Ocena brak

CHLEB

Autor /Goar666 Dodano /25.07.2012

Wypieczony z ciasta produkt, który od prehist. czasów stanowi jeden z podstawowych pokarmów człowieka.

I. W PIŚMIE ŚWIĘTYM — Izraelici byli przekonani, że Bóg jest dawcą ch. (Ps 104, 14); brak zaś ch. uważano za karę Bożą. Pieczenie ch. było w Palestynie codziennym zajęciem kobiet, które przygotowywały ciasto z jęczmiennej, a na uroczystości z pszennej mąki (Jr 7,18; Ez 7, 28), soliły je (Kpł 2, 13), mieszały z kwasem (Mt 13,33) i piekły w piecu lub na węglach.

Kwasowi, który uważano za nieodzowny przy pieczeniu ch., przypisywano przy tym jakąś właściwość neg., dlatego na ofiarę wolno było składać jedynie -> chleb przaśny; Paweł Apostoł na określenie judaistycznej propagandy lub zgorszenia powtarzał: „trochę kwasu ma moc zakwasić całe ciasto" (Ga 5, 9; 1 Kor 5, 6); tylko raz Jezus przyrównał znaczenie kwasu w przygotowywaniu ciasta na ch. do pozyt. roli, jaką Królestwo Boże ma spełnić w świecie (Mt 13, 33; Łk 13, 20-21).

Jezus Chrystus w Modlitwie Pańskiej (-> Ojcze nasz) kazał prosić Boga o ch. powszedni. Kiedy ludzie byli w sytuacji bez wyjścia, Bóg ich ratował od głodu; podczas wyjścia z Egiptu do Ziemi Obiecanej Bóg zsyłał wybranemu narodowi -> mannę (Wj 16,4-35), którą nazwano ch. z nieba (Ps 105, 40; J 6, 31) lub ch. aniołów (Ps 78, 25); Jezus zaś, dla słuchających go tłumów, rozmnożył ch., o czym informują wszyscy ewangeliści (Mk 6, 31-44; Mt 14, 13-21 ; Łk 9, 10-17; J 6, 1-14); Mk 8, 1-10 i Mt 15, 32-39 mówią nadto o drugim rozmnożeniu ch., ale egzegeci nie są zgodni, czy faktycznie były 2 rozmnożenia ch. i czy drugi opis nie jest powtórzeniem pierwszego, pochodzącym z innej tradycji.

Zwrot „jeść ch." oznacza w Piśmie św. nie tylko spożywanie posiłku, aile także aluzję do szczęścia w niebie, które wyobrażano sobie jako branie udziału w uczcie (por. Mt 22, 1-14). Jedzenie ch. w pojęciach ludzi staroż. Wschodu ściśle wiązało się z przekazywaniem życia i cierpieniem.

Przekazywanie życia komuś drugiemu bylo z kolei związane w ich pojęciach ze skracaniem życia lub nawet ze śmiercią tego, kto przekazuje życie; ch., który powstał przez zmiażdżenie, czyli przez śmierć ziaren, zawiera w sobie ich życie, sam zaś ch. przez spożywanie go, a więc znów przez śmierć, przekazuje swoje życie człowiekowi; człowiek je ch. i dzięki temu żyje. Ta treść jest podkładem panującego zwyczaju na Wschodzie, wg którego należy ch. łamać, a nie kroić ; używanie noża do dzielenia ch. uchodziło bowiem za coś podobnego do mordowania.

Zwyczaj ten zachowywał także Jezus zarówno przy zwykłych posiłkach (np. Łk 24, 30. 35), przy rozmnażaniu ch. (np. Mt 14,19; 15, 36), jak i na -> Ostatniej Wieczerzy w związku z ustanowieniem -> eucharystii (np. 1 Kor 11, 24). Zwrot „łamanie ch." w Dz (np. 2, 42. 46; 20, 7. 11) może być zatem terminem określającym eucharystię, choć nie zawsze ją oznacza (np. 27, 35); w pismach literatury wczesnochrześc, prawie zawsze mówi on o eucharystii.

Na Wschodzie panowało również przekonanie, że moment przekazywania życia, który przy ch. symbolizuje czynność jedzenia, składającą się z łamania, gryzienia, żucia i połykania ch., jest związany z bólem i cierpieniem; stąd w późniejszych bibl. tekstach ch. bywał metaforycznie uważany za symbol złego losu człowieka;

ciężkie przeżycia poszczególnych ludzi, a nawet całego narodu, np. wyjście z Egiptu, niewolę lub więzienie, nazywano ch. utrapienia, ch. płaczu, łez i boleści; wtedy mówiono o ch. jako żółci, piołunie i popiele.
Jezus mówił o sobie jako o „ch., który z nieba zstąpił" (J 6, 31-33), o ch. życia (J 6,35.48) i ch. żywym (J 6,51); zapewnił też, że kto będzie ten ch. spożywał, żyć będzie na wieki, co było zapowiedzią eucharystii (por. 1 Kor 10,1-22).

