Ocena brak

Wyjaśnij, co powoduje, że „Nad Niemnem” kończy się happy endem, a „Lalka” katastrofą

Autor /Dionizy Dodano /27.04.2011

Niewątpliwie najwybitniejszymi dziełami literackimi polskiego pozytywizmu, dziełami, które przedstawiają realia epoki postyczniowej, są Nad Niemnem E. Orzeszkowej i Lalka B. Prusa. Ciekawe, że chociaż tak jeden, jak i drugi utwór powstał w latach osiemdziesiątych XIX w., ich wymowa jest zupełnie różna. E. Orzeszkowa idealizuje przedstawioną rzeczywistość, B. Prus podejmuje raczej polemikę z programem epoki.

Nad Niemnem można by porównać do miłej, sentymentalnej bajki, o której z góry wiadomo, że dobrze się skończy, bo nie ma prawa skończyć się inaczej. Justyna Orzelska i Witold Korczyński używają w rozmowach wręcz haseł głoszonych przez młodych pozytywistów, zwłaszcza dotyczy to wypowiedzi Witolda o konieczności zmiany sytuacji ludzi. Justyna, wychodząc za mąż za Janka Bohatyrowicza, wprowadza niejako w życie wymarzoną przez pozytywistów konsolidację dwóch klas społecznych. Agitacja Witolda zmienia poglądy Benedykta Korczyńskiego, który ze łzami w oczachprzypomina sobie, że kiedyś miał też tyle zapału i wiary w lepszejutro.

To Benedykt, Witold i Marta błogosławią małżeńskie projektyJustyny. Okazuje się, że na Litwie w ubiegłym wieku istniało jeszcze coś, co można by nazwać namiastką raju utraconego. Panna ze dworu wychodzi za mąż za chłopa, ku radości opiekuna szlachcica, a nowa rodzina przyjmuje ją z otwartymi ramionami. Razi niewątpliwie w tym utworze nazbyt jaskrawy podział na bohaterów „złych” i „dobrych”. „Dobrzy” to ci, którzy chcą zbratania szlachty z ludem, a przede wszystkim utrzymują się z pracy własnych rąk. „Źli” to rozkapryszona, wiecznie chora na globus, znudzona i rozhisteryzowana Emilia Korczyńska; próżniak Kirło, któremu nie przeszkadza, że żona haruje na gospodarstwie, kiedy on siedzi godzinami w salonie Emilii; T. Różyc, dekadent, morfinista i hulaka.

To wreszcie Zygmunt Korczyński, mający wszelkie wady rozpieszczonego jedynaka, nieuczciwy zarówno wobec żony, jak i wobec Justyny, którą usiłuje odzyskać. Nikt z bohaterów negatywnych nie jest tak naprawdę szczęśliwy poszukują ciągle nowych wrażeń, żyją w świecie fantazji, wieś mnie nudzi powtarzają bez przerwy. A przecież recepta na szczęście, satysfakcję w życiu jest, zdaniem autorki, prosta wystarczy pracować ciężko własnymi rękami. Dlatego najsympatyczniejszą i najbardziej chyba wiarygodną postacią w utworze jest Benedykt Korczyński, ziemianin, patriota, który na tyle, na ile pozwalają mu możliwości, walczy o utrzymanie swego stanu posiadania ziemi.

Podstawową kwestią, jaką porusza E. Orzeszkowa, jest emancypacja kobiet. Justyna Orzelska zyskuje świadomość nowej sytuacji społecznej i nie waha się postawić wszystkiego na jedną kartę. Co prawda, trudno jej się dziwić, że od Różyca wolała Jana, ale w powieści brak psychologicznego umotywowania tej decyzji. Nad Niemnem kraina ludzi szczęśliwych tylko wtedy, kiedy pracują, musi się kończyć happy endem. Jest to powieść z tezą, która ma udowodnić słuszność haseł nowej epoki. Dlatego i schematyzacja bohaterów służy czytelnikowi do tego, aby mógł odnaleźć w tej powieści odbicie własnych przeżyć i rozważań. I zastosować do siebie radę autorki: pracuj, a będziesz szczęśliwy.

Lalka różni się zatem od Nad Niemnem nie tylko zakończeniem, ale przede wszystkim tym, że Prus kwestionuje to, co opiewa Orzeszkowa. Jego główny bohater Wokulski pracuje chyba najwięcej ze wszystkich, pracuje ciężko od wczesnej młodości, osiąga nawet sukcesy a mimo to nie jest szczęśliwy.

B. Prusowi z całą pewnością nie można zarzucić zbytniego uproszczenia portretów psychologicznych bohaterów. Dowodem na to mogą być chociażby spory o Wokulskiego. Czy jest on karierowiczem, który za wszelką cenę usiłuje dostać się na salony arystokracji, błaznem, ośmieszającym się nieszczególną miłością do Izabeli, a może tejże miłości męczennikiem? Jest on jednak chyba przede wszystkim pozytywistycznym idealistą, człowiekiem, który uwierzył, że pracą można osiągnąć wszystko. Wszystko, w sensie pieniędzy i pozycji. To prawda, ale Wokulski nie chce tylko pieniędzy i pozycji. Nie umie zachowywać się tak jak arystokraci. Bojąc się popełnić jakąś gafę towarzyską, milczy, zdobywa sobie więc opinię mruka i gbura. W dodatku ma skryte gdzieś głęboko, w podświadomości, przekonanie, że z chwilą, w której straci pieniądze przestanie się liczyć dla towarzystwa.

