Ocena brak

Jan Paweł II i Chiny

Autor /Romekppp Dodano /03.05.2013

Kwestia kontaktów pomiędzy Rzymem a Kościołami lokalnymi, pomiędzy papieżem abiskupami autochtonicznymi, zaistniała w sposób bardzo szczególny w odniesieniu do Chin,do których Jan Paweł II starał się wielokrotnie zbliżyć podczas swych podróży. Tutajobecność chrześcijańska, o bardzo dawnych korzeniach, stanęła wobec tysiącletniejcywilizacji, jednej z najważniejszych w dziejach, i przechodziła bardzo trudną drogę,zwłaszcza w przypadku Kościoła katolickiego.

Zerwanie stosunków dyplomatycznych zeStolicą Apostolską po rewolucji komunistycznej w 1949 r., wypędzenie misjonarzy obcokrajowców, uwięzienie wielu biskupów i księży, prześladowania w czasie rewolucjikulturalnej i, przede wszystkim, podział katolików na „ukrytych" i „patriotów", który niósł zesobą zagrożenie schizmą, uczyniły z Chin przypadek szczególny na panoramie katolicyzmuświatowego18. Jan Paweł II, świadomy tego trudnego dziedzictwa, od początku swegopontyfikatu poświęcał temu krajowi wielką uwagę.

„Strategiczne" znaczenie Chin dla Kościoła katolickiego jest związane z misyjnymmodelem katolicyzmu dwudziestowiecznego w świecie pozaeuropejskim, w który wpisał sięrównież Karol Wojtyła. Jest to model, którego ważną zapowiedzią były wydarzenia w czasieI wojny światowej i po rewolucji październikowej. Dostrzeżenie faktu, że po rewolucjipaździernikowej powstał potężny bastion antychrześcijański - i przede wszystkimantykatolicki, umocniony i powiększony przed wydarzenia następujące po II wojnieświatowej, popchnęło Kościół katolicki do tego, by zintensyfikować swoje zaangażowaniemisyjne poza Europą, w perspektywie stopniowego odrywania się od polityki potęgeuropejskich i coraz większej harmonii z dążeniami niepodległościowymi krajówpozaeuropejskich, połączonymi z problemami dekolonizacji19. Tym dążeniom towarzyszyłyliczne starania o tworzenie i konsolidację episkopatów autochtonicznych oraz nawoływaniedo większej akulturacji, a jeden z ich najdobitniejszych środków wyrazu stanowiła encyklikaEvangelii nuntiandi Pawła VI, opublikowana w 1975 r.

W 1919 r. Benedykt XV napisał listapostolski Maximum illud, zainspirowany problemami zrodzonymi w Chinach, wówczasogarniętych silnymi ruchami nacjonalistycznymi, które sprawiały, że obecność katolicka, wtym czasie jeszcze zbyt mało chińska, stawała się coraz bardziej problematyczna20. W tejsamej linii sytuuje się również spora część działań misyjnych Piusa XI, któremuzawdzięczamy posłanie pierwszego delegata apostolskiego do Chin, Synod w Szanghaju inominowanie pierwszych biskupów chińskich w 1926 r. Następnie Pius XII, autor kilkubardziej zdecydowanych wypowiedzi nauczania papieskiego na rzecz dekolonizacji21, zdołałdopełnić dzieło swoich poprzedników, nawiązując stosunki dyplomatyczne z Pekinem.

Ale rewolucja 1949 r. przerwała proces rozpoczęty w Chinach przez Kościół katolicki, włączającrównież ten wielki kraj, o kluczowym znaczeniu dla całego kontynentu azjatyckiego, w światkomunistyczny i przekształcając go w jedną z głównych trosk wszystkich papieży, od PiusaXII do Pawła VI i, można powiedzieć, całego Kościoła katolickiego. Z uwagą śledzącewolucję bloku komunistycznego, wliczając w to rozbieżności pomiędzy ZSRR a ChińskąRepubliką Ludową, ten Kościół starał się jeszcze bardziej zintensyfikować swoje wysiłkiwobec świata afrykańskiego i azjatyckiego, nigdy jednak nie zapomina o swoich wiernych zażelazną kurtyną i za murem z bambusa.Kiedy w 1978 r. Karol Wojtyła został wybrany na papieża, w Chinach rozpoczynał sięnowy okres polityczny, waz z upadkiem „Bandy Czworga" i dojściem do władzy DengXiaopinga. Wprowadzone reformy dały wierzącym większą swobodę kultu i katolicy mogli się zreorganizować w Stowarzyszeniu Pattiotycznym.

