Ocena brak

Drapieżniki i ofiary wśród zwierząt

Autor /Siejka Dodano /31.01.2012

Drapieżniki muszą być nieco sprytniejsze, odrobinę szybsze i silniejsze niż zwierzęta, na które polują. Z kolei ich potencjalne ofiary muszą znać różne sposoby obrony. W wyniku tej nieustannej walki o przetrwanie pomiędzy drapieżnikami a ich ofiarami obie grupy wykształciły wiele interesujących przystosowań.
Siła, budowa ciała, szybkość i inteligencja ofiar ma bardzo istotny wpływ na stopień rozwo­ju tych samych cech u drapieżników. Polując na określone zwierzęta drapieżniki mogą w dro­dze ewolucji wyspecjalizować się i lepiej przysto­pować do skuteczniejszego chwytania zdobyczy. Kiedy ptak zjada dżdżownicę, a potem ptaka chwyta lis, na każdym z ogniw łańcucha pokar­mowego duża część energii zmagazynowanej w związkach chemicznych zawartych w ciałach tych organizmów (około 90 procent) zostaje w sposób bezpowrotny utracona i wypromieniowuje na zewnątrz. Z tego względu stojący najwyżej w łańcuchu pokarmowym drapieżnik prawdopodobnie wykorzystuje zaledwie jedną tysięczną (10% z 10% z 10%) ilości energii, która została wytworzona przez rośliny. Wyjaśnia to w pewnym stopniu, dlaczego takie zwierzęta jak na przykład wilki, są sto­sunkowo nieliczne. Gdyby w przyrodzie było zbyt wiele drapieżników, doszłoby do zmniejszenia się liczby ofiar i w końcu obie grupy zwierząt musia­łyby wyginąć.

Ssaki
Przeciętnie wilki są niewiele większe od dużych psów, a ich masa ciała wynosi 40-45 kilogramów. Mimo to wilki polują na duże i silne zwierzęta, takie jak na przykład łosie. Masa ciała łosia może przekraczać 500 kilogramów, a ssak ten broniąc się może w dodatku mocno kopać i jednym ude­rzeniem nogi połamać wilcze żebra.
Wilki mogą pokonać znacznie większe od sie­bie zwierzęta dlatego, że polują w stadach. Poszcze­gólne osobniki z watahy dzielą się zadaniami - naj­szybsze z nich gonią łosia, inne go chwytają i przytrzymują, aż najsilniejszy wilk, chwytając zdobycz zębami za pysk, powali ją na ziemię. Łoś nie jest jednak całkowicie bez szans i może uciec drapieżnikom, gdy wskoczy do jeziora lub wejdzie na grząskie bagna.
Na terenach Arktyki wilki polują na woły piż­mowe, które w razie zagrożenia ustawiają się ko­łem, tworząc żywą ścianę wokół swych młodych. Woły są zwrócone przodem w stronę napastników, a na głowach mają ostre, zakrzywione rogi. Kiedy wilki podchodzą, woły piżmowe schylają się i spuszczają łby, przygotowując się do walki. Wilki rzadko kiedy porywają się na zdrowego, dorosłego osobnika i zamiast tego zaczynają drażnić osaczo­ne stado. Jeżeli sprowokują jakiegoś dorosłego wołu do walki, to uda im się w ten sposób roze­rwać szyki obronne stada i wedrzeć do środka, aby porwać cielę. Kiedy w obronnym kręgu pojawi się jakaś luka, młode cielęta są poważnie zagrożone.

