Ocena brak

Jak słuchać, by dzieci chciały rozmawiać? Język akceptacji”-recenzja z rozdziału ksiazki o wychowaniu

Autor /ricsscasismwld Dodano /28.08.2005

„Jak słuchać, by dzieci chciały rozmawiać? Język akceptacji”

( opracowane na podstawie książki T. Gordona – „Wychowanie bez porażek”.)



Bardzo często stwierdza się, że żyjemy w czasach niesłychanie szybkiego rozwoju nauki i techniki. Wiek XX w swej dotychczasowej historii zapisał się nie tylko burzliwymi wydarzeniami społecznymi, gospodarczymi i politycznymi, ale również dynamicznym rozwojem oświaty i nauki. Byliśmy i jesteśmy światkami narodzin nowych systemów, kierunków, teorii i koncepcji pedagogicznych. W niespotykanym dotychczas tempie obserwujemy liczne reformy i modyfikacje systemów oświatowych. Często jesteśmy współuczestnikami licznych dyskusji i polemik na temat nauczania wychowania. Trudności z dziećmi i młodzieżą uczyniły z wychowania ważny temat na całym świecie, a równocześnie stało się ono palącą potrzebą społeczną.

Obecnie zadania współczesnego wychowania różnią się od idei wychowania stosowanych dawniej przez wychowawców, rodziców, pedagogów. Postęp cywilizacyjny sprawił, że współczesne teorie, wzorce wychowania muszą zmierzyć się z szeregiem nowych, różnych problemów.

Nową metodę pedagogiczną lansuje w książce "Wychowanie bez porażek" Dr Gordon Thomas. Autor krytykuje dotychczasowe modele rozwiązywania konfliktów między rodzicami i dziećmi, czyli te oparte na błędnym schemacie ''zwycięzca - pokonany'', przedstawia w zamian nową metodę.

Dąży do wprowadzenia takich zasad komunikacji, które w sytuacji konfliktowej, pozwolą na jej kompromisowym rozwiązywaniu, zadowalającym obie strony, czyli bez osób pokonanych. Wskazuje sposoby porozumiewania się służące wzrostowi wzajemnego szacunku i kształtowaniu u dzieci samodzielności i odpowiedzialności.

Poszczególne rozdziały dotyczą m.in. słuchania dzieci, zmiany nieakceptowanego zachowania, władzy rodzicielskiej, metody ''bez porażek'', unikania przegrywania z dzieckiem, zmieniania się rodziców, aby uniknąć konfliktów. Dodatkowo proponuje ćwiczenia dla rodziców i wykaz skutków, jakie wynikają z typowego sposobu reagowania rodziców na zachowania ich dzieci.

Główne rozdziały to:

1. Rodziców się obwinia, choć nie byli szkoleni

2. Rodzice są ludźmi, a nie bogami

3. Jak słuchać, by dzieci chciały rozmawiać? Język akceptacji

4. Wprowadzenie w życie praktyki czynnego słuchania

5. Jak słuchać dzieci, które są zbyt małe, żeby dużo mówić?

6. Jak należy mówić, aby dzieci słuchały?

7. Wprowadzenie w życie wypowiedzi.



Kontynuacją tej pozycji jest ''Wychowanie bez porażek w praktyce''. Autor konfrontuje swą teorię z doświadczeniem codziennym rodziców, którzy próbowali stosować zasady i techniki wychowania bez porażek. Publikacja zawiera wypowiedzi rodziców oraz analizę zachowania rodziców w konfliktach z dziećmi.

Młody człowiek torując sobie drogę do dorosłości, oczekuje od rodziców partnerstwa, patrzy na nich krytycznym okiem, podkreśla swoją niezależność, wyzwala się spod opiekuńczych skrzydeł mamy i taty. Na tym tle rodzą się konflikty w rodzinie. Czy potrafimy je rozwiązywać? Czy nastolatek otrzymuje od rodziców wsparcie w sytuacjach, z którymi sobie nie radzi? Czy rodzice znajdują czas, aby z dziećmi otwarcie rozmawiać o trudnych sprawach? Warto zadać sobie te pytania. Postawiłam je również uczniom klasy szóstej szkoły podstawowej oraz gimnazjalistom z wrocławskich szkół. Zebrany materiał pozwala spojrzeć na świat oczyma nastoletnich dzieci.

