Ocena brak

Czy na własnej roli można wychodować wypasioną tożsamość?

Autor /apocalipto Dodano /26.02.2005

Czy na własnej roli można wychodować wypasioną tożsamość ?


Zanim zacznę opowiadać się „za” lub „przeciw” postawionemu pytaniu powinnam powiedzieć o czym powinniśmy pomyśleć zanim wygłosimy swoją opinię.
Przede wszystkim powinniśmy pamiętać o tym, że każdy człowiek obojętnie jak na niego spojrzeć jest jednostką i nic tego niezmieni. Każdy ma własny tok myślenia, własne poglądy, odczucia itp. Każdy z nas jest indywidualną istotą i chociaż łączą nas różne sprawy to jesteśmy jednostką a to jaką spełniamy rolę w życiu oraz mamy włąsną tożsamość zależy zarówno od nas samych jak i od społeczeństwa, warunków życia, stabilności w życiu. Tu powstaje pytanie: o jaką rolę chodzi? Czy chodzi o rolę np. kobiety: matki, żony, studentki, pracownika czy nawet mężczyzny: polityka , ojca czy nawet księdzą itp. Każda z wymienionych jest rolą. Każda ma inne zadania i cele, na każdej budujemy inną tożsamość. W tym miejscu możemy sobie odpowiedzieć na część pytania. Mówiąc ze swojego punktu widzenia uważam, że jeżeli chodzi o role kobiety w różnych jej postaciach jesteśmy zmuszone zarówno jak i mężczyźni do odpowiedniego funkcjonowania w życiu osobistym i społeczeństwie. Wynika to nie tylko z faktu, że jako ludzie moralni spędzamy znaczną część dnia wśród społeczeństwa, ale także z czysto egistycznych pobudek. Wnikając w wyżej wymienioną rolę jest nam łatwiej egzystować. Ludzie którzy nie chcą wnikać w daną rolę i ulepszać jej na pewno mają swoje powody, często niezrozumiałe dla innych. Ich zachowanie może mieć podłoże psychologiczne, materialne lub jakiekolwiek inne. Powodów miogą być setki i każdy może być inny. Ci ludzie mają do tego prawo i powinnśmy sznować ich decyzje. Oni szanują naszą. Może oni nie rozumieją nas i naszych ról oraz ulepszania samiego siebie, ale tak samo jak my nie jesteśmy w stanie zrozumieźć ich. Każdy ma prawo do własnych wyborów.
Rola jaką chcemy spełniać w życiu jest indywidualną decyzją. Chociaż nie do końca, bo zależy o jakiej roli i jakim przedziale wiekowym mówimy. Jeżeli chodzi o dzieci to ich rola i tożsamość jest kształtowana i budowana przez rodziców, opiekunów lub inne osoby wychowujące dziecko. Rodzice kierują i ukazują dzieciom jaką najepsza role wybrać w życiu. W nastęnych latach dziecko samo kształtuje sobie rolę, buduje i rozwija tożsamość. Śmiem stwierdzić, iż ludzie całe życie udoskonalają pod każdym względem swoją rolę oraz ulepszają swoją tożsamość chcąc pozytywnie zapisać się w pamięci społeczeństwa. Jak już wcześniej wspomniałam rolą osób wychowujących dziecko jest wpoić zasady moralne oraz pomóc w wykreowaniu wymarzonych ról. Jeżeli chodzi o osoby dorosłe, sytuacja wygląda zdecyzowanie inaczej. Jako osoby dojrzałe psychicznie sami jesteśmy w stanie podejmować decyzję dotyczącą naszych ról w życiu. Są na świecie ludzie którzy poddali się wpływom społecznym. Otaczająca ich rzeczywistość życia zsuneła ich na margines społeczny. Ludzie tacy nie ukształtowali sobie własnej i pozytywnej roli. Ich tożsamość spadła do minimum. Tacy ludzie wg mojej opinii niemają nic do zaoferowania ani przekazania dalszym pokoleniom. Ci ludzie sami zdecydowali, że tak chcą spędzić życie. Dla nich budowanie roli społecznej to tzw. „strata czasu”. Nie czują potrzeby budowania własnej osobowości. Zgodzę się że do takiego życia trzeba mieć szczególne predyspozycje, ale nie można negować faktu, że tacy ludzie żyją i mało tego powniem są zadowoleni ze swojego życia, ponieważ toczy się ono tak jak sobie założyli. Wśród kilku ról jakie możemy spełniać w życiu występują zadania jakie musimy wypełnić, które w następstwie dają nam odpowiednie predyspozycje do budowania kolejnych wyższych i bardziej odpowiedzialnych ról. Jako przykład podam rolę ucznia. Obowiązkowo ucząc się w szkole i budując samego siebie od wewnątrz jesteśmy w stanie wykorzystywać swoje wyuczone umiejętności do zbudowania i wypełniania bardziej odpowiedzialnych roli jak np. roli pracownika, roli matki oraz innych ról.
