Ocena brak

Związki przyjaźni

Autor /Fred Dodano /04.08.2011

Nie będziemy tutaj zastanawiali się nad tym, czy człowiek z urodzenia jest egoistą, czy też nie; jest to kwestia jałowa. Możemy natomiast z łatwością przyjąć jako zasadę to, co doświadczenie życiowe nasuwa: że są egoiści z urodzenia, dla których odczu-wanie przyjaźni jest bardzo trudne, tak samo jak są ludzie z natury uzdolnieni do niej. Nie wiemy i nie możemy nigdy wiedzieć, jaki typ przeważa, których więcej się rodzi; wiemy natomiast inną rzecz, najbardziej nas obchodzącą, że egoizm jest ludziom szcze-piony w ciągu całego życia, począwszy od dzieciństwa, szczepiony przez wychowanie i przez warunki społeczne, przez konkurencję, przez ciężką walkę o chleb, przez panowanie pieniędzy, przez cały system niewoli. Jest to ogromna hodowla i szkoła egoizmu, w której kształcą się wszyscy; a pod te wpływy dostają się oczywiście nie tylko egoiści z urodzenia, ale i przeciwne im typy, i trzeba naprawdę wielkiej mocy przyrodzonego uczucia przyjaźni dla ludzi, ażeby ono nie uległo tym wpływom, nie zostało stłumione i zabite.

Otóż tej hodowli egoizmu trzeba przeciwstawić  życiową także szkołę przyjaźni; trzeba stworzyć takie ogniska, które by w ludziach od dzieciństwa rozwijały przyjaźń, uczyły jej praktycznie, wpajały niepostrzeżenie, ale też mocno, iżby to uczucie wsią-kało w krew człowieka, stawało się jego własną naturą. Podobnie jak warunki społeczne dzisiejsze stwarzają atmosferę moralną, taką, w której człowiek żyjąc, uczy się egoizmu, oszukiwania i krzywdzenia, często nawet bezwiednie — podobnie muszą powstać in-stytucje, rodzaj wielkiego zakonu ludzi dobrej woli, który by dał społeczeństwu nową, odradzającą atmosferę przyjaźni i w niej wychowywał ludzi od dziecka walcząc z tam-tą. [...]

1. Jedyny istotnie wartościowy składnik rozwoju to rozwój przyjaźni, nim mierzy się tylko wyższość rozwoju społecznego. Tak samo rozwój indywidualny, wartość człowieka jest to jego uzdolnienie do przyjaźni. Jest to jedyna rzecz, gdzie dobro spo-łeczne utożsamia się z indywidualnym.

2. Moc społeczeństwa, jego wszechstronny rozwój, zawierający w sobie rozwój jednostek, ma za podstawę  życie stowarzyszeniowe, solidarność wolną, redukującą do minimum funkcje państwa.  Życie stowarzyszeniowe wynika z wnętrza jednostki, wymaga jej uspołecznienia, dobrowolnej solidarności. Wynikać ono powinno, aby mieć największą siłę, nie ze względów utylitarnych, lecz  z potrzeb moralnych — przyjaźni.

3. Z niej także — jako ogniska — wynikają zasady polityki wolności, równości i braterstwa, są to wytyczne ruchów dziejowych, które wzmagają się w miarę roz-woju solidarności społecznej.

4. Solidarność społeczna musi mieć swoją duszę, nie dość jest, aby tworzyła się pod presją życia. Duszą solidarności jest przyjaźń, objawiająca się bez interesu osobi-stego we wszystkich sprawach życia, zarówno indywidualnych, jak i społecznych.

5. Wytworzenie nowej rasy ludzi: człowiek, u którego pierwiastek altruizmu, brater-stwa jest głównym czynnikiem życia jako jego indywidualność głęboka, od żadnych względów niezależna. Rozwój tej rasy jest wartością indywidualną, bezwzględną. Jako wartość społeczna jest podstawą i źródłem życia społecznego: rozwija stowarzy-szeniowość, rozwija walkę z wyzyskiem wszelkich postaci, niszczy przemoc, utrwa-la wolność, stwarza kulturę wolną, tj. to wszystko, co daje narodowi siłę wewnętrzną, rozwija jego demokratyzację i zdolność do wolności.

