Ocena brak

Zakłócenie, zaburzenie czy opóźnienie rozwoju mowy?

Autor /Odil Dodano /12.03.2013

W polskiej logopedii do najbardziej dyskusyjnych terminów należą: alalia,alalia prolongata, afazja dziecięca, afazja rozwojowa i będące przedmiotemrozważań niniejszego rozdziału określenia: zaburzenia rozwoju mowy, opóźnionyrozwój mowy (ORM) oraz opóźnienie rozwoju mowy.

W suplemencie do klasyfikacji IC D -10, zatytułowanym Klasyfikacja zaburzeńpsychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Opisy kliniczne i wskazówkidiagnostyczne ( 1997) podkreśla się, że prawidłowo rozwijające się dzieci różnią się między sobą pod względem zarówno wieku, w którym zaczynają mówić,jak i tempa, w jakim zdolność posługiwania się językiem zostaje utrwalona.Z perspektywy klinicznej takie różnice rozwojowe uważa się jednak za małoistotne, ponieważ do końca trzeciego roku życia obserwowane opóźnienie rozwojumowy często samoistnie się wyrównuje. W ICD-10 wszelkie nieprawidłowościbędące przejawem indywidualnego tempa i rytmu rozwojowegookreśla się mianem n o r m a 1 n y c h o d m i a n r o z w o j u, przeciwstawiającje k l i n i c z n i e z n a c z ą c y m z a b u r z e n i o m. Obok sformułowania z a -b u r z c u i a używa się także terminu o p ó ź n i e n i e f u n k c j i r o z w o j o -wy cli oraz mówi się o zaburzeniach definiowanych raczej w kategorii o d ch y l e n i a z a c h o w a n i a niż opóźnienia funkcji rozwojowych.

Pojęcie z a b u r z e n i e według autorów ICD 10 (1997, 16) jest pojęciemnadrzędnym, którego używa się w celu „wskazania na istnienie układuklinicznie stwierdzanych objawów lub zachowań połączonych w większościprzypadków z cierpieniem (ang. distress) i zaburzeniem funkcjonowania indywidualnego(ang. persona!)''. W tym ujęciu termin z a b u r z e n i a m o w y powiniensię odnosić do wszelkich, manifestujących się w różny sposób zaburzeńzachowania językowego, będących konsekwencją braku umiejętności budowanialub odbioru wypowiedzi słownej.

W tym miejscu warto podkreślić, że w Stanach Zjednoczonych na gruncieteorii (zob. czasopisma naukowe wydawane przez American Spcech-Languagc-Hearing Association, m in. artykuły Robertson i Weismer 1999) wyraźnieodróżnia się z a b u r z e n i a j ę z y k a od z a b u r z e ń mowy . Pierwszytermin odnosi się do trudności w nabywaniu kompetencji językowej, drugi dozaburzeń w realizacji (nadawaniu) wypowiedzi słownej przy prawidłowo rozwiniętychkompetencjach. I choć zarówno pierwsze, jak i drugie prowadzą dozniekształcenia tekstu (tzw. trzeciego składnika mowy), to objawy zaburzeń ję zykasą inne niż zaburzeń mowy, co nie pozostaje bez znaczenia dla praktykilogopedycznej. Inne jest źródło i mechanizm powstawania obu zaburzeń zachowaniajęzykowego i tym samym jak zauważa S. Grabias (1997) inny jest celterapii. W pierwszym bowiem wypadku obserwuje się z a b u r z e n i a j ę z y -k o w e, czyli zaburzenia fo n o I o g i i, s k ł a d n i , s ema n t y k i bądź p r a -gma t y k i (celem terapii logopedycznej będzie więc budowanie i rozwijaniekompetencji językowej), w drugim zaś z a b u r z e n i a mowy , czyli zaburzeniaa r t y k u 1 a c j i, f o nac j i , o d d y c h a n i a lub p 1 y n n o ś c i m o w y(celem terapii będzie zatem usprawnianie realizacyjne, polegające na ćwiczeniuwymienionych czynności).

W polskiej terminologii specjalistycznej do nazywania obu wymienionychzjawisk stosuje się jedno określenie: zaburzenia mowy (bądź też zaburzenia komunikacji językawej).

