Ocena brak

KRASNE, m. 50 km na zach. od Smoleńska, na drodze do Orszy

Autor /AlbertynaII Dodano /12.06.2013

Od 15 do 20 XI 1812 toczyły się tu zacięte walki między cofającymi się korpusami WA a ros. strażą przednią. Po kilku dniach postoju w Smoleńsku, kiedy to próbował uporządkować swoją armię, Napoleon ruszył dalej na zach., w kierunku Orszy.

Wyprzedził go już w K. Miłorado-wicz ze swoją strażą przednią. Między K. a Smoleńskiem stały też inne oddziały ros. awangardy Ostermana-Tołstoja i Ożarowskiego. Kutuzow z głównymi siłami znajdował się zaledwie pół dnia marszu na płd., ale obawiał się bezpośredniego starcia z Napoleonem i ograniczył do posłania na trakt tylko 3 korpusu Strogonowa. Mimo to wojska ros. były wystarczająco silne, aby przeciąć dalszy odwrót bardzo już osłabionej WA.

15 XI 5 korpus poi. minął K. i maszerował na Liady. Do K. dotarł - po utarczkach z kozakami - Napoleon z gwardią. Z tyłu pozostały: 4 korpus ks. Eugeniusza Beauhamais, 1 - Davouta i 3 - Neya, idący w straży tylnej. 16 XI Rosjanie zaatakowali Włochów, zadając im poważne straty. Ks. Eugeniusz, dzięki pomocy mówiącego po ros. płk. Klic-kiego, zdołał wyprowadzić z pułapki 4 tys. żoł. i dotrzeć do K. Napoleon, widząc, że Rosjanie oddzielili go od Davouta i Neya, zdecydował się pozostać w K. i wspierać pozostające w tyle korpusy.

17 XI Mortier z młodą gwardiąuderzył w kierunku Smoleńska, spędzając Miłoradowicza z traktu. K. broniła od płd., od strony głównych sił ros., Legia Nadwiślańska. Tego dnia nadciągnął Davout, który opuścił Smoleńsk 15 XI, nie czekając, aż dotrze tam ariergarda Neya. Musiał z najwyższym trudem torować sobie drogę bagnetem pod w. Merlino, gdzie stali Rosjanie. Zdołał dotrzeć do K. tylko dzięki temu, że gwardia cesarska uderzyła w jego kierunku. Napoleon podjął z gwardią marsz na zach. i wieczorem stanął w Liadach.

Tymczasem 3 korpus Neya dopiero wieczorem 15 XI wszedł do Smoleńska. Zastał tu rozbite magazyny i dlatego też, aby dać wytchnienie żoł. i przygotować chleb na drogę, zdecydował się pozostać cały dzień 16 XI w mieście. Opuścił Smoleńsk dopiero 17 XI rano. Szedł głównym traktem, mając jako wsparcie dyw. Ricarda, zostawioną mu przez Davouta, i niewielki miejscowy garnizon, a w jego składzie 1 psk. Konstantego Prze-bendowskiego.

18 XI, idąc na K., Ney napotkał poważne siły ros. Próbował bezskutecznie przebić się do swoich i stracił tu sporą część żoł. oraz niemal całą dyw. Ricarda. Dopiero nocą resztki 3 korpusu zdołały wycofać się w pobliskie lasy i po zejściu z głównego traktu podjęły próbę obejścia Rosjan od płn. Dzięki strz. konnym Przebendowskiego, którzy znali te okolice, Ney mógł 19 XI posunąć się bocznymi drogami na zach. Po południu 20 XI znajdował się 16 km od Orszy, otoczony przez duże siły kozackie. Raz jeszcze uratował go Przebendowski, który z jednym tylko żoł. przebił się do miasta. Powiadomiony o ciężkiej sytuacji Neya ks. Eugeniusz pospieszył mu natychmiast z pomocą. Wieczorem tego dnia do Orszy dotarło ok. 3 tys. żoł. 3 korpusu i kilkudziesięciu Polaków.

Bitwa pod K. była najkrwawszą na trasie tragicznego odwrotu WA spod Moskwy. Franc. korpusy straciły 13 tys. zabitych i rannych, 26 tys. jeńców (głównie maruderów) oraz 116 dział. Straty ros. wyniosły 3 tys. zabitych i rannych.

Podobne prace

Do góry