Rodzina funkcjonowała zawsze, jednak jej rola zmieniała się wraz z rozwojem kultury i społeczeństwa. Przed rodzicami stają wciąż nowe zadania, ponieważ trudny czas młodzieży, jest często trudny także dla rodziców –wychowawców. Biologicznie zapoczątkowana zmiana w dziecku, pociąga za sobą zmiany w relacjach, rodzinie, a zatem konieczność zmian w samym rodzicu, dostosowanie się do nowej sytuacji, konflikty w pewnym sensie rodzą się „same”. Dzieci często demonstrują niechęć i bunt przeciw autorytetom, jednak bardzo silnie potrzebują one więzi i obecności rodzica. Obecności, w której bunt przestaje być niebezpieczny, a nawracające poczucie osamotnienia ulega weryfikacji, poprzez rzeczywiste zainteresowanie i uwagę. Jednak w raz z rozwojem dziecka dochodzi do pewnego pozbawienia się iluzji, idealizowanego, doskonałego rodzica pojawia się rodzic realny, ze swoimi brakami i wadami. Nie zawsze rodzic może pogodzić się ze swoim nowym obrazem wobec dziecka, jednak nadal ma wpływ na wychowanie.

Należy także wspomnieć o pedagogizacji rodzica czyli działalności zmierzającej do stałego wzbogacania posiadanej przez rodziców potocznej wiedzy pedagogicznej o elementy naukowej wiedzy o wychowaniu dzieci i młodzieży. Tak pojmowana pedagogizacja powinna dotyczyć przede wszystkim problematyki wychowawczej, ale także innych aspektów funkcjonowania rodziny, jak np. zagadnień prawnych, zdrowotnych czy społecznych. Dzięki szeroko zakrojonej pedagogizacji wiedza rodziców może się także wzbogacić o wiadomości dotyczące higieny, genetyki, psychologii rozwojowej i wychowawczej, socjologii, ekonomii oraz medycyny.

Jeśli rodzice pragną by między nimi a dziećmi panowało poczucie bliskości i zrozumienia, muszą stale utrzymywać kontakt z dziećmi, muszą stale komunikować się z nimi. Większość kłopotów wychowawczych w życiu rodzinnym ma swe źródło w osłabieniu komunikowania się. Dwie sprawy są tu największej wagi: dokładne wyrażanie własnych myśli i uczuć oraz przysłuchiwanie się dzieciom i rozumienie ich myśli i uczuć. W osobowości człowieka głęboko zakorzeniona jest potrzeba bycia słuchanymi rozumianym. Uważne słuchanie dziecka to ważna umiejętność rodziców. Najlepsze warunki komunikowania się istnieją wówczas gdy jesteś sam na sam z dzieckiem. Przysłuchując się dziecku z należną mu uwagą i szacunkiem nie przerywaj mu, nie próbuj górować w rozmowie. Bądź uprzejmy .Nie wypowiadaj od razu krytycznych sądów. Słuchaj z otwartym umysłem. Słuchaj nie tylko tego , co chcesz usłyszeć. Dziecko chce być zawsze wysłuchane: szczególnie jednak ważne jest, byś umiał słuchać dziecka w chwilach jego kryzysów, stresów, niepokojów. Tylko ten posiadł w pełni sztukę przysłuchiwania się kto potrafi okazać wyłączną uwagę rozmówcy, skupić się na tym co on mówi.
O woli uważnego słuchania dziecka świadczą z naszej strony:
-kontakt wzrokowy,
-układ ciała,
-ożywiona i reagująca na wypowiadane treści twarz słuchacza,
-stawianie pytań,
-parafraza.
Umiejętnością bardzo przydatną w słuchaniu i rozumieniu dziecka jest empatia. Postawa empatii wymaga od nas chwilowego zawieszenie naszych ocen rzeczy i spojrzenia na nią z punktu widzenia drugiego człowieka. Empatia pomaga w dotarciu do przyczyn kłopotliwego zachowania się dziecka. Zadaniem stojącym przed rodzicami jest nie tylko wykształcenie w sobie zdolności przed rodzicami jest nie tylko wykształcenie w sobie zdolności do empatii, lecz także uczenie tej umiejętność i dzieci. Jednym ze sposobów kształtowania u dzieci empatii jest zwracanie im uwagi na skutki działań, które podejmują lub czytanie im historyjek. Cóż w tym dziwnego, że dzieci nie są skłonne przysłuchiwać się rodzicom gdy ich mowa w 90% jest napominaniem, poprawianiem, krytykowaniem, wydawaniem rozkazów. nie jest to sytuacja pożądana. Celem naszej rozmowy z dziećmi nie może być tylko kierowanie ich zachowaniami. Rozmowa rodziców z dzieckiem powinna być źródłem radości dla obydwu stron. Powinna dotyczyć wielu i różnych tematów, a nie ograniczać się do tematów kłopotliwych dla dzieci. Dyskutowanie, dzielenie się z rodzicami swymi refleksjami daje dzieciom wspaniałą okazje douczenia się. z dziećmi mów w sposób zwięzły .Dbaj o to by skończyć mówić, zanim dzieci przestaną cię słuchać. Nie mów więcej niż sam słuchasz. Regularna rozmowa z dziećmi uświadomi ci, co dzieje się w ich życiu ,co dzieci czują i myślą, jakie kłopoty przeżywają. Pozwoli także zapobiec ewentualnym kryzysom. Nie czekajmy z rozmową, aż dziecko będzie starsze. Mówiąc do dziecka nie zapominaj o odpowiedniej postawie, tonie głosu, kontakcie wzrokowym. Odsłoń drugiemu nieco wnętrza, powiedz coś o sobie samym. Do istoty dialogu należą zachowania ,poprzez które jeden człowiek objawia swoje wnętrze drugiemu i słucha odsłaniania się drugiego człowieka po to by go zrozumieć i siebie uczynić zrozumiałym. Tak w zawieraniu przyjaźni, jak w jej podtrzymywaniu najlepsze okazuje się umiarkowane odsłanianie wnętrza.