W stosunku do małych dzieci, które nic ukończyły trzeciego roku życia, zewzględu na trwający jeszcze u nich proces rozwojowy nie używa się sformułowaniazaburzania mowy lecz określenie zaburzenia rozwoju mowy i ję zy ka(zob. klasyfikacja ICD 10). Takie rozróżnienie jest konieczne, ponieważ opóźnionerozpoczęcie mowy, a następnie opóźnienie w nabywaniu kompetencjii sprawności językowych może być oznaką nie tylko klinicznie znaczących zaburzeń,lecz również normalnych odmian rozwoju. Obserwowane nieprawidłowościw przebiegu procesu rozwojowego nie muszą zatem mieć patologicznegopodłoża. Opóźnienie rozwoju mowy stwierdza się bowiem zarównou dzieci autystycznych, niedosłyszących czy opóźnionych w rozwoju umysłowym,jak i tych, których układ nerwowy dojrzewa wolniej. Czynnik rozwojowy,nie do końca rozpoznana etiologia niektórych zaburzeń oraz brakodpowiednich narzędzi diagnostycznych sprawiają, że w omawianym tu okresierozwoju dziecka trudno przewidzieć, czy występujące nieprawidłowości w przyswajaniujęzyka ustąpią samoistnie, czy też będą się one nasilać i w konsekwencjidoprowadzą do trwałych zmian w postaci wad mowy. Z tego względuzaburzenia komunikacji językowej u dzieci, związane /. brakiem lub niedostatecznymwykształceniem się kompetencji językowej lub/i sprawności realizacyjnych.występujące w okresie najintensywniejszego rozwoju mowy nazywasię z a b u r z c n i a m i r o z w o j u m o w y ¡ j ę z y k a (zaburzeniami rozwojusprawności językowej; zaburzeniami rozwoju mowy; zaburzeniami rozwojupercepcji lub/i ekspresji językowej).

Gdyby przyjąć podział zaburzeń na zaburzenia mowy i zaburzenia językalo w konsekwencji można by wyróżniać zaburzenia rozwoju języka, manifestującesię opóźnieniem w nabywaniu kompetencji językowej i komunikacyjnej(o p ó ź n i e n i e m r o z w o j u j ę z y k a) i zaburzenia rozwoju mowy, manifestującesię o p ó ź n i e n i e m r o z wo j u mowy . Takie rozróżnieniebyłoby przydatne w praktyce logopedycznej, albowiem jak wcześniej stwierdzonoinny jest cel terapii, gdy dziecko ma trudności z opanowaniem systemujęzyka, inny zaś, kiedy prawidłowo rozwijają się kompetencje językowe dziecka,a obserwowane opóźnienie jest skutkiem trudności realizacyjnych. Podziałna zaburzenia rozwoju języka i zaburzenia rozwoju mowy porządkowałby wielekwestii dotyczących opóźnienia rozwoju mowy. Terminy te wyraźnie wskazująna rodzaj trudności (zaburzenia programowania, kodowania, dekodowania czyprzetwarzania informacji bądź modelowania i przebiegu czynności mowy: oddechu,Ibnacji, artykulacji), na lokalizację (na którym piętrze mechanizmumowy należy poszukiwać przyczyn opóźnienia), a także na podłoże (patogenneczynniki natury biologicznej mogą bowiem wywołać zarówno zaburzenia rozwojujęzyka, jak i zaburzenia rozwoju mowy, natomiast czynniki psychospołeczneprowadzą jedynie do opóźnień w przyswajaniu języka). I choć niedobory w zakresie języka zawsze ujawniają się w mowie, to w proponowanymwyżej znaczeniu terminy te podkreślają istotę i źródło zaburzeń zachowania ję zykowego,co nic pozostaje bez znaczenia dla terapii logopedycznej. Wyjaśniająbowiem, że mimo iż obserwujemy te same objawy (np. zaburzenia artykulacji),to różne jest podłoże tych trudności (np. nieprawidłowa budowanarządów artykułacyjnych; przy prawidłowo zbudowanych narządach niskasprawność tych narządów; zaburzenia np. słuchu foncmatycznego, analizyi syntezy słuchowej itd.), od którego zależy sposób postępowania terapeutycznego(w pierwszym i drugim przypadku rozwijamy sprawność narządów artykulacyjnych,w dwóch pozostałych rozwijamy funkcje słuchowe). Takie podejściewyjaśnia też, dlaczego mimo tych samych objawów stawiamy różnądiagnozę kolejno: dyslalia, dysartria czy specyficzne zaburzenie artykulacjii dlaczego istnieje konieczność takiego rozróżnienia. W jednym wypadku zaburzeniaartykulacji są jedynym objawem i pierwszoplanowym problemem dziecka(np. w dyslalii), w innym s ą jednym z wielu symptomów i nie zawsze najważniejszym(jak w przypadku dysartrii).

