Ocena brak

Księżyc wczoraj i dziś

Autor /Machabeusz123 Dodano /05.06.2013

Księżyc, nasz nieodłączny towarzysz kosmiczny, ma około 4 razy mniejszą średnicę od Ziemi i w porównaniu z nią jest aż 81 razy lżejszy. Obiega naszą planetę raz na około 27,3 dnia, poruszając się dokoła niej w średniej odległości 384 tys. km. Nie jest to jednak ścisłe określenie, w rzeczywistości' bowiem Księżyc nie krąży dokoła środka globu ziemskiego, lecz środka ciężkości układu Ziemia —Księżyc. Ten zaś nie pokrywa się z geometrycznym środkiem naszej planety i jest względem niego przesunięty o 4670 km w kierunku Księżyca.

Ziemia oraz obiegający ją Księżyc krążą razem dokoła Słońca i wzajemnie się przyciągają. Trwa to już od miliardów lat i oczywiście wywołuje wiele zjawisk na Ziemi i Księżycu. To przecież siły przyciągania Księżyca głównie wpływają na powstawanie przypływów i odpływów morskich na naszej planecie, a także na hamowanie jej ruchu obrotowego. Badania paleontologiczne wykazują, iż około 500 milionów lat temu Ziemia wirowała o wiele szybciej niż dziś, bo jednego obrotu wokół swej osi dokonywała w ciągu 21 godzin. Długość ziemskiej doby nadal wzrasta o 0,001 sekundy na stulecie i trwać to będzie do czasu, aż okres obrotu naszej planety zrówna się z okresem obiegu Księżyca. Oba ciała niebieskie będą wówczas zwracać ku sobie zawsze te same półkule. Od tej pory Księżyc nie będzie wschodził i zachodził, lecz zacznie wisieć nieruchomo na ziemskim niebie.

Jest zrozumiałe, że i Ziemia w podobny sposób oddziałuje na Księżyc. A ponieważ ma ona dużo większą od niego masę, jej przyciąganie jest o wiele silniejsze, toteż ruch wirowy Księżyca już dawno został całkowicie zahamowany. Dziś obraca się on wokół swej osi w takim samym czasie, w jakim obiega naszą planetę. Z tego właśnie powodu Księżyc zwraca ku nam zawsze tę samą półkulę swego globu, drugiej zaś nie ukazuje nigdy. Jej topografię poznaliśmy dopiero w ostatnich latach dzięki badaniom wykonanym przez sondy i statki kosmiczne.

Badania astronautyczne dostarczyły nam również wielu innych informacji o przyrodzie Księżyca. Okazało się na przykład, że posiada on skorupę grubości od 70 do 150 km. Jest ona cieńsza na zwróconej ku Ziemi półkuli, grubsza zaś na jego odwrotnej stronie. Pod skorupą znajduje się płaszcz, sięgający głębokości około 1000 km, gdzie zaczyna się jądro Księżyca. Środek jądra nie pokrywa się z geometrycznym środkiem globu księżycowego i jest względem niego przesunięty o około 500 km w kierunku Ziemi. Są to skutki oddziaływania grawitacyjnego naszej planety, podobnie jak i różnice w wjglądzie obu półkul Księżyca. Większość bowiem „mórz” skupiła się na półkuli zwróconej ku Ziemi, co wcale nie jest sprawą przypadku. Po prostu lawa, która po zastygnięciu utworzyła pokrywy mórz, wylewała się głównie na zwróconej ku nam półkuli Księżyca.

Najliczniejszymi utworami na powierzchni Księżyca są kratery. Nie powstały one jednak w wyniku działalności wulkanicznej-jak niegdyś sądzono - ale na skutek upadku meteorytów. Spadały one na Księżyc z dużymi prędkościami i wybijały w jego skorupie cyrki kraterowe różnej wielkości. W taki sam sposób utworzone zostały ogromne kotliny koliste, które później wypełniły się lawą i dziś tworzą wielkie równiny, nazwane przez dawnych astronomów „morzami”. Dotyczy to jednak głównie kotlin leżących na widocznej z Ziemi półkuli Księżyca, gdyż na jego odwrotnej stronie wylew magmy był słabszy i tylko nieliczne ze znajdujących się tam kotlin mają dna pokryte zastygłą lawą.

