Ocena brak

John Reginald Halliday CHRISTIE

Autor /Malina1243 Dodano /05.01.2013

Dnia 24 marca 1953 roku nowy lokator mieszkania na parterze w domu nr 10 przyRillington Place (obecnie Rustyn Close) w Londynie, przybysz z Jamajki, z powodów sobietylko wiadomych zabrał się do opukiwania ścian w kuchni. Wkrótce zastanowił go odgłoswskazujący, że za jedną z nich jest pusta przestrzeń. Odchylił róg tapety, stwierdzając, żepapier pokrywa niewielki kredens. Ponieważ w drzwiach tajemniczego mebla znajdowała siępokaźnych rozmiarów dziura, podekscytowany Jamajczyk, zaopatrzony w latarkę, zajrzał downętrza. Ujrzał nagie plecy kobiety.Sprowadzono policję, która wydobyła z kredensu trzy ciała kobiece. Jedne zwłoki byłynagie, ubrane tylko w biustonosz i pas do pończoch; pozostałe zawinięte były w koce iobwiązane przewodem elektrycznym.

Odór był bardzo nikły, gdyż mała wilgotność powietrzapowstrzymywała rozkład.Policjanci rozpoczęli przeszukiwanie całego domu. Wkrótce zwróciły ich uwagęnierówno ułożone deski podłogi w salonie tegoż parterowego mieszkania. Oderwano podłogę,ujawniając czwarte ciało, również zawinięte w koc. Następnie przekopano maleńki ogródekna tyłach domu, wydobywając dwa dalsze szkielety. Przy okazji stwierdzono, że ludzka kośćudowa służyła do podpierania furtki.

Mieszkanie na parterze zajmowane było uprzednio przez niejakiego pana Christie, którywyprowadził się 20 marca, na cztery dni przed znalezieniem zwłok, nie zostawiając adresu.Podczas gdy rozesłano listy gończe za Christiem, policja przypomniała sobie, że w 1949roku w tym samym domu znaleziono zwłoki pani Evans i jej maleńkiej córeczki. Obie zostałyuduszone, a za zabicie ich powieszono pana Evansa... Obecnie wydało się prawdopodobne, żetamte zabójstwa również były dziełem mordercy sześciu kobiet, którym przypuszczalnie byłJohn Reginald Halliday Christie. 

31 marca konstabl Ledger rozpoznał Christiego we włóczędze, błąkającym się wokółPutney Bridge w Londynie. W tym czasie sprawa nabrała już dużego rozgłosu, gazety zamieszczały zdjęcia Johna Christie oraz rozważały z upodobaniem, czy zdąży on popełnićnastępną zbrodnię, zanim zostanie ujęty.Jak widać, nie zdążył. Już podczas pierwszego przesłuchania przyznał się do zabiciaczterech kobiet, których ciała znaleziono wewnątrz domu, nieco później – również do dwóchpoprzednich zabójstw, a wreszcie nawet do zabójstwa pani Evans, choć ta sprawa nadalpozostaje niejasna.

Zgodnie z wersją podaną przez sprawcę, swą żonę, której zwłoki znajdowały się wkredensie, udusił pończochą, chcąc skrócić jej cierpienia. Pani Christie miała bowiem nagledostać konwulsji, mąż zaś... „nie mógł na to patrzeć”. Pozostałe ofiary znaleziono w domu –Rita Nelson lat 25 (była w szóstym miesiącu ciąży), Kathleen Maloney, lat 26 oraz HectorinaMcLennan, lat 26 – były prostytutkami, które Christie udusił, jak twierdził, podczas kłótni opieniądze. Szkielety znalezione w ogrodzie należały do Austriaczki Kutii Kuerst, równieżprostytutki, którą Christie miał udusić podczas stosunku oraz do Muriel Eady, jego koleżankiz pracy.We krwi trzech kobiet, których zwłoki znalezione zostały w domu, wykryto obecnośćtlenku węgla (nie dotyczyło to pani Christie). Sprawca wyjaśnił wreszcie, że było towynikiem stosowanej przezeń dość skomplikowanej metody doprowadzania kobiet donieprzytomności: zaprosiwszy do domu, odurzał je alkoholem, po czym namawiał, by usiadływ fotelu, w pobliżu którego instalował przewód doprowadzający gaz. Gdy kobiety traciłyprzytomność w wyniku zatrucia gazem, Christie dusił je, a następnie gwałcił.

