Ocena brak

Ewolucja zwierząt

Autor /Kazek Dodano /31.01.2012

Ziemię zamieszkuje wielka liczba różnorodnych organizmów. Przez długie wieki sądzono, ze ich wygląd był zawsze taki sam. Jednakie odkrycia kopalnych szczątków dawnych organizmów siały się podstawą poglądów, ze zwierzęta podlegają ewolucji, która jest nieustającym procesem prowadzącym do powstawania i zanikania gatunków.
Kiedy w 1942 roku chemicy zatrudnieni w firmie Swiss Geigy wyprodukowali owadobójczą substancję DDT, zaczęto uważać, że ostatecznie rozwiązano problem owa­dów szkodników. Ta substancja chemiczna była tania w produkcji, łatwa w użyciu i zastraszająco skuteczna. Rozpylana nad chmurami komarów natychmiast zabijała 80% owadów, a ponieważ jej czas rozpadu był bardzo długi, jeszcze przez kilka tygodni po rozpyleniu zachowywała swoje zabójcze właściwości. Panowało przekonanie, że szko­dy spowodowane przez owady i choroby, przez nie roznoszone, stały się sprawą przeszłości.
Fakt, że pewien odsetek zwierząt nie ginął po zetknięciu z DDT był bagatelizowany, gdyż sta­nowiły one niewielką część owadziej populacji. Owady, które przeżyły musiały być w jakiś spo­sób odporne na działanie zabójczego środka -miały grubsze powłoki ciała, albo ich organizmy wytwarzały substancje neutralizujące działanie trucizny. Być może wreszcie potrafiły ją w jakiś sposób usuwać z organizmu. Takie zróżnicowanie pomiędzy osobnikami występuje w obrębie każde­go gatunku - to tak jak różny stopień odporności na choroby zakaźne u ludzi.
Osobniki, które przeżyły działanie DDT, a więc osobniki odporne na truciznę, krzyżowały się ze sobą i dawały nowe pokolenia, posiadające cechy odziedziczone po rodzicach. Niektóre z nich były bardziej odporne na DDT, inne mniej. Te mniej odporne ginęły w kolejnych latach. Osobniki od­porne krzyżowały się między sobą co doprowa­dziło w końcu do powstania pokoleń, na które DDT nie miało żadnego wpływu. Obecnie na całym świecie istnieją populacje owadów całko­wicie odporne na ten środek chemiczny.
Proces, który doprowadził do tej sytuacji jest istotą ewolucji zwierząt. Wszystkie zwierzęta są poddane wpływom środowiska, w którym żyją: muszą znajdować pokarm, bronić się przed dra­pieżnikami, rozmnażać się i pokonywać często niesprzyjające warunki pogodowe. Istnienie natu­ralnej, losowej zmienności pomiędzy osobnikami sprawia, że niektóre osobniki w danych warun­kach środowiska mają większe szanse na przeży­cie niż inne, w związku z tym mogą wydać więcej potomstwa, które odziedziczy po nich korzystne cechy. W rezultacie ich potomstwo stanie się licz­niejsze niż potomstwo osobników gorzej przysto­sowanych i w przyszłości, po wielu pokoleniach, rozszerzy się na całą populację.
Najczęściej presja środowiskowa w jakimś miejscu wpływa na pojawienie się nowych cech w obrębie mniejszej grupy większej populacji, które to cechy różnią te osobniki od pozostałych żyjących na innych terenach. Tak powstaje rasa, odmiana, podgatunek. Z czasem zwierzęta te mogą zmienić się do tego stopnia, że nie będą w stanie krzyżować się z osobnikami z innych grup rodzi­mej populacji. Innymi słowy, staną się one no­wym, odrębnym gatunkiem.
W istocie, naturalny wpływ środowiska na organizmy nie jest aż tak radykalny, jak działanie DDT, więc naturalna ewolucja postępuje dużo wolniej niż powstawanie odmian owadów odpor­nych na pestycydy. Wykształcenie się małej mo­dyfikacji może nastąpić po okresie życia kilkuset pokoleń, toteż często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zachodzą jakieś zmiany, gdyż nie może­my ich zaobserwować. W XIX wieku, gdy przed­stawiono po raz pierwszy spójną teorię ewolucji, substancje takie jak DDT były nieznane i nikt nie mógł doświadczyć bezpośredniego działania ewo­lucji. Zwolennicy tej teorii znajdowali potwier­dzenie jej istnienia w dwóch bezspornych faktach - w nieskończonej różnorodności gatunków wystę­pujących w przyrodzie i w różnicach pomiędzy współczesnymi gatunkami a gatunkami, które żyły na Ziemi dawno temu i wyginęły, a ich szczątki zachowały się w postaci skamieniałości.
