Ocena brak

Clive Staples Lewis

Autor /lolekbocian Dodano /17.04.2012

Książki C.S. Lewisa, ukochanego pisarza najmłodszych czytelników, przemawiają zarówno do dzieci, jak i ich rodziców. Zdolny pracownik naukowy uniwersytetu w Oksfordzie miał niespotykany dar przemawiania językiem zrozumiałym dla każdego. Przekazywał on w ten sposób wartości i poglądy opierające się na etyce chrześcijańskiej.

Clive Staples Lewis urodził się w Belfaście 29 listopada 1898 roku, w czasach, gdy cała Irlandia należała jeszcze do królestwa Wielkiej Brytanii. Separatystyczne dążenia katolickiej ludności Irlandii wyraźnie się nasilały. Głęboko religijni państwo Lewis dążyli do wychowania synów w tradycji protestanckiej, postanowili więc wykształcić ich w Anglii.

Już jako mały chłopiec, Lewis upierał się, by nazywać go „Jacksie". Imię to przylgnęło do niego, stąd do końca życia używał imienia Jack. Od najmłodszych lat łączyła go wielka przyjaźń ze starszym bratem Warrenem, zwanym „Warnie", z któ

Książki C.S. Lewisa, ukochanego pisarza najmłodszych czytelników, przemawiają zarówno do dzieci, jak i ich rodziców. Zdolny pracownik naukowy uniwersytetu w Oksfordzie miał niespotykany dar przemawiania językiem zrozumiałym dla każdego. Przekazywał on w ten sposób wartości i poglądy opierające się na etyce chrześcijańskiej.

Clive Staples Lewis urodził się w Belfaście 29 listopada 1898 roku, w czasach, gdy cała Irlandia należała jeszcze do królestwa Wielkiej Brytanii. Separatystyczne dążenia katolickiej ludności Irlandii wyraźnie się nasilały. Głęboko religijni państwo Lewis dążyli do wychowania synów w tradycji protestanckiej, postanowili więc wykształcić ich w Anglii.

Już jako mały chłopiec, Lewis upierał się, by nazywać go „Jacksie". Imię to przylgnęło do niego, stąd do końca życia używał imienia Jack. Od najmłodszych lat łączyła go wielka przyjaźń ze starszym bratem Warrenem, zwanym „Warnie", z którym spędzał długie deszczowe popołudnia na czytaniu, pierwszych próbach pisarskich i rysowaniu. Na strychu domu rodziny Lewis'ów - Little Lea (pol. Mała polana) chłopcy urządzili sobie kryjówkę, którą nazwali Mały Koniec Świata.

Ciężkie czasy

Gdy Lewis miał dziewięć lat. zmarła jego matka. Pogrążony w żałobie i załamany stratą żony ojciec nie był w stanie zająć się chłopcem. Jack został więc wysłany do Anglii, do internatu, w którym mieszkał jego starszy brat. Już jako dorosły mężczyzna wspominał to miejsce jako koszmarny „obóz koncentracyjny". Musiał jednak spędzić w nim aż 18 miesięcy, podczas których cierpliwie odliczał dni do czasu, aż rozpocznie naukę w szkole Malvern Boys' College, o W tym okresie Lewis przechodził poważny kryzys wiary. Jak twierdził: „Wśród tysiąca religii i tysiąca Bogów jest ten jeden, właściwy, w którego nauczono nas wierzyć. Na jakiej podstawie mam sądzić, że to właśnie mój Bóg jest prawdziwy?".

Szkoła Malvern także okazała się dla Jacka trudna do zniesienia. Jego osobowość nieprzystosowana była do życia w warunkach, na jakich zasadzał się system szkolnictwa, szczególnie w rygorze szkół prywatnych. Jako dorosły mężczyzna nieraz mówił, że niczego nie wspomina tak źle, jak szkoły, nawet walki w okopach w czasie pierwszej wojny światowej. Ojciec nie upierał się, by syn chodził do szkoły i załatwił mu prywatnego nauczyciela, swego starego wychowawcę - pana Williama Kirk-patricka, pieszczotliwie zwanego Wielkim Utrapieniem. Stary pedagog widział w chłopcu wielki talent. Nie mylił się - w 1917 roku Jack zdobył stypendium umożliwiające mu naukę na uniwersytecie w Oksfordzie.

