Ocena brak

Zygmunt III Waza - Działalność publiczna

Autor /Wrocislaw Dodano /11.05.2012

 

Po śmierci Stefana Batorego Habsburgowie po raz trzeci wysunęli swą kandydaturę do korony polskiej. Część magnaterii wybrała władcą arcyksięcia austriackiego Maksymiliana.

Drugą kandydaturą, popieraną mocno przez Annę Jagiellonkę i Jana Zamoyskiego był Zygmunt, siostrzeniec Anny Jagiellonki. Maksymilian wkroczył do Polski, gdzie po nieudanym oblężeniu Krakowa, został ostatecznie rozbity pod Byczyną (rok 1588) przez Zamoyskiego. Trafił do niewoli, a Zygmunt III Waza zyskał na starcie olbrzymią szansę.

Ujął serca Polaków mową wygłoszoną w języku polskim, był witany z nadzieją przeznaczoną dla ostatniej latorośli domu Jagiellonów. Szybko jednak stracił popularność w oczach szlachty. Złożyło się na to wiele przyczyn.

Zygmunt III Waza przez długie lata nie był w stanie zrozumieć Polski, jej racji państwowych i mentalności obywateli. Polskie założenia ustrojowe były utrwalone długoletnią tradycją i miały swoje skomplikowane uwarunkowania. Wszelkie próby zmian musiały prowadzić do starć ze szlachtą, która stanowiła około 10% mieszkańców i posiadała szerokie prawa polityczne.

Król mógł skutecznie realizować swoją politykę tylko w oparciu masy szlacheckie. Zygmunt III potrafił stworzyć popierające go stronnictwo, umiejętnie stosując politykę rozdawnictwa dóbr i urzędów. Jednak z izbą poselską i sejmikami był w nieustannej opozycji.

Król lekceważył masy szlacheckie i nie szukał w nich oparcia. Kością niezgody między królem a szlachtą była polityka religijna. Jednym z podstawowych wyznaczników polskiej kultury politycznej była tolerancja religijna, element niezbędny w polityce wewnętrznej wielonarodowego i wielowyznaniowego państwa.

Zygmunt III Waza był gorliwym katolikiem, co nie przeszkadzało mu zresztą żyć w przyjaźni z siostrą, Anną, zagorzałą luteranką. Pozwalał jej nawet na dyskretne nabożeństwa na Wawelu. Jednocześnie nie przeciwdziałał tumultom religijnym, nie karał ich sprawców, starał się ograniczyć dostęp do urzędów niekatolikom.

Był jednym z orędowników unii brzeskiej i bezwzględnego wcielania jej w życie. Zygmunt III był zwolennikiem kontrrefomacji, wzmocnienia wpływów kościoła katolickiego i zakonu jezuitów. Nie zgodził się na wydanie przepisów wykonawczych do konfederacji warszawskiej. Wszystko to prowadziło do niezadowolenia wśród szlachty.

Następnym istotnym powodem konfliktu byłą obawa szlachty przed absolutyzmem i wszelkim wzmacnianiem władzy królewskiej. Szczególnie dotyczyło to władców, którym szlachta nie ufała Na czele opozycji stanął Jan Zamoyski - prawa ręka Stefana Batorego i organizator elekcji Zygmunta III. Odsunięty przez Wazę z powodu głębokich różnic politycznych, postanowił pokierować szlachtą, walczącą z wpływami habsburskimi.

Celami opozycji stało się też niedopuszczenie do wzmocnienia władzy królewskiej, obrona przywilejów szlacheckich i tolerancji religijnej. Na początku swego panowania król Zygmunt III podjął wyjątkowo niezręczne działanie. W 1589 roku nastąpiło spotkanie rodzinne w Rewlu, gdzie król polski spotkał się ze swoim ojcem, Janem III Królem Szwecji. Jan III chciał powrotu syna do Szwecji.

