Ocena brak

Współczesne teorie chrystologiczne - Perspektywa kosmiczno - antropologiczna

Autor /Grzes00 Dodano /22.04.2011

Teillard de Chardin spróbował spojrzeć na chrystologię z punktu widzenia ewolucji kosmicznej . Tak powstało pojęcie chrystogenezy, będącej syntezą wiedzy przyrodniczej, teologicznej i filozoficznej. Chrystogenza nie jest fenomenem naturalnym tak jak kosmogeneza, biogeneza czy noogeneza. W chrystogenezie chodzi o syntezę pomiędzy zmierzającym do jedności dążeniem ludzkości i historiozbawczym oddziaływaniem Chrystusa, "który przyodziewa się w całą rzeczywistość uniwersum". Chrystus przez wcielenie jest gwarantem celu i sensowności procesu ewolucji. Cały kosmos zmierza w swoim rozwoju ku Niemu i to nie tylko duchowo ale i wymiarze fizyczno-bilogicznym.

Po zmartwychwstaniu, Chrystus staje się absolutnym centrum uniwersalnego zjednoczenia. W Kościele, a szczególnie za sprawą Eucharystii, ludzkość dojrzewa do pełni Chrystusa, tzn. do punktu Omega, który objawi się w czasie paruzji. Model chrystologii przedstawiony przez Teillard'a miał duży wpływ na współczesną myśl teologiczną, ale pomimo swojej niezaprzeczalnej oryginalności i dużej wartości, nie przyjął się w chrystologii. Obecnie zaś, teillardowskie idee Chrystusa kosmicznego są dość często wykorzystywane przez myślicieli z "New Age".

Karl Rahner rozwinął także ideę "chrystocentryzmu kosmicznego". Wiąże on chrystologię z antropologią i odwołuje się metodycznie do założenia otwartej transcendentalności ludzkiego podmiotu w kierunku na absolutny byt Boga z jednej strony, z drugiej zaś założenie samoudzielania względnie "samowyzbycia się" Boga; obie te dążności osiągnęły swój punkt szczytowy oraz jedność we wcieleniu Syna Bożego. K. Rahner widzi Jezusa Chrystusa jako prawdziwego dawcę zbawienia oraz jako jednorazową najdoskonalszą samowypowiedź Boga, ale sąduje on wydarzenia zbawcze pod kątem nieodzownych implikacji antropologicznych. Według tego autora, istota ludzka jest stale (świadomie lub nie) w pogoni za człowiekiem doskonałym, za człowiekiem absolutnego zaufania i umiłowania, za dawcą zbawienia.

Jezus Chrystus jest nie tylko odpowiedzią na to podstawowe, ostateczne i wewnętrzne oczekiwanie człowieka ale wyczerpuje w ogóle najgłębsze i ostateczne "możliwości" bycia człowiekiem. Dlatego Wcielenie powinno być rozumiane "jako najwyższe urzeczywistnienie podstawowego odniesienia, jakie zachodzi pomiędzy Bogiem a duchowym stworzeniem w ogóle". Chrystologię więc należałoby ujmować jako antropologię albo lepiej jako najradykalniejszą i transcendującą siebie antropologię. Wydaje się, że koncepcja K. Rahnera jest obecnie najkonkretniejszym wyrazem harmonijnej syntezy "antropologicznej chrystologii".

Chcąc przezwyciężyć kryzys w chrystologii, P. Schoonenberg zrywa z tradycyjnym modelem jednej osoby Bożej i dwóch natur w Chrystusie. Skupia on swoje zainteresowanie na fenomenie ludzkiej transcendencji Jezusa Chrystusa. Usiłuje on zastąpić dwie natury jednej osoby "wszechwładną obecnością Boga w ludzkiej osobie", konstruując w ten sposób "chrystologię bez dwoistości", "chrystologię zbawczej obecności Boga w człowieku Jezusie Chrystusie". Według tego autora jedną osobą w Chrystusie jest osoba ludzka, której przeciw relacją jest osoba Ojca.

Hipostaza Logosu jest takim sposobem obecności lub subsystencji Ojca w Jezusie, że obejmuje Jego ludzką osobę, poszerza i ogarnia, w żadnym wypadku jej nie zastępuje. Ta obecność Boga w ludzkiej osobie Jezusa, to Jego Synostwo Boże jest na wskroś dynamiczne, tzn. że stanowi wraz Jego człowieczeństwem rzeczywistość stawającą się: cała pełnia bóstwa ogarnia Go coraz bardziej. Koncepcji P. Schoonenberga nie sposób odmówić logicznej spójności. Jego teoria, a szczególnie idea enhipostazy integralnego człowieka Jezusa w Bożym Słowie zdradza wyraźnie swoisty "monizm chrystologiczny", obcy wierze katolickiej.

Podobne prace

Do góry