Ocena brak

Dualizm kartezjański i próby jego rozwiązania.

Autor /Trurffave Dodano /31.03.2005

Zanim przejdę do dualizmu kartezjańskiego, chciałabym nakreślić krótko, osobę samego Kartezjusza. Kartezjusz (Rene Descartes) żył w latach 1591-1650. Urodził się w La Hale we Francji. Ukończył studia prawnicze, po studiach podróżował po Francji, Niemczech, Włoszech i Holandii. Przez jakiś czas służył jako żołnierz. W roku 1629 znalazłszy spokój w Holandii, pogrążył się w pracy, tam napisał swe najsłynniejsze dzieła. Pierwszym jego ważnym dziełem filozoficznym były „Prawidła kierowania umysłem”, które napisał w latach dwudziestych XVII wieku, a zostały one opublikowane w roku 1701. Inne ważniejsze jego prace filozoficzne to: „Rozprawa o metodzie”, „Medytacje o pierwszej filozofii”, „Namiętności duszy”, „Człowiek. Opis ciała ludzkiego”, „Listy do księżniczki Elżbiety”. Kartezjusz zmarł w Sztokholmie, gdzie przebywał na zaproszenie królowej szwedzkiej Krystyny. Przyczyną śmierci był północny klimat, którego nie zniósł. Jest on uważany za ojca nowożytnej filozofii. Prócz tego, że był filozofem, zajmował się również matematyką. Jego słynne twierdzenie: „Myślę, więc jestem”, nazywane kartezjańskim „cogito”, jest dowodem jego własnego istnienia jako istoty myślącej i punktem wyjścia jego poszukiwań pewności. Poszukiwania swoje zawarł w cyklu „Medytacje”. Kartezjusz chciał zbudować na nowo gmach wiedzy, gdyż doszedł do wniosku, że to co było do tej pory jest pełne błędów, niejasności i rzeczy, których nie można uznać za pewne. Jeśli chciał pozbyć się błędów, to musiał najpierw we wszystko zwątpić i zobaczyć co mu pozostanie, w co już zwątpić nie można. W swoich rozważaniach doszedł do wniosku, że jedna rzecz nie poddaje się wątpieniu, mianowicie „ja”- podmiot wątpiący- istnieje: „Ja jestem, ja istnieję; to jedno jest pewne(...) Teraz przyjmuję tylko to, co koniecznie prawdziwe; jestem więc dokładnie mówiąc tylko rzeczą myślącą”. Uzasadnił to tym, że skoro wątpię, to myślę, a myśleć może tylko ktoś- jakiś podmiot myślący- stąd właśnie to słynne: „Cogito ergo sum”. W dalszej analizie, stwierdził, że tym czymś co wątpi(myśli), jest jaźń myśląca, czyli dusza. Gdy przyjrzał się bliżej duszy i jej wartościom, zauważył, że nie ma ona nic wspólnego z ciałem, zero styczności. Odrzuca on stwierdzenie starożytnych myślicieli, że dusza jest nośnikiem życia, uważa, że jest ona przede wszystkim świadoma. Skoro nie jest nawet nośnikiem życia, to już w ogóle nie ma z ciałem nic wspólnego, nawet posuwa się do stwierdzenia , ze dusza nie ma nic wspólnego z żadną materią. Dopuszcza jedyny związek duszy z ciałem, mianowicie to, że dusza znajduje się w tym ciele. Zasygnalizował, że