Ocena brak

Wychowanie według koncepcji psychospołecznej - Koncepcja psychospołeczna w ujęciu E. Fromma i K. Horney

Autor /Emilian Dodano /31.08.2011

Ciekawe jest również stanowisko E. Fromma w sprawie roli, jaką kontakty z innymi ludźmi odgrywają w życiu człowieka. Bez takich kontaktów człowiek czuje się samotny i wyobcowany. Zauważa się to już u dzieci, które w oderwaniu od rodziców czują się samotne i bezrad­ne. Podobnie niewolnik, który odzyskał wolność, może się poczuć osa­motniony, gdy będzie przeżywać niedosyt kontaktów z innymi ludźmi. Dawniej należał do kogoś i czuł się związany z innymi, mimo że był niewolnikiem.

Może temu zapobiec nawiązywanie więzi z innymi w duchu miłości i wspólnej pracy bądź okazywanie uległości wobec władzy i podporząd­kowanie się społeczeństwu. W pierwszym wypadku ludzie przyczynia­ją się do tworzenia lepszego społeczeństwa, a w drugim nakładają na siebie nowe ograniczenia (E. Fromm, 1993). W ogóle E. Fromm przywiązuje duże znaczenie do więzi między ludźmi opartych na uczu­ciu miłości twórczej (productive love), którą wiąże między innymi z szacunkiem i rozumieniem dla innych oraz okazywaną im opiekuń­czością. Miłość ta wynika —jego zdaniem — z naturalnej dla człowie­ka potrzeby wzniesienia się ponad zwierzęcą naturę, która obok natury ludzkiej, jest w nim stale obecna. Społeczeństwo niezaspokajające wy­starczająco potrzeby miłości jest społeczeństwem chorym, w którym jednostkę traktuje się jak robota.

Poza potrzebą miłości w życiu człowieka E. Fromm wysoko ocenia także potrzeby zakorzenienia (braterstwa), tożsamości (zachowania wła­snej odrębności), transcendencji (wykraczania poza siebie) oraz potrze­bę układu odniesienia i czci, w której zaspokajaniu ogromną rolę ma do odegrania szczególnie religia, rozumiana, jako bliskoznacznik potocz­nie pojmowanego światopoglądu" (M. Chałubiński, 1993, s. 24). E. Fromm nalega, aby człowiek nie zamykał się w granicach swej zwierzęcej natu­ry, lecz pozostawał w pełni istotą ludzką, czyli człowiekiem twórczym i wolnym. Charakterystycznymi jego cechami są również: samoświa­domość, rozum i wyobraźnia. Staje się takim zwłaszcza dzięki pozosta­waniu w poprawnych społecznie i moralnie kontaktach międzyludzkich.

Na istotną zależność zachowań ludzkich od interakcji społecznych zwraca uwagę także K. Horney. Bez pozostawania w kontaktach inter­personalnych człowiek — według niej —jest skazany na poczucie osa­motnienia i bezradności. Poczucie to badaczka uważa za destruktyw­ny czynnik zachowań ludzkich. Łączy się ono, jej zdaniem, z brakiem poczucia bezpieczeństwa i jest źródłem wzmożonego lęku. Pozbawie­nie, zwłaszcza dzieci, poczucia bezpieczeństwa i nadmiar przeży­wanego przez nie lęku wzmacniają u nich skłonności do odsuwania i izolowania się od ludzi lub wręcz niechętnego i wrogiego występowania przeciwko nim. Stąd, w trosce o prawidłowy rozwój dzieci, K. Horney postuluje zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa, a więc obdarzanie ich miłością, szacunkiem, zaufaniem, wyrozumiałością i serdecznością, szczególnie w środowisku rodzinnym.

Brak poczucia bezpieczeństwa wywołuje u dziecka ciągłe stany lęku. W wyniku tego dziecko może się stać zbyt uległe wobec dorosłych, by odzyskać utraconą miłość albo też „wytworzyć sobie nierealistyczny, wyidealizowany obraz samego siebie, aby skompensować swe poczucię niższości" (C. S. Hali, G. Lindzey, 1994, s. 169). Dla prawidłowe­go rozwoju dziecka niezbędne okazuje się „uzdrowienie" zaburzonych relacji, w jakich pozostaje ono z innymi ludźmi, zarówno w rodzinie, jak i w szkole. Są to najczęściej relacje oparte na indywidualnym współ­zawodnictwie, występującym nader często w kontaktach międzyludz­kich.

To znaczy — zgodnie z przekonaniem K. Horney (1976, s. 184) — „każdy jest rzeczywistym lub potencjalnym rywalem każdego", czy­li „współzawodnictwo i towarzysząca mu potencjalna wrogość prze­nikają wszystkie typy związków międzyludzkich", co na pewno nie sprzyja pogłębianiu wśród ludzi uczuć prawdziwej przyjaźni. Uwarun­kowań współzawodnictwa indywidualnego K. Horney upatruje nie ty­le w czynnikach biologicznych, ile kulturowych. Współzawodnictwu temu niemal nieustannie towarzyszy lęk przed porażką i obniżone po­czucie własnej wartości, a co za tym idzie — trudne do zniesienia po­czucie izolacji. Wszystko to stanowi, zdaniem K. Horney, podatny grunt dla rozwoju neurotycznej osobowości czasów współczesnych.

Do góry