Rozpaliły sięwtedy nadzieje również w odniesieniu do możliwości przywrócenia stosunkówdyplomatycznych pomiędzy rządem chińskim a Stolicą Apostolską, ale jednocześnieprzestrzeń wolności przyznana katolikom była postrzegana jako klatka ograniczająca ichswobodę działania. Podobnie jak w przypadku krajów Europy Wschodniej, Jan Paweł IIzawsze troszczył się o żywotność katolicyzmu w Chinach, nigdy nie akceptując w sposóbbierny całkowitej separacji Kościoła chińskiego od Rzymu, jakkolwiek okazując wielkiezrozumienie dla trudności ludzi wierzących w tej sytuacji. Zgodnie z tą linią, starał się naróżne sposoby przywrócić bezpośrednie związki i wspierać chińskich katolików.

W tym sensie wydaje się symboliczne pierwsze działanie tego papieża w stosunku do Chin:powołanie na urząd kardynalski in pectore (później ogłoszonego publicznie w 1991 r.)Ignazia Gong Pinmei, biskupa Szanghaju, uwięzionego w 1955 r. (wyjdzie z więzienia w1985 r.). Przez powołanie chińskiego kardynała Jan Paweł II pragnął umocnić więzipomiędzy Rzymem a katolikami tego kraju, wyrażając swoje osobiste zaangażowanie inasilając działania. Również później wykonywał gesty o analogicznym znaczeniu, zawszespotykając się jednak z protestami „oficjalnych" organizacji katolickich z powodu tych„ingerencji" w wewnętrzne sprawy Chińskiej Republiki Ludowej.

W sierpniu 1979 r. papież wyraził swoje myśli na temat Chin w deklaracji o wymowieniemal programowej:W roku 1949 było ponad trzy miliony katolików, a hierarchia chińska składała się z okołostu biskupów, w tym blisko czterdziestu rodowitych Chińczyków. Kapłanów było około5800, wśród nich 2700 pochodzenia chińskiego.

Był to więc Kościół żywy, zachowującynienaruszoną jedność ze Stolicą Apostolską. Po trzydziestu latach wiadomości, któreposiadamy na temat naszych braci, są nieliczne i niepewne. [...] Pragniemy także czynićwszystko, ażeby pamięć i troska o nich, jaką żywi cała wspólnota katolicka w świeciewspółczesnym, mogła zamienić się w żywe zbliżenie, a więc - spotkanie. [...] Niektórewiadomości i pewne fakty pozwalają myśleć o przejawach poszanowania religii ipozwalają żywić jakąś odradzającą się nadzieję24.W 1980 r. pojawiły się pierwsze oznaki świadczące o tym, że zachodzą pozytywneprzemiany. Uwolniony zostaje biskup Domenico Deng Yiming, który choć nie należał doStowarzyszenia Patriotycznego, zostaje wyznaczony, by kierować diecezją Kantonu. Zachodzące zmiany skłoniły Jana Pawła II, by „mieć nadzieję na nowy rozkwit"katolicyzmu chińskiego i podczas swojej podróży na Filipiny, jak już wspomnieliśmy,zwrócił się „do wszystkich tych, którzy [są] w Chinach", zapewniając, że Kościół nie miał„zainteresowań politycznych czy ekonomicznych", ale jedynie cele religijne; z jego stronyChińskiej Republice Ludowej nie groziło żadne prawdziwe niebezpieczeństwo.

