Ocena brak

Związki pomiędzy zwierzętami - pasożyty i partnerzy

Autor /Trek Dodano /31.01.2012

Związki pomiędzy zwierzętami należącymi do różnych gatunków są częste w przyrodzie. Większość z nich jest oparta na odnoszeniu korzyści przez jedną ze stron, ale niektóre są przejawem rzeczywistej współpracy.

Komensalizm
Żarłacz tygrysi jest drapieżnym rekinem wzbudzającym grozę i przygotowanym do atakowania i pożerania wszystkiego, co się porusza dookoła niego w wodzie. Jednak gdy krąży po wodach mórz tropikalnych, często towa­rzyszą mu małe czarno-białe ryby nazywane pilo­tami. Otaczają one polującego rekina i żywią się resztkami ryb, które on upoluje. Muszą być jed­nak przy tym ostrożne - jeśli znajdą się na linii jego ataku, zostaną zjedzone. Ryby piloty odno­szą wielkie korzyści z tego związku z żarłaczem, pod warunkiem oczywiście, że nie będą zjedzone, ale dla żarłacza ich obecność jest obojętna. Piloty są dla niego tylko potencjalnymi ofiarami, w do­datku trudnymi do schwytania, gdyż są zawsze bardzo ostrożne. Ten rodzaj związku między dwoma gatunkami jest nazywany komensalizmem. Jeden gatunek wpływa w pozytywny spo­sób na jakiś inny gatunek, a ten drugi nie ma żadnego wpływu na gatunek pierwszy, nie wpływa na jego kondycję lub sposób życia. Komensalizmem jest związek pomiędzy człowiekiem a wró­blem domowym. Wróble gniazdują w szczelinach naszych domów, zjadają resztki z naszych sto­łów, ale nie mają praktycznie żadnego wpływu na nasze życie. Przez większość czasu nawet nie zauważamy ich obecności, gdy zbierają pokarm obok naszych nóg.

