Ocena brak

WYBRANE PROBLEMY PATOLOGII ORGANIZACJI ŻYCIA SPOŁECZNEGO I INSTYTUCJI - Cechy instytucji totalnych i ich oddziaływanie na człowieka

Autor /Placyd77 Dodano /09.09.2011

Instytucje totalne to instytucje, w których duże zespoły ludzi odizolowa­nych od reszty społeczeństwa i pozostających w podobnym położeniu pod­porządkowane są ścisłemu reżimowi (regulaminowi życia) i których celem jest przekształcenie osobowości tych ludzi. Są to między innymi: więzienia, zakłady poprawcze, sekty, służba wojskowa, bursy, domy opieki społecznej i tradycyjne szpitale psychiatryczne, a także niektóre klasztory. W wielu tych instytucjach zatrudniony jest psycholog kliniczny. Powinien więc dobrze znać mechanizmy ich funkcjonowania. W rozumieniu specyfiki ich funk­cjonowania ważna jest wiedza o celach działania instytucji. Gofmann wyodrębnił następujące cele:

a) opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych,

b) ochrony zdrowia jednostkowego i społecznego (szpitale psychiatryczne),

c) resocjalizacyjne,

d) realizacji zadań specjalnych (koszary, wojsko),

e) świa­dome wycofanie się z codziennego życia społecznego.

Osiąganie tych waż­nych celów społecznych jest jednak komplikowane przez efekty uboczne działania tych instytucji. Dotyczą one zarówno zespołów zarządzających, jak i osób podległych rygorom funkcjonowania tych instytucji. W instytucjach totalnych zachowanie ludzi jest pod niemal całkowitą kontrolą personelu. Ponadto zachodzi deindywidulizacja - uniformizacja ubioru i zachowań oraz znaczne ograniczenie posiadania rzeczy osobistych. Konieczne jest podporządkowanie się regulaminowi i podległość wobec personelu. Ograni­czone są także kontakty osobiste między ludźmi, ich życie jest organizowane przez zespół sformalizowanych norm. Przy jednoczesnym braku wymiany i kontaktów z ludźmi spoza instytucji (koszary wojskowe w lesie, szpital 304 oddalony od miasta itp.), dochodzi w konsekwencji - nawet wówczas, gdy założone cele są bardzo szczytne i humanitarne - do utraty tożsamości i zaburzenia zwanego „zespołem błędnej adaptacji" lub syndromem in­stytucjonalizmu, który może objąć całe społeczeństwa wówczas, gdy są one kierowane w sposób totalitarny.

Instytucja totalna wywiera pod pewnymi względami przemoc, ingeruje w wolność, niezależność i osobiste prawa człowieka, zniewala i deindywidualizuje. Ludzie żyjący w takich warunkach wykazują różne cechy syndromu wyuczonej bezradności, apatii, depresji, skrajnej uległości. Instytucje takie powodują więc radykalne obniżenie subiek­tywnej jakości życia, związanej z satysfakcją z realizacji celów i zaspokajania wyższych potrzeb. Te warunki sprzyjają aktom przemocy, którą stosuje personel, nie uznając jej za przemoc, ale za egzekwowanie regulaminu. Panuje wiele przemocy wewnątrz społeczności, która jest ukrywana w tzw. drugim życiu więzienia, wojska, bursy, domu pomocy. Największy paradoks polega na tym, że niektóre z tych instytucji podległe są resortom edukacji (gdzie celem jest rozwój osobisty) lub opieki zdrowotnej mającej działać pro zdrowotnie.

Zadziwiające, że także psychologowie zatrudnieni w tych instytucjach zamiast buntować się, zmieniać, doskonalić funkcjonowanie, powoli wchodzą w rolę przewidzianą dla dozoru, zajmują miejsce w biuro­kratycznej machinie i „zadomowiają się". A przecież powinni na co dzień rozwiązywać ciężkie dylematy moralne związane z etyką zawodową. Z prac Goffmana wiadomo, że ludzie w różny sposób reagują na działanie zasad instytucji totalnej. Zależy to od tego, czy są w niej przymusowo, za karę (więzień, wychowanek), z konieczności (senior w domu starców) czy z wyboru (wojsko, klasztor). Obserwowano silne reakcje buntu, zachowania zwane konwersyjnymi, polegające na wejściu w rolę personelu, izolację, apatię lub adaptację.