W celu podkreślenia faktu, że dane zaburzenia są właściwe tylko dla okresudziecięcego, w odróżnieniu od tych, które mogą wystąpić niemal w każdymokresie życia, autorzy DSM-1V (1994) stosują określenie: r o z w o j o w e z a bu r z e n i a m o w y (DLD developmental language disorders), w opozycjido z a b u r z e ń n a b y t y c h . Za kryterium tego rozróżnienia przyjmuje sięokres, w którym czynnik patogenny działał na dziecko. W pierwszym wypadkujest to okres przed pojawieniem się pierwszego etapu rozwoju mowy właściwej,czyli gaworzenia (około szóstego miesiąca życia), w drugim zaś - okres późniejszy,tj. gdy można stwierdzić, że do jakiegoś czasu mowa rozwijała się prawidłowo.A więc rozwojowe zaburzenia mowy to zarówno z a b u r z e n i aw r o d z o n e, jak i nabyte, ale wyłącznie w trakcie porodu i tuż po nim, w pierwszychmiesiącach życia dziecka.

Do DLD zalicza się:

1. s p e c y f i c z n e u p o ś l e d z e n i e r o z w oj u j ę z y k a SLI {specificlanguage impairment), nazywane też c z y s t ą p o s t a c i ą D L D (czyt. aluzjąrozwojową),

2. zaburzenia rozwoju mowy współ wy stępujące z takimi deficytami rozwojowymi,jak niedósłuch czy upośledzenie umysłowe,

3. autyzm i inne rozległe zaburzenia rozwojowe.

Wprowadzenie terminu specyficzne upośledzenie rozwoju języka w miejscepojęć afazja dziecięca czy alalia wydaje się rozwiązywać poważne problemyterminologiczne w polskiej literaturze logopedycznej i znacznie zwiększa porównywalnośćtreści w zestawieniu ze światową literaturą. Uściślenia terminologiczneułatwiają też postępowanie diagnostyczne i terapeutyczne.

Z kolei używany w klasyfikacji 1CD-10 termin s p e c y f i c z n e z a b u rz e n i a r o z w o j u mo w y i j ę z y k a ma na celu podkreślenie, że - obokrozległych zaburzeń rozwojowych, których jednym z wielu objawów są nieprawidłowościw sferze rozwoju języka, takich jak autyzm, zespół kruchego chromosomuX czy zespół Retta istnieją też inne zaburzenia, które są fragmentarycznymi,tj. s p e c y f i c z n y m i zaburzeniami rozwoju, przejawiającymi sięjedynie trudnościami w przyswajaniu języka.

W literaturze anglojęzycznej oraz w międzynarodowych klasyfikacjach medycznychwystępuje obok podziału zaburzeń w nabywaniu kompetencjii sprawności językowych na rozwojowe i nabyte - drugie powszechnie stosowanerozróżnienie, uwzględniające objawy rozwojowych zaburzeń mowy. Jestto podział na z a b u r z e n i a e k s p r e s y w n e i r e c e p c y j n o - c k s p r e -s y w i i c . W odróżnieniu od zaburzeń nabytych nie wyodrębnia się czystej postacizaburzeń recepcyjnych, ponieważ opanowanie mowy czynnej wymagawcześniejszego rozwinięcia mowy biernej (rozumienia).