Był to jednak czas wojny z Niemcami, i Lewis, jak wielu jego rówieśników, zaciągnął się do armii. Jeszcze w trakcie przygotowań do wyjazdu na front zaprzyjaźnił się ze swym krajanem - Irlandczykiem Paddym Moore i z jego rodziną, matką Janie i młodszą siostrą Maureen. Był to przełomowy moment w życiu pisarza. Przed wyjazdem na front niemal cały czas spędzał z rodziną Moore, natomiast, gdy w maju 1918 roku ranny powrócił do Anglii, matka Paddy'ego zajęła się nim, jak własnym synem. Niestety, jej dziecku nie dane było przeżyć wojny, swą matczyną miłość przelała więc na Jacka. Jej miłość i oddanie, rekompensowały Lewisowi to, czego przedwcześnie osierocony, nie zaznał w dzieciństwie.

Podwójne życie

Po wojnie Lewis powrócił do Oksfordu wraz z panią Moore i jej córką. Tam ze skromnych pieniędzy, które otrzymywał od ojca, urządził im niewielki dom i pomagał w utrzymaniu. Swój bliski związek z Janie i Maureen utrzymywał jednak w tajemnicy - gdyby władze uniwersytetu dowiedziały się o nim, Jack zostałby usunięty z uczelni, zaś jego kariera naukowa ległaby w gruzach. Wiódł więc życie spokojnego studenta - chodził na wykłady, noce spędzał w akademiku, zaś wieczorami wymykał się na wizyty u swej nowej „rodziny".

Podwójne życie, jakie prowadził przez całe studia nie przeszkodziło mu jednak skończyć uniwersytetu z wyróżnieniem za wybitne wyniki w łacinie, grece, historii starożytnej, filozofii i języku angielskim.

Praca na uczelni

W roku 1925 zaproponowano mu posadę nauczyciela akademickiego w Magdalene College. Nareszcie Lewis mógł cieszyć się finansową samodzielnością. Jako nauczyciel języka angielskiego miał za zadanie prowadzić wykłady, sprawować indywidualną opiekę nad studentami oraz uczestniczyć w pracach związanych z funkcjonowaniem college^. Nie czuł się jednak dobrze prowadząc zajęcia dydaktyczne i często denerwował się, że kolidują z twórczością pisarską. Wprawdzie zdarzało się, że był agresywny i niecierpliwy, jednak studenci cenili go za zaangażowanie i pasję, którą zaraził wielu z młodych ludzi. Jeden z wychowanków Lewisa napisał po latach: „(...) wielu jego studentów zostało nauczycielami, niejeden szczycił się przyjaźnią mistrza". Na uczelni Jack miał również okazję poznać samego J.R.R.Tolkiena, który w latach 1929-1931 w znacznym stopniu przyczynił się do powrotu pisarza do wiary.

Olśnienie przyszło nagle w czasie wyprawy do ogrodu zoologicznego w Whipsnade. Lewis tak opisał moment nawrócenia: „ Jeszcze, gdy wychodziliśmy z domu, nie wierzyłem, że Chrystus jest Synem Bożym, gdy dotarliśmy do zoo, nie miałem już żadnych wątpliwości". W tym samym okresie pisarz postanowił przełamać chłodne stosunki, jakie od lat łączyły go z ojcem. Starszy pan przywitał syna serdecznie, niestety, jak się okazało, chorował na raka i pozostało mu już niewiele życia. Dręczony wyrzutami sumienia Jack opiekował się ojcem przez kilka tygodni, lecz gdy tylko wrócił do Oksfordu, otrzymał telegram o jego śmierci.

