Ocena brak

Wokulski i miłość

Autor /dezerter Dodano /15.04.2011

Wokulski pochodził z rodziny szlacheckiej. Gdy ojciec stracił majątek, Stanisław przyjął pracę subiekta w winiarni  Hopfera. Kontakty ze studentami rozbudzają w nim chęć zdobycia wiedzy i wiarę, że nauka i praca mogą zmienić jego życie. Porzuca  Hopfera, przenosi się do Rzeckiego, uczęszcza  do  Szkoły  Przygotowawczej, a po jej ukończeniu podejmuje decyzję studiów w Szkole Głównej. Wciągnięty w przedpowstaniową konspirację, brał potem  udział w powstaniu. Zesłany na Syberię, podjął się pracy naukowej, zdobył szerokie uznanie i powrócił do kraju mając nadzieję,  że  znajdzie tu szerokie pole działania. Rozczarował się szybko,  Warszawa  nie potrzebowała uczonych, a były powstaniec niepokoił swoją przeszłością w czasach „pokoju”.

Podczas pobytu na Syberii opracował  plan swego działania dla dobra kraju, ale okazało się, że nikt  go  nie potrzebował. Małżeństwo z panią Małgorzatą, wdową po Janie Minclu, uczyniło go właścicielem sklepu i wkrótce dawne  ideały  zastąpiła przyziemna praca nad robieniem pieniędzy. Po śmierci żony  powraca do swych zainteresowań naukowych i może po  jakimś  czasie  uczony pokonałby filistra, gdyby nie nagła i gwałtowna miłość do  Izabeli Łęckiej. By pokonać bariery dzielące kupca od arystokratki, Wokulski musi zwrócić na siebie uwagę, wedrzeć się do najlepszych domów warszawskich, ale by tego dokonać, potrzebuje wielkich  pieniędzy.  Pojechał więc na wojnę bułgarsko-turecką i zajmując się  dostawami wojskowymi dziesięciokrotnie pomnożył swój majątek. Fortuna Wokulskiego stale rosła, czy to dzięki zwiększającym się obrotom  sklepu, czy dzięki współpracy z obrotnym Suzinem,  czy  też w  wyniku działania spółki do handlu ze Wschodem. Świadomość posiadanego bogactwa jest dla niego przyczyną rozterek  wewnętrznych,  prowadzących do ciągłego rozrachunku z samym sobą.

By zdobyć pannę  Izabelę, musi udawać wielkiego pana, jeździć własnym  powozem,  odbywać obowiązkowe spacery w Łazienkach, grać na wyścigach, rzucać  garściami złote monety w czasie akcji filantropijnych, w których uczestniczyła ukochana kobieta, by sprawić jej przyjemność organizować kosztowne klaki dla wątpliwej  wartości  zagranicznych  artystów, wreszcie wyrzec się sklepu, gdyż według panny Łęckiej, kupiec  nie był godny jej ręki. Poczucie zdrady wobec  siebie,  wobec  dawnych ideałów, powoduje coraz głębsze rozdarcie wewnętrzne. Mimo pogardy jaką często odczuwał dla siebie, Wokulski brnie dalej w drodze  po rękę ubóstwianej kobiety. Gdy przekonał się, że ta, którą kochał i czcił, którejskładał w ofierze samego siebie, okazała się kobietą płytką, pustą i niewiele wartą, gotów był rozstać  się  z  życiem, które straciło dla niego sens. Prus nie rozwiązał ostatecznie  i wyraźnie losów Wokulskiego. Zasugerował dwie drogi:  Wokulski  wybrał samobójstwo lub współpracę z Geistem.              

Wokulski przegrał swe życie i jako romantyk i jako  pozytywista. Przegrał je, gdy jako rycerz wolności bił się o Polskę,  za co podzielił z innymi syberyjski los, a żyć mu  dalej  przyszło  w kraju spętanym nie tylko niewolą polityczną, ale i niewolą umysłów i serc. Przegrał je, gdy jako romantyczny kochanek poświęcił wszystko dla kobiety, którą uczynił celem i sensem swego życia. Klęską skończyły się pozytywistyczne dążenia, by wiedzą  i  pracą  służyć społeczeństwu.

Nie pozwolono mu ulżyć doli  tysięcy  biedaków,  co wiązał z działaniem spółki do handlu ze Wschodem, nie pozwolono by jego „lwia” energia została  spożytkowana  w  pracy  naukowej  lub działalności gospodarczej. Arystokracja w powieści ogólnie jest oceniana negatywnie. Jest pozbawiona jakichkolwiek uczuć patriotycznych. Uważa, że jest stworzona do  używania życia, do zapewniania sobie wszelkich przyjemności. Inni są od tego żeby pracować i dawać im pieniądze. Wszelkich ludzi pracy arystokraci traktują jak gorszą rasę. Wyraźnie widać to na przykładzie Izabeli  Łęckiej, której świat wydaje się rajem, a istoty pracujące w polu i  fabrykach po prostu są do tego stworzone. To one mają na nią zarobić, a  żeby jej sprawić przyjemność same mają być szczęśliwe. Arystokracja jest  pasożytem, który okrada Polskę. Nic nie robiąc  chcą  mieć  jak  najwięcej wszystkiego. Są tylko obciążeniem, doprowadzającym kraj do ruiny.      

Wyjątkami, które mają więcej poczucia  patriotyzmu  jest  prezesowa Zasławska i Ochocki. Prezesowa dba o swoich pracowników min.  wybudowała dla nich domy przy gospodarstwie. Ochocki natomiast jest naukowcem, który chce wymyśleć coś, co zapewni światy rozwój i szczęście. Ci dwoje umieją dostrzec w ludziach to co najważniejsze, a nie tylko pochodzenie. Mieszczaństwo podzielone jest na polskie, niemieckie  i  żydowskie.  Przedstawicielami są Szlangbaum i Szuman. Żydzi są pracowici, systematyczni i oszczędni. Pieniądze wydają mądrze z myślą o przyszłości.  Niemcy także są podobnie jak żydzi pracowici i systematyczni. Nie trwonią  pie-niędzy na próżno. Przedstawicielem jestMincel, właściciel sklepu, który bardzo dobrze prosperuje. Świadczy to o jego mądrości i pracowitości. Ci ludzie są oceniani pozytywnie przez Prusa. 

   Mieszczaństwo polskie natomiast jest oceniane  bardzo  źle.  Klejn, Lisiecki, Marczewski zachowują się tak samo jak  arystokraci.  Wszystkie pieniądze wydają na zabawy, nie myślą o przyszłości. Swoją pracę traktują nieodpowiedzialnie. Z taką postawą są zupełnie bezużyteczni dla  kraju.      

Jedynie Wokulski jest inny. On zajął się handlem i stara  się  w  to wciągnąć jak najwięcej ludzi szczególnie Polaków.  Robi  to  z  myślą  o przyszłości kraju (praca organiczna). Pomaga także biednym wydobyć się z dołka.      

Istnieje także zdeklasowana szlachta polska,  która  nie  może  się przystosować do popowstaniowej rzeczywistości, tym samym nie przyczyniają się do rozwoju kraju.      

Ostatnią klasą jest biedota miejska. Będąc w skrajnej nędzy nie potrafi wydobyć się na powierzchnie. Musi im ktoś pomóc i  oni  muszą  też chcieć pracować. Nie wolno pogodzić się ze swoim losem. Wokulski  pomógł Mariannie, Wysockiemu, Węgiełkowi i ci pracują dla dobra swojego i  kraju. 

Podobne prace

Do góry