Ocena brak

Heretycy, którzy przyszli za wcześnie - Literatura arian

Autor /Odillo Dodano /04.06.2013

Umieszczenie arian na liście „lektur obowiązkowych”, przyznanie im poczesnego miejsca w dziejach literatury może się wydać o tyle dziwne, że była to sekta ściśle religijna. A jednak mimo wszystko ich zasługi dla kultury i właśnie literatury polskiej są jeszcze w dalszym ciągu raczej niedocenione niż przecenione; zdanie to prawie w równej mierze dotyczy też innych wyznań protestanckich.

Dla nas ważny jest jednak nie ów religijny aspekt sekty, lecz pewne wątki myślowe oderwane od religijnej ortodoksji, mające charakter ogólnoludzki, które jako takie mogły być później podjęte na innym, świeckim terenie. Rola arianizmu w historii myśli europejskiej (bo nie tylko polskiej) jest znaczna. I rzec by można, że (jak to się często dzieje u nas, w kraju, gdzie cenę posiada zwłaszcza to, co importowane) myśl arian, wygnana wraz z nimi z kraju mocą ustaw sejmowych z roku 1658 i 1668, wraca potem w epoce oświecenia z Zachodu — zwłaszcza z Niemiec i Anglii — i jest witana jako niebywałe novum. Albowiem wśród lektur racjonalistów zachodnich pisma braci polskich nie zajmowały bynajmniej ostatniego miejsca.

Literatura ariańska, jak i cała działalność tej sekty, jest ostatnim już pięknym akordem złotego wieku. Wraz z nią zamknie się okres panowania w Polsce tego, co z antyku przejął i tak cenił renesans: humanizmu, pięknej, harmonijnej prostoty, tolerancji i racjonalizmu. Ruch ariański jedną swoją połową tkwi w środku złotego wieku, drugą zanurza się już w wieku XVII — w morzu mistycyzmu, irracjonalizmu, niepokoju i fanatyzmu. Równocześnie same dzieje arian w Polsce przedstawiają tragedię, która odzwierciedla charakterystyczne zgrzyty i pęknięcia siedemnastego stulecia.

Zwie się ich różnie: arianie, krystianie, antytrynitarze (lub an-tytrynitariusze), socynianie, bracia polscy. Ściśle rzecz biorąc, tylko ostatnie miano jest właściwe. Arianie bowiem była to aleksandryjska sekta heretycka (istniejąca w III i IV w.), wyznająca antytryni-taryzm, tj. występująca przeciwko nauce o jednym bogu w trzech osobach; antytrynitaryzm odrodził się w XVI w. we Włoszech, a jeden z głównych jego przedstawicieli, Faust Socyn (Sozzini), wywarł znaczny wpływ na część polskich kalwinistów, którzy około roku 1565 wyodrębnili się jako bracia polscy; w XVI w. zwano ich też często dla odróżnienia nowymi arianami. Socyn, który musiał uchodzić z Włoch, przebywał zresztą w Polsce równo ćwierć wieku i był jednym z wybitnych wykładowców akademii ariańskiej w Rakowie.

Działalność braci polskich w kraju trwa około stu lat. Potem przenosi się na emigrację, głównie do Prus, Holandii i Anglii. Przy czym (szczególnie dotyczy to arian działających na terenie Prus) w dalszym ciągu jest ściśle związana z krajem, pełna patriotyzmu i rozpaczy wygnańców po stracie ojczyzny. To wtedy właśnie, a nie w romantyzmie, pojawił się po raz pierwszy motyw Polaka-tułacza. Znakomita Pieśń o ucisku Zbigniewa Morsztyna — krewnego Jana Andrzeja, poety równie wybitnego, choć niesłusznie mniej sławnego — to, rzec można, ariańskie „Księgi pielgrzy mstwa”:

Widziałeś, o nasz Boże, jako nam z Ojczyzną Ciężko się byłp żegnać, z oną ziemią żyzną. [...]

Którąś przestronną stworzył, a my nie możemy W niej żyć, choć że i dla nas stworzona jest, wiemy.

Po raz pierwszy w literaturze polskiej. patriotyzm przybiera tony nie przestrogi, napomnienia i pouczenia, nie uwielbienia i oddania, lecz staje się czysto osobistą tragedią. Jest uczuciem nie spełnionym i nie odwzajemnionym.

Zanim jednak pojawiły się takie tony, minął blisko wiek bogatej i wszechstronnej działalności arian. Po pierwsze w dziedzinie oświaty i szkolnictwa, by przypomnieć liczne i jak na owe czasy nowoczesne szkoły, liczne drukarnie i druki; trzeba też wiedzieć, że spod pióra arianina, Piotra Stojeńskiego, wyszła pierwsza systematyczna gramatyka polska, że zreformował on polską ortografię. Po drugie w dziedzinie myśli humanistycznej, podejmującej niejako radykalne idee Frycza: tu trzeba wymienić chociażby takie nazwiska, jak Szymon Budny, Andrzej Wiszowaty, Jan Crell, Marcin Czechowic, Piotr z Goniądza, Samuel Przypkowski. Nie mniejsze zasługi oddali arianie językowi polskiemu i literaturze pięknej, do której wybitnych przedstawicieli należą m. in.: Zbigniew Morsztyn, Wacław Potocki, Erazm Otwinowski, Samuel Przypkowski.

