają ubawieni, olśnieni i zachwyceni. Osoba Woltera i jego dom uderzają kontrastami. To pan domu umiera, otulony w szlafrok, w szlafmycy na głowie, to- po chwili- biega, krzyczy, kłóci się z siostrzenicą, żywy, kapryśny, zmienny, zawsze pełen humoru i tryskający dowcipami. Lubi popisywać się swoim bogactwem, przyjmuje gości po królewsku; pokazuje z dumą swoją stadninę, pługi, warsztaty tkackie, fabryki zegarków, całe to małe Ferney, które miało zaledwie 50 mieszkańców, kiedy on tam przybył, i 1200 kiedy umierał”
Przez całe życie Wolter demaskował wszelkie nadużycia, ale dzieło jego nie jest wyłącznie negatywne; twórczość jego wzniecała myśli i tworzyła przekonania, które mają wartość całkiem pozytywną. Wierzył w postęp i w ten sposób wiązał się bezpośrednio z encyklopedystami. Postęp oznaczał dla niego wzrost dobrobytu i wolności, a więc: wolność osobistą, słowa, cywilną, sumienia, pracy, posiadania. Jego krytyka uformowała nowoczesną Francję.
„Złośliwy krzykacz z Ferney niczym kogut galijski głosem swoim budził i niepokoił ludzką myśl, rozpędzał mroki nocy i zapowiadał nadchodzący świt. Najlepiej określił sam siebie: ”
Komedia została zreformowana przez Marivaux. Dwie zasadnicze cechy charakteryzują twórczość teatralną tego pisarza: fantazja, która każe mu umieszczać akcję w jakimś wyimaginowanym społeczeństwie, i subtelna analiza miłości, wokół której osnute są jego sztuki. Miłość w sztukach Marivaux nie ma w sobie nic mistycznego, szaleńczego czy fantastycznego, to uczucie naturalne, wolne od tragizmu, o bardzo skomplikowanych perypetiach. Marivaux celuje w przedstawianiu miłości zwłaszcza w sercach kobiecych. Najlepsza jego sztuka to „Igraszki w miłości”.
Jeśli chodzi o życie Marivaux, to urodził się on w Paryżu w 1688 roku, zmarł w 1763, był rówieśnikiem Watteau. Nie wiele jest informacji na jego temat. „Był wrażliwy, nerwowy, ambitny, dość trudny we współżyciu z ludźmi, pełen pomysłów, równie skłonny do zniechęcania w działalności praktycznej, jak do zapału w koncepcjach. Zrujnowany przez system Lawa zakładał dzienniki, które nie długo trwały, i pisał powieści, których nie dokończył. Ale zdobył uznanie współczesnych i potomności komediami.”
Uczucia publiczności przeobrażały się w sposób zasadniczy, rodziła się uczuciowość. Aby zadośćuczynić nowym upodobaniom publiczności, która przekładała wzruszenie nad szczery śmiech, komedia nabrała powagi, stała się nawet „łzawa”. Komediopisarze zaczynają przedstawiać poszczególne środowiska zawodowe, interesują się nieszczęściami rodzinnymi, komedia przekształca się w dramat. Teorię dramatu sformułował Diderot, ale najlepszy dramat osiemnastowieczny napisał Sedaine „Filozof mimo woli”. Diderot urodził się w 1713 roku, jego ojciec był fabrykantem noży w Langres. Ogarnięty prawdziwą pasją pracy i pożerany pragnieniem wiedzy młody Diderot nie chciał uprawiać żadnego praktycznego zawodu i postanowił poświęcić się literaturze. Ale był biedny; ożenił się ze skromną robotnicą, musiał dawać lekcje, wykonywać prace księgarskie i mając trzydzieści dwa lata przymierał głodem, kiedy powierzono mu kierownictwo „Encyklopedii”. Było to dla niego ocalenie, a zarazem upragniona możliwość rozpowszechniania swoich poglądów. Poświęcił się duszą i ciałem temu dziełu, które wypełniało całe jego życie. „Pisze, jak mówił: łatwo, wesoło, niestrudzenie, ciągle. To dla niego czynność zupełnie naturalna. Musiał bardzo pragnąć doprowadzić do końca, skoro starał się omijać w swoich artykułach wszystko, co mogłoby wywołać skandal. Ale jakże musiał go świerzbić język, kiedy tak grzecznie pracował. Jak ta praca go podniecała!”
Diderot improwizował pisząc, nie dobierał słów, pisał spontanicznie. Stąd nierówność stylu, zwroty przesadne albo niedbałe, chaos, gadatliwość, a jednocześnie namiętność, pełnia życia i barwy.
Kolejnym wielkim pisarzem tej epoki jest Buffon. Jego dzieło jest jego życiem. Urodził się w zamku Montbard koło Semur (1707). Odbył kilka podróży po Europie, po czym został zarządzającym Ogrodu Królewskiego (dziś Ogrodu Botanicznego). Minister, który mu powierzył to stanowisko, zażądał metodycznego opisu kolekcji znajdujących się w gabinecie króla. Wtedy właśnie Buffon znalazł swoją drogę życiową: poświęcił się historii naturalnej. Miał wówczas 32 lata. Od tego czasu zaczął dzielić swoje życie między Paryż, z którego uciekał, kiedy tylko mógł, i Montbard. Na wsi wstawał o piątej, zamykał się w swoim gabinecie i pracował aż do dziewiątej. Po półgodzinnej przerwie na śniadanie zasiadał znów do pracy, a o drugiej jadł obiad. To się powtarzało co dzień, aż do śmierci (1788).
Buffon zaplanował piętnaście tomów „Historii naturalnej”, ale w chwili jego śmierci dzieło liczyło trzydzieści sześć tomów, a pominął w nim całkowicie rośliny, owady, ryby i mięczaki. Opieka czynników oficjalnych, wspaniałe wykonanie ksiąg drukowanych w drukarni królewskiej, śmiałe i szerokie poglądy pisarza, pierwszego, który wprowadzał ład w chaos faktów, wszystko to przyczyniło się do powodzenia, jakim się cieszyły trzy pierwsze tomy dzieła wydane razem w 1749 roku. Powodzenie „Historii naturalnej” wzrastało w miarę, jak rozwijało się to przedsięwzięcie. „Daniel Mornet stwierdził, że Buffona figurowała częściej w księgozbiorach osiemnastowiecznych niż , i . znajdowano- mówi Couvier- na toaletkach dam i w gabinetach literatów. Ten zachwyt zapowiada już przewrót dokonujący się w umysłach; nauki przyrodnicze odbierają prymat naukom matematycznym”
Dzięki literaturze i elicie towarzyskiej język francuski stał się językiem powszechnym w Europie, zostaje uznany za najdoskonalsze narzędzie wymiany myśli. Nigdy tylu cudzoziemców nie pisało po francusku...