Drapieżne koty
Lampart ma największy zasięg występowania spo­śród wszystkich dużych kotów. Jest tak dlatego, że ssak ten potrafi bardzo dobrze przystosowywać swe zachowania łowieckie do rozmaitych typów środowisk. Poluje z zasadzki, jest doskonały w poś­cigu, a poza tym może chwytać różnorodne gatun­ki ptaków i ssaków. Drapieżnik ten wychodzi na łowy w nocy, rzucając się z drzewa na przechodzą­ce pod nim ofiary lub skrada się po ziemi i w ostat­niej chwili rzuca się z impetem na zaskoczone zwierzę. Koty te uśmiercają zdobycz wbijając swe wielkie kły w kark ofiary, dzięki czemu śmierć następuje bardzo szybko.
Lampart często wciąga łup na drzewo, by hieny nie dobrały się do jego zdobyczy. Opisano przypa­dek, gdy pewien lampart chwycił upolowaną żyra­fę ważącą około 150 kg i umieścił ją w rozwid­leniu gałęzi na wysokości 13 m. Chociaż gazele lub zebry mogą biegać szybciej niż lampart, to jed­nak szybkość nie na wiele im się przydaje, gdy czai się na nie drapieżnik, który potrafi się do nich cicho podkraść i zaatakować znienacka.

Ptaki
Płomykówki, polując w ciągu dnia, posługują się głównie wzrokiem. Jednak w nocy, gdy lecą i cicho wymachują skrzydłami, polegają przede wszystkim na swym niezwykle czułym słuchu, który pozwala im określić położenie przemykających się w trawach gryzoni. Porastające ich głowę pióra, tworzą tzw. szlarę, działającą jak antena, która zbie­ra najcichsze dźwięki i kieruje je w stronę ucha.
Sokół wędrowny jest najszybszym powietrznym łowcą. Atakuje on takie ptaki, jak gołębie, siewki, mewy i petrele, a także wróblowate wielkości droz­da. Po osiągnięciu wystarczającej wysokości sokół składa skrzydła, pikuje w kierunku lecącej zdoby­czy i wykorzystując grawitację, rozwija niesamo­witą prędkość. Obliczono, że pikujący sokół może lecieć z prędkością do 250 km/h. Potencjalne ofia­ry mogą bronić się przed atakiem jastrzębi i so­kołów - gdy zobaczą na niebie sylwetkę drapież­nego ptaka, wydają głosy ostrzegawcze. Ptaki krukowate często gromadnie przepędzają zauwa­żone ptaki drapieżne. Nękają je w powietrzu i w ten sposób oddalają niebezpieczeństwo.

Owady i pajęczaki
Latającym motylom ciągle zagraża niebezpie­czeństwo ze strony owadożernych gatunków pta­ków. Owady te muszą jaskrawymi barwami wabić swych partnerów rozrodczych, jednak w razie za­grożenia muszą być zdolne do ukrycia się. Barwa ich skrzydeł jest więc rozwiązaniem kompromiso­wym. Górna, wewnętrzna powierzchnia skrzydeł motyla jest kolorowa, natomiast strona dolna (wi­doczna wtedy, gdy motyl ma złożone skrzydła i siedzi) jest ubarwiona maskująco i pozwala zwie­rzęciu wtopić się w otoczenie.
Niektóre gatunki motyli wykształciły ubarwie­nie, które myli ich wrogów. Gatunki z rodzaju Thecla (paziki) na brzegach tylnej pary skrzydeł mają wzór przypominający wyglądem owadzią głowę. Atakujący ptak może pomylić się i zamiast chwycić dziobem głowę owada, celuje w skrzydło, co często pozwala motylowi uciec bez większych obrażeń. Liczne gatunki motyli, na przykład Caligo mennotty na dolnej stronie skrzydeł mają duże, barwne plamki. Wyglądają one jak oczy większe­go zwierzęcia, czającego się w ukryciu na ofiarę. Taki rysunek na skrzydłach może skutecznie od­straszyć bojaźliwego ptaka.
Niektóre pajęczaki przędą sieci, w które wpada­ją ich ofiary, inne polują z zasadzki lub gonią zdo­bycz. Barwa ciała pająka Misumena vatia jest taka sama, jak barwa kwiatów, na których przebywa. Czai się tam na owady, które przylatują, aby poży­wić się nektarem. Okres kwitnienia tych roślin jest stosunkowo krótki, toteż pająk musi zmieniać miej­sce swego pobytu i przechodzić na kwiaty innych gatunków. Dlatego potrafi on zmieniać barwę ciała, wtapiając się w ten sposób w otoczenie.