Względy papieża dla chińskich katolików nie były jednak wstępem do uznania StowarzyszeniaPatriotycznego, a tym mniej jego prawa do nominowania biskupów27, jak to w tych dniachwyraźnie dał do zrozumienia kard. Casaroli, wygłaszając jednak przy tym łagodzące deklaracje na temat możliwości rozwiązania problemu stosunków dyplomatycznychpomiędzy Stolicą Apostolską a Tajwanem i nadania pełnej legitymacji biskupommianowanym w Chinach po 1957 r.28Jednakże liderzy tego stowarzyszenia zawszeproklamowali „pełność" swego katolicyzmu, żądając całkowitego uznania go ze przezWatykan; w czasie pontyfikatu Jana Pawła II liczne próby doprowadzenia do zgody spotkałysię z taką postawą. Biskup Deng z Hongkongu udał się do Rzymu, gdzie Jan Paweł IIwręczył mu nominację na arcybiskupa Kantonu.

W ten sposób papież z jednej stronyzaakceptował wybór dokonany przez „patriotów", ale z długiej strony podkreślił swoje prawodo mianowania, „uświęcając" kanonicznie nielegalną, wcześniejszą desygnację.Prawdopodobnie w zamierzeniach chodziło o kompromis mający na celu złagodzeniesytuacji, ale ten akt wzbudził protesty Stowarzyszenia Patriotycznego z powodu „ingerencji"watykańskiej, których efektem było odwołanie Denga przez stowarzyszenie z funkcji biskupaKantonu. Wydarzenie, które wzbudziło wielkie nadzieje, zakończyło się więc poważnymincydentem, co ponownie zmroziło relacje pomiędzy Rzymem a Pekinem.W 1982 r. papież zwrócił się do katolickiego episkopatu całego świata, nawołując, bydzielił jego zaangażowanie w sprawę chińską. Uznając, że „już od pewnego czasu w tymwielkim kraju wymogi wolności religijnej znalazły większe zrozumienie", Jan Paweł IIskrytykował jednak brak „widzialnej relacji" pomiędzy Stolicą Apostolską a katolikamichińskimi29. Podkreślił, że Rzym respektuje wszelkie pełnoprawne różnice i z zadowoleniemwidzi zaangażowanie Kościołów lokalnych, o czym świadczy rosnąca liczba biskupówautochtonówi szeroki zakres inicjatywy pozostawionej konferencjom episkopalnym.

Jednakże chińscy katolicy „patriotyczni", odwołując się do Soboru WatykańskiegoII, domagali się autonomii, sprzeciwiającej się więzi z Rzymem, do którejwszystkie Kościoły lokalne były zobowiązane30. Poza bardzo radykalnymi motywami napłaszczyźnie eklezjalnej Rzym dostrzegał wpływ uwarunkowań politycznych orazideologicznych, inspirowanych przez reżim komunistyczny.Jednocześnie Jan Paweł II starał się na nowo zapoczątkować dialog, korzystając z okazji400-setnej rocznicy przybycia włoskiego jezuity Matteo Ricciego do Chin31, i podkreślałpoważanie i szacunek Kościoła katolickiego dla cywilizacji i społeczeństwa chińskiego, jegogłęboki sprzeciw wobec logiki zachodniego kolonializmu i pespektywę ewangelizacjidostosowanej do specyfiki kulturowej tego „wielkiego narodu". Chęć uspokojenia władzchińskich w zakresie polityki znalazła dodatkowy sposób wyrazu w prywatnym liście JanaPawła II do Deng Xiaopinga, w którym namawiał, „dla wspólnego dobra ludzkości", do„bezpośredniego kontaktu pomiędzy Stolicą Apostolską i przywódcami narodu chińskiego"32.List, dający do zrozumienia, że kwestia Tajwanu może znaleźć rozwiązanie, kładł naciskprzede wszystkim na znaczenie więzi chińskich katolików z papieżem, podkreślając, że takawięź nie koliduje z niezależnością i narodową suwerennością Chin.

