Ocena brak

Ks. prof. dr hab. Marian Banaszak (1926 - 1997)

Autor /Dobiemiest444 Dodano /16.04.2013

Był aktywny, w pełni sił do ostatnich chwil; tryskał dobrocią, młodzieńczym entuzjazmem i pomysłami.Siedemdziesięcioletni ks. Profesor poszedł do szpitala na nieskomplikowaną operację - nikt nie przewidywałkomplikacji... Mija właśnie 6. rocznica jego śmierci, a jakby jeszcze wczoraj schodził po schodachdo „swojego” Archiwum Archidiecezjalnego, zaglądał do czytelni, przeglądał kolejne teczki. O godz.10.30 siadał z nami do kawy, pytał, żartował.

Urodził się 6 grudnia 1926 r. w Panience k. Jarocina (był jednym z pięciorga dzieci Franciszka i Stanisławyz d. Hybiak). Pierwsze nauki pobierał w miejscowej szkole wiejskiej, która dawała niewielkieszanse przy ubieganiu się o przyjęcie do gimnazjum. Dlatego często chodził na specjalne lekcje do kierownikaszkoły. Zdał do jarocińskiego gimnazjum, lecz wybuchła wojna. Rodzina Banaszaków zostaławysiedlona. Od grudnia 1940 r. rozpoczęła się ich tułaczka wojenna (Chwalęcino, Jarocin, obóz przejściowyw Łodzi, Piotrków Trybunalski, Szydłów, Słowik pod Kielcami). W Jędrzejowie uczęszczał natajne komplety. Po ukończeniu 18 lat został przyjęty do partyzantki i działał w oddziale dywersyjnym (ps.„Orlik”).

Po powrocie z wygnania zapisał się do II klasy licealnej w Jarocinie, maturę zdał już 28 stycznia 1946 r.Początkowo zamierzał studiować historię na Uniwersytecie Poznańskim, jednak... O Seminarium Duchownymwówczas nie myślałem. Podczas składania egzaminów maturalnych, w niedzielę poszedłem naMszę św., do zakrystii. Na szafie z ornatami leżał „Miesięcznik Kościelny Archidiecezji Poznańskiej”.Gdy go przeglądałem, natknąłem się na komunikat o przyjmowaniu w Seminarium kandydatów do stanuduchownego na I rok (...) Gdy ze Mszy św. wracałem do domu, byłem zdecydowany (...) Powiedziałem otym rodzicom, którzy nigdy nie dopytywali się, co po maturze będę robił. Ojciec powiedział krótko: rób,co uważasz. U matki dostrzegłem radość z tej decyzji, ale nic nie mówiła - czytamy w pamiętniku ks.Profesora. Wstąpił więc do Seminarium; studiował w Gnieźnie. W młodym kleryku wykładowcy szybkoodkryli żyłkę badawczą i zainteresowania historią Kościoła (rektor Aleksy Wietrzykowski). Święceniakapłańskie otrzymał z rąk abp. Walentego Dymka (1951 r.). Skierowano go do Środy Wlkp. (pracował uboku ks. prał. Jana Krajewskiego; bezpośrednio zetknął się z szykanami i represjami ówczesnych władzkomunistycznych w stosunku do Kościoła, wiernych i kapłanów).

W 1952 r. rozpoczął studia na UniwersytecieJagiellońskim. Szybko obronił doktorat (na podstawie rozprawy „Łukasz Kościelski biskup poznański(1577-1597)” - promotorem był ks. prof. Glemma). W 1955 r. był krótko wikariuszem w Ostrorogu,następnie pracował w poznańskiej farze i przy katedrze. Obok obowiązków duszpasterskich - od1956 r. - podjął zadania w Sekretariacie Seminarium Duchownego, z którym związał się „na stałe”, doostatnich dni życia. Od 1958 r. był prefektem i wykładowcą historii Kościoła. - Był bardzo zrozumiały wswoich decyzjach, konkretny i rzeczowy w załatwianiu różnych problemów seminaryjnego życia. Cieszyłsię dużym autorytetem u wychowanków - wspominał przed laty ks. Konrad Lutyński.

W 1962 r. mianowany na profesora zwyczajnego Seminarium, dwa lata później został wicerektorem tejuczelni. Był nie tylko kapłanem, dydaktykiem i wychowawcą, lecz dużo energii poświęcał harcerzom,ministrantom (duszpasterz archidiecezji) i stowarzyszeniom młodzieżowym. Po zwolnieniu z funkcji wicerektorapoświęcił się pracy badawczej. W 1971 r. został mianowany dyrektorem Archiwum Archidiecezjalnegow Poznaniu. Równolegle pracował na ATK (habilitacja w 1972 r.; w latach 1985-87 był dziekanemWydziału Teologicznego,; zasługi w utworzeniu Wydziału Kościelnych Nauk Historycznych iSpołecznych ATK; profesura zwycz. w 1989 r.). Niewątpliwie był jednym z najbardziej aktywnych animatorówżycia naukowego w stolicy i w Poznaniu (publikacje, sesje naukowe, działalność w reaktywowanejKomisji Teologicznej PTPN, której przewodniczył od 1974 r. do śmierci). W dorobku naukowymmiał ponad 600 publikacji (głównie problematyka napięć religijnych w XVI w., początki chrześcijaństwai struktur kościelnych w Polsce, biskupstwo poznańskie).

Ks. prof. Banaszak potrafił popularyzować wiedzęnaukową (choćby na łamach „Przewodnika Katolickiego” czy „Miesięcznika Kościelnego Archidiecezji Poznańskiej”). Wiele z jego artykułów dotyczy dziejów Kościoła w Wielkopolsce, zwłaszcza wXIX w. Pisywał biogramy księży społeczników. Dzięki jego usilnym staraniom opublikowano pierwszytom słownika „Księża społecznicy w Wielkopolsce 1894-1919. Słownik biograficzny. Tom I, A-H”,Gniezno 1992. Współpracował przy powstawaniu „Słownika polskich teologów katolickich”, wydawnictwsłownikowych i encyklopedycznych. Powszechnie uważa się, że największym osiągnięciem naukowymks. Profesora było napisanie wielotomowej „Historii Kościoła katolickiego” (w latach 1987-92).Ks. Profesor był człowiekiem skromnym, uczynnym i niezwykle pracowitym.

Ten ryt jego osobowości odnajdujemy w żartobliwym fragmencie jego „Autobiografii”. Dlaczego podaję, że urodziłem się w poniedziałek?- Bo urodzonych w pierwszym roboczym dniu tygodnia rzekomo praca najbardziej kocha.Nie mogę zaś powiedzieć, by mnie przez całe życie robota nie kochała. Kapłani i świeccy do dziś podkreślająjego otwartość wobec każdego: studenta, profesora, rektora... Dla wielu był przełożonym, a jakbystarszym bratem, przyjacielem. Humanitas, serdeczność, prawość serca - oto przymioty, o których niezapominamy.

Podobne prace

Do góry