materia, ciała podlegają wyłącznie procesom mechanicznym, a życie jest procesem mechanicznym. Ciało to po prostu maszyna, nawet ruchu, sama z siebie nie ma, zostało wprawione w ruch przez Boga. Jak więc widać CIAŁO i DUSZA to dwie kompletnie odmienne natury, nie mają styczności i nie mogą na siebie nawzajem wpływać- właśnie to jest istotą, wniesionego przez Kartezjusza do filozofii DUALIZMU. Wprowadza więc Kartezjusz dualizm duszy i ciała: dusza: rzeczą myślącą ("res cogitans"), ciało: rzeczą rozciągłą ("res extensa"). Jest też inna postać, dualizmu- dotycząca zależności: Bóg i świat, jednak bliżej przyjrzę się tej pierwszej. W takiej, dualistycznej wizji, człowiek to dusza „zamknięta” w automacie, czyli ciele. Pozornie wygląda na to, ze jedno na drugie wpływa, ale jest to niemożliwe, więc jak to wyjaśnić? Kartezjusz nie dał zadowalającej odpowiedzi, odrzucał arystotelesowską ideę duszy ożywiającej ciało, twierdząc: „nie jestem tylko obecny w moim ciele, tak jak żeglarz na okręcie, lecz jestem z nim jak najściślej złączony”. Umysł nie tylko steruje ciałem, lecz istnieje między nimi bardziej ścisły związek, w wyniku którego umysł, tym ciałem bezpośrednio porusza, nie tylko obserwuje, ale też odbiera bodźce, które powstają za pośrednictwem ciała- są to np. ból czy przyjemność. Człowiek jest wyjątkiem w świecie przyrody, który posiada duszę, natomiast ciała nieorganiczne i zwierzęta posiadają jedynie naturę cielesną. W toku swoich rozważań, Kartezjusz przyjął, rozwiązanie kompromisowe: „Ciało nie może spowodować, by cośkolwiek powstało czy zmieniło się w duszy, ani dusza nie może spowodować, by cośkolwiek powstało lub zmieniło się w ciele. Ale- ciało może wpłynąć na zmianę kierunku tego, co dzieje się w duszy, a dusza na zmianę kierunku tego, co dzieje się w ciele”. Kartezjusz przedstawił też, przyczynowy obraz związku duszy i ciała, utrzymywał on, ze wzajemne oddziaływanie tych dwóch substancji, zachodzi za pośrednictwem „pewnego małego gruczołu” , czyli położonej u podstawy mózgu szyszynki. Twierdzi on, że ze względu na to, że człowiek posiada parzyste części ciała, takie jak np.: oczy, uczy, ręce, które są połączone „w tym gruczole za pośrednictwem tchnień życiowych, które wypełniają jamy mózgu” ,zanim dotrą do duszy, ,ma zdolność odbierania podwójnych wrażeń. Kartezjusz dotknął problemu stosunku duszy i ciała, ale go nie rozwiązał. Usiłowali to zrobić jego następcy, a dualizm stał się głównym zagadnieniem stulecia. Następcy Kartezjusza w XVII wieku, próbowali wyjaśnić w jaki sposób dusza oddziaływuje na ciało i na odwrót, jak ciało oddziaływuje na duszę, oczywiście o ile one w ogóle na siebie oddziaływają. Pierwszym z nich był Nicolas Malebranche.