Ryby
W świecie ryb także występują złożone, często bar­dzo zaskakujące, zależności pomiędzy drapieżni­kiem a ofiarą. Małe ryby roślinożerne żywiące się planktonem padają ofiarą większych ryb oraz mor­skich ssaków. Ryby takie jak tuńczyk, marlin czy włócznik muszą szybko pływać w toni wodnej i przemierzać duży obszar oceanu w poszukiwa­niu ławic drobnych ryb. Włócznik jest dużym drapieżnikiem polującym w pojedynkę. Jego masa ciała może dochodzić do 675 kilogramów. Wydaje się, że ryba ta w trakcie polowania wykorzystuje swoją włócznię (przedłużenie szczęki górnej) i ude­rza nią ofiary, ogłuszając je.
Inne gatunki drapieżnych ryb też wykształciły ciekawe przystosowania. Na przykład wolno poru­szająca się skrzydlica (Pterois radiata) za pomo­cą swych długich płetw piersiowych zapędza małe rybki w szczeliny rafy koralowej. Szukając drogi wyjściowej ofiary zauważają coś na kształt otwo­ru w siatkowatej błonie otaczającej płetwy napast­nika. Jest to jednak pułapka, która prowadzi prosto do otworu gębowego skrzydlicy.
Polujące w toni rekiny mają długie, cienkie zęby, które są ostre jak brzytwa i służą do chwytania oraz przytrzymywania zdobyczy. Niektóre gatunki reki­nów mają mocne zęby, którymi kruszą powłoki ciał skorupiaków. Każdy rekin ma w paszczy do 3000 zębów. Są one ułożone w rzędy, których jest od 6 do 20. Tylko dwa pierwsze rzędy zębów służą do polowania, a inne są w rezerwie i przesuwają się do przodu, kiedy stare zęby zużyją się.
Zęby rekinów wymieniają się co kilka dni, toteż są zawsze ostre. Obliczono, że siła szczęk rekina jest 300 razy większa niż siła szczęk człowieka. Nacisk wywierany na ciało zdobyczy wynosi 3 tony na centymetr kwadratowy.

Morskie ssaki
Wiele gatunków delfinów i waleni podczas po­szukiwania zdobyczy posługuje się echolokacją. Ultradźwięki wysyłane przez te ssaki powstają wskutek szybkiego przepływu powietrza przez spe­cjalną komorę znajdującą się w głowie walenia. Waleń może zmieniać kształt komory i wymuszać przesuwanie się powietrza z jednej jej części do innej, kurcząc mięśnie. Na podobnej zasadzie pow­staje dźwięk, gdy spuszczamy powietrze z gumo­wego balonu przez bardzo wąską szczelinę.
Walenie mogą wydawać serie tak zwanych klik­nięć i pisków. Dźwięki te odbijają się od skał i zwierząt. Powracają następnie jako echo i dają zwierzęciu obraz otoczenia. Walenie posługujące się echolokacją odbierają te sygnały przez specjalny kanał, który ciągnie się wzdłuż szczęki i przeka­zuje je do ucha.
Sonar jest użyteczny nie tylko podczas wyszu­kiwania ofiar. Gdy grindwale polują na głęboko­ści poniżej 1000 metrów pod powierzchnią wody, wydają bardzo szybkie serie takich dźwięków. Powoduje to, że ryby zbijają się w gęste stado i łat­wiej prowadzić łowy.
Zwierzęta takie jak głowonogi, które nie posia­dają uszu, prawdopodobnie wyczuwają głosy wale­ni całą powierzchnią ciała. Sądzi się, że grindwa­le potrafią także wytwarzać dźwięki, których siła dorównuje podwodnej eksplozji ładunku wybu­chowego. Dźwięki te mogą ogłuszać ryby.
Orki i grindwale polują w małych grupach zło­żonych z członków rodziny, którym przewodzi naj­starsza samica i jej potomstwo. Delfiny zwyczajne, które także posługują się echolokacją polują w o wiele większych stadach, które mogą liczyć nawet do trzystu osobników.