Ponieważ kobiety były prostytutkami, trudno przypuścić, by broniły się przed stosunkiem. Uważa się,że Christie był impotentem i mógł odbyć stosunek wyłącznie z nieprzytomną kobietą. O jegokłopotach w tej dziedzinie świadczy przezwisko, jakie nadała mu w młodości pewnadziewczyna: „Christie – Nic z tego”.John Reginald Halliday Christie stanął przed Głównym Sądem Kryminalnym wponiedziałek 22 czerwca 1953 roku. Podczas śledztwa dokładnie zbadano jegodotychczasowe życie, a informacje te ujawniono na procesie. Oto one:55-letni w chwili aresztowania, Christie urodził się w kwietniu 1898 roku w małymmiasteczku w hrabstwie Yorkshire. Jego ojciec był człowiekiem surowym, a swymsiedmiorgu dzieciom nigdy nie okazywał serdeczności. Christie, od dziecka słabowity,krótkowzroczny i introwertyczny, był przez ojca szczególnie źle traktowany. Już w tamtychczasach miewał kłopoty z policją z powodu drobnych kradzieży.W wieku 15 lat rozpoczął pracę. Nie warto wymieniać licznych instytucji, w którychpracował. Wyrzucano go bowiem zawsze, na ogół już po kilku miesiącach, za drobnekradzieże. Po jednym z takich incydentów ojciec wygnał go z domu.

Christie był hipochondrykiem, rozkoszującym się opowiadaniem o swych chorobach inawet jego przyznanie się do winy, które zachowało się w aktach, zaczyna się szczegółowym opisem słabego zdrowia. W chwili zdenerwowania tracił głos. Gdy na przykład pokłócił się zżoną i ta wyprowadziła się, nie mógł wydobyć z siebie głosu przez trzy miesiące.Ożenił się w roku 1920. Dzieci nie miał. Twierdził, że przez ostatnie dwa lata przedzamordowaniem żony nie żył z nią, co stanowiłoby dowód na prawdziwość teorii o jegoimpotencji i nerwicy seksualnej jako podłożu zabójstw.Wydaje się, że Christie, jeśli chodzi o sprawy zdrowotne, był jednym z pechowców,którzy nawet na prostej drodze potrafią złamać nogę... Prześladowały go też różne wypadki,w których odnosił większe lub mniejsze obrażenia.

Z początkiem II wojny światowej Christie wstąpił do Wojennych RezerwowychOddziałów Policji i tam dał się poznać jako służbista, któremu wyraźną przyjemnośćsprawiało okazywanie swej władzy i bezlitosne karanie winnych najdrobniejszych nawetwykroczeń. W tym czasie zamieszkał wraz z żoną pod numerem 10 na Rillington Place. Jegożona bardzo często odwiedzała swą rodzinę w Sheffield i pierwsze zabójstwo Christiegomiało miejsce pod jej nieobecność. Sprowadził mianowicie do domu prostytutkę Ruth Fuerst inajprawdopodobniej przekonał ją, by poddała się „kuracji na katar”. Kazał jej pochylić głowęnad słoikiem, który miał zawierać leczniczy balsam, przykrył jej głowę ręcznikiem, anastępnie wsunął niezauważalnie pod ręcznik przewód gazowy. Zalecał przy tym, bywdychała głęboko, gdyż tylko takie postępowanie zapewnia całkowite wyleczenie. Możliwe,że za pierwszym razem chciał tylko doprowadzić dziewczynę do utraty przytomności, by mócodbyć z nią stosunek, a na zabicie zdecydował się dopiero później. Dość, że zwłoki ukryłnajpierw pod podłogą w salonie, po czym w nocy wyniósł je do ogrodu i zakopał.

W grudniu 1943 Christie został zwolniony z policji i podjął pracę w fabryce sprzęturadiowego. Tam zaprzyjaźnił się z Muriel Eady, która często odwiedzała państwa Christie naRillington Place. Pewnego razu przyszła, gdy pani Christie była w Sheffield. Na domiar złegoskarżyła się na silny katar. Wkrótce wylądowała obok Ruth Fuerst, zakopana w maleńkimogródku.W 1949 roku miało miejsce zabójstwo pani Evans i jej maleńkiej córeczki. Christietwierdził, że kobieta, nieszczęśliwa w pożyciu małżeńskim, prosiła go o pomoc w popełnieniusamobójstwa, co też uczynił, dusząc ją przy pomocy pończochy. Poinformował następnie otym męża zamordowanej, który prawdopodobnie zabił wtedy córkę. Możliwe, że niepopełniono zatem pomyłki sądowej skazując pana Evansa na śmierć, zwłaszcza, że nie jestpewne, czy Christie rzeczywiście brał udział w tych morderstwach.