6. Zadaniem Związków Przyjaźni jest stwarzanie n o w e g o c z ł owieka i tą drogą stwarzanie nowego życia społecznego. Nie znaczy to, że tworzenie się nowego życia przez potrzeby ekonomiczne i polityczne jest błędne — tworzą je (nowe życie) one także i w pewnym stopniu (tworzą) nowego człowieka, ale to nie wystarcza. Ży-cie tworzone tą tylko drogą przygłusza często czynniki nowe, utrzymujące starą rasę.

Rozwój musi być równoległy: zewnętrzny i wewnętrzny. Do wszelkich ognisk zapo-czątkowania się nowego życia muszą wchodzić grupy nowych ludzi, jako ich moralne źródła — przez swą obecność w polityce, w dziełach społecznych itd. Zapewniać im rozwój w kierunku ideałów. [...]

„Związki przyjaźni” wyobrażam sobie jako związki sąsiedzkie, których zadaniem jest pomoc wzajemna we wszystkim. Dla człowieka, który doń należy, Związek po-winien stać się jakby wielką rodziną. Uprzytomnijmy sobie, wiele zdarza się w życiu wypadków, kiedy pomoc ludzi otaczających, sąsiadów, nawet pomoc chwilowa i dorywcza, rozstrzygać może o losach całego istnienia jednostki i rodziny; pomoc gospodarska w wypadkach choroby, pożaru lub innej klęski: zaopiekowanie się dziećmi opuszczonymi; czasowa zapomoga pieniężna; opłata szkoły; ochrona moralna przed nałogiem pijaństwa; pomoc w sporach i zatargach; pomoc prawna; ujęcie się w razie krzywdy ze strony pracodawcy; ratowanie przed lichwą itd.

Zadania czynności obrończej i pomocniczej Związku trudno jest nawet wyliczyć, gdyż samo  życie człowieka, za-równo na wsi, jak i w mieście, nasuwa jak najbardziej różnorodne okoliczności, kiedy pomoc innych ludzi byłaby często decydująca i zbawienna. Czyż każdy z nas nie zna takich wypadków,  że np. człowiek umiera dlatego, ze nie miał pomocy lekarskiej;  że wpada w sidła lichwiarskie, bo nie znalazł ani rady, ani pomocy; że dziecko staje się kaleką lub włóczęgą, bo nie było komu nim się zaopiekować, i tyle innych. Ale Związki przyjaźni nie byłyby zmuszone działać we wszystkim same. Do pomocy swojej musiałyby mieć instytucje kooperatywne i dobroczynne, rozporządzające odpo-wiednimi środkami. W wielu razach uratowanie człowieka przez Związek zasadzałoby się właśnie na umożliwieniu mu korzystania z kooperatywy pożyczkowej, spożywczej lub rolnej; albo z towarzystwa dobroczynnego; albo z instytucji szkolnych, wycho-wawczych, oświatowych.

Związek przyjaźni spełniałby w tych razach głównie tylko rolę pośrednika, doradcy, inicjatora. W tych zaś wypadkach, gdzie pomoc musi być na-tychmiastowa i doraźna, Związek działa sam, własnymi siłami, jako instytucja stojąca najbliżej osoby wspomaganej, znająca osobiście jej potrzeby, charakter i życie. Tym sposobem Związek spełnia swoje potrójne zadanie: osobiste, społeczne i mo-ralne. Pod względem osobistym — przeprowadza reformę zasadniczą w życiu człowieka, czyniąc to, że człowiek przestaje być osamotniony i bezbronny w ciężkich dniach życia, że znajduje gromadę przyjaciół, która mu udziela rady i pomocy, obrony przed wyzyskiem i krzywdą, siły moralnej i wiary w jutro.

Pod względem s p o ł ecznym — Związek staje się z natury rzeczy krzewicie-lem kooperatyzmu we wszystkich dziedzinach, gdyż w działaniu swoim musi stale ko-rzystać z jego instytucji, nakłaniać ludzi, by wstępowali do nich, a nawet sam stwa-rzać kooperatywy, których w danej miejscowości nie ma. Pod względem m o r a l n y m wreszcie — Związek, przyzwyczajając ludzi do czy-nów przyjaźni bezinteresownej, do pomocy sąsiedzkiej szczerej i bezinteresownej, do życia dla innych, reformuje nie tylko samo życie na bardziej sprawiedliwe i bardziej po-godne, ale i duszę człowieka; stwarzałby on właśnie tę atmosferę moralną, w której ginie samolubstwo, bezreligijność, karierowiczostwo, służalczość, w której rozwijają się uczucia przyjaźni i godność ludzka, Chrystusowa religia miłości i woli.

Podobne prace

Do góry