Ocena brak

Wyzwania globalizacji

Autor /Amber Dodano /20.04.2011

 

Analiza wpływu globalizacji na politykę zagraniczną państwa wymaga po­czynienia kilku zastrzeżeń metodologicznych, które powinny uchronić badacza przed popadnięciem w tzw. „wszystkoizm”. W przeciwnym razie wszystko w otaczającej nas rzeczywistości międzyna­rodowej będzie „globalizacją”, a samo pojęcie będzie służyć do wyjaśniania wszystkiego.

Po pierwsze, rygoryzm pojęciowy nakazuje odróżniać globalizację (poprawniej: procesy globalizacji) od internacjonalizacji i wynikającej z niej współzależności międzynarodowej. Większość krajów świata żyje od dzie­sięcioleci w warunkach rosnącej internacjonalizacji procesów rozwojowych i pogłębiającej się współzależności w różnych dziedzinach życia społecznego. Realnym problemem analitycznym jest stwierdzenie, do którego momentu (progu) mamy do czynienia ze stopniowo rozszerzającą się internacjonalizacją, od którego zaś jest to zjawisko jakościowo nowe, z nowymi implikacjami dla państw i ich polityki zagranicznej. Ujmując rzecz inaczej - od którego momentu skala, czyli globalny zasięg procesów internacjonalizacji, tworzy nową treść. Mamy tu, bowiem do czynienia z łańcuchem pojęć i zjawisk stycznych: globalizacjainternacjonalizacja - integracja-uniwersalizacja.

Po drugie, ilekroć zastanawiamy się nad polityką zagraniczną w warunkach globalizacji należy mieć na uwadze jeszcze inne rozróżnienie: między polityką zagraniczną a stosunkami zewnętrznymi państwa. Państwo demokratyczne, stanowiące instytucjonalną nadbudowę otwartego społeczeństwa obywatelskie­go, z zasady nie dąży do objęcia regulacją i kontrolą całokształtu swoich sto­sunków zewnętrznych. Stąd też wiele procesów, relacji czy transakcji przekra­czających jego granice, będących częścią jego stosunków zewnętrznych i mających dlań istotne znaczenie, nie musi być przedmiotem zainteresowania jego polityki zagranicznej.

Po trzecie, konieczne jest wzięcie pod uwagę kolejnego rozróżnienia: mię­dzy polityką zagraniczną a polityką i sytuacją wewnętrzną. Tradycyjna polityka-zagraniczna nie zajmuje się kwestiami, które leżą w kompetencji resortów fi­nansów, gospodarki, łączności czy pracy. Najważniejsze i najdotkliwsze prze­jawy i konsekwencje procesów globalizacji dotyczące pieniądza, finansów pań­stwa, handlu, kwestii socjalnych (bezrobocia!), migracji, przestępczości czy komunikowania nie są domeną polityki zagranicznej. Oczywiste związki globalizacji z tymi kwestiami stanowią problem dla państwa, lecz prawie wcale nie obcho­dzą polityki zagranicznej, przynajmniej w tym zakresie, który jest określany i realizowany przez resort spraw zagranicznych.

Co się tyczy Polski, jej wielkość, potencjał i poziom rozwoju nie czyni z naszego kraju, przynajmniej na razie, aktywnego uczestnika procesów globalizacji. Głównym kadrem, w którego ramach prowadzona jest polska po­lityka zagraniczna realizująca nasze narodowe interesy, jest strefa euroatlantycka. Podstawowe stosunki dwu- i wielostronne Polski mieszczą się w trzech układach odniesienia: Unia Europejska, Sojusz Północnoatlantycki oraz subregion - Europa Środkowa i Wschodnia. Jest to zgodne z towarzyszącą globalizacji tendencją do fragmentacji porządku (społeczności) międzynarodowego, czyli powstawania regionalnych stref (blo­ków) pogłębionej współpracy czy - jak w przypadku Europy - integracji. W ramach tego procesu Polska wiąże się z Unią Europejską i w rosnącym stopniu poprzez swoje związki z Unią uczestniczy w procesach globalizacji.

Podobne prace

Do góry