Ocena brak

Wojny Greków z Persami

Autor /mambo Dodano /11.03.2011

W chwili gdy Grecy w miastach Hellady, południowej Italii i. Azji Mniejszej oddawali się swobodnym badaniom intelektualnym, i kiedy w  Babilonie i w Jerozolimie ostatni prorocy hebrajscy stwarzali dla ludzkości wolność sumienia, dwa awanturnicze ludy aryjskie, Medowie i Persowie, zawładnęli światem starożytnych cywilizacji i zajęci byli tworzeniem wielkiego państwa, państwa perskiego, które było znacznie obszerniejsze niż jakiekolwiek dotychczas.

Za Cyrusa przeszedł pod panowanie perskie Babilon oraz bogata i starodawna cywilizacja Lidii; zhołdowano fenickie miasta Lewantu i wszystkie greckie miasta w Azji Mniejszej. Kambizes podbił Egipt, a Dariusz I, Med, trzeci władca perski (321 przed Chr.), stał się, jak się zdawało, panem całego świata. Kurierzy wieźli jego rozkazy od Dardanelów aż do Indu i od Górnego Egiptu w głąb Azji środkowej. Co prawda, Pokój Perski nie rozciągał się na Grecję europejską, Italię, Kartaginę', Sycylię i fenickie kolonie w Hiszpanii, lecz wszystkie te kraje odnosiły się do niego z szacunkiem, a jeden był tylko lud, który Persom sprawiał poważny kłopot — siarę, pokrewne im hordy nordyckie w południowej Rosji i w Azji środkowej, Scytowie, którzy najeżdżali północno-wschodnie granice.

Oczywiście, ludność tego wielkiego państwa nie składała się wyłącznie z Persów. Persowie byli jedynie znikomą, ale panującą mniejszością w tym olbrzymim królestwie. Reszta ludności pozostała taką, jaką była od niepamiętnych czasów, przed przyjściem Persów, tylko język perski stał się językiem urzędowym. Handel i finanse pozostały nadal semickie, Tyr i Sydon, jak dawniej, były wielkimi portami śródziemnomorskimi, a morza roiły się od semickich okrętów. Lecz wielu z tych kupców semickich, wędrując z miejsca na miejsce, znajdowało w tradycji hebrajskiej i w hebrajskich księgach sympatyczną a wygodną wspólną historię. Nowym  żywiołem, który rósł gwałtownie w tym państwie, byli Grecy. Stawali się poważnymi współzawodnikami Semitów na morzu, a ich swobodna i silna inteligencja czyniła z nich pożytecznych i nieuprzedzonych urzędników.

Właśnie z powodu Scytów Dariusz I najechał Europę. Chciał on dotrzeć do południowej Rosji, ojczyzny jeźdźców scytyjskich. Przeszedł Bosfor na czele wielkiej armii i posuwał się przez Bułgarię do Dunaju, który przeszedł po moście pontonowym, i ruszył daleko na północ. Armia jego cierpiała straszliwie. Była to przeważnie piechota, a jeźdźcy scytyjscy szarpali ją ze wszystkich stron, odcinali żywność, znosili maruderów i zawsze uchylali się od otwartej walki. Dariusz musiał przedsięwziąć haniebny odwrót. Sam wrócił do Suz, lecz zostawił armię w Tracji i Macedonii; Macedonia poddała się Dariuszowi. Do tych niepowodzeń przyłączyły się powstania miast greckich w Azji, a Grecy europejscy pospieszyli rodakom z pomocą.

Dariusz postanowił podbić Grecję europejską. Mając do rozporządzenia flotę fenicką, mógł zabierać jedną wyspę po drugiej, a w końcu w r. 490 przed Chr. uderzył na Ateny. Wielka Armada wypłynęła z portów Azji Mniejszej i wschodniej części Morza Śródziemnego; wojska wyładowały pod Maratonem na północ od Aten. Tam spotkały się z Ateńczykami, którzy zadali im wielką klęskę. W owym czasie wydarzyła się rzecz dziwna.

