Ocena brak

ZDROWIE, ZABURZENIA, DIAGNOZA I TERAPIA W PODEJŚCIU PSYCHODYNAMICZNYM - Współczesna psychoanaliza - teoria relacji z obiektem

Autor /Gawel Dodano /09.09.2011

Charakteryzuje współczesną psychoanalizę skupienie zainteresowania na relację podmiotu z jego społecznym otoczeniem, a nie na popędowych mechanizmach intrapsychicznych i adaptacyjnych funkcjach ego. Wszystkie teorie tego nurtu łączy podstawowe założenie, że człowiek od najmłodszych lat, a właściwie jego energia psychiczna, dąży do relacji z obiektem. Pierwot­ną i wrodzoną tendencją libido nie jest poszukiwanie przyjemności, ale poszukiwanie obiektu. W ramach tego podejścia wyodrębnia się tzw. szkołę brytyjską i szkołę amerykańską, Moore, Fine, Drat-Ruszczak. Obie nawiązują do myśli Freuda o znaczeniu, jakie obiekt wywiera na rozwój ego, a Kernberg podjął nawet próbę łączenia teorii relacji z obiektem z klasyczną freudowską psychoanalizą.

Obiekt - jak uważał Freud - jest to coś, co jest różne od podmiotu i dzięki czemu popęd może osiągnąć cel. We współczesnej psychoanalizie obiekt definiowany jest różnie, ale najczęściej uważa się, iż jest to wewnęt­rzna psychiczna reprezentacja drugiej osoby. Relacja z obiektem jest to powiązanie wewnątrz psychicznych reprezentacji z obiektem, która odpo­wiada obrazowi konkretnej osoby. O relacjach z obiektem wnioskuje się na podstawie sprawozdania podmiotu i obserwacji rzeczywistych związków z obiektem, które są w toku rozwoju internalizowane. Są one odbiciem wczesnych związków dziecka z matką lub opiekunką i przekształcane w toku rozwoju w złożone struktury intrapsychiczne. Dla zdrowia ważne są wczesnodziecięce interakcje z osobami znaczącymi, a w szczególności matką i opiekunami, te same osoby i typ związków z nimi są też przyczyną patologii.

W grupie psychoanalityków brytyjskich silny wpływ miała Melania Klein, która stworzyła podwaliny dla psychopatologii dziecię­cej. Wyodrębniła ona pozycje jako mieszaninę fantazji, obron i popędów dziecka oraz relacji z obiektem, wyrażanych w reakcjach afektywnych. Specjalizując się w psychoanalizie dzieci z objawami psychotycznymi, opisała pozycję paranoidalną charakteryzującą się tym, że popęd życia i popęd śmierci skierowane są do obiektu częściowego, jakim jest najczęściej pierś matki. Obiekt ten ulega rozszczepieniu na „dobry" i „zły". Zły obiekt - pierś nieobecna, frustrująca jest obsadzana energią agresywną. Rozszcze­pienie może przybrać takie nasilenie, że dochodzi do fragmentacji obiektów na małe kawałki wrogich elementów i objawów dysocjacji. W normalnym rozwoju dziecko przezwycięża ten stan i wchodzi w pozycję depresyjną, w której odbiera matkę już jako cały obiekt. Przezwyciężone zostaje roz­szczepienie, powstają nowe obrony sprzyjające rozwojowi. Koncepcja Melani Klein była krytykowana, a ona sama silnie rywalizowała z działającą wów­czas w Londynie Anną Freud.

Z Melanią Klein jako swoim superwizorem pracował pediatra i członek Brytyjskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego Donald Woods Winnicott, który odszedł od koncepcji działania czynników wrodzonych i akcentował środowisko rozwoju dziecka. Kluczową rolę przypisał pierwotnemu matczynemu zaangażowaniu, przez co rozumiał taki stan umysłu i uczuć matki, który powoduje wykorzystanie potencjału, intuicji i cechuje się w pierwszych tygodniach całkowitym skupie­niem na niemowlęciu. W pierwszej fazie rozwoju niemowlę jest absolutnie Bieżne od matki. W tej fazie trzymania (holding), dzięki tworzeniu sprzyjającego otoczenia dochodzi do wczesnej integracji Ja, co wiąże się z poczuciem bycia. Matka, która dostraja się do tych pierwotnych potrzeb bycia dziecka jest wystarczająco dobrą matką". W tej relacji dziecko doświadcza maksimum bezpieczeństwa. Dziecko, które nie doświadcza trzymania przeżywa silny, paniczny lęk, poczucie unicestwienia, a to jest początek wszelkiej patologii.

W rozwoju dziecka szczególna rolę odgrywa obiekt przejściowy. Jest to rzecz niemowlęcia, która ma dla niego szczególne znaczenie. Może to być kawałek szmatki, kocyk, zabawka, cokolwiek, co dziecko bierze do buzi, przytula się do tego, szuka w tym pociechy, gdy jest zasmucone, sfrustrowane. Do takich przejściowych szczególnych obiektów ludzie wracają w okresie dorosłym w stanach szczególnie trudnych, dla niektórych osób obiekt przej­ściowy może stanowić rodzaj fetysza w życiu erotycznym. Obiekt przejściowy znajduje się na granicy między subiektywnością a obiektywnym światem; należy do obiektywnego świata, ale jest doświadczany jako należący do Ja. Przedmioty i zjawiska przejściowe mogą ułatwiać przystosowanie się do ambiwalentnych zachowań matki, do trudności, mogą też sprzyjać wyzna­czaniu granicy między Ja a światem.