Związki symbiotyczne
Komensalne związki są dosyć rzadkie, gdyż w istocie każde zwierzę żyjące w jakimś związku z innym ma nieomal zawsze na niego jakiś wpływ. Żyjące obok nas, w pewnym sensie tak jak wróble, szczury roznoszą choroby zakaźne i wyjadają nam zapasy pokarmu, żyją więc na­szym kosztem i odnoszą z tego korzyści. Ten rodzaj związku jest nazywany pasożytnictwem. Związki pomiędzy człowiekiem i psem oparte są na obopólnych korzyściach - pies jest naszym to­warzyszem i pomocnikiem, w zamian otrzymuje pokarm i schronienie. Jest to symbioza, prawdo­podobnie najbardziej intrygująca forma zależno­ści między gatunkowych.
Związki symbiotyczne pomiędzy zwierzętami należącymi do różnych gatunków powstają z wie­lu powodów, jednak głównymi ich przyczynami jest chęć zapewnienia sobie bezpieczeństwa i łat­wiejszy dostęp do pokarmu. Ptaki często tworzą mieszane różnogatunkowe stada, motywem tego jest prawdopodobnie lepsza ochrona przed dra­pieżnikami. Różne gatunki mogą zjadać różne rodzaje pokarmu, ale jeśli łatwiej przychodzi im go znaleźć, gdy znajdują się razem na tym samym obszarze, odnoszą z takiego współprzebywania korzyści. Stado dysponuje większą ilością par oczu, mogących patrzeć na niebo i wypatrywać wrogów, niż jeden osobnik. Mimo to, że każdy gatunek wydaje charakterystyczne głosy teryto­rialne, głosy ostrzegawcze gatunków tworzących stada mieszane są bardzo podobne i przez to rozpoznawalne przez wszystkich uczestników gru­py. W takich grupach część osobników, bez względu na przynależność gatunkową, żeruje, a część wypatruje niebezpieczeństwa.
Krewetki spotykane w lagunach raf koralowych mórz tropikalnych odnoszą podobne korzyści współżyjąc z małymi rybkami babkowatymi. Ponieważ krewetka niezbyt dobrze widzi, o zbli­żającym niebezpieczeństwie informuje ją ryba, odgrywająca w tym związku rolę dzwonka alar­mowego, dotykana przez krewetkę jej długimi czułkami. W razie zagrożenia ryba trzepie ogo­nem krewetkę i zwierzęta kryją się we wnęce wykopanej przez krewetkę. Związki takie jak ten są szczególnie często spotykane w morzu. Po­dobne relacje mają miejsce między krabem pus­telnikiem a ukwiałami. Krab pustelnik zajmuje pustą muszlę ślimaka, która chroni jego miękkie części ciała. Ochrona może być jeszcze lepsza, gdy do muszli przyczepi się ukwiał, który ma czułki wyposażone w parzydełka. Ukwiał prze­mieszcza się dzięki krabowi, co zwiększa jego rozrodczość oraz jest stale zaopatrywany w poży­wienie, gdyż resztki jedzenia rozrzucane przez kraba pustelnika są przez ukwiała wchłaniane.
Zwierzęta takie jak ukwiał i ryba pilot są zależ­ne od umiejętności skutecznego zdobywania po­karmu przez ich partnerów. Niektóre gatunki pomagają innym znaleźć pokarm i po wykonaniu przez nie „mokrej roboty" uzyskują dostęp do źródła pożywienia. Jednym z ciekawszych zacho­wań tego rodzaju jest taktyka wypracowana przez małe ptaki, żyjące w lasach Afryki, nazywane miodowodami. Ich pokarmem są larwy dzikich pszczół i wosk. Miodowody nie są jednak na tyle silne, aby samemu rozbić gniazdo owadów i dos­tać się do pokarmu. Wobec tego, gdy znajdą gnia­zdo pszczół, zaczynają się zachowywać w szcze­gólny sposób, to znaczy potrząsać skrzydłami i wydawać głośne dźwięki, czym zwracają na sie­bie uwagę większych zwierząt, między innymi ratela, należącego do lasicowatych. Ssak ten jest smakoszem miodu i prowadzony przez miodowo-da do pszczelego gniazda rozrywa je ostrymi pazurami i wyjada miód, a miodowód uzyskuje w ten sposób dostęp do wosku i larw.

Mrówki i mszyce
Wiele gatunków mrówek wytworzyło jeszcze lepszy sposób zaopatrywania się w pokarm. Ho­dują one inne zwierzęta, zachowują się więc jak zapobiegliwy rolnik. Mrówki lubią spadź - słodką wydzielinę wytwarzaną przez mszyce - i zamiast zbierać ją przypadkowo, hodują mszyce. W tym celu budują kanaliki wokół łodyg roślin, na któ­rych żerują mszyce, i tam chronią je przed ich wrogami - biedronkami i larwami złotooków. Niektóre gatunki mrówek opiekują się w swoich gniazdach jajami mszyc, aby zapewnić im bez­pieczeństwo i dostawy spadzi w przyszłości.
To upodobanie mrówek do cukru wykorzystu­je kilka gatunków motyli. Ich gąsienice wytwa­rzają wydzielinę cukrową podobną do tej, którą robią mszyce, wzbogaconą o silnie pachnące sub­stancje zwane feromonami. Mieszanina ta bardzo
silnie wabi mrówki, w wyniku tego strzegą one motylich gąsienic, czekając na krople drogocen­nego płynu. Niektóre gatunki motyli, których gąsienice wykazują związki z mrówkami hodują­cymi mszyce, produkują feromony otumaniające mrówki, które dzięki temu pozwalają gąsienicom pożerać mszyce. Niektóre gąsienice idą krok dalej, gdyż zmuszają mrówki do wniesienia sie­bie do mrówczego gniazda, gdzie pożerają larwy mrówek, karmiąc w tym czasie dorosłe mrówki swoją słodką wydzieliną. W tym przypadku nie jest to oczywiście symbioza ale pasożytnictwo, gdyż jedna ze stron ponosi straty.