List jednakże pozostałbez odpowiedzi.Od marca 1986 r. kwestia „patriotów" była przedmiotem głębokiej dyskusji wewnątrzKongregacji ds. Ewangelizacji Narodów pod przewodnictwem słowackiego kardynała JozefaTomko. Jej owocem był dokument, zawiewający 8 punktów, przeznaczony jedynie do wewnętrznego obiegu wśród specjalistów, który jednak znacząco wpłynął na późniejszedzieje chińskiego katolicyzmu. Ten tekst miał podwójne znaczenie, teologicznodoktrynalneoraz kanoniczno-dyscyplinarne. W ujęciu teologiczno-doktrynalnym z jednejstrony stwierdzał on, że łączność z papieżem nie stanowiła jedynie kwestii dyscyplinyeklezjalnej, ale przede wszystkim „wiary katolickiej", a z drugiej strony uznawał, żenominacje biskupów w Chinach po 1957 r. były ważne, chociaż nieprawidłowoprzeprowadzone, z takim skutkiem, że również sakramenty udzielane przez tych biskupów - i przez księży, których oni wyświęcili - są ważne.

W ujęciu kanoniczno--dyscyplinarnym zachęcano, by unikać, o ile tylko to możliwe, kontaktów z „patriotami",zdeklarowanymi zwolennikami chińskiego Kościoła katolickiego niezależnego od StolicyApostolskiej, jakkolwiek z pewnymi znaczącymi wyjątkami w zakresie kształceniaseminarzystów. Właściwie również „Osiem punktów" wyraźnie stwierdzało zachodzącezmiany, które powoli zmieniały relacje pomiędzy „patriotami" a „ukrywającymi się".Jednakże pomimo tych nowych elementów, w odniesieniu do dokumentu z 1988 r. ważnebyło przede wszystkim to, że Stowarzyszenie Patriotyczne nadal wyświęcało biskupów bezmandatu apostolskiego. Tekst przypomniał nawet, że odpowiedzialni za takie „poważnewykroczenie" podlegają ekskomunice latae sententiae, powracając do kwestii, o której nierozmawiano od 1958 r.34Znaczenie tego odwołania nie zostało jednak sprecyzowane ikwestia, czy „patrioci" podlegają, czy też nie, takiej ekskomunice, pozostała otwarta.„Osiempunktów" nie zgadzało się in toto z radykalną postawą „katolików ukrytych", którzy uważali,że tylko oni są wierni papieżowi, a przez to są prawdziwymi katolikami35, i Rzym nie potępiłen bloc wszystkich tych, którzy współpracowali ze Stowarzyszeniem Patriotycznym, alewykluczył możliwość, by automatycznie uznać legalność „Kościoła patriotycznego"36.„Osiem punktów" wzbudziło wątpliwości tych, który mieli bardziej bezpośredniekontakty ze złożoną rzeczywistością chińską.

Po tym, jak kardynał Etchegatay37i kardynałKónig przetarli szlaki w 1980 r. „ również kardynał Sin, arcybiskup Manili, zdołał uzyskaćzaproszenie38i stworzyć „most" pomiędzy Filipinami a Chinami. Na podstawie swoichkontaktów wytworzył on w sobie przekonanie, że liczni „patrioci" w rzeczywistości byliszczerymi katolikami, i w 1988 r. napisał do kardynała Tomko w tym tonie, twierdząc, żekwestia chińska nie powinna być rozważana jedynie w ujęciu teologicznym czykanonicznym, ale w całej swej złożoności historycznej39. Kardynał Sin zwrócił uwagę nacierpienia, jakich ze względu na swą wiarę doznali tak liczni „patrioci" podczas rewolucjikulturalnej, i zalecał, by nie uważać wszystkich biskupów wyświęconych w Chinach sinemandato apostołko za „schizmatyków czy ekskomunikowanych". Treści zawarte w „Ośmiu punktach" wyszły również poza Kościół, wzbudzającnegatywne teakcje.

Najważniejszą chińską odpowiedzią na stanowisko Watykanu był„Dokument nr 3 (1989)" wydany przez Zjednoczony Front i Urząd ds. Religii, dwienajwiększe organizacje wyznaczone przez partię i przez rząd, by definiować politykęreligijną Republiki Ludowej. Dokument po raz pierwszy określił w sposób wyraźny dwapodstawowe warunki nawiązania stosunków z Watykanem - zerwanie stosunków zTajwanem i nieingerowanie w wewnętrzne spraw Chin - i wezwał organa partyjne i rządowe,żeby przeciwstawiać się katolikom „ukrywającym się", jako oczywistemu wyrazowi obcej ingerencji.

Podobne prace

Do góry