Problemy te stały się w latach siedemdziesiątych w Polsce niezwykle ważne w opiece psychiatrycznej. Objawił się wówczas ruch społecznej psychiatrii i społeczności leczniczej (Bizon, 1973). W toku tych intensywnych prac przeanalizowano cechy tradycyjnych szpitali psychiatrycznych i stwier­dzono, że cechują się one:

• odcięciem od społeczeństwa, izolacją i zamknięciem (symboliczne za­mknięte drzwi bez klamek);

• rozbudowanym systemem ograniczeń praw człowieka i pacjenta, deprywacją jego potrzeb, ograniczeniem aktywności (oddziały zamknięte), naru­szeniem nietykalności osobistej, uprzedmiotowieniem, także przez etykietę diagnostyczną, brakiem własnych rzeczy i swobody decyzji;

• stosowaniem przez personel wielu działań tłumiących; racjonalny opór to przejaw patologii, a ta wymaga zwiększenie działań tłumiących albo stosowanie przymusu;

• hierarchicznym sposobem zarządzania i funkcjonowania. Im wyżej w hie­rarchii władzy, tym więcej swobód i praw, a im niżej, tym mniej praw. Najniższy poziom zajmują pacjenci;

• jednostronnym komunikowaniem z góry w dół drabiny społecznej, co powoduje ubezwłasnowolnienie pacjentów i pogorszenie kompetencji komunikacyjnych i terapeutycznych personelu.

Reakcją na tę patologię instytucji leczniczo-opiekuńczych, która w równej mierze dotyczy domów pomocy społecznej, było stworzenie jeszcze w latach 1940-1946 idei społeczności terapeutycznych, a celem było przywrócenie szpitalom ich prozdrowotnej funkcji. Zbiegło się to zresztą później, także w Polsce (w latach siedemdziesiątych), z upowszechnieniem publikacji na temat anty psychiatrii. Główne zasady funkcjonowania społeczności leczniczych, to:

• zasada demokratyczności - nawiązująca do obywatelskich praw każdego człowieka, wolności słowa, decyzji, nietykalności osobistej i prywatności oraz współdecydowania;

• zasada konsensusu - podejmowanie decyzji w oparciu o wspólną zgodę;

• zasada permisywności - zakładająca akceptowanie pacjenta jako osoby i rozumienia jego zaburzonych i zdrowych zachowań;

• zasada uczestnictwa i wspólnoty;

• zasada realizmu - konfrontowanie życia szpitalnego z rzeczywistością, otwarcie drzwi i zachowanie szerokiego kontaktu ze światem.

Aby umożliwić wprowadzenie tych zasad, regułą organizacyjną stały się zebrania (spotkania) społeczności małej grupy, którą w szpitalu stanowią personel i pacjenci oddziału. Zwykle dzień rozpoczyna się takim spotkaniem. Potem następuje zebranie personelu, praca w grupach, różne formy aktyw­ności i terapia indywidualna. Zmiany tej nie można dokonać wprowadzając odgórnie określone zasady. O kulturę terapeutyczną instytucji trzeba troszczyć się codziennie. Personel jest zobowiązany przez nowoczesną Ustawę o ochro­nie zdrowia psychicznego do ograniczenia przymusu i zagwarantowania pacjentom praw obywatelskich oraz do takiego ustawienia leczenia, aby wszystkie jego elementy, także pobyt i organizacja życia personelu i pacjentów, miały charakter prozdrowotny. Społeczność terapeutyczna nie po­wstanie w strukturach antydemokratycznych i gdy szpitalami lub domami pomocy społecznej zarządzają ludzie o antydemokratycznej osobowości. Nowymi formami społecznej terapii, która ma zminimalizować działanie szpitala, są zespoły leczenia środowiskowego, obozy profilaktyczno-rehabilitacyjne, kluby pacjentów, mieszkania chronione itp.

Podobne prace

Do góry