Przypuszczalnie tam padły propozycje przekazania tronu polskiego Habsburgom. W 1590 roku w Grazu arcyksiążę Ernest podpisał w tej sprawie tajną umowę z młodym Wazą. W umowie Zygmunt decydował się odstąpić tron polski Habsburgowi za cenę 400 tys. guldenów oraz pomoc militarną.

Sprawa ta niedługo pozostawała w tajemnicy. W Rzeczypospolitej wybuchło łatwo zrozumiałe oburzenie na to kupczenie koroną polską. Powszechne rozgoryczenie i obawa, że młody król ucieknie, jak Henryk Walezy, znalazło swój wyrok na tzw. sejmie inkwizycyjnym w 1592 roku.

Zygmunt musiał się upokorzyć, zaprzeczył jakimkolwiek zamiarom abdykacji i zobowiązał się, że bez pozwolenia stanów nie odjedzie do Szwecji. Jednak zaufania i sympatii nie udało się odbudować i król stracił te możliwości działania, które miał u progu panowania. Dwukrotnie jeszcze w ciągu 45 lat panowania Zygmunta III Wazy niechęć do króla wywołała ekstremalne posunięcia.

Po raz pierwszy doszło do tego w czasie rokoszu Zebrzydowskiego, kiedy to szlachta pod Jeziorną podpisała akt detronizacji. Rokoszanie występowali w imię obrony "złotej wolności" zostali jednak pokonani w bitwie pod Guzowem (rok 1607). Autorytet króla ucierpiał bardzo, a z konfliktu tego skorzystała jedynie magnateria.

Dramatyczne wydarzenie miało miejsce w roku 1620. Michał Piekarski próbował zabić króla i tylko przypadkowi i niezręczności zamachowca, a także pomocy syna Władysława, zawdzięczał Zygmunt III życie. Monarcha szedł z zamku do kolegiaty Świętego Jana i został napadnięty przez Piekarskiego, który uderzył go czekanem. Król upadł, a Władysław idący z tyłu, ciął zamachowca mieczem.

Sąd skazał Piekarskiego na tortury, a ten pod wpływem bólu mówił od rzeczy i stąd powstało powiedzenie: "plótł, jak Piekarski na mękach". Na narastanie antagonizmów między królem a narodem szlacheckim ogromny wpływ miała międzynarodowa polityka króla, której osią były stosunki ze Szwecją. Zygmunt III tron polski przejął niechętnie, bliższa mu była ojczysta Szwecja.

Po śmierci ojca (rok 1592) formalnie przejął tam władzę (wyjechał wtedy z Polski na rok za zgodą szlachty). W praktyce jednak musiał pozostawić władzę w rękach swego rywala, stryja Karola Sudermańskiego, który wkrótce zyskał pełne poparcie poddanych.

Unia była nie do utrzymania, przede wszystkim ze względu na sprzeczność interesów obu państw nad Bałtykiem. W efekcie doszło do otwartego konfliktu, jednak wyprawa wojenna Zygmunta III Wazy do Szwecji (rok 1598) zakończyła się niepowodzeniem. Szwedzi obwołali królem Karola Sudermańskiego (rok 1599).

Utrata korony szwedzkiej była dla Zygmunta III najcięższym ciosem, z którym nigdy nie pogodził się do końca. Miraż korony szwedzkiej przesłaniał mu realia polityczne - ze szkodą dla interesów Rzeczypospolitej. Utrata korony szwedzkiej zapoczątkowała długoletni konflikt zbrojny polsko - szwedzki, który miał trwać, (z przerwami) do 1660 roku.

U jego genezy leżała zarówno walka obu państw o panowanie nad Bałtykiem jak i złudne nadzieje Wazów na odzyskanie korony szwedzkiej. Wojna toczyła się w kilku etapach i ze zmiennym szczęściem. Zakończyła się niekorzystnym dla Polski rozejmem w Altmarku (rok 1629). Szwedzi zajęli część portów pruskich, Inflanty na północ od Dźwiny i mieli prawo pobierać cło z handlu polskiego.

