Ocena brak

"Z chałupy" J. Kasprowicza i "Kartoflisko" L. Staffa - dwa sposoby wprowadzenia niskiego tematu do sonetu

Autor /Krzys123 Dodano /18.05.2011

Jan Kasprowicz i Leopold Staff żyli w epoce Młodej Polski. Obaj pisali sonety poświęcone tzw. niskim tematom: zagrodom wiejskim, ubogim chatom wieśniaczym, polom ziemniaczanym. Różne były jednak powody, dla których ta tematyka okazała się ważna i godna pióra poety.

Jan Kasprowicz pochodził z niezamożnej rodziny chłopskiej zamieszkałej na Kujawach. Z trudem zdobył wykształcenie borykając się nie tylko z biedą, ale też znosząc prześladowania niemieckich władz szkolnych. Jego sonety ujęte w cyklu "Z chałupy" weszły w skład I tomu "Poezji", a więc otwierały twórczość poety. Cały cykl "Z chałupy" zawiera 40 sonetów dających realistyczny i zwięzły opis życia wsi. Była to wieś znana poecie z własnych przeżyć, wieś biedna: walące się chaty, piaszczysta ziemia. Sonet I jest wstępem do całego cyklu. Zgodnie z wymogami poetyki rozpada się na dwie części: opisową /opis wsi i jej życia/ i refleksyjną /wypowiedź liryczna/. Opis wsi obfituje w szczegóły: "płot się wali", "piołun na podwórkach", "piaszczyste wzgórki", "ryczą chude krowy". Spostrzeżenia te charakteryzują opuszczenie i biedę chłopską. Część refleksyjna sonetu odnosi się do uczuciowego związku poety ze światem, z którego wyszedł.

Wyznanie:

"Szare chaty, nędzne chłopskie chaty!

Jak się z wami zrosło moje życie,

Jak wy, proste, jak wy, bez rozkoszy..."

świadczy o głębokiej więzi poety z tym szarym i nędznym życiem chłopów. Poeta nie tylko współczuje społeczności chłopskiej, on tę nędzę czuje i przeżywa. Biedna wieś jest dla poety "skarbem wspomnień, co krwawią obficie".

Jan Kasprowicz nigdy nie zerwał więzi łączącej go z chłopstwem polskim i w całej jego twórczości odnajdujemy wiele czułości, współczucia i bólu wywołanego nędzą i niesprawiedliwością społeczną. W dojrzałych już "Hymnach" poeta wyrzucał Bogu:

"Gdzie ziemia pęka od żarów,

gdzie każda jej grudka

pełna jest znojów

i krwawych prób [...]

kopcie samotny grób [...]

 

Niechaj w nim spocznie na wieki

ten, który zebrał z jej chat

żalniki łez

i czekał, kiedy przyjdzie wybawienia kres[...]

Społeczna i ekonomiczna sytuacja wsi stanowi temat wielu utworów Kasprowicza. Poeta pragnął w ten sposób dotrzeć do sumień ludzkich, ująć się za skrzywdzonymi i poniżonymi , z których kręgu sam się wywodził.

Inne były przyczyny, dla których tzw. niski temat znalazł się w sonetach L. Staffa. Poeta ten tworzył w trzech epokach: Młodej Polsce, XX - leciu międzywojennym i po wojnie. Już w młodopolskiej twórczości zdeklarował się jako humanista marzący o wewnętrznej potędze człowieka /"Kowal", "Przedśpiew"/.

Takiej postawie pozostał wierny do końca swego życia. Optymizm i pogoda ducha dyktowały mu akceptację świata i zachwyt dla jego piękna. Początkowo - w poszukiwaniu tego piękna - nawiązywał do antyku, z przyrody wybierał motywy o szczególnych estetycznych walorach /takie były tendencje epoki Młodej Polski/. Z biegiem lat koncepcja poetyckiego piękna uległa u Staffa rozszerzeniu. Zaczął dążyć do wydobycia pierwiastka piękna z motywów powszednich i rodzimych. U progu lat międzywojennych Staff opublikował zbiór wierszy pt. "Ścieżki polne". W zbiorku tym znalazł się sonet pt. "Kartoflisko", w którym poeta uwydatnił kontrast między "niepoetyckim" tematem a jego uwznioślającym ujęciem. Prozaiczne zajęcie kopania ziemniaków stało się godne poetyckiego pióra. Część opisowa sonetu ukazuje szczegóły obrazu: jesienny siąpiący kapuśniak, wrony krążące nad kobietami, które "w twardym, cierpliwym mozole [...] dziobią pilnie motyką ziemniaczane pole", rozmiękła od deszczu ziemia.

Ten niski temat ma jednak dla poety wiele uroku, odgłos ziemniaków rzucanych do wiader porównuje do bębnów grzmiących na odmarsz jesieni. Staff stara się ukazać piękno, którego nie dostrzegamy, a przecież optymizm powinien dyktować nam postawę, dzięki której możemy: ''w łzach widzieć słodycz smutną, dobroć chorą w grzechu" /"Przedśpiew"/. Nic nie potrafi przygasić radości życia poety, skoro nawet łzy są słodyczą /choć smutną/, zaś grzech jest chorą dobrocią. Wierny takiemu widzeniu świata Staff dostrzegał piękno w kopaniu ziemniaków, opiewał zwyczajny pejzaż wiejski, trud drwala i siewcy, udój mleka. W tomie "Ścieżki polne" obok takich utworów znalazły się nawet kunsztowne sonety, w których poeta żartobliwie i przekornie głosił pochwałę "Wieprza" i "Gnoju".

Podobne prace

Do góry