Kolejną istotną sprawą jest rozpatrzenie wychowania jako formy komunikacyjnej rodzica ze swym dzieckiem. Wychowanie to między innymi rozmawianie. Rozmowa natomiast to wymiana zdań, czyli wszyscy uczestnicy mają równe prawo do mówienia i do tego, by być wysłuchanym oraz mają obowiązek wysłuchania. Co warto zatem czynić? Po pierwsze rozmawiać, czyli przeznaczać na tę czynność, zadanie, proces czas. Rozmowa oznacza wzajemną wymianę myśli za pomocą słów. Zapraszać należy swoje dziecko do rozmowy, co znaczy tworzenie klimatu, by dziecko chciało z rodzicem rozmawiać. Dobra jest pogawędka w cztery oczy, bo daje rozmówcy wyłączność naszej uwagi. Wtedy też może być poufna, intymna, zawierać treści. Wiemy, że możemy ją prowadzić, czyli kierować jej tokiem, ożywiać. Można w nią wciągać, prowadzić dialog, pogawędzić. Rozmowa ponadto może być serdeczna, miła, wspólna, można urządzać sobie pogaduszki. Dziecko to jedna z najważniejszych osób, jakie dane jest nam w życiu poznać bliżej, pokochać i wychowywać. Bez względu na to, czy posiadamy dziecko jedno, czy też więcej jest to osoba i to osoba wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna, osoba która pragnie z Tobą rozmawiać jak nikt inny, pragnie mówić do Ciebie i Ciebie słuchać.
Oto kilka wskazówek, jak słuchać, by dzieci chciały rozmawiać:

Wykorzystaj magię wieczoru. Wtedy komunikacja jest najlepsza, języki się rozwiązują i nie można zakończyć tych wieczornych rozmów. Nawet jeśli dziecko nie mówi zbyt wiele w ciągu dnia, to wieczór sprzyja rozmowie i przynosi najwięcej słów. Warto być w tym czasie otwartym na słowa dziecka.
Planuj czas na rozmowy. Nawet w najbardziej gorącym okresie pracy i zajęć domowych, towarzyskich możesz przecież usiąść na kwadrans i słuchać. Potraktuj ten czas jak bycie z szefem Twojej firmy.
Korzystaj z okazji do rozmów. Okazje tworzy życie. Wspólne bycie przy stole, spacer, wspólna zabawa, przejazd samochodem, nawet wyjście do sklepu to wszystko okoliczności sprzyjające konwersacji.
Chroń swoje dziecko się przed inwazją mediów. Ich zadanie polega na niszczeniu waszej okazji do rozmowy. To jeden z potworów globalizacji, który chce nas pożreć.
Bądź dostępny. Posłuchaj mnie proszę - woła często dziecko słowami, gestami, układem ciała, mimiką, tonem głosu. Pokazujesz w ten sposób, że cenisz to, co mówca myśli i ma do powiedzenia.
Patrz w oczy. Lepiej nie sposób wykazać prawdziwego zainteresowania. Niekiedy dziecko, gdy rozmawiasz z nim potrafi nawet odwrócić twoją głowę, tak byś patrzył na nie, gdy ono komunikuje ci coś ważnego.
Skoncentruj całą swoją uwagę na swoim dziecku. Jeśli chcesz się uczyć słuchania patrz na małe dziecko. Ono słucha całym ciałem. Skup się na nim.
Słuchaj aktywnie. Pokazuj, że rozumiesz, co dziecko do Ciebie mówi. Mów, co rozumiesz, potakuj, mów: "aha, rozumiem, co czujesz, zdenerwował Cię..."
Nie unikaj kontaktu dotykowego: przytul, weź na kolana, obejmij, chwyć za rękę, myśl o tym, że dotyk ma moc uzdrawiania.
Zadawaj pytania oraz staraj się zachęcać do opowiadania: Sekret bycia interesującym polega na byciu zainteresowanym.

