Ocena brak

Wychowanie a opieka - Związek między wychowaniem i opieką

Autor /Igor Dodano /31.08.2011

Wydaje się, iż rację miała Helena Radlińska (1961, s. 324), według której „we wszystkich czynnościach opiekuńczych odbywa się akt wy­chowawczy". Warto w tym miejscu także podkreślić, iż skuteczne wy­chowanie — jej zdaniem —jest pozbawione przesadnie interwencyj-nego charakteru; jest procesem wspomagania dzieci i młodzieży w ich naturalnym i spontanicznym rozwoju. Opieka natomiast jest przydatna. Według niej — szczególnie tam, gdzie przejawiają się takie niekorzystne dla normalnego rozwoju człowieka zjawiska, jak: choroby, zabuzenia psychofizyczne, defekty organiczne, złe przyzwyczajenia, braki w sprawności i wykształceniu, samotność.

Może być sprawowana za­równo wobec dzieci i młodzieży, jak i wobec dorosłych, a więc jej zakres jest równie szeroki jak w wypadku wychowania. Bywa z nim sprzężona przez to, że — jak pisze H. Radlińska(1961, s. 325) — „kom­pensuje braki zagrażające rozwojowi nędzą i zniechęceniem" oraz „spo-żytkowuje metody wychowania w usuwaniu moralnych przyczyn ludz­kiego nieszczęścia i szkodliwej bierności". Oznacza to, iż wychowaniu trudno byłoby się obyć bez opieki, która zapewniałaby niezbędne wa­runki dla prawidłowego przebiegu procesu wychowawczego. Natomiast opieka bez wychowania mogłaby przerodzić się w „dawanie" ponad miarę, a tym samym sprzyjać postawom biernego wyczekiwania oraz sankcjonować brak aktywności i samodzielności wychowanków.

Podobne stanowisko w sprawie powiązań procesu wychowawczego z czynnościami opiekuńczymi prezentuje Józef Pięter (l 960, s. 151-163) w swych rozważaniach nad różnymi aspektami opieki. Mówi on o opie­ce moralnej, światopoglądowej, organizacyjnej, intelektualnej i mate­rialnej. Szczególnie trzy pierwsze rodzaje pozwalają dostrzec ścisły ich związek z wychowaniem. Istnienie takiego związku jest widoczne także w wypadku wyróżnionej przez Marka Żelazkiewicza (1974, s. 8 i n.) opie­ki nad rozwojem intelektualnym i moralno-społecznym dzieci, nazywa­nej przez niego opieką wychowawczą, jak również opieki polegającej na zapewnieniu dzieciom osobistego bezpieczeństwa, opieki związanej ze stworzeniem odpowiednich warunków higieniczno-zdrowotnych oraz opieki dotyczącej warunków rozwoju społecznego w środowisku rodzin­nym lub zastępczym.

Podobieństwa między procesem wychowania i czynnościami opie­kuńczymi dopatruje się również Albin Kelm (1981). Opiekę towarzy­szącą wychowaniu utożsamia on z działaniem podejmowanym w celu pokonania przeszkód, które utrudniają normalny przebieg procesu wy­chowawczego, oraz z zamiarem przygotowania wychowanków-do ra­dzenia sobie w sytuacjach zagrożenia. Współwystępowanie wycho­wania z opieką uważa on za fakt bezsporny. „Bardzo trudno byłoby — pisze A. Kelm (1981, s. 44) — oddzielić wychowanie od opieki, zawsze bowiem pozostaje choćby troska o bezpieczeństwo osobiste dziecka, którym się w toku wychowania zajmujemy".

Tak więc opiekę towarzyszącą wychowaniu traktuje Kelm „jako niezbędną część każde­go pedagogicznego kontaktu i integralny składnik [...] pedagogiczne­go działania". Bezpośredni związek wychowania z opieką widzi bez względu na jej rodzaj, a więc niezależnie od tego, czy mamy do czynie­nia z opieką profilaktyczną, interwencyjną i kompensacyjną (wyróżniane ze względu na stan zagrożenia) lub z opieką materialną, zdrowot­ną, moralną, prawną i wychowawczą (wyróżnione ze względu na stan zagrożenia) lub z opieką materialną, zdrowotną, moralną, prawną i wy­chowawczą (wyróżnione z uwagi na rodzaj zastosowanych środków). Bliskie związki wychowania i opieki podkreśla Janina Maciasz-Jcowa (1991). Mają one miejsce zwłaszcza dzięki temu, iż działania opiekuńcze nie ograniczają się wyłącznie do wypełniania świadczeń Hiaterialno-rzeczowych, lecz obejmują także pomoc o charakterze psy-chiczno-emocjonalnym. Mówiąc o pomaganiu w sensie psychiczno-emo-cjonalnym, autorka ma na myśli przede wszystkim rozumienie potrzeb Drugiego człowieka, współodczuwanie z nim oraz wspieranie go w pro­cesie samorealizacji i samowychowania.