W grudniu 1952 roku miało miejsce zabójstwo żony Christiego. Motyw tego czynu niejest jasny, lecz wydaje się prawdopodobne, że Christie chciał sobie w ten sposób zapewnićspokój i samotność, by móc zabijać następne kobiety. Jedno jest pewne – kolejne zabójstwomiało miejsce już po kilku tygodniach. Ritę Nelson widziano po raz ostatni żywą 2 stycznia1953 roku. Jej ciało jako drugie znalazło się w kredensie. Christie twierdził, że dziewczynazaczepiła go na ulicy i zażądała pieniędzy, a wreszcie siłą dostała się do jego domu i wywołała bójkę. Bardziej jednak jest prawdopodobne, że przyszła zaproszona przez swegomordercę.

Następną ofiarę, Kathleen Maloney, widziano po raz ostatni 12 stycznia. Trzebaprzyznać, że Christie, pozbywszy się żony, nie tracił czasu, wyszukując swe ofiary.Utrzymywał, że także i to zabójstwo było wynikiem szamotaniny.Nie mając pieniędzy, Christie sprzedał meble i obrączkę swej żony. Napisał również dobanku w Sheffield, gdzie złożone były oszczędności pani Christie i fałszując jej podpis,zażądał przesłania całej sumy do Londynu. Przed Bożym Narodzeniem natomiast wysłałkartkę z życzeniami do siostry żony, twierdząc, że pisze zamiast niej, ponieważ cierpi ona nasilne bóle reumatyczne w palcach i nie może utrzymać pióra.

W lutym Christie poznał dwoje ludzi, kobietę i mężczyznę, którzy podobno skarżyli sięmu, że nie mają gdzie mieszkać. Przyjął ich do siebie na kilka dni, po czym opuścili jegomieszkanie, a wkrótce kobieta powróciła sama. Była to Hectorina McLennan, ostatnia ofiaraChristiego. Zabójstwo miało miejsce około 1 marca. Następnie wyprowadził się z RillingtonPlace, nie płacąc nawet zaległego komornego i – jak twierdził – włóczył się po Londynie,cierpiąc na utratę pamięci. Istotnie, gdy go aresztowano, był nieogolony, obdarty i bez grosza.Obrona utrzymywała, że Christie jest niepoczytalny. Poddany został kilkakrotniebadaniom psychiatrycznym, w wyniku których stwierdzono jednak, że w pełni odpowiada zaswe czyny. Został więc skazany na śmierć. Wyrok wykonano 15 lipca 1953 roku.Nie ma wątpliwości, że od chwili zamordowania żony, której obecność stanowiłapoważną przeszkodę w zaspokajaniu potrzeb seksualnych, był on opanowany jedną myślą.Kierował nim wewnętrzny przymus, i byłby z całą pewnością zabijał nadal, gdyby tylko miałokazję, ponieważ był to jedyny sposób zaspokojenia popędu. I tak na przykład pewna kobieta,która często widywała Christiego w kawiarni w pobliżu jego domu, opowiadała, żedwukrotnie zapraszał ją do siebie, by poddała się „leczeniu kataru”. Na szczęście dla niej, zakażdym razem wizytę u Christiego uniemożliwiały jakieś przypadkowe okoliczności...

Z drugiej jednak strony pośpiech, z jakim Christie wybierał kolejne ofiary po śmierciżony, wskazuje wyraźnie, że zdawał sobie sprawę, jak mało czasu ma do dyspozycji, zanimrodzina żony z Sheffield zainteresuje się jej stanem (należy pamiętać, że bardzo często ichodwiedzała). Nie zakopywał już zwłok w ogrodzie, mając świadomość tego, że w kredensiezostaną szybko odkryte. Następnie, gdy uznał, że nie powinien dłużej pozostawać w domu,uciekł. Wydaje się, że przez te tygodnie żył opanowany jedną myślą – skorzystać jaknajwięcej, póki nikt się nim nie zainteresuje...

Podobne prace

Do góry