Kłopoty rodzinne

Jack i Warnie zdecydowali się sprzedać Little Lea i wraz z panią Moore zakupili posiadłość Kilns, położoną w pięknej, malowniczej okolicy. Zamieszkawszy razem, pani Moore i Warnie rywalizowali o uczucia Lewisa. Dla samego Jacka pisarstwo stanowiło odskocznię od obowiązków codziennego życia. W tym czasie, aby podreperować domowy budżet, Lewis napisał wiele prac krytycznych i esejów o tematyce religijnej. Ten nie najmłodszy już łysawy pan z brzuszkiem darzył panią Moore prawdziwie synowskim uczuciem i starał się jej wiele pomagać. W jednym z listów do swoich młodych czytelników stwierdził, że musi być jednocześnie pielęgniarką, opiekunem psa, drwalem, lokajem, pokojówką i sekretarką. Gdy to pisał w roku 1949, pani Moore była już chora i zniedołężniała, zaś Warnie popadł w alkoholizm. Lewis, przytłoczony dwoma nieszczęściami, bardzo cierpiał i czuł się bezsilny.

Po śmierci pani Moore, dwa lata później, Lewis oddał się pracy pisarskiej. Powstały wówczas pierwsze opowieści o krainie Narnia, a przede wszystkim monumentalne dzieło Literatura angielska szesnastego wieku. W roku 1954 otrzymał tytuł Profesora Literatury Średniowiecznej i Renesansowej w Cambridge. Nowa posada przyniosła pisarzowi wiele satysfakcji, a przede wszystkim wymagała mniej pracy dydaktycznej. .

Radość życia

Lewis prowadził bogatą korespondencję ze swoimi czytelnikami. Właśnie dzięki listom poznał Joy (pol. radość) Gresham, Amerykankę, która w roku 1952, zauroczona twórczością Jacka, wybrała się w podróż przez Atlantyk, by osobiście poznać mistrza. Atrakcyjna, pełna życia, filigranowa kobieta zrobiła na Jacku duże wrażenie. Później kilkakrotnie wraz z dwoma synami odwiedzała go w Kilns. W roku 1956 pobrali się.

Zakochanym nie było dane długo cieszyć się miłością - jeszcze w tym samym roku okazało się, że Joy jest chora na raka. Nie poddała się jednak, a jej choroba przez jakiś czas nie postępowała. Lewis starał się nie przyjmować do wiadomości istnienia nowotworu i rozentuzjazmowany pisał: „Nigdy nie przypuszczałem, że jako sześćdziesięciolatek będę szczęśliwy, jak nigdy wcześniej".

Joy wniosła w życie Lewisa wiele radości. Gdy zmarła w roku 1960, pisarz przelał swe zranione uczucia na papier w książce zatytułowanej Doświadczyć smutku, która zdobyła ogromną popularność w Wielkiej Brytanii. Sam, dwa lata później, zapadł na zdrowiu, a w roku 1963 przeszedł atak serca. Ostatnie miesiące życia spędził wraz z Warniem. To były piękne chwile - zupełnie jak w dzieciństwie, w rodzinnym domu, w ich Małym Końcu Świata - razem z bratem czytali i oddawali się marzeniom. Clive Staples Lewis zmarł 22 listopada 1963 roku, w wieku 65 lat.

Jako chrześcijanin, który miał za sobą okres zwątpienia i poznał, co to znaczy nawrócenie, Lewis rozumiał wątpliwości i słabości, od których żaden człowiek nie jest wolny. W roku 1940 pisarz wpadł na znakomity pomysł, jak bez zbędnego moralizowania, w atrakcyjny sposób ukazać naturę ludzkich słabości. Początkowo książka miała nosić tytuł As One Devil to Another (pol. Jak diabeł z diabłem) i składać się z listów pisanych przez emerytowanego diabła do młodszego kolegi, który dopiero rozpoczyna „pracę".

