Ocena brak

Zmartwychwstanie i Zesłanie Ducha Św.

Autor /Waclaw123 Dodano /24.04.2011

Na tym tle można zrozumieć także sens Zesłania Ducha Św. Przepowiadanie, misja do świata są niemożliwe bez daru Ducha Św. To Zmartwychwstały udziela Ducha ( wieczorem w dniu zmartwychwstania por. J 20,22), który jest zasadą nowego życia, życia, które jest życiem `według Ducha' czyli świadczeniem o Chrystusie i podstawą Kościoła. Św. Łukasz umieszcza zesłanie Ducha Św. w pięćdziesiąt dni po święcie Paschy i przez słowa św. Piotra, interpretuje to wydarzenie jako realizację obietnic mesjańskich (por. Dz 2).

Wydaje się, że dla Żydów Pięćdziesiątnica była pamiątką nadania Prawa na Synaju. Tymczasem już Ezechiel i Jeremiasz zapowiadali nowe prawo w czasach mesjańskich, prawo, które nie miało już być wypisane na kamiennych tablicach, lecz miało polegać na darze Ducha przemieniającym serca. W tym kontekście można rozumieć opowiadanie z Dziejów Apostolskich. W Zesłaniu Ducha Św. rodzi się Kościół, wspólnota wierzących w Zmartwychwstałego, która ożywiana Jego Duchem, ma zadanie głoszenia zmartwychwstania i życia wg nowego przykazania miłości(por. Rz 8,2), przywracając w ten sposób jedność rodzajowi ludzkiemu rozdartemu przez grzech (co symbolizuje pomieszanie języków przy wierzy Babel przezwyciężone w cudzie języków w poranek Pięćdziesiątnicy).

Jednak i tu należy podkreślić, że zesłanie Ducha Św. pozostaje aspektem tajemnicy Chrystusa zmartwychwstałego. Zmartwychwstanie to nic innego jak pełne objawianie Chrystusa jako Syna, który w Jedności z Ojcem jest zasadą posłania Ducha Św. Refleksja chrystologiczna z konieczności musi prowadzić do pneumatologii. Zwróćmy uwagę na zasadnicze elementy tego kierunku:

To Zmartwychwstały jest tym, który udziela Ducha. W Nim objawia się w pełni zbawcza wola Boga, który jest udzielającą się miłością. Do refleksji trynitarnej w znaczej mierze przyczyniło się codzienne doświadczenie bycia kierowanymi przez Ducha Św, które było udziałem pierwszej wspólnoty wierzących.

Na pytanie: W jaki sposób Zmartwychwstały, ostateczny i definitywny świadek miłości Ojca, jest obecny w swojej wspólnocie? odpowiedź oparta na doświadczeniu pierwszych uczniów brzmiała: Chrystus uwielbiony obecny jest przez swego Ducha, w Duchu i z darem swego Ducha. Zmartwychwstały udziela Ducha właśnie dlatego, ponieważ zmartwychwstanie zainaugurowało czasy ostateczne, zapowiadane przez proroków, czasy, w których ostatni Adam stał się duchem ożywiającym (1Kor 15,45). W ten sposób spełnia się w czasie eschatologiczne panowanie Tego, który już zasiada z Ojcem. Panowanie to oznacza niepowtarzalną komunię życia, właśnie w Duchu, przez Chrystusa z Ojcem.

Ten Duch Chrystusa działa szczególnie w Kościele, we wspólnocie chrześcijańskiej, która jest świątynią Ducha (por. 1Kor 3,16-17; 2Kor 6,16). W niej dokonuje się zbawienie, prawdziwa wolność (gdzie Duch Pański tam jest wolność 2Kor 3,17). Kościół, dzieło Ducha Św. jest `ciałem Chrystusa', czyli uwidocznieniem i ukonkretnieniem Jego obecności tu i teraz. Duch jest Duchem Zmartwychwstałego, sprawia więc Jego obecność po krańce ziemi i do końca czasów (szczególnie u św. Jana zadaniem Ducha jest przypomnienie wszystkiego co uczynił i czego nauczał Jezus). Dlatego też podstawowe sakramenty, wyznaczające szczególnie sposób życia Kościoła, chrzest i Eucharystia, ściśle łączą się z misterium paschalnym (por. Rz5,3nn; Kol 2,12, oraz opisy ustanowienia).

Są to podstawowe sakramenty życia chrześcijańskiego, czyli życia nie wg ciała, lecz wg Ducha. Ze drugiej strony nowy człowiek, to człowiek, który pozwala prowadzić się Duchowi Zmartwychwstałego, który `już więcej nie umiera'. Chrześcijanin zatem to człowiek żyjący wg Ducha Chrystusa, a nie wg ciała. Duch bowiem `daje życie' (Credo), ciało zaś podlega śmierci. Kierowanie się egoizmem prowadzi do śmierci, natomiast postępowanie wg Ducha prowadzi do życia i pokoju. A jeśli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha (por. Rz 8,6-11).

Podobne prace

Do góry