Wracając do pojęć podstawowych należy stwierdzić, iż o d c h y l e n i e sugeruje„zachowanie odbiegające od normy, którego nie obserwuje się u prawidłoworozwijających się rówieśników i u młodszych dzieci” (Leonard 2000,31). Z kolei pojęcie o p ó ź n i e n i e oznacza „opóźnione rozpoczęcie i nicponad to", co w odniesieniu do procesu kształtowania się mowy dziecka możeoznaczać, że kolejne etapy owego procesu pojawiają się z opóźnieniem w stosunkudo wieku umysłowego dziecka i że tempo progresywtiych zmian, jakiedokonują się w tej sferze rozwoju jest zwolnione. Takie podejście prezentujewiększość polskich autorów, i to zarówno lekarzy (Pruszewicz 1992; Zaleski1992; Dilling-Ośtrowska 1982), językoznawców (Kania 1975; Styczck 1980;Grabias 1997), psychologów (Spionck 1981; Sawa 1990), jak i logopedów (Tarkowski1993; Minczakiewicz 1987; Jastrzębowska 1997, 1998 b, 2002).

W polskiej logopedii wciąż brakuje rozstrzygnięć co do znaczenia terminówopóźnienie rozwoju mowy i opóźniony rozwój mowy oraz co do ich zastosowania.Brakuje też precyzyjnych ustaleń dotyczących kryteriów rozpoznawaniatego zjawiska. Problemy definicyjne, a także różnorodność przyczyn wywołującychopóźnienie w rozwoju mowy sprawiają, że stanowiska badaczy natemat istoty omawianego zespołu objawów nie zawsze są zgodne (niżej odniesionosię do tej kwestii bardziej szczegółowo). Podjęcia próby uporządkowaniatych zagadnień wymaga podręcznikowa forma niniejszego opracowania orazfakt. że terminy opóźnienie rozwoju mowy i opóźniony rozwój mowy są też powszechnieużywane przez praktyków. Niejednoznaczne nazewnictwo, bogactwosynonimów i niejednokrotnie brak wyjaśnienia, do jakich zjawisk się one odnosząrodzą określone konsekwencje. Terminy te stają się mało użyteczne zarównow teorii, jak i w praktyce logopedycznej.

Na brak precyzji nazwy opóźniony rozwój mowy zwrócili już wcześniej uwagęDilling-Ostrowska (1982), Sawa (1990), Zaleski (1993) i Grabias (1997).

Wieloznaczność terminu opóźniony rozwój mowy wynika z następującychprzyczyn:

1. sformułowanie opóźnienie jest równie nieprecyzyjne, jak określenie prawidi owy rozwój mowy;

2. brak ustaleń, czy terminy opóźniony rozwój mowy i opóźnienie rozwojumowy są synonimami, a jeżeli nie, to co różnicuje te pojęcia;

3. zbyt szeroki jest zakres stosowania terminu opóźniony rozwój mowy i nicma konsekwencji w jego używaniu;

4. nie uwzględnia się rodzaju czynnika wywołującego opóźnienie;

5. brak szczegółowych wskaźników opóźnienia.

Ad 1. Zdaniem M. Bogdanowicz, istotna jest świadomość, w jakim znaczeniuposługujemy się terminami normo i opóźnienie. W ujęciu statystycznym, teoretycznymi klinicznym mają one inne znaczenie. W pierwszym określenie n o r -m a oznacza średnią, przeciętną, w drugim idealny wzorzec, do którego zmierzamyw kierowaniu rozwojem i edukacją dziecka, natomiast w trzecimznaczeniu norma oznacza „brak symptomów zaburzeń, które sygnalizują stanpatologiczny” (Bogdanowicz 1999, 153).

Podobnie wieloznaczne jest sformułowanie o p ó ź n i e n i e r o z w oj u. Częstobywa ono używane „jako wstępna, ostrożna diagnoza, którą należy zweryfikować,szczególnie w odniesieniu do małych dzieci” (Bogdanowicz 1999, 150)bądź jako stwierdzenie odchylenia od normy. P r a w i d ł o w y r o zwó jmowy ma miejsce wówczas, gdy nie stwierdza się objawów zaburzeń i przebiegtego procesu jest zgodny z modelem rozwoju mowy, określonym dla danegopoziomu wieku przez psychologię i lingwistykę rozwojową, tj. gdy rozwójsprawności językowej ocenia się jako przeciętny, charakterystyczny dla większościdzieci w danej grupie wiekowej. Z kolei o p ó ź n i o n y r o zwó jmo wy ma miejsce wówczas, gdy w procesie nabywania kompetencji i rozwojusprawności językowych występują ilościowe lub/i jakościowe odstępstwa odnormy, których nic można zakwalifikować do zjawisk rozwojowych.