Pasożyty
Organizm, który wykorzystuje inny żywy orga­nizm i żyje jego kosztem jest pasożytem. Wśród zwierząt spotyka się gatunki pasożytnicze mikro­skopijnej wielkości, na przykład jednokomór­kowe pierwotniaki, i pasożyty tak wielkie jak hie­na, która w wielu sytuacjach kradnie mięso ofiar upolowanych przez inne drapieżniki.
W przyrodzie możemy spotkać wiele form za­chowań pasożytniczych, a ich klasyfikacja jest zależna od wielu czynników, którymi mogą być na przykład stałość pasożytnictwa (pasożytnic­two stałe i okresowe) lub sposób wykorzystywa­nia innego organizmu (pasożytnictwo zewnętrzne i wewnętrzne). Istnieje też podział na pasożytnic­two pokarmowe, gniazdowe i lokomocyjne. Na­uką biologiczną zajmującą się pasożytnictwem jest parazytologia. Zwykle słowo pasożyt kojarzy się nam ze zwierzęciem, które żyje w ciele innego organizmu lub na nim eksploatując jego zasoby pokarmowe i energię. Większość pasożytów we­wnętrznych to gatunki mające wielu ściśle okre­ślonych żywicieli. Tasiemiec, który żyje w jelicie cienkim człowieka i odżywia się jego zawarto­ścią, może mieć długość kilku metrów. W regu­larnych odstępach czasu od dojrzałego tasiemca odrywają się człony wypełnione olbrzymią liczbą jaj. Człony wraz z kałem opuszczają organizm żywiciela a jaja, w których zaczynają się formo­wać larwy, są uwalniane na zewnątrz. Jeżeli zo­staną one połknięte przez żywiciela pośredniego -świnię albo krowę, co zależy od gatunku tasiemca - dostają się do jego jelita cienkiego, a stamtąd przez ściany jelita do układu krwionośnego. Prze­noszone prądem krwi dostają się do mięśni i na­rządów żywiciela pośredniego i tam bytują. Jeżeli takie zarażone zwierzę zostanie zjedzone przez człowieka, larwy rozwijają się w jelicie cienkim w dojrzałą, rozmnażającą się postać tasiemca i cały cykl zaczyna się od nowa. Organizm, w którego ciele przebywa dojrzała postać pasoży­ta jest więc żywicielem ostatecznym. Zadziwiają­ce może być to, że obecność dojrzałego tasiemca nie wywołuje zbyt negatywnych zmian w organi­zmie żywiciela ostatecznego. Osobnik taki może mieć zwiększony apetyt, wyrównując w ten spo­sób straty pokarmu spowodowane obecnością ta­siemca w jelicie. To dla pasożyta jest idealny układ, ponieważ zdrowy żywiciel oznacza bez­pieczną i spokojną egzystencję. Jeśli pasożyt zabierze zbyt dużo swojemu żywicielowi i spowo­duje w ten sposób jego śmierć, do śmierci dopro­wadzi prawdopodobnie także i siebie. Wiele pasożytów pokonuje problemy tego rodzaju do­stosowując swoje potrzeby do długości życia ży­wiciela. Pasożytnicze owady gąsieniczniki mogą być tutaj przykładem. Samica gąsienicznika skła­da jaja do ciał gąsienic. Gdy z jaj powstają larwy, wyżerają ciało żywej gąsienicy nie naruszając jej głównych organów. Po jakimś czasie gąsienica ginie, ale wtedy larwy gąsienicznika są już w peł­ni rozwinięte, opuszczają jej ciało, przepoczwa­rzają się i potem stają się formami dojrzałymi.