Malebranche stworzył teorię pod nazwą „okazjonalizm”. Teoria ta zakładała, że materia nie oddziaływuje na ducha, ani na odwrót, duch nie oddziaływuje na materię, a jeśli zachodzi między nimi jakiś związek, to jedynie przez pośrednictwo Boże. To Bóg „z okazji” zmian zachodzących w materii, sprawia zmiany w duszy i na odwrót, stąd też nazwa tej teorii- okazjonalizm. Żadna z późniejszych teorii dualizmu duszy i ciała, nie posunęła się dalej niż ta.

Następnym, który przedstawił swoje stanowisko, w tej dziedzinie był Thomas Hobbes. Jego rozwiązaniem zagadkowego dualizmu, była koncepcja materialistyczna, w której założył, że poza ciałami nic nie istnieje. Dusze uważał za fikcje, a skoro ona wg niego nie istnieje, to upada też trudność, której rozwiązania poszukiwali Kartezjusz i jego następcy.

Benedykt Spinoza, podszedł do sprawy, jeszcze inaczej. Jego teoria na temat dualizmu, wynika z całego systemu, jaki zbudował, najogólniej rzecz biorąc, jest to system monistyczny. Oznacza to, że wszystko jest jednej natury, ale u niego nie była to ani natura materialistyczna, ani duchowa. Dusza i materia, to po prostu dwa przymioty(czyli cechy) jednej substancji. Dualizm, jest tu rozwiązany w taki sposób, że dwie odmienne natury, zostały uzależnione od czegoś trzeciego, czyli materia i myślenie, to przymioty czegoś trzeciego, czyli Boga. Oba te przymioty są równoległe- zjawisko to, nazywa się paralelizmem. Dzięki paralelizmowi miał zostać przezwyciężony dualizm duszy i ciała.

Jeszcze inne spojrzenie na sprawę dualizmu duszy i ciała, miał Gottfried Wilhelm Leibniz. On z kolei przyjął nieskończoną liczbę substancji, ale tego samego rodzaju- są to tzw. Monady. Rzeczywistość, więc składa się z: „Substancji prostych tzn. pozbawionych części i okien, przez które cokolwiek mogłoby do nich się dostać czy tez z nich wydostać”. Monady są natury niematerialnej, podobne do dusz. W swym stwierdzeniu Leibniz jest podobny do Hobbesa, ale jego stwierdzenie różni się, od tamtego tym, że Hobbes przyjmował istnienie jedynie substancji materialnych, Leibniz twierdził, że tych właśnie nie ma. Leibniz uważał, że cielesność to tylko zewnętrzna postać monady. U niego problem zgodności duszy i ciała to tylko przykład ogólnego problemu, gdyż przyjmował, ze każde zjawisko jest indywidualne, każde różni się od każdego innego. Zauważył on, że monady, nie mogą na siebie oddziaływać, ze są jakby światem bez okien, a są ze sobą zgodne, gdyż to Bóg, który sam jest najdoskonalsza monadą, z góry ustanowił tę harmonię.

Problem dualizmu duszy i ciała jest ponadczasowy i wciąż aktualny. Jednak współcześnie mówi się raczej o świadomości i woli, a nie o duszy. Pytanie neo-kartezjańskie brzmi: czy świadomość jest jakąś forma, czy też własnością materii, czy z niej się wywodzi? Można zastanowić się też nad tym, czy świadomość da się sprowadzić, zredukować do mózgu? Obecnie już istnieją przecież zaawansowane badania nad mózgiem i wiadomo, że pobudzając pewne obszary mózgu, możemy wywołać zmiany w świadomości, ale jak to jest możliwe? Jedni twierdzą, że można to wytłumaczyć tylko tym, że wszelkie zjawiska psychiczne da się ostatecznie sprowadzić do pewnych przebiegów neuronalnych- są to stanowiska redukcjonistyczne. Inni będą uparcie bronić, tezy o odrębności tych „dwóch światów”- psychiki i ciała- te stanowiska nazywa się nieredukcjonistycznymi.

Dualizm jest doktryną głoszącą, że rzeczywistość składa się z dwóch podstawowych, różniących się między sobą substancji: duszy i ciała. W związku z tym poglądem, Kartezjusz zadał sobie pytanie, dotyczące rodzaju oddziaływań, które istnieją- jeśli w ogóle istnieją- między substancją materialną, a substancją umysłową. Nie dając ostatecznej odpowiedz na to pytanie, stał się inspiracja do badań nad istotą dualizmu, dla swoich następców. Kartezjusz nie dopuszczał myśli, o zbliżaniu do siebie dziedziny materii i dziedziny ducha, podobnie jak łączenia filozofii przyrody z filozofią ducha. Na Kartezjusza powoływało się wielu późniejszych filozofów, co najmniej drugie tyle nie zgadzało się z nim. Dualizm tak naprawdę był to problem, który nie znalazł adekwatnego rozwiązania. Pokolenie następców Kartezjusza starało się rozwiązać problem dualizmu. Doprowadziło to w efekcie do powstania okazjonalizmu Malebrancha, systemu monistycznego B. Spinozy i systemu
G.W.F. Leibniza, a także mechanistycznej wizji przyrody.

Do góry