Rośliny drapieżne
Dzbanecznik choć jest rośliną, jest też drapieżni­kiem. Rośnie on na glebach ubogich w związki chemiczne konieczne do wzrostu i wobec tego czer­pie te substancje z ciał schwytanych zwierząt. Kwiatowa część tej rośliny jest przekształcona w pułapkę - duży dzban wypełniony pachnącym, wabiącym owady płynem. Woń tej cieczy rozcho­dzi się w powietrzu i kusi owady, które siadają na obrzeżach pułapki, albo, jak u kilku gatunków, na wieczku dzbana. Pod wpływem odurzających oparów owady nie mogą utrzymać się na brzegu dzba­na i wpadają do środka. Ucieczka jest niemożliwa, gdyż ściany pułapki są śliskie i zagięte do we­wnątrz. Gdy owad znajdzie się w środku, enzymy trawienne dzbanecznika natychmiast zaczynają działać i rozkładają ciało ofiary. Pewien gatunek dzbanecznika porastający morskie brzegi południowowschodniego Madagaskaru może chwytać w swoje pułapki nawet małe żaby.
W wielu ekosystemach na najwyższym pozio­mie troficznym znajdują się niedźwiedzie i wilki - konsumenci ostatniego rzędu. Ich liczebność podlega naturalnej kontroli i jest zależna od liczeb­ności ich ofiar. Ofiarami drapieżników padają naj­częściej zwierzęta, żywiące się roślinami i znąjdujące się u podstawy piramidy pokarmowej. Wielu roślinożerców to małe ssaki, które muszą równo­ważyć wysoką śmiertelność dużą rozrodczością.
Zasadniczym źródłem pokarmu arktycznych drapieżników są lemingi. Ich podziemne kolonie działają jak magnes na ptaki i ssaki drapieżne, któ­rych przeżycie w surowych ekosystemach półno­cy jest silnie uzależnione od liczebności kolonii lemingów. Sowy śnieżne i lisy polarne mogą po­myślnie rozmnażać się tylko w tych latach, w któ­rych jest dużo lemingów. Kiedy gryzonie są nielicz­ne, pisklęta i szczenięta drapieżników giną z głodu.
W Arktyce jest mniej gatunków roślin i zwie­rząt niż w cieplejszych częściach świata. Ponieważ warunki glebowe są niekorzystne, arktyczne rośli­ny magazynują substancje odżywcze i kwitną oraz wydają nasiona tylko co kilka lat. W wyniku tego rozrodczość lemingów w jednych okresach jest duża, a w innych mała, co cyklicznie powtarza się w odstępach cztero-, siedmioletnimi.

Zdolność przystosowania się
W dobrym dla lemingów roku gryzonie żywią się całą zimę pożywnymi korzonkami i zaczynają roz­mnażać się wczesną wiosną. W sprzyjających wa­runkach jedna para lemingów może wydać na świat w ciągu 100 dni ponad 750 osobników. Zanim śnieg stopnieje i odsłoni ich nory, dochodzi do wiel­kiego przegęszczenia w norach i gryzonie są zmu­szone wychodzić na powierzchnię, gdzie grupują się w olbrzymie stado. Gryzonie te zjadają do ko­rzeni każdą roślinę, którą znajdą. Wkrótce muszą one rozpocząć wędrówkę, w czasie której napo­tykają stada innych lemingów, równie głodnych i zdesperowanych. Czasami lemingi gromadnie rzucają się do rzek lub do morza. Nie można jed­nak tego uznać za rodzaj samobójstwa. Lemingi wchodzą do wody, gdyż nie mają wyboru - osob­niki z tyłu wpychają do morza zwierzęta idące na przedzie. Muszą zaś posuwać się do przodu, ponie­waż zjadły wszystko za sobą!
Oczywiście większość lemingów ginie, jednak w latach, gdy jest ich dużo, wszystkie arktyczne drapieżniki mają pod dostatkiem pokarmu i nie cierpią głodu. Przewagę mają te drapieżniki, które posiadają skrzydła. Każdej wiosny sowy śnieżne latają w różnych kierunkach nad tundrą. Ptaki te, pokonując tysiące kilometrów, starają się znaleźć okolice, gdzie występują duże populacje lemin­gów. Odbywając lęgi na takich obszarach, sowy są w stanie wychować pisklęta.

Podobne prace

Do góry