Najgorszym wrogiem Aten była Sparta, lecz w tej chwili Ateńczycy wysłali do Sparty herolda, szybkobiegacza, prosząc, aby Spartanie nie zezwolili na podbój Grecji przez barbarzyńców. Ten szybkobiegacz (prototyp wszystkich „maratońskich” biegaczy) zrobił z górą sto sześćdziesiąt kilometrów po nierównym gruncie w mniej niż dwa dni. Spartanie odpowiedzieli niezwłocznie, wyrażając pełną gotowość pomocy, lecz kiedy w trzy dni później posiłki spartańskie dotarły do Aten, nie miały już więcej nic do roboty, jak tylko obejrzeć pobojowisko i trupy pobitych Persów. Flota perska wróciła do Azji. Tak skończył się pierwszy najazd perski na Grecję. Następny był znacznie cięższy. Dariusz umarł niedługo po otrzymaniu wiadomości o klęsce pod Maratonem, i przez cztery lata syn jego i następca, Kserkses, przygotowywał się do zdławienia Grecji.

Na ten czas strach zjednoczył wszystkich Greków. Armia Kserksesa była bez wątpienia największą, jaką  świat widział dotychczas. Było to niesłychane zbiorowisko najsprzeczniejszych  żywiołów. Przeszło ono Dardanele w r. 480 przed Chr. po moście pontonowym; a w miarę jak się armia posuwała wzdłuż wybrzeża, towarzyszyła jej na morzu równie pstra flota, wioząca spyżę. W wąskim przesmyku Termopilów niewielka garstka z 1400 ludzi pod wodzą spartańskiego Leonidasa stawiła opór temu tłumowi i po niezrównanej heroicznej walce została wycięta co do nogi. Nikt nie ocalał. Lecz Persowie ponieśli olbrzymie straty i armia Kserksesa spadła na Teby 16 i Ateny w nie najlepszym usposobieniu, Teby poddały się i zawarły układ z nieprzyjacielem; Ateńczycy opuścili swe miasto, które Pers zniszczył pożarem.

Grecja zdawała się już być w rękach zdobywcy, gdy znów, pomimo nierówności sił, wbrew wszelkim oczekiwaniom, przyszło zwycięstwo. Grecka flota, chociaż nawet w jednej trzeciej nie dorównywająca perskiej, osaczyła tę ostatnią w Zatoce Salamińskiej i zniszczyła doszczętnie. Kserkses upadł na duchu, widząc,  że on sam wraz z olbrzymią armią został pozbawiony żywności. Z połową armii cofnął się do Azji, narażając resztę na klęskę pod Platejami (479 przed Chr.); w tym samym czasie niedobitki floty perskiej,  ścigane przez Greków, uległy ostatecznie pod przylądkiem Mykale w Azji Mniejszej.

Niebezpieczeństwo perskie minęło. Przeważna część miast greckich w Azji odzyskała wolność. Wszystko to opowiedziano dokładnie i barwnie w pierwszej pisanej historii, w Historii Heroda. Ów Herod urodził się około r. 484 przed Chr. w jońskim mieście Azji Mniejszej, w Halikarnasie, a w poszukiwaniu dokładnych wiadomości zwiedził Babilonię i Egipt. Od klęski pod Mykale zaczął się dla Persji okres zamieszek dynastycznych.

Kserkses został zamordowany w 465 r., a powstania w Egipcie, Syrii, Medii rozprzęgły krótkotrwały  ład w potężnym państwie. Historia Herodota z naciskiem podkreśla niemoc Persji. Albowiem historia ta jest propagandą — głosi ideę połączenia się całej Grecji w celu pokonania Persji. Herodot przedstawia niejakiego Aristagorasa, któremu każe iść do Spartan i pokazać im mapę znanego  świata, ze słowami: „Ci barbarzyńcy nie są bynajmniej waleczni. Wy zaś nie okazaliście jeszcze całej swej umiejętności wojowania [...]  Żaden naród na  świecie nie ma tego, co oni posiadają: złota, srebra, brązu, haftowanych szat, zwierząt i niewolników. Wszystko to możecie posiąść, skoro tylko zechcecie”.

Podobne prace

Do góry