Winnicot wprowadził pojęcie prawdziwe self i fałszywe self. Prawdziwe self jest to wrodzony potencjał dziecka, zdolność do spontanicznej ekspresji, która rozwija się w procesie trzymania przez zaangażowaną matkę. Fałszywe self jest reakcją na wrogi świat, może być to oznaka braku prawdziwego self i konsekwencją takiej relacji z opiekunką, w której zamiast ujawnienia naturalnych tendencji dziecka, zostają mu doświadczenia narzucone. Winnicot wiedział w tym przejawy powstania charakteru schizoidalnego, kiedy zbliża­nie się do ludzi grozi utratą granic Ja, a oddalenie wywołuje lęk przed unicestwieniem.

Margaret Mahier reprezentuje amerykańska szkołę współczesnej psycho­analizy. Stworzyła ona całościową koncepcję rozwoju i zaburzeń zwaną teorią separacji-indywiduacji. Zdaniem tej autorki dziecko przez pierwsze tygodnie żyje w fazie autystycznej, czyli w fazie równoważenia procesów biologicznych. W następnej fazie symbiozy matka i dziecko stanowią jed­ność, dziecko jest całkowicie zależne od matki, którą spostrzega jako prze­dłużenie własnego self. W tym stanie pełnego złączenia z matką self dziecka nie jest jeszcze wyodrębnione; dziecko i matka funkcjonują jako jedność w dwojgu, otoczone wspólną granicą. Dobra, wrażliwa matka stanowi Ja pomocnicze dla dziecka, stała opieka pełna ciepła, ale też optimum frustracji Jest warunkiem przejścia dziecka przez tę fazę. Przejawem związku symbiotycznego jest uśmiech na widok matki, spokój i dobry nastrój.

Właściwe, psychiczne narodziny człowieka zaczynają około 6. miesiąca życia, kiedy zaczyna się proces separacji-indywiduacji. W pierwszej subfazie dziecko różnicuje siebie od matki, interesuje się światem i przeżywa lęk oddzielenia od matki (lęk separacyjny). W subfazie praktykowania dziecko swobodnie bada otoczenie, zdobywa umiejętności ruchowe doświad­cza satysfakcji i ma poczucie omnipotencji. Oddala się od matki na bez­pieczną odległość i wraca do niej jak do bezpiecznej przystani. W subfazie ponownego zbliżania coraz wyraźniejsza jest świadomość własnej odrębno­ści, towarzyszy temu jednak ambiwalente uczucie do matki, która przyzwala lub nie przywala na odrębność i poczucie utraty omnipotencji; w związku z tym nasila się lęk separacyjny.

W tym okresie - około 16. miesiąca do dwóch lat - dziecko silnie przeżywa konflikt między autonomia i zależnością, jest rozdrażnione, źle reaguje na rozstania z matką i jej powroty. W okresie między drugim i trzecim rokiem życia - warto pamiętać iż 3. rok życia to start przedszkolny - dziecko przeżywa fazę konsolidacji procesu separacji--indywiduacji. Jest zdolne do tolerowania nieobecności matki i do ustabili­zowania obiektu matki jako dobrej i złej. Proces separacji-indywiduacji, zdaniem Mahier, trwa przez całe życie. Indywiduacja czyli rozwój intra-psychicznych procesów poznawczych i własnej autonomii, choć opiera się na wrodzonych zadatkach, nie jest możliwa bez osiągania kolejnych stadiów separacji w relacji z obiektem. Mahier nie stworzyła jednolitej teorii zaburzeń rozwoju, pokazała jednak, jakie mogą być konsekwencje nierozwiązania zadań w procesie separacji-indywiduacji.

Współcześnie coraz częściej analizuje się relację z obiektem. Otto Kernberg stworzył także dość spójną koncepcję zaburzeń osobowości pod postacią zaburzeń z pogranicza (borderline). Wprowadzający charakter niniejszego opracowania uniemożliwia przedstawienie tej złożonej propozycji, podobnie zresztą jak innego reprezentanta szkoły amerykańskiej Heinza Kohuta, który jest autorem koncepcji zaburzeń narcystycznych; reprezentuje on też jeden z najnowszych odłamów psychoanalizy zwany psychologią self.

Teorie relacji z obiektem wniosły istotne zmiany w przebieg psychoterapii, gdyż zwrócono w tym podejściu szczególną uwagę na procesy przeniesienia. Terapeuta, na którego są przenoszone uczucia przeżywane pierwotnie przez pacjenta wobec osób znaczących, staje się obiektem, który wzbudza lęki i napięcia doświadczane w pierwotnej relacji, np. z matką lub ojcem. Tera­peuta analizuje w toku psychoterapii w jaki sposób przeszłość łączy się z teraźniejszością. W pracy terapeutycznej analityk zostaje utożsamiany z odszczepionymi elementami Ja pacjenta. Ważne staje się wówczas zjawisko przeciwprzeniesienia, rozumiane jako zdolność terapeuty do analizowania własnych doświadczeń i odczuć powstających w reakcji na przeniesienie pacjenta i wykorzystanie tych doświadczeń w psychoterapii.

Do góry