W odniesieniu do dzieci i mło­dzieży dostrzega doniosłość wyzwalania w nich aktywnej postawy wobec własnego życia i umożliwiania w miarę samodzielnego zaspoka­jania swych potrzeb. W ten sposób J. Maciaszkowa wyraźnie i zdecydo­wanie przybliżyła opiekę wychowaniu, a wychowanie opiece. Wskazane przez nią różnice, jakie się między nimi zarysowują, nie pomniejszają wagi działań opiekuńczych w procesie wychowania i celowości łą­czenia opieki z działaniami wychowawczymi. Opieka i wychowanie — zdaniem J. Maciaszkowej (1983) — idą w parze szczególnie w za­kresie rozwoju społeczno-moralnego i kulturalnego wychowanków oraz podczas pełnienia przez wychowawcę funkcji profilaktycznej, kompen­sacyjnej, resocjalizacyjnej i rehabilitacyjnej.

W pełni więc można zgodzić się z przypuszczeniem H. Radlińskiej (1961, s. 71), iż — „wychowanie i opieka stanowią układ przeplatający się wzajemnie w takim stopniu, że można mówić jedynie o procesie opie-kuńczo-wychowawczym bez wyodrębniania stron tego procesu i dzie­lenia go na opiekę i wychowanie". Założenie takie uzasadnia zwłaszcza wielostronnie rozumiane działanie opiekuńcze, obejmujące zarówno zapewnienie niezbędnych warunków do normalnego życia i rozwoju fi­zycznego dzieci i młodzieży, czyli świadczeń materialno-rzeczowych, jak też dbałość o wewnętrzne ich wzbogacenie, tj. wspomaganie psy-chiczno-emocjonalne w podanym przez J. Maciaszkowa rozumieniu.

Byłoby chyba mnożeniem bytów ponad miarę, gdyby symbiozę wychowania i opieki przypisywano tylko tzw. wychowaniu opiekuńcze­mu (por. J. Materne, 1988, s. 56 i n.). Sam termin „wychowanie opiekuń­cze ' — jako samoistna dziedzina wychowania społeczno-moralnego nie wydaje się właściwy, a nawet niekiedy może się okazać dezin­formujący i szkodliwy. Zakłada bowiem implicite możliwość wycho­dnia nieopiekuńczego, podczas którego umyślnie rezygnowano by z Jakichkolwiek działań opiekuńczych na rzecz dzieci i młodzieży, na trudno się zgodzić zarówno z pedagogicznego, jak i społecznego i moralnego punktu widzenia. W ogóle nie sposób — jak się zdaje — wyobrazić sobie poprawnie przebiegającego procesu wychowania bez towarzyszącego mu działania opiekuńczego, czyli bez równocze­snego zapewnienia wychowankom elementarnych warunków bytowych. Nie bez znaczenia jest również łączenie sprawowania opieki nad dzieć­mi i młodzieżą z oddziaływaniami wychowawczymi, to jest z pobudza­niem ich do własnej aktywności i umożliwianiem stopniowego przej­mowania przez nich odpowiedzialności za własny rozwój.

Sprzężenie opieki z wychowaniem powinno mieć miejsce niezależnie od okolicz­ności. Postulat ten odnosi się w niemal równej mierze do wszystkich wychowanków, nie wyłączając także upośledzonych fizycznie i umy­słowo, chorych psychicznie czy też w inny sposób dotkniętych nieszczę­ściem. W przeciwnym razie degradowano by ich wyłącznie do roli natarczywych pacjentów lub petentów, skazanych wyłącznie na prze­trwanie, bez stworzenia im nadziei na usamodzielnienie się, funkcjono­wanie o własnych siłach i bez widoków na lepszą przyszłość.

Podobne prace

Do góry