Klęska Wokulskiego jest zarazem klęską całej ideologii pozytywistycznej. Nie zyskała poparcia idea pracy organicznej. Arystokracja nie wykazuje najmniejszych chęci do sprzymierzenia się z ludem i mieszczaństwem przeciwko zaborcy. Realizacja haseł pozytywistycznych polega na wypowiadaniu przez księcia frazesów typu: Wszystko dla kraju, panowie, wszystko dla kraju! Książę w rzeczywistości nie czyni dla kraju nic, ale powszechnie uważany jest za wielkiego patriotę. Zbankrutowała idea asymilacji Żydów, co Prus pokazuje dobitnie na przykładzie Szlaubaumów. Właściwie wszystkie klasy społeczne żyją osobno, nie utrzymując ze sobą kontaktów innych, jak bardzo oficjalne. Próba wydostania się z własnej klasy i wejścia do innej skazana jest z góry na niepowodzenie. Tak jest np. w przypadku baronowej Krzeszowskiej, mieszczanki, która nigdy nie zostaje w pełni zaaprobowana przez środowisko męża.

Kobietę wyemancypowaną a więc nowoczesną, zdolną zarabiać na siebie reprezentuje w Lalce pani Stawska. Żadna inna kobieta nie bierze na siebie odpowiedzialności za utrzymanie domu. Pani Stawska traktowana jest przez towarzystwo jako niebezpieczny dziwoląg; częściej jednak, co charakterystyczne, pogardzają nią kobiety niż mężczyźni.

Oczywistym przeciwieństwem pani Stawskiej jest główna postać kobieca utworu, Izabela. Na zasadzie przyciągania się przeciwieństw, to w niej właśnie zakochuje się Wokulski. Można obserwować stopniową metamorfozę tej miłości o ile na początku Wokulski idealizuje Izabelę całkowicie, nie dostrzegając w niej żadnych wad, o tyle później już nie chce ich dostrzegać. Owszem, zdarza mu się widzieć w zachowaniu Izabeli jakieś niepokojące dla siebie sygnały ale spycha je czym prędzej na samo dno świadomości. Zważywszy, że czytelnik nie ma co do gry Izabeli żadnych złudzeń Wokulski jest bohaterem, który wzbudza współczucie.

Lalka to powieść o straconych złudzeniach: politycznych Rzeckiego, naukowych Ochockiego i miłosnych Wokulskiego. To powieść o przegranych idealistach. Rzecki umiera w samotności, nie doczekawszy się Napoleona. Losy Wokulskiego są niejasne; prawdopodobnie jednak ginie. Nie powiodła mu się nie tylko próba zdobycia miłości Izabeli, ale także wejście do nowej klasy; arystokracja nie angażuje się ani społecznie, ani politycznie w życie kraju. Na koniec widać jasno, że poszczególne grupy w ogóle się w tej powieści nie rozumieją. Owszem, Wokulski i Ochocki znajdują wspólny język ale jeden traktowany jest przez „swoich” jako dorobkiewicz, drugi, jako nieszkodliwy wariat. Rozumieją się nawzajem, ponieważ nie są rozumiani przez innych, i dlatego, że każdy marzy o czymś wielkim, czego osiągnąć nie może.

Mimo że Lalka jest powieścią rozrachunkową, krytyczną wobec rzeczywistości i kończy się katastrofą, to przecież jest to utwór również optymistyczny. Część złudzeń umarła razem z Wokulskim i Rzeckim, ale pozostał Ochocki (Non omnis moriar). Dlatego zakończenie Lalki nie jest zupełnie pozbawione nadziei. Wręcz przeciwnie nawet jeśli zginie trzech, czterech, dziesięciu, to zawsze pozostanie ten jeden, który będzie coś tworzył i o czymś marzył, aby przekazać to następnym pokoleniom.

Zakończenia Nad Niemnem i Lalki są dlatego tak odmienne, że inny cel przyświecał ich autorom. Orzeszkowa zamierzała udowodnić, że życie według zasad pozytywistycznych będzie piękne, satysfakcjonujące i szczęśliwe. Prus dostrzegał klęskę tego programu i niedoskonałość „nowej rzeczywistości”. A przecież po lekturze obu powieści ma się wrażenie, że to raczej Justynę rozczarują uroki codziennej wiejskiej pracy, zaś Wokulski wygra, mimo że po śmierci. Czy wynikałoby stąd, że krytycyzm, choćby i bolesny, ma przewagę nad optymistycznym zaślepieniem?

Do góry