Ocena brak

Znaczenie tajemnicy Jezusa Chrystusa dla całej teologii

Autor /Grzes00 Dodano /22.04.2011

"Na pytanie, kim jest Bóg - trafnie zauważa R. Guardini - chrześcijanin nie odpowiada: Bóg jest najwyższą istotą albo przyczyną świata, albo absolutnym duchem, ale, że jest On tym, który przemawia z istnienia Chrystusa. Przyjmij Jezusa, Jego Osobę, Jego postępowanie, Jego los jako wyraz: wtedy Bóg jest tym, który się w Nim objawia. Żywy Bóg, jako taki -zakryty, dopiero w Chrystusie objawia się. Chrystus jest Bożą epifanią. Kto Jego widzi, Boga widzi (J 1,14. 18; 14,9; 17,1-3)". Zacytujmy jeszcze H. Künga: "Od wieczności nie istnieje inny Bóg nad tego, który objawił się w Jezusie: oblicze, które ukazał w Jezusie jest faktycznie Jego prawdziwym i jedynym obliczem". W teologii katolickiej Bóg jest chrystologicznie skonkretyzowany.

Już ST wskazuje przez konkretyzację Bożego objawienia w swym narastaniu od samego początku na Chrystusa - pośrednika i pełnię objawienia (KO 2) jako na sumę historii Boga ze swoim światem. W świetle NT możemy w pełni mówić o Jezusie Chrystusie jako podstawie chrześcijańskiej teologii. Tu bowiem dowiadujemy się jednoznacznie, że w Nim mieszka cała pełnia: Bóstwo na sposób ciała (Kol 2,9).

Chrystus jest objawieniem Ojca. Boga nikt nie widział, jednorodzony Syn, bytujący w łonie Ojca, o Nim pouczył (J 1,18), kto zatem Jego widzi, widzi Ojca (J 14,9); On jest po prostu obrazem niewidzialnego Boga (Kol 1,15), odblaskiem wspaniałości i wyrazem Jegi istoty (Hbr 1,3). Ten sam wczoraj i dziś, ten sam także na wieki (Hbr 13,8). W świetle Biblii Jezus stanowi zatem locus theologicus, miejsce doświadczenia Boga, wywód boskości Boga; jest On po prostu autentycznym "egzegetą" Boga.

O ściśle biblijną konkretyzację chrześcijańskiego pojęcia Boga walczyli zdecydowanie starożytni pisarze i Ojcowie Kościoła. Ona właśnie była dla Greków głupstwem, a zgorszeniem dla Żydów. Wczesnochrześcijańskim świadectwem wiary i nauki całego Kościoła, bazującej na jednoznaczności biblijno-patrystycznego przekonania, jest Symbol nicejsko-konstantynopolitański, uwypuklający współistotność Syna z Ojcem, a pośrednio także Jego preegzystencję. Decydująca o całokształcie zasada inkarnacjonizmu zyskała w ten sposób jakby formalną postać i stała się na zawsze wiążąca dla chrześcijańskiej teologii.

Wśród najważniejszych merytorycznych konsekwencji chrystologicznych należy wymienić przede wszystkim pogłębiony charakter tajemnicy Boga. Bóg w Jezusie Chrystusie jest rzeczywiście najgłębszą tajemnicą. Bóg wcielony jest szczególnie bliski człowiekowi, jest "Bogiem z nami", Emanuelem. Ta "ludzka" bliskość Boga ma jednak charakter dialektyczny. Z jednej strony najpełniej Boga objawia, z drugiej zaś Go przysłania.

Jezus Chrystus "jest" Bogiem, ale nie w znaczeniu tożsamości, identyczności: Jezus - Bóg. Syn Boży nie jest bynajmniej identyczny z Bogiem Ojcem, tak samo jak Jego cielesność nie może być radykalną duchowością Boga. Zdanie "Jezus Chrystus jest Bogiem" jest zdaniem prawdziwym, ale wyłącznie na zasadzie wymiany orzekań (communicatio idiomatum), której teologiczną podstawę stanowi unia hipostatyczna. W tym kontekście kategoria „paradoksu” wydaje się być najstosowniejszym środkiem poznawczego zgłębienia tajemnicy Jezusa Chrystusa.

"Chrystokształtność Boga", będąca zgorszeniem dla Żydów a głupstwem dla pogan (1Kor 1,23), radykalizuje zatem naszą wiarę. Łatwiej jest wierzyć w "Boga-Absolut" czy abstrakcyjnie pojętą "Głębię istnienia", aniżeli w tak paradoksalnie skonkretyzowanego "twardego Boga". Jezus Chrystus jako "miejsce Boga" nadaje więc wierze chrześcijańskiej specyficzne znaczenie, dystansujące ją od innych religii. To chrześcijańskie pojęcie Boga implikuje krzyż chrystusa ale nierozerwalnie z Jego zmartwychwstaniem. Wówczas na krzyżu dokonało się coś iście boskiego, mianowicie "śmierć śmierci".

Inną ogólnoteologiczną konsekwencją merytoryczną jest humanizm chrześcijańskigo pojęcia Boga. Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Święty i zbawienny zarazem paradoks Boga-Człowieka polega m.in. na tym, że w Jezusie Chrystusie schodzi się wieczność z czasem, transcendencja z immanencją. Chrystus mocą swego bytu prowadzi ku Bogu i człowiekowi.

Podobne prace

Do góry