Naj charakterystyczniej szą cechą ideologii braci polskich był wyostrzony racjonalizm. „Cokolwiek się sprzeciwia rozumtfwi jest fałszywe i niemożliwe” — pisał Przypkowski. Ta nadrzędna postawa wyjaśnia większość szczegółowych tez przez nich głoszonych. Już samo odrzucenie dogmatu o Trójcy Świętej posiada wyraźne znamiona racjonalistyczne. Szczególnie w pierwszym okresie na kartach ariańskich pism pojawia się nie Bóg „święty i niepojęty”, lecz Bóg pojmowany zgodnie z zasadami rozumu, Bóg niejako uczłowieczony. To ostatnie słowo ma zresztą w kontekście ideologii ariańskiej sens dosłowny, albowiem nie uznawali oni w Chrystusie boga-człowieka, ale jedynie człowieka, który osiągnął doskonałość. Owa detronizacja Boga ma tutaj charakter pozytywny, nie obrazoburczy, wskazuje bowiem na niezmierną humanistyczną wiarę w możliwości ludzkie. Arianie odrzucali również — jako rzecz niezgodną z pojęciem dobroci boskiej — wiarę w piekło. Chrzcili jedynie dorosłych, a więc tych, którzy świadomie mogli brać odpowiedzialność za swój religijny wybór.

A jednak społeczeństwo szlacheckie, które jeszcze całkiem niedawno tak łatwo zaakceptowało fanatyczny kalwinizm Reja, nie zdobyło się na równie przychylny, czy choćby tylko tolerancyjny stosunek wobec antytrynitariuszy. O czym wobec tego traktowały ich dzieła? — O religii zgodnej z rozumem pisał Wiszowaty, O wolności sumienia — Crell, O urzędzie miecza używającem — Budny. W sposób zupełnie nowoczesny przedstawiono tu kwestie moralności, wiary, polityki i stosunków społecznych. Znajdziemy tutaj m. in. postulat nieingerowania instytucji w sprawy sumienia, propozycję ułożenia stosunków między państwem a Kościołem, opar^-tych na niekolizyjnym podziale kompetencji, natkniemy się na wystąpienia przeciw karze śmierci i zaborczym wojnom. W odpowiedzi powstawały pełne inwektyw polemiki w rodzaju dziełka niejakiego kanonika Powodowskiego pt. Wędzidło na sprosne błędy a bluźnierstwa nowych arianów albo — bez wdawania się w dyskusję 4§jr jezuickie Namowy do panów koronnych, aby przy konstytucji przeciw arianom uchwalonej statecznie stali i do egzekucji przystępowali. Czym zaś w istocie były owe „sprosne bluźnierstwa”, pouczy nas taki np. fragment ariańskiego wiersza Zbigniewa Morsztyna:

Na to, że jest Bóg i nieograniczony Inszych niewiernym dowodów nie trzeba Nad te cudowne rozpostarcie nieba,

W nim pałające płomienie słoneczne I niezliczonych gwiazd obroty wieczne.

Jest to piękny i bardzo przypominający Kochanowskiego wyraz panteizmu; arianie bowiem, wzorem stoików i nieomal równolegle do Spinozy, skłonni byli utożsamiać Boga z naturą. Można by tu, podejmując styl wiersza Potockiego Na kaduki ariańskie (znanego też pod tytułem Kto mocniejszy, ten lepszy), zapytać, dlaczego w takim razie podobnych inwektyw nie doczekał się utwór Kochanowskiego* Otóż właśnie. — Arianie szczególnie mocno kwestionowali Kościół jako instytucję pośredniczącą między człowiekiem a bóstwem, między człowiekiem a Prawdą, między jednostką a nieskończonością. A trzeba pamiętać, że dla Kościoła zawsze bardziej niebezpieczny był-wróg instytucji niż wróg Boga.

To tedy pierwsza przyczyna wyjaśniająca zasadniczą wrogość Kościoła katolickiego wobec arian, nie wyjaśniająca jednak dość powszechnej niechęci szlachty, w tym również szlachty protestanckiej. Trzeba więc przypomnieć, iż arianie, interpretując dosłownie wskazania Ewangelii, nie chcieli, „aby się pan na świecie przed chłopkiem przechwalał”; głosili, iż — jak to ujmował Potocki — „natura wszystkim jednaka”, że „gwałtem chce nas wszędy zrównać, a my się gwałtem między sobą różnić napieramy”. Słowem, radykalizm społeczny arian szedł o wiele dalej niż radykalizm Krótkiej rozprawy, dalej nawet niż propozycje Frycza.

Dość powiedzieć, że w ariańskich gminach na Kujawach i w Małopolsce podjęto rzeczywiste próby uwłaszczenia chłopów. Postępowość Krótkiej rozprawy blednie niepomiernie wobec znanej fraszki Potockiego Wolne kozy od pługa (nawet jeśli zważymy dzielące je lata), gdzie szlachta została pokazana jako warstwa bezużyteczna, a właśnie sam fakt posiadania przywilejów uznany za przyczynę owej bez-użyteczności. Wielu arian postulowało coś w rodzaju chrześcijańskiego komunizmu, patriarchalnej wspólnoty opartej na zasadzie równego udziału w konsumpcji dóbr — by wymienić tylko Modlitwy nabożne Jana Stojeńskiego czy niektóre utwory Zbigniewa Morsztyna.

Tak więc, jak to trafnie przejrzał Potocki, za oskarżającym braci polskich sformułowaniem: „źle wierzył”, kryły się inne zarzuty, zgoła nie religijnej natury. Poglądy arian nie mogły być w tym czasie zasymilowane ani nawet tolerowane przez szlacheckie społeczeństwo. Zbyt bowiem mocno podważały zasady „urzędów miecza używających”, więcej — status ówczesnej Rzeczypospolitej. Ich działalność była jak gdyby wyspą nie narodzonego jeszcze oświecenia w morzu sarmatyzmu. Zjawili się w Polsce o dobre dwieście lat za wcześnie, musieli ją przeto opuścić.

Podobne prace

Do góry