Motacz

W taki sposób zrodziło się bestsellerowe dzieło Lewisa, które ostatecznie zostało zatytułowane Listy starego diabła do młodego (The Screwtape Letters). Praca nad książką posuwała się niezwykle szybko, jednak na dłuższą metę okazała się dość męcząca. Diabelski temperament daleko bowiem odbiegał od usposobienia Lewisa. Motacz adresuje listy do swojego bratanka. Omawia w nich ludzkie słabości, które mogą ułatwić szatanowi zadanie sprowadzenia ofiary na złą drogę. Wśród nich wymienia dumę, próżność, zachłanność czy nieszczerość względem siebie samego. Jego satyra bywa złośliwa. Świadczyć o tym może następujący fragment: , Jest kobietą, która żyje dla innych - zawsze możesz ich rozpoznać po strapionej minie". Wskazuje dziedziny życia, które mogą być dla diabła szczególnie atrakcyjnym polem działania. „Jeżeli dwoje ludzi przez dłuższy czas żyje pod wspólnym dachem, to pewne jak w banku, że nie mogą już słuchać własnych głosów i patrzeć na swoje twarze. Tylko korzystać."

Nie wszystko idzie według planu. Pierwsza ofiara działań niedoświadczonego diabła - świeżo nawrócony chrześcijanin - zakochuje się w religijnej dziewczynie, która, co najgorsze, „ma wielkie poczucie humoru. Ona mnie wyśmieje!" Motacz ogarnięty wściekłością z powodu nieporadności bratanka zmienia się w stonogę i gdy okazuje się, że nowicjusz przegrał walkę o duszę młodzieńca, dobrotliwy wujaszek postanawia go pożreć. „Zawsze cię pragnąłem, tak samo, jak ty głupcze miałeś chętkę na mnie. Różnica między nami jest taka, że ja jestem silniejszy. Nikt nie będzie po tobie płakał. Uszczknę sobie tylko kawałek. Czy cię kocham? Czemu nie. Taki apetyczny kąsek dla wygłodniałego wujka."

Koło ludzi myślących

Listy starego diabła do młodego - dzieło obrazowe, pełne fragmentów zawierających złośliwe, cyniczne uwagi, ale także humoru - zostały po raz pierwszy zaprezentowane publicznie na spotkaniu grupy przyjaciół pisarza, którzy utworzyli stowarzyszenie o nazwie Inklings, co w wolnym tłumaczeniu oznacza Koło Ludzi Myślących. Członkowie stowarzyszenia spotykali się w każdy czwartek wieczorem w pokoju Lewisa. Jeden z nich wspomina, że podczas czytania Listów starego diabła do młodego „ze śmiechu nie raz mało nie pospadali z krzeseł". Od maja do listopada 1941 roku książka była również publikowana w odcinkach w związanym z Kościołem czasopiśmie The Guardian. Za każdy odcinek Lewis otrzymywał wynagrodzenie w wysokości 2 funtów. Rok później listy ukazały się w formie książki ze specjalną dedykacją dla długoletniego przyjaciela, Johna Ronalda Renela Tolkiena. Cały nakład rozszedł się niemal natychmiast i jeszcze w tym samym miesiącu pojawiło się drugie wydanie. Do dziś sprzedano już ponad milion egzemplarzy książki, która przyniosła autorowi sławę po obu stronach Atlantyku.

Popularność Lewisa wzrosła dodatkowo dzięki pogadankom radiowym, jakie wygłaszał podczas drugiej wojny światowej. Poruszał w nich frapujące wielu ludzi tematy, na przykład: „Czy inteligentny człowiek może być chrześcijaninem?" Przystępne ujęcie tematu przysporzyło autorowi wielu zwolenników, którzy szukali u niego pociechy w ciężkich, niepewnych czasach. Działalność Lewisa nie była jednak ceniona wśród jego oks-fordzkich współpracowników. W pewnych kręgach czytanie Listów starego diabła do młodego uważane było za przejaw złego gustu.

W roku 1954 Lewis napisał: „Pewna amerykańska uczennica została wyrzucona ze szkoły za posiadanie egzemplarza moich Listów starego diabła do młodego. Zapytałem, czy była to szkoła komunistyczna, fundamentalistyczna czy może katolicka? Okazało się niestety, że była to po prostu szkoła dla elit".