Jest jednak rola społeczna bez której nie da się żyć. Jest to moim zdaniem najważniejsza rola jaką jesteśmy w stanie piastować pod każdym względem. Nazywa się rola członka rodziny. Dla jednych jest to rola członka w rodzinie biologicznej, dla innych w zastępczej. Co niektórzy uważają za rodzinę przyjaciół, współpracowników, kolegów z wojska czy nawet znajomych z dróżyny harcerskiej. W takich rodzajach rodzin możemy pełnić różne role. W każdej rodzinie możemy funkcjonować na rożnych szczeblach rozwojowych. Jeżeli o mnie chodzi to nie wyobrażam sobie życia bez swojej najbliższej rodziny. Wcześniej najbliżsi mi byli rodzice i rodzeństwo. To wśród nich dorastałam i to oni uczyli mnie życia. Wrażliwości, stanowczości, prawdomówności, miłości i wiary. To im zawdzięczam to jakim jestm teraz człowiekiem i jakie wartości mogę przekazać swoim nastepnym pokoleniom. Rodzina w młodości wskazała mi prawe cechy moralnego obywatela, nauczyła mnie jak zadbać o swoją przyszłość ale również pomogła mi wykreować swoją indywidualną tożsamość. Teraz moją najbliższą rodziną stał się mój syn i mąż. Nie znaczy to, że rodzice są moją przeszłością lecz tylko to, że założyłam własną rodzinę, a co za tym idzie usamodzielniłam się, co było rolą i celem wychowawczym rodziców. Ich rola skończyła się w moim wychowaniu ale nie w życiu. Teraz najważniejszą rolą w moim życiu jest rola matki i żony. I nie chodzi o to żeby grać rolę matki, lecz o to że matką trzeba być całym sercem, duszą i ciałem. Jako rola żony pozostawia wiele do życzenia. Jestem młodą osobą i od niedawna przejęłam jedne z najważniejszych ról życiowych. Prywatna ambicja doprowadza mnie do pogłębiania prowadzonych zadań i odkrywania tajemnic funkcjonowania rodziny. Pozytywne prowadzenie swoich ról pozwala mi żyć nadzieją, że pracowanie nad swoją tożsamością umożliwi mi zapisanie się w pamięci rodziny i społeczeństwa. Na pewno wszyscy byśmy chcieli, aby nasze pokolenia brały nas za przykład pełnienia wielu ról w życiu zakończonych sukcesem.
Uważam, że zadane pytanie jest pytaniem filozoficznym i nie znajdzie się na nie jednoznacznej odpowiedzi. Może być ich tyle ile jest na świecie ludzi pełniących różne role w życiu. Gdybym jednak musiała odpowiedzieć na to pytanie to powiedziałabym, że jest to indywidualne podejście człowieka do życia. Niepotrafiłabym żyć nie pełniąc żadnych ról w życiu (wykluczając w tym zdaniu rolę człowieka). Ludzie starają się zwiększać i pogłębiać swoje role, przez co udoskonalają swoją tożsamość. Jednakże jesteśmy tylko ludźmi gdzie sami potrzebujemy odrobinę „oddechu” wynikiem tego jest chwila relaksu dla umysłu, ciała i duszy. Tak więc, jeżeli miałabym do dyspozycji odpowiedź „tak” lub „nie” na postawione wpytanie w temacie pracy to odpowiedziałabym „TAK”. Jak już wcześniej pisałam: jest to pytanie filozoficzne i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Nie wszystko jest białe albo czarne. Są jeszcze odcienie szarości, których przy tym pytaniu jest cała gama. Każdy z nas musi znaleźć i wiedzieć jaką rolę chce pełnić w życiu, zgodnie z własnymi predyspozycjami, odczuciami, logiką i sumieniem a tożsamość zrodzi się sama - należy ją tylko udoskonalać.
Więc, „Czy na własnej roli można wychodować wypasioną tożsamość”? Z mojego indywidualnego rozumowania i sumy pełnionych ról mogę odpowiedzieć ponownie „TAK”!.

Podobne prace

Do góry