Ad 2. Polscy autorzy często używają zamiennie określeń opóźnienie rozwojumowy i opóźniony rozwój mowy, co już na poziomic wstępnej analizy budziuzasadnione zastrzeżenia. Termin opóźniony rozwój mowy sugeruje, iż mamydo czynienia z r o z p o z n a n y m d e f i c y t e m (z nazwą zaburzenia), natomiastdrugi termin wskazuje, że p r o c e s nabywania kompetencji i sprawnościjęzykowych p r z e b i e g a n i e p r a w i d ł o w o , co manifestuje się wolniejszymniż u rówieśników tempem rozwoju mowy danego dziecka. Powstaje zatempytanie, kiedy należy mówić o opóźnieniu rozwoju mowy, a kiedy o opóźnionymrozwoju mowy?

Zgodnie z prezentowanym w dalszej części rozdziału podejściem psychologicznymopóźnienie rozwoju mowy jest przejawem nieprawidłowości rozwojowych,lecz nic rozstrzyga, jaki poziom rozwoju języka dziecko osiągniew przyszłości. Poziom ten nie zależy bowiem od objawów (wolniejszego temparozwoju mowy), lecz od przyczyn opóźnienia. W związku z powyższym nic zawszewolniejsze tempo przyswajania mowy świadczy o zaburzeniu tego procesu.Ze względu na trwający proces rozwojowy w przypadku małych dziecii z uwagi na duże prawdopodobieństwo wystąpienia progresywnych zmian,można jedynie mówić o zagrożeniu zaburzeniami w nabywaniu kompetencjii sprawności językowej, a nie o zaburzeniach.

Termin opóźniony rozwój mowy stosowany we wszystkich przypadkach, bezwzględu na podłoże opóźnienia, nie ma wartości diagnostycznej. Nie uwzględniabowiem tak istotnych informacji jak to, czy opóźnienie jest wynikiemzakłóceń rozwoju (normalną odmianą rozwoju), czy zaburzeń (tj. zjawiskiem,które powstało na podłożu patologicznym). Nie uwzględnia przyczyn i źródła(etiologii i patogenezy) ani charakteru odchyleń od normy, ich tła (współwystępowaniai współzależności z innymi zaburzeniami rozwoju), a także zależnychod etiologii objawów. Sam fakt, żc termin ten znajduje zastosowanie w większościprzypadków zakłóceń i zaburzeń rozwoju mowy sprawia, że jest onmało przydatny w praktyce. Zdaniem Grabiasa (1997, 27) „zaburzenia te sąumotywowane różnorodnymi przyczynami, które prowadzą do tak dalecenieporównywalnych stanów, żc interesujące nas pojęcie traci moc diagnostycznąi staje się synonimem wyrażenia zaburzenia mowy u dzieci”. W przeciwieństwiejednak do tej formuły termin opóźnienie rozwoju mowy sugeruje, żewraz z upływem czasu rozwój mowy wyrówna się sam, co w większości wypadków(jak np. w przypadku dzieci zc schorzeniami neurologicznymi czy wadamirozwojowymi) jest niemożliwe. Jeśli przyjmiemy, że opóźniony rozwójmowy stanowi nazwę zaburzenia, to wówczas powinniśmy ją stosować w wypadkuwszystkich rozwojowych i niektórych nabytych zaburzeń mowy u dzieci.Uwzględniając też fakt, że opóźnione rozpoczęcie mowy występuje wśród wieludzieci, u których nie stwierdza się istotnych klinicznie zaburzeń (z normalnymiodmianami rozwoju), rozpoznanie opóźniony rozwój mowy ma ograniczonąwartość diagnostyczną. Powszechnie w takich przypadkach stosowany w Polsce(a nie spotykany w piśmiennictwie światowym) termin proste opóźnienie rozwojumowy budzi jeszcze więcej zastrzeżeń, co Grabias (1997, 27) bardzo sugestywniewyraził w pytaniu „Dlaczego prosty opóźniony rozwój mowy, gdybyprzyjąć jego istnienie, jest opóźnieniem prostym, skoro przez brak możliwościjego objaśnienia za pomocą konkretnych przyczyn staje się bardziej skomplikowanyniż inne typy opóźnień?”.