Król musiał przystać na te warunki, ponieważ szlachta nie chciała dalej prowadzić wojny. Cechą charakterystyczną polityki zagranicznej Zygmunta III Wazy był sojusz z Habsburgami. Stanowiło to kolejną kość niezgody ze szlachtą, bo przecież Zygmunt wybrany został królem jako kandydat antyhabsburski. W 1613 roku Zygmunt III zawarł sojusz polityczny z Habsburgami.

Miał zapewnić królowi polskiemu pomoc w sprawach moskiewskich i szwedzkich. W sumie jednak przyniósł więcej korzyści Habsburgom niż Wazom. W czasie wojny 30-letniej Polska zbliżyła się do obozu katolickiego (mimo, że w samej wojnie bezpośredniego udziału nie brała).

Historycy oskarżają króla, że niepotrzebnie wysyłał wtedy na pomoc Habsburgom słynne oddziały lisowczyków. Doprowadziło to do groźnego konfliktu z Turcją, która zerwała "wieczysty pokój" z Rzeczypospolitą wskutek interwencji lisowczyków w Siedmiogrodzie, uzależnionym od Turcji. W XVI stuleciu podstawą polskiej polityki zagranicznej było unikanie za wszelką cenę konfliktu zbrojnego z Turcją.

Mimo wzajemnych najazdów (tatarskich na Polskę i kozackich na Turcję), mimo interwencji polskich w księstwach naddunajskich (Mołdawia, Wołoszczyzna), które były lennem tureckim - do wojny nie dochodziło. Ale gdy Zygmunt III związał się z Habsburgami, największymi wrogami sułtana, zatargi te stały się pretekstem do wojny. Słaba armia polska dowodzona przez 70-letniego hetmana S.Żółkiewskiego poniosła dotkliwą klęskę pod Cecorą (rok 1620).

Pokój (rok 1621) przywracał granicę na Dniestrze, pozostawiając Chocim w rękach tureckich. Historycy krytykują Zygmunta III Wazę za interwencję w wewnętrzne sprawy Moskwy. Moskwa na przełomie XVI/XVII wieku przeżywała poważny kryzys wewnętrzny. Wygaśnięcie dynastii Rurykowiczów spowodowało walki o tron.

Pojawił się tzw. Dymitr Samozwaniec i polscy magnaci zdecydowali się poprzeć urojone roszczenia zbiegłego mnicha do korony carów. Część szlachty bardzo ostro krytykowała całą awanturę, dwór początkowo także nie udzielił oficjalnego wsparcia. W 1605 roku Dymitr Samozwaniec opanował Moskwę i koronował się na cara. Rok później wybuchło przeciw niemu powstanie.

Dymitr został zamordowany, zginęło również wielu Polaków. Gdy w 1607 roku pojawił się drugi samozwaniec, poparła go znaczna część szlachty i tym razem także dwór królewski. W 1609 roku Zygmunt III Waza ruszył z wojskiem na Moskwę. Pod Kłuszynem Polacy odnieśli wspaniałe zwycięstwo.

Droga do Moskwy stanęła otworem. Bojarzy zaproponowali koronę królewiczowi Władysławowi Wazie, ale żądali jego przejścia na prawosławie. Zygmunt III sam jednak chciał objąć władzę w Moskwie. Polacy planowali przyłączenie Moskwy do Polski. Jednak garnizon polski na Kremlu nie utrzymał się długo.

W 1612 roku wybuchło w Moskwie drugie powstanie antypolskie. Jedyną korzyścią było przyłączenie znacznych obszarów na wschodzie (ziemia czernichowska i siewierska, Smoleńsk). Zdobycze terytorialne usankcjonował rozejm w Dywilnie (rok 1619).

Zygmunt III Waza prowadząc liczne wojny potrzebował zabezpieczenia na innych frontach i szukał sojuszników. Stąd zbliżenie z Habsburgami oraz ugoda z Brandenburgią, której w 1611 roku obiecano objęcie lenna pruskiego. Nastąpiło to ostatecznie w 1618 roku. Czyn ten uważa się powszechnie za wielki błąd polityczny, którego skutki w latach następnych były bardzo dotkliwe.

Podobne prace

Do góry