Roznosiciele chorób
Wiele chorób jest wywołanych przez pasożytni­cze mikroorganizmy przebywające w ciałach zwierząt. Przykładem może być jednokomórko­wy wiciowiec Trypanosoma gambiense - świdrowiec śpiączki. Pierwotniak ten rozwija się w ciele muchy tse-tse (Glossina palpalis) i zakaża jej gruczoły ślinowe. Gdy mucha ugryzie człowieka, zakaża go pasożytami, a one wywołują chorobę nazywaną śpiączką, niekiedy trwającą kilka lat i mogącą doprowadzić nawet do śmierci zainfe­kowanego nieszczęśnika.
Choroby bakteryjne rozprzestrzeniają się na wiele sposobów, warunkiem koniecznym jest przeniesienie żywej formy bakterii z jednego gospodarza na drugiego. Powszechnie znanym przy­kładem jest cykl rozwojowy pałeczki dżumy Yersinia pestis. Ten pasożyt szczurów jest prze­noszony przez pchły, żyjące na tych ssakach. Zakażenie następuje w czasie ugryzienia przez pchłę i zarażone w ten sposób zwierzę zdycha. Powoduje to zmniejszenie się populacji szczu­rów, które są żywicielami pcheł, wobec tego owa­dy te przenoszą się na inne zwierzęta stałociepl­ne, w tym również na ludzi. Rozmiary epidemii dżumy mogą być zastraszająco ogromne - czarna śmierć (tak popularnie określa się epidemię dżu­my jaka miała miejsce w Europie w latach 1347-50) zabiła prawie połowę ludności Anglii. Epide­mia ta tylko dlatego ustała, gdyż zabrakło kolej: nych możliwych ofiar.
Zarówno dżuma jak i śpiączka są to choroby roznoszone przez krwiopijne owady, czyli te zwierzęta, które być może są najbardziej nam znane ze wszystkich pasożytów. Niektóre z nich są bardzo wybiórcze co do rodzaju żywiciela, inne mogą atakować wiele różnych gatunków. Pchły na przykład, wykazują tendencję do przebywania raczej w pewnych środowiskach, a nie na jakichś szczególnych gatunkach żywicieli; pchła ludzka jest charakterystyczna dla ssaków bytujących w ziemnych norach, takich jak lisy, borsuki i inne tym podobne gatunki.

Pchły i kleszcze
Pchły zaczęły pasożytować na ludziach wtedy, gdy ci zamieszkali w jaskiniach i ziemiankach. Przenosząca zarazki dżumy pchła szczurza tak samo może kąsać ludzi, psy, a nawet ptasi drób.
Kleszcze tak samo jak pchły są pasożytami okresowymi, podobnie jak pchły żerują na ży­wicielu i po pobraniu pokarmu opuszczają go. Kleszcze są drobnymi pajęczakami (krewniakami pająków), żywią się wyłącznie krwią. Dorosły kleszcz może przeżyć nawet siedem lat nie pobie­rając pokarmu. Przez ten czas siedzi on na gałę­ziach albo łodygach traw, wykorzystując zapasy pokarmu z ostatniego posiłku i czyha na odpowiednie zwierzę stałocieplne. Kiedy - albo jeżeli -pojawi się okazja, kleszcz skacze na takie zwie­rzę, przebija jego skórę i zaczyna ssać krew. Sa­mice kleszczy mogą tak pobierać pokarm nawet przez osiem do dziewięciu dni. W tym czasie ich ciało staje się małą cysterną wypełnioną krwią, osiągającą rozmiary ziarna małej fasoli. Potem samice odpadają od żywiciela i składają po kilka tysięcy jaj. Samce, które nie muszą produkować jaj, ssą krew przez kilka godzin. Jeden kleszcz w ciągu całego swojego życia żeruje tak zaledwie trzy, cztery razy, ale pobrana jednorazowo ilość pokarmu w zupełności mu wystarcza.
Wszy, w przeciwieństwie do pcheł i kleszczy, przebywają na ciele żywiciela przez całe życie. Wiele gatunków zwierząt ma „swoje" gatunki wszy; ludzie mają ich dwa. Niektóre gatunki, spo­śród tych wysoce wyspecjalizowanych pasoży­tów, mają pazurki przystosowane do obejmowa­nia ściśle określonych typów włosów, i jeśli taka wesz przejdzie na inne zwierzę, którego włosy mają inną średnicę, po prostu z niego spada.
Poza chorobami, które przenoszą, wszy powo­dują podrażnienie skóry, co jest przecież bardzo uciążliwe dla zwierzęcia.