Stosowanie terminu o p ó ź n i o n y r o z w 6 j 111 o w y (ORM) jest uzasadnionetylko wtedy, gdy w pierwszych trzech latach życia dziecka obserwuje siębraki w przyswajaniu mowy o nieustalonej etiologii. Termin ORM nie sugerujebowiem, jakie jest podłoże odchyleń od normy rozwojowej, sygnalizuje jednakwystępowanie bardziej lub mniej istotnych statystycznie - różnic, co skłaniado podjęcia konkretnych działań diagnostycznych i edukacyjnych. W takichprzypadkach rozpoznanie opóźniony rozwój mowy jest lyłko wstępną, ostrożnądiagnozą do zweryfikowania, jesi stwierdzeniem faktu, że w procesie kształtowaniasię mowy pojawiły się odstępstwa od normy. Podobnie czyni się w odniesieniudo upośledzenia umysłowego, którego do trzeciego roku życiaz reguły się nic rozpoznaje, używając sformułowania opóźniony rozwój umysłowy.We wszystkich pozostałych przypadkach, gdy znane jest podłoże zaburzeńrozwoju mowy (uszkodzenia strukturalne, schorzenia neurologiczne,zdiagnozowana wada rozwojowa) nie ma potrzeby tworzenia dodatkowych terminów,gdyż obserwowane opóźnienie rozwoju mowy jest tyłko jednym z wieluobjawów charakterystycznych dla tych stanów. Wówczas ustala się rodzajzaburzenia pierwotnego, które uniemożliwia lub utrudnia normalne przyswajaniemowy, np. upośledzenie umysłowe, niedosłuch, autyzm, zaburzenia o cechachautyzmu itd. Z klinicznego punktu widzenia istotne jest bowiem ustalenie,co je st źródłem, a co konsekwencją pojawiających się odstępstw od normy.Zgodnie z prezentowanym stanowiskiem, każde użycie określeń o p ó ź ni e n i e r o z w o j u e k s p r e s j i l u b / i p e r c e p c j i j ę z y k ow e j , czyo p ó ź n i e n i e r o z w o j u w o b s z a r z e f o n o l o g i i , s e m a n t y k i ,p r a g m a t y k i będzie jedynie sugerować, żc mówimy o objawach zaburzeńrozwoju mowy.

Ad. 3. Kolejnym problemem terminologicznym jest wieloznaczność sformułowańi brak konsekwencji w ich stosowaniu. Na przykład terminy odnoszącesię do różnych zjawisk traktuje się jako synonimy i brakuje wyjaśnienia,do jakich postaci opóźnień się odnoszą. Zdarza się też, że wszystkie typyopóźnień określa się tą samą nazwą, co sprawia, żc trudno stwierdzić, czyzwykłe, proste lub wycinkowe opóźnienie rozwoju mowy, alalia prolongata, zespółopóźnienia mowy czynnej, samoistne opóźnienie w rozwoju mowy i opóźnienierozwoju mowy to synonimy, czy mające odmienne znaczenie terminy,utworzone w celu podkreślenia istotnych różnic między nimi. Brakuje ustaleń,czy są to te same zjawiska, a jeśli nic to na podstawie jakich kryteriów należyje odróżniać.

W Wielkiej Brytanii (Leonard 2000) podobnie jak w Polsce - wyróżnia siędwfie podstawowe grupy dzieci z opóźnieniem rozwoju mowy: lale bloomersi Uue {alkers, co dosłownie można tłumaczyć jako dzieci później rozkwitającei później mówiące. Podobieństwa kończą się jednak na liczbie wyróżnianych grup. W pierwszej z nich bowiem nie wyodrębnia się jak w przypadku prostegoopóźnienia rozwoju mowy kolejnych podtypów (wycinkowe opóźnienie,zespół opóźnienia mowy czynnej itd.) i wyraźnie określa się kryteria włączająceoraz wykluczające z tej grupy. Zalicza się do niej dzieci, których mowa rozwijasię na prawidłowym podłożu, u których nie stwierdza się żadnych deficytówmogących uchodzić za przyczynę opóźnienia. Dzieci te charakteryzuje późniejszerozpoczęcie i przedłużający się rozwój sprawności językowej, która gwałtownierozkwita między drugim a trzecim rokiem życia, co sprawia, że pod koniectego okresu osiągają one poziom rozwoju mowy analogiczny do swoich rówieśników.