A jeśli już mówisz do dziecka to staraj się:

 Być komunikatywnym, czyli stosuj jasne wypowiedzi aby mieć pewność, że dziecko cię rozumie i wie, o co ci chodzi, wie, co ma zrobić i rozumie, dlaczego ma to zrobić.
 Chcąc uzyskać korzyść w mówieniu do dziecka powiedz mu gestem (mów bez słów), słowem, zdaniem, a bardzo rzadko pozwalaj sobie na głoszenie wykładów. Dom wszak to nie uniwersytet.
 Pamiętaj czemu głównie mówienie służy. Dzięki słowom masz szanse wyrażenia miłości, oddziałujesz prawdziwie terapeutycznie, bawisz się z dzieckiem, informujesz, a na samym końcu będzie dopiero dyscyplinowanie.
 Baw się ze swym dzieckiem słowem: praw opowieści, bajki, zagadki. Korzystaj z humoru. Język mówiony bardzo na to pozwala.

A co należy zrobić, gdy napięcie emocjonalne panujące między członkami rodziny grozi wybuchem awantury przy każdej próbie rozmowy? Co wówczas, kiedy atmosfera w rodzinie staje się nieznośna, bo domownicy chodzą obrażeni i unikają się wzajemnie? Jak naprawić niezdrowe relacje między rodzicami i dziećmi?
Jedną z propozycji konstruktywnego podejścia do trudnych sytuacji rodzinnych jest wspólna rozmowa, podczas której każdy będzie mógł powiedzieć co go drażni, co przeszkadza, co chciałby zmienić w rodzinie.
Podstawowym warunkiem przeprowadzenia takiej rozmowy jest znalezienie czasu i zawarcie umowy, że nikt nie będzie ironizował ani przerywał W czasie takiej "godziny szczerości" wszyscy mają równe prawa, a więc dzieci mogą otwarcie krytykować rodziców, nikt jednak nie powinien nikogo obrażać.
Jeśli trudno jest okiełznać emocje poszczególnych członków rodziny, a rozmowa przeradza się w kłótnię, należy ją przerwać i dać sobie czas na wyciszenie. Aby takie rodzinne spotkanie przyniosło pozytywne efekty, konieczne jest przestrzeganie warunków umowy. Natomiast informacje, które każdy usłyszy na swój temat, powinny być konstruktywnie wykorzystane. Dlatego kolejnym etapem jest wypracowanie strategii działania na przyszłość. Innymi słowy, wszyscy powinni zastanowić się, co i jak należy zmienić, aby poprawić sytuację rodziny. Przypomina to rokowania w polityce, bowiem trzeba wysiłku, pójścia na kompromis, nierzadko rezygnacji ze swoich racji i przyznania się do błędu dla wspólnego dobra.

Dr Thomas Gordon, w swojej książce, proponuje nową skuteczną metodę pedagogiczną odnoszącą się nie tyle do wychowania religijnego, ile do wychowania w ogóle i posługującą się swoistą metodą rozwiązywania konfliktów powstających między rodzicami a dziećmi. Autor, krytykując dotychczasowe modele rozwiązywania konfliktów (oparte na błędnym schemacie: "zwycięzca - pokonany"), proponuje stosowanie metody bez pokonanych. Dąży do wprowadzenia takich zasad komunikacji, które w sytuacji konfliktowej pozwolą znaleźć rozwiązanie kompromisowe, zadowalające obie strony.
Wielką zaletą pracy Thomasa Gordona, obok jasnego wykładu i prostego języka, jest pokazanie, jak się praktycznie posługiwać metodą bez pokonanych. Choć odnosi się ona przede wszystkim do rozwiązywania sporów między rodzicami a dziećmi, może być wykorzystana także we wszelkich międzyludzkich sytuacjach konfliktowych.

Myślę, że książka ta porusza naprawdę wiele ciekawych i interesujących tematów- m. in. jak słuchać dziecko, by czuło się akceptowane cokolwiek, by nie powiedziało, jak zwracać uwagę na jego problemy i nie bagatelizować ich, lecz starać się znaleźć rozwiązanie lub w późniejszym wieku chociażby wesprzeć-, bo przecież nasz potomek naszym dzieckiem pozostanie już na zawsze i zawsze będzie się nas radził i u nas szukał wsparcia- takiej sytuacji możemy jednak doczekać się tylko wtedy, gdy od małego wypracujemy sobie szacunek, zaufanie, świadomość tego, że dziecko zawsze będzie mogło na nas liczyć bez względu na to, co zrobi.

Do góry