Duch filozoficzny, czyli jak krytykowano despotyczną monarchię i Kościół Katolicki.

W kwestii wielkich zagadnień epoki, o które spór toczy się co dzień, religii i rządu, filozofowie także nie stoją na wspólnej pozycji. Ożywieni tym samym krytycznym duchem, mają, jako wspólny cel ataków, despotyczny absolutyzm francuskiej monarchii i Kościół Katolicki. Ale tu się podobieństwa kończą. Jest to czas, w którym Wolter opatruje uwagami pisma Rousseau, częściej go uważa za głupca niż mu przyznaje wielkość. W samym filozoficznym obozie niezgoda jest wielka. Przepaść dzieli Woltera od Rousseau. Wolter nie jest ateistą. Uznaje istnienie Boga, łatwiej niż jego kapłanów i Kościoła, Boga, który byłby stworzycielem świata i raz puściwszy go w ruch, więcej by się nie wtrącał. Uważa zwłaszcza, że ten Bóg i ta religia, bez których Wolter może się obejść są nieodzowne dla ludu. Społecznie religia jest rzeczą dobrą.
Przed rokiem 1750 filozofowie, to ostrożni reformatorzy, których śmiałości są wyliczone i ograniczone. Po roku 1750, po „Rozprawie”, a zwłaszcza po „Umowie społecznej” nie ma już mowy o ulepszaniu monarchii, o przechodzeniu od absolutyzmu do monarchii umiarkowanej.
Wolter w „Listach o Anglikach”, Monteskiusz w „O duchu praw” nie są republikanami ani demokratami. Wolter obejrzał Anglię, przede wszystkim przeczytał Lock’a, chwalcę monarchii, w której król dzieli władzę z narodem. Rozpoczął również wychwalanie tej monarchii, gdzie Izba Gmin ustanawia prawa, które król stosuje. Monteskiusz jest bardziej systematyczny. Pokazuje w jaki sposób tyrania, monarchia, republika, w swoich zasadach różne, a jeden w drugi przechodzą w wyniku wewnętrznego rozkładu. Uwzględnia też Lock’a „Traktat” o rządzie cywilnym i wyprowadza stąd swoją teorię podziału władzy wykonawczej, prawodawczej i sądowej- dzięki czemu „O duchu praw” do dziś jest przewodnikiem myśli politycznej. Monteskiusz pochwala rozdzielenie władzy ustawodawczej między dwie izby: Gmin, izbę niższą, i Lordów.
„Te krytyki despotycznej monarchii i podtrzymującego ją porządku znalazły szeroki oddźwięk, zapewne szerszy niż się filozofowie spodziewali. Szlachta, od dawna zdyskredytowana, zwłaszcza przez życie Wersalu, nie odzyskała prestiżu dlatego, że porównano ją ze szlachtą angielską (...). Jednakże ci liberałowie, tak Wolter jak i Monteskiusz, przystaliby na monarchię, która słuchałaby ich rad. Wolter wołając kiedyś: myślał przy tym:

Podobne prace

Do góry