Skamieniałości.
Według Jamesa Ushera, arcybiskupa Armagh, któ­ry żył w XVII w., świat został stworzony o godzi­nie dziewiątej rano 23 października 4004 r. przed Chrystusem. Doszedł on do tego wniosku pilnie studiując Biblię, która zawierała treści, z którymi w tamtych czasach nie dyskutowano i które były uważane za jedyne możliwe wyjaśnienie stworze­nia Ziemi i wszystkiego, co się na niej znajduje.
Obliczenia arcybiskupa Ushera były powszech­nie uznawane aż do końca XVIII wieku, kiedy to geolodzy zaczęli się zastanawiać, czy możliwe jest, aby góry, doliny i formacje skalne mogły powstać w okresie krótszym niż 6 tysięcy lat. Ich obserwacje przebiegu takich procesów, jak for­mowanie się skał, erozja i powstawanie wzniesień wskazywały, że zmiany geologiczne zachodzą nie­zwykle wolno i muszą być liczone nie w tysiącach lecz w milionach lat. Ówcześni geolodzy, nie zna­jąc precyzyjnego sposobu określania wieku skał, wydedukowali, że najstarsze z nich musiały uformować się setki milionów lat temu (według współczesnych poglądów najstarsze ziemskie ska­ły, których wiek określono wykorzystując pro­mieniotwórcze właściwości pierwiastków, mają ok. 4 mld lat). Oznaczało to, że szczątki zwierząt spotykane w tych skałach osadowych musiały mieć również kilkaset milionów lat. A chociaż dokładny wiek tych szczątków był trudny do usta­lenia, to ich względny wiek można określić patrząc na ułożenie warstw osadów. W miarę upływu cza­su jedna warstwa osadów powstaje na poprzedniej, więc tam, gdzie układ warstw skał osadowych ma charakter poziomy, warstwy wyżej położone są młodsze niż warstwy skał leżące głębiej. To samo dotyczy pozostałości po zwierzętach, których ska­mieniałe szczątki znajdują się w odpowiednich warstwach skał i w ten sposób, analizując układ warstw skalnych i szczątków zwierząt, można określić charakter i zmiany dawnej fauny na wy­branym obszarze.
W praktyce opis dawnej fauny w oparciu o zna­leziska skamieniałych szczątków jest bardzo nie­kompletny. Rozkład miękkich części ciał wielu zwierząt, na przykład krążkopławów lub pierście­nic, postępuje szybciej niż twardnienie osadów je otaczających. Miękkie części mogą być również niszczone przez padlinożerców. Jednak mimo to zachowało się i tak wystarczająco dużo skamie­niałości, aby można było dojść do oczywistych spostrzeżeń - Ziemia była kiedyś zasiedlona przez wiele gatunków, które później wyginęły oraz, że większość tych form posiadała cechy wspólne ze współczesnymi zwierzętami.
Nieuchronnym wnioskiem wypływającym z tych obserwacji było stwierdzenie, że te pra­dawne zwierzęta reprezentują kolejne etapy roz­woju różnego rodzaju form. Innymi słowy, są one obrazem zmian tych form, czyli ewolucji. Niektóre z nich mogły być bezpośrednimi przodkami współczesnych gatunków, inne - faktycznie ich większość - są potomkami form, które wyginęły. Innymi słowy, historia rozwoju wielu typów zwie­rząt jest możliwa do prześledzenia w materiale skalnym: ich pojawienie się, rozwój liczebny i roz­kwit, a także - w wielu przypadkach - spadek li­czebności i wyginięcie.

■ Do tej pory opisano naukowo ponad milion gatunków zwierząt, w tym trzy czwarte to owady. Co roku opisuje się no­we gatunki i szacuje się, że wszystkich gatunków zwierząt może być znacznie ponad kilkanaście milionów.
Teoria ewolucji ma swoich wrogów. Na­uczyciel z Tennessee, John Scopes, został w 1925 roku skazany za nauczanie darwinizmu wbrew prawu stanowemu, które za­braniało uczenia czegokolwiek, co byłoby sprzeczne z przekonaniem o stworzeniu gatunków przez Boga. Prawo to zostało uchylone w 1967 roku.
■ Przyspieszona ewolucja, taka jak ewo­lucja owadów pod wpływem insektycy­dów, występuje u wielu organizmów. Jed­nym z powodów dlaczego naukowcy mają problemy w walce z AIDS jest to, że wirus wywołujący tę chorobę wciąż ewoluuje.
■ Darwinowskie stwierdzenie „przeżywa­nie najlepiej przystosowanego" stało się dla wielu ludzi swoistym usprawiedliwie­niem nędzy i nierówności społecznej.

Podobne prace

Do góry