Ocena brak

Zaprezentuj interpretację wybranego opowiadania Stefana Żeromskiego

Autor /Krzys123 Dodano /18.05.2011

Twórczość Stefana Żeromskiego jest przesycona problematyką społeczną i narodową. Pisarz zawsze opowiadał się po stronie biednych, krzywdzonych, cierpiących, poruszał sumienia czytelników. Uważał, że "trzeba rozdrapywać rany polskie, aby nie zabliźniły się błoną podłości". Tymi ranami nazwał niesprawiedliwość, wyzysk, niewolę; walczyć trzeba z nimi, aby społeczeństwo nie zobojętniało na krzywdy innych.

Jedno z opowiadań Żeromskiego nosi tytuł "Zmierzch". Bohaterami utworu są bezrolni chłopi: Walek Gibała i jego żona. Wcześniejszy właściciel ziemski niewiele interesował się własną gospodarką, wkrótce więc zbankrutował i nastał nowy pan. U poprzedniego właściciela Walek pracował w stajni przy koniach i - jak inni - ujmował owsa koniom, potem go wymieniał na tytoń, bibułkę, gorzałkę. Nowy rządca przyłapał chłopa na tym złodziejstwie i - dla przykładu - wyrzucił ze służby dając mu takie świadectwo, że nigdzie już nie znalazłby zajęcia. Gibała z żoną i małym dzieckiem żyli na komornym we wsi i cierpieli biedę. Silny i postawny chłop schudł, opadł z sił i nie widział dla siebie ratunku.

Nowy dziedzic postanowił osuszyć bagna, więc kazał rządcy nająć chłopów do kopania i wywożenia torfu. Walek zgłosił się do tej pracy wraz z żoną, bo obliczyli sobie, że pracując wydajnie uskładają grosze na opłatę komornego, kupno ziemniaków i kapusty, a nawet zakup sukmany i butów. Rządca ustalił stawkę - 30 kopiejek za wyrzucenie kubika torfu. Każdego dnia Gibałowie wychodzili do pracy o świcie, lecz Gibałowa w ciągu dnia biegła do chałupy, aby przyrządzić posiłek, dopilnować dziecka. Rządca szybko zorientował się, że chłopi będą pracować i za niższe wynagrodzenie, bo innej pracy i tak nie znajdą. Obniżył zapłatę do 20 kopiejek za kubik torfu. Gibała był bezsilny wobec tej niesprawiedliwości, więc doszedł do wniosku, że muszą pracować więcej godzin dziennie. Każdego dnia wbijał w bagno palik, którym zaznaczał miejsce, do którego muszą kopać tego dnia.

Gibałowa posłusznie pracowała, ładowała torf na taczki i kiedy mąż wracał z pustymi taczkami, miał już przygotowane następne. Kobieta jednak myślała o pozostawionym bez opieki dziecku. Słyszała w duszy jego płacz, wiedziała, że jest już głodne. Bała się poprosić męża o pozwolenie na pójście do chałupy, ale przemogła lęk. Walek udał, że nie słyszy prośby żony, bo trudno mu było podjąć decyzję. Też martwił się o dziecko, ale wiedział, że wyznaczoną na ten dzień pracę muszą wykonać, aby mieć co jeść do następnych żniw. Na ponowną prośbę żony odpowiedział poleceniem wożenia taczek z torfem także przez nią. Gibałowa zrozumiała ten gest miłości i współczucia męża i ze zdwojoną siłą zabrała się do pracy. Zapadał zmierzch, pojawiły się pierwsze gwiazdy, a dwie postacie ludzkie, wtopione w ten mrok, poruszały się z rosnącym pośpiechem.

Tragiczna sytuacja chłopów pracujących na pańskim polu została podkreślona przez przyrodę, której impresjonistyczny obraz tworzy nastrój smutku, beznadziejności. Snują się ciemne mgły, układają się w niesamowite kształty, mrok nocy ogarnia drzewa i szuwary. Na niebie rozbłysła gwiazda wieczorna rzucając wątły promień na postacie ludzkie podobne do widm.

Tytułowy "Zmierzch" jest symbolem beznadziejnej sytuacji chłopów, którzy pozbawieni ziemi i możliwości znalezienia pracy, skazani są na powolną śmierć głodową.

W opowiadaniu tym znajdujemy także elementy naturalizmu. Pracujący Gibałowie walczą o swe przetrwanie z determinacją równą zwierzętom. Praca czyni z nich automaty, dzięki niej głuszą w sobie ludzkie uczucia: miłość, troskę, wyrozumiałość. Najważniejsza staje się walka o byt. Opis pracy Gibałów jest szczegółowy, drobiazgowy, a więc także naturalistyczny.

Podobne prace

Do góry