 

Dalman AuS IV 1-152; T. Klauser i in., RAC II 611-630; A. Feuillet, Les thèmes bibliques majeurs du discours sur le pain de vie, NRTh 92 (I960) 803822, 911939, 10401062; T. Canaan, Superstition and Folklore about Bread, BASOR 167 (1962) 3647; J. Knackstedt. Die beiden Brotvermehrungen im Evangelium, NTS 10(1963) 309335; G. Friedrich, Die beiden Erzählungen von der Speisung in Mk. 6,31,44, 8,19, ThZ 20(1964) 1022; B. van Iersel, Die wunderbare Speisung und das Abendmahl In der synoptischen Tradition, NovTest 7 (1964) 167194; P. Borgen, Bread from Heaven, Lei 1965; A. Heising, Dle Botschaft der Brotvermehrung, St 1966; F. Gryglewicz, CA., wino i eucharystia w symbolice NT, Pz 1968, 9-27.

 

II. W FOLKLORZE POLSKIM — pieczeniu ch. w domu towarzyszyło wiele obrzędów; z ch. łączono także różne zwyczaje.
Kiedy ciasto w dzieży rosło oraz gdy wyrobione bochny wkładano do pieca, należało zachowywać się cicho i ostrożnie; niedozwolone były głośne rozmowy, trzaskanie drzwiami, gdyż wówczas ch. nie wyrósłby i mógłby popękać. Przed wsadzaniem ch. do pieca na każdym bochenku kreślono znak krzyża, mówiąc: „rośnij wysoko ch., jak słońce na niebie"; niekiedy słowom tym towarzyszyły także podskoki.

Z wierzeniami chrzęść, często mieszały się pogańskie elementy, np. uważano, że do „wydarzenia się" ch. należało koniecznie spalić chodak; drewna do wypieku nigdy nie mogły pochodzić z kradzieży.

Wymieszać ciasto na ch. trzeba było prawą, a nie lewą ręką. Gospodyni, wyjmując bochny z pieca, jak najszybciej zamykała drzwiczki, aby po śmierci nie mieć ust otwartych. Wrzucenie do pieca płonącej żagwi lub obmywanie wyjętych z niego gorących ch. zimną wodą miało przynieść ulgę duszom czyśćcowym. Uważano, że gdy ch. się w piecu wywróci, należało się spodziewać gości.

Wędrowcowi ch. dawano za darmo. W obawie przed utratą ch. nigdy nie wydawano z domu przylepek (piętek), szczególnie z pierwszego i ostatniego bochenka. Rzucano ch. za kobietą ciężarną, by dziecko, które ona urodzi, nigdy nie zaznało głodu; nie odmawiano jej też poczęstunku po upieczeniu chleba, by nie spowodować w gospodarstwie szkody wyrządzonej przez gryzonie.

Pierwszego wyjętego z pieca ch. nie krajano nożem, lecz łamano go, napocząwszy drewnianą łyżką, a na nast. bochenku przed napoczęciem kreślono na spodzie znak krzyża. Na wieczerzę nie napoczynano nowego bochna, a jeśli zaistniała konieczność, piętkę jedzono dopiero w nast. dniu. Nie napoczynano też ch. ze strony pęknięć, gdyż wierzono, że wołom będzie pękała skóra na szyjach.

Ch. dawano dzieciom do chrztu, nowożeńcom do ślubu i żołnierzom na wojnę, by nie zaznali głodu, a młodej parze po powrocie od ślubu mówiono: „łamcie ch. we dwoje, dorabiajcie się oboje", panią młodą pytano: „co wolisz, ch. czy jego?", a ona odpowiadała: „i ch. i jego, ażeby pracował na niego". Nad ch. dawniej wiązano także ręce nowożeńców, uważając go za symbol obfitości i zamożności ich przyszłego domu.

Ch. używały też dziewczęta we wróżbach andrzejkowych dla sprawdzenia, czy wyjdą za ukochanego, i dla zjednania sobie serca chłopca. Ch. wigilijny święcony w dniu św. Szczepana służył jako lekarstwo dla ludzi i zwierząt, święcony w dniu św. Agaty chronił przed pożarem, a ch. wielkanocny przed nieszczęściem.

O wartości ch. dla życia człowieka świadczy wiele przysłów: „kpij z biedy, kiedy jest ch.", „gdyby nie było ch. po dziurki, sprzykrzyłaby się manna i przepiórki", „ch. to grunt, a sława zabawa", „ch. pracą zdobyty bywa smaczny i syty", „ch. płacze, gdy go darmo jedzą", „kto ch. nie chce, nie godzien kołacza", „kto ma ch., ten ma wszystko", „najważniejsze, aby był ch., reszta to dodatek do ch."

 

M. Sumcow, Starodawne sposoby przyrządzania ch., Wisła 4 (1890) 639-657; Z. Rokosowska, Ch., jego znaczenie w przesądach, lecznictwie i codziennym życiu zebrane na Wołyniu we wsi Jurkowszczyinie w powiecie zwiahelskim, Wisla 13 (1899) 153-158; Z. Gloger, Rok polski w życiu tradycji i pieśni, Wwa 1900 (passim); tenże, O ch. i zwyczajach przy jego wypiekaniu. Ziemia 1 (1910) 274-275; W. Szuszkiewicz, J. Bojarska, Przyczynki do zwyczajów przy wypiekaniu ch.. Ziemia 4 (1913) 157-158; B. Kuźmiński, Sto wieków ch., Wwa 1968; K. Ruszel, Ch. w ludowej gospodarce, Rz 1968 ; T. Chodzidlo, Kościół a kultura ludowa. Tysiąclecie III 145-146; Nowa księga przysłów i wyrażeń przysłowiowych polskich, Wwa 1969; E. Ozimek, Ch. w wierzeniach, obrzędach, zwyczajach ludowych w Polsce, Lb 1975 (mpsBKUL).

Podobne prace

Do góry