Baśnie z krainy Narnia

W roku 1954 Lewis miał już na swym koncie serię książek dla dzieci, które nie tylko wypadało czytać, lecz nawet weszły do klasyki gatunku. Od dzieciństwa pisarz nosił w sobie fantastyczną wizję fauna wędrującego po zaśnieżonym lesie. Obraz ten dał początek najsłynniejszej ze wszystkich Opowieści z Narnii. Lewis miał niegdyś powiedzieć: „Wszystkie książki zaczynają się od pewnej konkretnej wizji w mojej głowie. Skąd się biorą te obrazy? Nie mam pojęcia."

Narnia powstała jeszcze w dzieciństwie. Kuzynka Lewisa wspomina, jak wraz z Jackiem i Warnie uwielbiali chować się w wielkiej dębowej szafie w Little Lea, by godzinami snuć fantastyczne opowieści. Podczas takich zabaw Jack wymyślał niestworzone historie. Jedna z nich opisywała na przykład krainę zwaną Zwierzolandem. Zamieszkiwały ją zwierzęta, które jak ludzie, nosiły na sobie ubrania.

Po śmierci ojca Warnie zakopał stary kufer z zabawkami z dzieciństwa, nawet go nie otwierając. Ten symboliczny gest nie był jednak w stanie wymazać z pamięci pewnych wizji, jakie na zawsze zakorzeniły się w chłopięcym umyśle. W opowieściach o wyimaginowanej krainie Narnia realizm przeplata się z elementami fantastycznymi. Narnia to kraina magiczna zamieszkała przez niesamowite stwory - ojczyzna lwa Aslana, kroczących drzew i nimf, faunów i satyrów, kartów i gigantów, bogów i centaurów, ojczyzna stworów, które mówią ludzkim głosem.

Do tego dziwnego świata przez przypadek wkracza czwórka rodzeństwa - Peter, Susan, Edmund i Lucy, którzy odkrywają tajemnicze przejście do nieznanej krainy. „ „To musi być niezwykła szafa" pomyślała Lucy przedzierając się przez sterty płaszczy... Chwilę potem zorientowała się, że stoi w samym środku ośnieżonego lasu. Była noc...". Za chwilę Lucy znajduje się w nieprzyjaznym, lodowatym miejscu, które przywodzi na myśl krainę Królowej Śniegu z bajki Hansa Christiana Andersena. Dzieci zostają wciągnięte w walkę pomiędzy złą Białą Czarownicą, a wspaniałym, szlachetnym lwem Aslanem - stwórcą Narni.

Psychologia postaci

Dzieci również prezentują różne postawy - na przykład Lucy to dziewczynka o dobrym sercu, podczas gdy jej brat, Edmund często działa podstępnie. Młodzi bohaterowie muszą stawić czoła ekstremalnym sytuacjom - poznają uczucie strachu, upokorzenia i współczucia, uczą się okazywać szacunek, podczas bitwy przechodzą twardą próbę charakteru, muszą być odważni. W końcu, jako Królowie i Królowe Narni rządzą mądrze i sprawiedliwie. Jeśli czasem wspominają życie wśród ludzi, wydaje im się, że to byl tylko sen. Pewnego dnia w pogoni za białym jeleniem, gubią się w zaroślach. Niepostrzeżenie gałęzie zaczynają zmieniać się w płaszcze i zanim dzieci zdążą się zorientować, z impetem wypadają z szafy na środek pokoju. Wprawdzie w tajemniczej krainie upłynęło wiele lat, jednak w ludzkim świecie czas się niemal zatrzymał - jest ten sam dzień i ta sama godzina, co wtedy, gdy weszli do szafy. Dziesiątki lat w krainie Narrii odpowiadają zaledwie ułamkom sekund w ludzkim świecie. Dla dzieci, dysponujących bogatą wyobraźnią, przekraczanie granic pomiędzy fantazją i rzeczywistością nie stanowi problemu. Także dla czytelnika wizyta w krainie Narnia jest wielkim wyzwaniem dla wyobraźni.

