Ocena brak

HEMINGWAY Ernest Miller (1899 - 1961)

Autor /Leoncjusz Dodano /21.11.2012

Dwie kule macho

Pisarz amerykański, jeden z najwybitniejszych twórców minionego stulecia, w
ankiecie czytelników "Polityki" uznany za najwybitniejszego pisarza XX wieku na
świecie. Był dziennikarzem i korespondentem wojennym, ale przede wszystkim
autorem tak słynnych powieści, jak Komu bije dzwon, Stary człowiek i morze.
Pożegnanie z bronią. Pierwszą próbę samobójstwa przez utopienie podjął w 1950
roku.

Ten wzór twardego mężczyzny, chętnie obnoszący się ze swym wizerunkiem
macho, bardzo źle znosił starzenie się, utratę potencji i gwałtowne słabnięcie wzroku.
Cierpiał na cukrzycę i marskość wątroby. Tracił pamięć, nie potrafił przypomnieć
sobie nazwisk i faktów z własnej przeszłości. W ostatnich latach życia miewał
urojenia i manie prześladowcze. Wydawało mu się, że nie ma pieniędzy i że depczą
mu po piętach agenci FBI. Popadał w stany silnej depresji, leczył się w klinice
psychiatrycznej.

O samobójstwie mówił bardzo często. Pewnego razu, w obecności
kilku osób, przedstawił nawet dokładny scenariusz takiej śmierci. Zapewniał, że lufę
włoży do ust, spust zaś naciśnie palcem u nogi. Mówił: "To jest technika popełniania
harakiri przy użyciu strzelby".
21 kwietnia 1961 roku żona zastała go w przedpokoju z ulubioną strzelbą w ręku.
Miał na sobie czerwony szlafrok, na parapecie leżały dwa naboje.

Udało się zająć go
rozmową do przyjazdu lekarza i odebrać broń. Zawieziono go do szpitala i podano
silne środki uspokajające. Po kilku dniach, po wyjściu ze szpitala, sytuacja się
powtórzyła. Hemingway chwycił strzelbę, włożył dwa naboje i przyłożył sobie lufę do
gardła. I tym razem udało się mu broń odebrać.

W przeddzień śmierci, l lipca, spędził wieczór z żoną i przyjaciółmi na obiedzie w
lokalnej restauracji. Wrócili wcześnie i poszli spać. Ostatnie chwile życia pisarza tak
przedstawił Carlos Baker w biograficznej książce Ernest Hemingway. Historia tycia:
"Niedzielny poranek wstał pogodny i bezchmurny. Ernest obudził się wcześnie, jak
zawsze. W czerwonej "szacie cesarza" cicho zszedł na dół po schodach. Już
przedtem zauważył, że strzelby są zamknięte w suterenie. Ale klucze, jak dobrze
wiedział, leżały na parapecie okna nad zlewem kuchennym. Zszedł na palcach do
sutereny i otworzywszy składzik, wybrał dwulufową strzelbę śrutową, której od lat
używał do strzelania gołębi.

Wyjął kilka naboi z jednego z pudełek, zamknął drzwi na
klucz i wrócił na górę. Załadował dwa naboje, ostrożnie opuścił kolbę strzelby na
podłogę, pochylił się do przodu, przytknął bliźniacze lufy do czoła tuż powyżej brwi i
nacisnął oba spusty". Eksplozja rozerwała mu górną część czaszki.

Nie zostawił
żadnego listu pożegnalnego, żadnego wyjaśnienia. Odszedł dokładnie w taki sam
sposób, jak niegdyś jego ojciec.

Podobne prace

Do góry