Zjadacze pasożytów
Na afrykańskich równinach pasącym się wielkim ssakom zawsze towarzyszą małe, zwinne ptaki, nazywane bąkojadami. Ich dietę stanowią prawie wyłącznie pasożyty skórne, na przykład kleszcze i larwy much, które występują na ciele bydła, nosorożców i innych dużych ssaków. Dzięki krót­kim nogom i ostrym pazurkom bąkojady mogą utrzymać się na skórze swoich „chlebodawców", którzy są oczywiście z ich usług bardzo zadowo­leni i odsłaniają swym pielęgniarzom wszystkie części ciała.
Podobne związki występują w środowisku raf koralowych pomiędzy małymi rybkami - czyści­cielami i krewetkami a większymi, często dra­pieżnymi rybami. Czyściciele okupują ściśle określone rejony raf koralowych, gdzie czekają na klientów. Przybywają oni tam nawet z bardzo daleka i spokojnie oczekują na koniec usługi, nie przejawiając wrogich zamiarów wobec swych dobroczyńców. Ich agresja jest hamowana do te­go stopnia, że pozwalają czyścicielom wpływać nawet do swojej jamy gębowej, aby mogli wyja­dać tam pasożyty ze skrzel i resztki pokarmu spo­między zębów. O tym jak ważna jest rola czyści­cieli, świadczą eksperymenty polegające na ich usuwaniu ze środowiska. Po kilku tygodniach z takiego miejsca znikają prawie wszystkie ryby, a te które pozostają są całe pokryte pasożytami.

■ Wiele gatunków z raf koralowych, ta­kich jak np. gigantyczne małże i koralow­ce, żyje w symbiozie z jednokomórkowy­mi glonami. Rośliny te przebywają w tkankach zwierząt i produkują substan­cje pokarmowe. Zwierzęta pobierają od nich część tego pokarmu jako „czynsz" za wynajęcie im przestrzeni do egzystencji.
Kukułka jest pasożytem gniazdowym. Samica kukułki składa jaja do gniazd in­nych ptaków, które traktują młodą kukułkę jak swoje potomstwo. Młoda kukułka za­zwyczaj wykluwa się szybciej niż pisklęta gospodarzy i wyrzuca ich jaja lub pisklęta z gniazda. W ten sposób cały uzbierany przez przybranych rodziców pokarm lądu­je w jej dziobie.
Tuńczyki żółtopłetwe często towarzy­szą stadom delfinów i korzystają z ich nie­bywałych umiejętności lokalizowania stad ryb, na które polują. Wykorzystują to ryba­cy i jeśli zarzucą sieci w pobliżu stada del­finów, mają duże szanse złapania cennych tuńczyków. Niestety w sieci trafiają oprócz ryb także delfiny.
Przeżuwacze i inne zwierzęta roślino­żerne w swoich przewodach pokarmo­wych posiadają mikroorganizmy potrafią­ce trawić celulozę. Bez nich przeżuwacze nie mogłyby żyć. Koala, odżywiający się liśćmi eukaliptusa, musi przekazać część swoich symbiontów młodemu osobnikowi, aby mógł on zjadać rośliny. Kiedy odsepa­ruje się młodego koala od matki, zanim ta przekaże mu swoją faunę jelitową, nie będzie mógł on trawić liści eukaliptusa.

Podobne prace

Do góry