Ocena brak

Wojna polsko - rosyjska (1831 r.)

Autor /Parys Dodano /09.11.2011

W celu stłumienia powstania car skierował 115-tysięczną armię pod dowództwem Iwana Dybicza, która 5 lutego przekroczyła granicę Królestwa Polskiego. Do pierwszego starcia doszło pod Stoczkiem - korpus kawalerii generała Józefa Dwernickiego odniósł zwycięstwo nad częścią wojsk rosyjskich. Następnie stoczono potyczki pod Dobrem, Wawrem i Białołęką. 25 lutego Dybicz zaatakował pod Olszynką Grochowską. Olszynka przechodziła kilkakrotnie z rąk do rąk.

W czasie bitwy ciężko ranny został Chłopicki i jego miejsce zajął gen. Skrzynecki. Obie armie poniosły duże straty. Polacy cofnęli się na Wolę. Skrzynecki pod naciskiem rządu niechętnie rozpoczął realizację planu młodego i zdolnego generała Ignacego Prądzyńskiego. Realizując ten znakomity plan działań zaczepnych wojska powstańcze pobiły siły rosyjskie pod Dębem Wielkim (31 marca) i pod Iganiami (10 kwietnia) Nowy schemat działań podobnie jak poprzednio został narzucony naczelnemu wodzowi w maju, gdyż ten nie wykazywał żadnej własnej inicjatywy.Generał Skrzynecki wykonywał nowy plan z ociąganiem i nieudolnie w skutek czego główny trzon wojsk polskich znalazł się 26 maja pod Ostrołęką.

Tam też zaatakowały wojska rosyjskie. Doszło do niemalże całkowitego pogromu armii powstańczej. Wsławił się w tej bitwie jedynie generał Józef Bem. Działania na Litwie i Ukrainie rozpoczęły się dosyć późno, bo dopiero w wiosną 1831 roku. Miały one głównie charakter partyzancki utrudniający działania wojsk rosyjskich. W ramach wzmocnienia sił polskich na Litwę zostały wysłane regularne oddziały pod dowództwem generałów Dezyderego Chłapowskiego i Antoniego Giełguda. Jednostki te prowadziły działania do połowy lipca 1831, kiedy to ostatecznie zostały pokonane, zmuszone do przekroczenia granicy pruskiej i złożenia broni. Korpusem polskim na Ukrainie dowodził generał Dwernicki.

Siły te przekroczyły granicę Austrii i złożyły broń 27 kwietnia. W czerwcu 1831 zmarłego na cholerę Dybicza zastąpił Iwan Paskiewicz. Przy zupełnej bezczynności generała Skrzyneckiego przeprawił on swoje siły przez Wisłę i natarł od strony Sochaczewa. 11 sierpnia pozbawiono dowództwa Skrzyneckiego i oddano je gen. Dembińskiemu. Nieudolne dowodzenie wywołało oburzenie Radykałów Towarzystw Patriotycznego - zażądali oni ukarania zdrajców i uzbrojenie ludu. 15 sierpnia w Warszawie wybuchły zamieszki, tłum wdarł się do zamku, zamordował kilku generałów oraz szpiegów Nowosilcowa. Rząd podał się do dymisji i zaczęto poszukiwać człowieka silnej ręki. Wybór padł na Jana Krukowieckiego, którego obwołano dyktatorem. Jego pierwszym posunięciem było rozwiązanie Towarzystwa Patriotycznego i aresztowanie jego członków.

Do Warszawy zbliżała się armia Paskiewicza. 6 września zaatakowała ona Wolę. Po dramatycznej obronie została ona zdobyta. Krukowiecki podjął rokowania ale sejm odebrał mu władzę. 8 września stolica skapitulowała. Siły polskie liczyły wtedy 60 tys. żołnierzy i można się było z powodzeniem bić, zabrakło jednak wiary i wybitnych dowódców. Nowy wódz gen Rybiński podjął pertraktację z wrogiem i w dniu 5 października dowodzony przez niego korpus polski przekroczył granicę pruską i został internowany. Dwie ostatnie twierdze poddały się - Modlin (7 października) i Zamość (21 października).

Podobne prace

Do góry