Ocena brak

Demografia i Humanae vitae

Autor /Titussss Dodano /01.05.2013

W latach sześćdziesiątych oceniano, że ludność świata wynosiła ponad 2 miliardy 995 milionów, a eksperci ONZ przewidywali, że wzrośnie do 4 miliardów 220 milionów w 1980. Problem demograficznyzaznaczył się w szczególniejszy sposób w Ameryce Łacińskiej, która (1960) miała 206 milionów mieszkańców,a przewidywano, że (1980) będzie mieć 348 milionów.

Dla Kościoła katolickiego stanowiło toproblem społeczny, natomiast problemem moralnym były wyniki badań, które wykazały, że w jej krajach,łącznie z tradycyjnie pobożną Kolumbią, większość kobiet warstw wyższych i 40 procent kobiet klasśrednich korzystało ze środków zapobiegawczych, nie uznawanych przez Kościół. Były w tej liczbie kobiety,które nie stroniły od uczestnictwa we mszy i od innych praktyk religijnych. Państwa latynoamerykańskieróżnie ustosunkowały się do problemu regulacji urodzin. Rząd meksykański podjął akcję planowaniarodziny i ograniczenia urodzeń. Inne wszakże rządy, jak argentyński, stwierdziły potrzebę zwiększeniaprzyrostu naturalnego. Nie było więc kontrowersji między nimi a Kościołem w tej dziedzinie.

Na soborze podjęto problem eksplozji demograficznej, a w związku z nim wyłoniła się kwestia ograniczeniaurodzeń. Paweł VI jednak zastrzegł sobie tę kwestię i powierzył jej zbadanie specjalnej komisjiekspertów, z których większość nie była przeciwna zmianie tradycyjnego stanowiska co do antykoncepcji,powołując się na nową interpretację prawa natury. Gdy prasa ujawniła poufną instrukcję kurii monachijskiejdla duszpasterzy, według której można było do sakramentów dopuszczać małżonków, korzystającychze sztucznych środków regulacji urodzeń, prasa nadała rozgłos sprawie. Moraliści podzielili się wopinii, zwłaszcza że w Konstytucji Gaudium et spes tylko ogólnie powiedziano, iż nie wolno przy regulowaniuurodzeń schodzić na drogi, które Urząd Nauczycielski Kościoła przy tłumaczeniu prawa Bożegoodrzuca.

Papież ogłosił (1968) encyklikę Humanae vitae i w niej odrzucił wszystkie sztuczne metody antykoncepcji.Podkreślił natomiast obowiązek odpowiedzialnego rodzicielstwa, które nie pozwala mieć więcej dzieci,niż rodzice zdołają należycie wychować, lecz urodziny można ograniczać jedynie metodami określanymijako naturalne.

Encyklika spotkała się z bardzo zróżnicowanym przyjęciem, z jednej strony wywołując aprobatę, podziękowanie,a nawet podziw, z drugiej zaś - krytyczne uwagi lub wprost odrzucenie. Krytyczne uwagi lubodrzucenie wyrażali nie tylko niekatolicy, lecz także część katolików krajów rozwiniętych, lepiej zaśprzyjęto encyklikę w krajach Trzeciego Świata, Pewna grupa teologów, jak Bernhard Häring, była zdania,że wypowiedź papieża należy traktować poważnie jako rozwiązanie, które wydało mu się możliwienajlepsze, i należy przyjąć ją z gotowością do wewnętrznego (posłuszeństwa, ale ze swej natury nie jest nieomylna.

Zastrzeżenia wobec encykliki wypływały z różnych źródeł. Wielu widziało w niej autorytatywne, a niekolegialne spełnianie władzy Kościoła. Inni ubolewali, że o postępowaniu człowieka zadecydowano autorytatywniez góry. Niektórzy protestowali, by starzejący się celibatariusze mieli prawo mówić o tym, coich nie dotyczy. Zarzucano encyklice, że nie przyjęła osobowego punktu widzenia, lecz biologiczny.

Episkopaty, w tym polski, z wdzięcznością przyjęły jasne orzeczenie encykliki, a tylko nieliczne, jakniemiecki, powściągliwie wskazywały, że w niej nauczanie papieskie nie jest ostateczne. W poszczególnychkrajach urządzano sympozja, by omówić naukę podaną w encyklice, czasem starając się bliżej określićjej teologiczną kwalifikację.

Podobne prace

Do góry