Bezpośrednie badania odarły księżycowy krajobraz z mitów stworzonych wyobraźnią dawnych badaczy. Widoki pełne kanciastych kształtów i ostrych grzbietów, wieńczących rzekomo bardzo strome zbocza, zastąpione zostały przez łagodne wzgórza i zaokrąglone krawędzie kraterów. Tamtejsze łańcuchy górskie wyglądają jak pustynne wydmy, choć wznoszą się powyżej 3 tysięcy metrów nad przyległe okolice. Występująca bowiem na Księżycu erozja stępiła ostre niegdyś obrzeża niecek kraterowych, złagodziła kontury gór i ściany licznych wąwozów. Wywołują ją oczywiście zupełnie inne czynniki niż erozję ziemską. W tym pozbawionym powietrza i wody środowisku czynnikami niszczącymi są: pył kosmiczny, upadki meteorytów i cząstki wiatru słonecznego.

Przed kilkunastu jeszcze laty sądzono, że Księżyc stanowi coś w rodzaju naturalnego muzeum, które może umożliwić uczonym odtworzenie początków i przebiegu ewolucji Układu Słonecznego. A tymczasem na temat najwcześniejszego wyglądu księżycowej powierzchni możemy tylko snuć domysły, ponieważ wszelkie ślady z tego okresu zostały doszczętnie zniszczone w wyniku różnych procesów. Bo chociaż dziś na Księżycu niewiele się dzieje, to jednak miał on bardzo burzliwą młodość. Jego skorupa - jak to wykazała analiza przywiezionych na Ziemię próbek skał-ulegała wielokrotnej fragmentacji i lityfi-kacji. Roztopiona materia stygła i krzepła, potem została rozbita i sproszkowana przez spadające meteoryty, a po jakimś czasie ponownie uległa stopieniu i kolejnej rekrystalizacji. Procesy te gruntownie zmieniły strukturę skorupy Księżyca, toteż jej pierwotny skład chemiczny dziś jest prawie niemożliwy do ustalenia.

Astronauci amerykańscy uparcie szukali tej „pierworodnej” skały. Znaleziskiem najbardziej do niej zbliżonym jest niewielki fragment skały magmowej, zwanej diorytem, występującej również na Ziemi. Był on w brekcji znalezionej przez Harrisona H. Schmitta i Eugeniusza A. Cernana w rejonie krateru Littrow, gdzie wylądowała ostatnia wyprawa księżycowa programu „Apollo”. Skała ta, licząca około 4,5 miliarda lat, wyrwana została z głębszych warstw skorupy Księżyca przez upadający meteoryt.

Próbki gruntu księżycowego, przywiezione na Ziemię przez amerykańskich astronautów i radzieckie sondy kosmiczne, pozwoliły wyjaśnić wiele ciekawych zagadek Księżyca. Przede wszystkim definitywnie stwierdzono, że niegdyś był on aktywnym wulkanicznie globem. 

Od czasu do czasu większy meteoryt spada także na niewidoczną z Ziemi półkulę Księżyca. Wytworzona wtedy fala sejsmiczna obiega wokół glob księżycowy, dostarczając uczonym informacji o jego wnętrzu. Pozwoliło to obalić zakorzenione od dawna poglądy, jakoby Księżyc miał prymitywną budowę, przypominającą w pewnym sensie „niewyprażony” meteoroid. Faktycznie zaś składa się z koncentrycznych warstw, czyli ze skorupy, płaszcza i plastycznego dotąd jądra.

Badania astronautyczne rzuciły również nowe światło na pochodzenie Księżyca. Jedna z najstarszych hipotez zakłada, że oderwał się on od Ziemi. Pozostałością tego wydarzenia miał jakoby być Ocean Spokojny, przedstawiający rzekomo „bliznę po ranie” w plastycznym jeszcze płaszczu naszej planety. Dziś ta hipoteza ma już tylko wartość historyczną, najnowsze bowiem badania wykazały, że Ziemia i Księżyc powstały w tym samym czasie.

Ciągle jednak nie wiemy, czy utworzył się on w bezpośrednim sąsiedztwie naszej planety, czy też w innym miejscu przestrzeni. W każdym razie nie można Księżyca uważać za syna Ziemi, ale raczej za jej mniejszego brata.

Podobne prace

Do góry