Do drugiej grupy zalicza się dzieci, które przyswajają mowę z opóźnieniem,ponieważ rozwija się ona na patologicznym podłożu. Late talkers odnosisię głównie do dzieci z SLI. choć trwa dyskusja, czy nie należy tego zjawiskatraktować raczej w kategoriach odchylenia niż opóźnienia (Leonard 2000). Dlanaszych rozważań ma to jednak drugorzędne znaczenie. W odniesieniu dowszystkich pozostałych dzieci z nieprawidłowościami rozwoju mowy stosujesię terminy zaburzenie, odchylenie lub upośledzenie rozwoju, o czym jużwzmiankowano wcześniej. Oznacza to, że termin opóźnienie powinien być używanyjedynie w odniesieniu do małych dzieci, które mimo wyraźnych różnicw tempie nabywania zdolności językowych - w wieku trzech lat osiągają poziomwłaściwy dla tej grupy wiekowej, a obserwowane wcześniej opóźnienienie ma znaczących konsekwencji dla dalszego ich rozwoju, czyli do dzieciokreślanych late bloomers, albowiem opóźnienie jest najważniejszą cechą tegozjawiska (model rozwoju mowy analogiczny do wcześniejszych faz rozwojowych).W przypadku pozostałych dzieci wykazujących nieprawidłowościW rozwoju kompetencji i sprawności językowych powinno się raczej mówićo zaburzeniach rozwoju mowy, bo opóźnienie jest tylko jednym z wielu objawównieprawidłowości rozwojowych; inny jest tu model i przebieg rozwoju tejsprawności.

Ad 4. Jak wcześniej ustalono, opóźnienie rozwoju mowy może być następstwemdziałania wielu rozmaitych czynników natury biologicznej lub społecznej.Etiologia wyznacza postać i charakter opóźnienia. Gdy czynniki te mająpatologiczny charakter - prowadzą do trwałych zmian w postaci zaburzeń komunikacji,lecz kiedy wiążą się tylko z indywidualnym tempem i rytmem rozwojuustępują, nic wywołując negatywnych następstw. Późniejsze rozpoczęcieoraz opóźnienie w pojawianiu się kolejnych etapów rozwoju mowy towspólna cecha dzieci z wolniejszym tempem dojrzewania układu nerwowego,patologią rozwoju czy uszkodzenjjM4-iyózgu, niedosłyszących, z mózgowymporażeniem mózgowym, auiY^tffeiyyhs'.it^Oest to zatem zjawisko, którew zależności od wywołujących.;^ przyczyn wYprzedza pojawienie się różnychform zaburzeń mowy u dziefefezjawijj^ó^tórc^nmo podobnych objawów u poszczególnych dzieci może mieć różne źródło, charakter i następstwa, co wyjaśnia,dlaczego jedne opóźnienia wyrównują się samoistnie, bez koniecznościinterwencji specjalistycznej, a inne ustępują z trudem lub nie ustępują nigdy.Takie podejście wskazuje na konieczność oddzielnego nazywania opóźnieńrozwoju mowy powstających na różnym tle i na konieczność wyróżnieniauwzględniającego rodzaj i charakter czynnika, który je wywołuje.