Kontynuacja opowieści z Narnii

Lewis napisał siedem książek, których akcja toczy się w Narnii, a każda z nich miała być już ostatnia. Kolejne części serii opisują inny etap w historii królestwa. Dzieje Narni przedstawione są chronologicznie w książkach: The Magician 's Nephew (pol. Bratanek Czarownika), The Lion, the Witch and the Wardrobe (pol. Lew, czarownica i szafa), The Horse and his Boy (pol. Koń i jego chłopieć), Prince Caspian (pol. Książę Kaspian), The Voyage of the Dawn Treader (pol. Poranny wędrowiec rusza w podróż), The Silver Chair (pol. Srebrne Krzesło), The Last Bat tle (pol. Ostateczna bitwa). Lewis nie przywiązywał wielkiej wagi do tego, by poszczególne opowieści czytane były w chronologicznym porządku. Kolejność ich ukazywania się też zresztą nie była zgodna z chronologią wydarzeń przedstawioną w całym cyklu. Każda część stanowi poza tym niezależną całość. Autor porównywał sagę z dziejami chrześcijaństwa na ziemi: „Wyobraźmy sobie, że do krainy Narnia przybywa Syn Boży, tak jak niegdyś przybył na ziemię, przybiera postać lwa i historia toczy się sama."

Lew Aslan, symbolizujący chrześcijańskiego Boga, stworzył Narnię, w której panuje pokój, szczęście i harmonia. Z biegiem lat, jego pozycja zostaje jednak zagrożona przez Białą Czarownicę i innych uzurpatorów.

Książki, które bawią

Dzieło Lewisa to książki przede wszystkim o charakterze przygodowo-rozrywkowym. Sam autor radził, by nie doszukiwać się w nich specjalnego przesłania, gdyż czytelnik przede wszystkim ma się dobrze bawić. Motyw walki dobra ze złem służy do zbudowania napięcia, a wątki poważne przeplatane są często z komicznymi.

W Srebrnym krześle dzieci i ich towarzysz Puddleglum spotykają Białą Czarownicę - „przyciężką, pogmatwaną, ziejącą chłodem, lepką pajęczynę czarnej magii". Wiedźma stara się im wmówić, że nie istnieje żadna Narnia, niebo, słońce czy król Aslan. Puddleglum nie daje się zbić z tropu: „Nawet, jeśli to wszystko sobie wymyśliliśmy - drzewa, trawę, słońce, księżyc, gwiazdy i Aslana, nie mam wątpliwości - ten wymyślony świat jest o wiele lepszy niż ten prawdziwy."

NIESFORNY UCZEŃ - JOHN BETJEMAN

Jednym z pierwszych, a zarazem najbardziej niesfornych uczniów Lewisa na uniwersytecie w Oksfordzie byt popularny w kręgach uniwersyteckich ze względu na swą ekscentryczną osobowość - John Betjeman (1906-1984). Jego nonszalancki stosunek do zajęć oraz dystans, a nawet pobłażanie dla literackich gustów nauczyciela złościły Lewisa. Mężczyźni różnili się między sobą niemal pod każdym względem - od upodobań literackich poprzez temperament do przekonań religijnych. Betjeman nie zdołał zdać wszystkich egzaminów po pierwszym roku i został usunięty z uczelni. Imał się wielu zajęć, przede wszystkim pracował jako dziennikarz. Jego wielkim marzeniem było jednak pisanie wierszy. Sławę przyniósł mu tomik zatytułowany Utwory zebrane z roku 1958. Pierwsze wydanie zostało sprzedane w liczbie 100000, kolejne zaś - ponad miliona na egzemplarzy. Wiersze te pozwoliły poecie zdobyć dwie nagrody literackie. Betjeman poruszał przede wszystkim tematykę związaną z krajobrazem Anglii, fascynowała go kolej oraz współczesne miasta. W Utworach zebranych znalazły się także utwory refleksyjne, pełne zadumy nad istotą miłości, poczucia winy czy strachu przed śmiercią. Ekspresyjna osobowość poety pozwoliła mu zyskać sławę gwiazdy telewizji w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. W 1969 r. otrzymał tytuł szlachecki, natomiast w 1972 r. nadano mu tytuł Poet Laureate, nadający noszącemu go rangę poety narodowego.

Podobne prace

Do góry