Ad 5. Wielu autorów jest zgodnych co do tego. źe o opóźnieniu mówi sięwówczas, gdy określony etap rozwoju mowy nie pojawił się w czasie powszechnieuznanym za właściwy. Problemy pojawiają się dopiero przy rozważaniuszczegółów dotyczących parametrów ilościowo-jakościowyeh, tj. w trakcieustaleń, kiedy dokładnie stwierdza się opóźnienie w rozwoju mowy: czywówczas, gdy dziecko wymawia pierwsze słowa pomiędzy osiemnastyma dwudziestym czwartym miesiącem życia, a więc z półrocznym rocznymopóźnieniem (Dilling-Ostrowska 1982), czy wtedy, gdy trzylatek wymawia zaledwiekilka słów (Zaleski 1992). Problemy występują również przy ustalaniuwskaźników dotyczących dopuszczalnych odchyleń pomiędzy poszczególnymietapami rozwoju mowy. Zdaniem T. Zaleskiego (1992), półroczne opóźnieniew pojawieniu się kolejnych stadiów' rozwojowych mieści się w granicach normy.Inni autorzy uważają, żc o opóźnieniu w rozwoju mowy świadczy dopierofakt używania przez trzylatka zaledwie kilku prostych słów (Dcmelowa 1978;Pruszewicz 1992) - mowa tu chyba o poważnym stopniu opóźnienia w rozwojumowy? Jednak nie wszyscy autorzy to podkreślają. A to może sugerować, żebrak rozwoju mowy do końca drugiego, a nawet trzeciego roku życia dzieckanie powinien niepokoić. I choć stopień opóźnienia w rozwoju mowy nieprzesądza o tym, czy zjawisko ma podłoże patologiczne czy rozwojowe, to jednakdecyduje o podjęciu konkretnych działań.

Podobne problemy pojawiają się przy ustalaniu, jaki zasób leksykalny, poziomrozwoju gramatyki i opanowania systemu fonetycznego w poszczególnychgrupach wiekowych świadczy o opóźnieniu w rozwoju mowy. W literaturzeodnajdujemy wręcz sprzeczne stwierdzenia. Jedni autorzy uważają, żc jeżelidziecko kończy trzeci rok życia i wymawia tylko kilka słów, to jest to dopierosygnał ostrzegawczy (Zaleski 1992). Inne zdanie na ten temat ma np. H. Spionek(1981), twierdząc, że jeżeli dziecko w tym wieku zamiast tysiąca czy kilkusetsłów używa czynnie tylko kilkudziesięciu wyrazów, to jego mowę należyuznać za poważnie opóźnioną.

S. Grabias (1997, 29) uważa, żc „mało precyzyjny i w gruncie rzeczy wyznaczonyintuicyjnie jest zakres pojęcia «zachowania językowe odbiegające odnormy»". Zdaniem owego autora, wszelkie próby orzekania o normie wymawianiowejwywołują dyskusje językoznawców, a im głębiej się w ta c z a w strukturęjęzyka, tym bardziej staje się skomplikowane ustalenie tego, co nią jest, a co nią nie jest. Na poziomie reguł komunikacyjnych lingwistyka polskaw ogóle nic podjęła jeszcze żadnych prób kodyfikacji normy.

Standardowe testy językowe powinny uwzględniać rozwój fonologii, składni,semantyki i pragmatyki (użycie języka werbalnego i środków niewerbalnychw celach komunikacyjnych). W praktyce, w wyniku braku odpowiednich narzędzidiagnostycznych, logopedzi koncentrują się na badaniu rozwoju mowygłównie na poziomie wyrazu, mniej na poziomie zdania i prawie wcale na poziomiekonwersacyjnym, które to badanie mogłoby dostarczyć istotnych informacjina temat rozwoju sprawności komunikacyjnej. Tymczasem w postępowaniudiagnostycznym mającym na celu ocenę rozwoju języka u dzieci powinnosię brać pod uwagę poziom rozumienia przez dziecko mowy innych i poziomrozumienia mowy dziecka przez otoczenie oraz rozwój ekspresji werbalneji pozawerbalnej, na który składają się:

• liczba głosek wymawianych przez dziecko, zasób jego słownictwa biernegoi czynnego, to. czy dziecko rozumie i konstruuje zdania proste czy złożone,

• poprawność wymowy dźwięków, słów, dobór słów, umiejętność budowaniazdań logicznych, gramatycznie poprawnych i zrozumiałych, umiejętnośćudzielania adekwatnych odpowiedzi na pytania,

• umiejętność koncentrowania się na lemacie rozmowy,

• ilość i jakość środków pozawerbalnyeh (czy dziecko nie nadużywa gestówi innych sposobów pozajęzykowego porozumiewania się, czy urnie je wykorzystywaćw komunikacji),

• płynność wypowiedzi,

• zdolności pragmatyczne, czyli użycie języka werbalnego i pozawerbalncgow różnych sytuacjach i celach komunikacyjnych.

Podobne prace

Do góry