Ocena brak

Wnioski i ocena działalności króla Stanisława Augusta

Autor /Wszeciech Dodano /16.05.2012

 

Postaram się podsumować osiągnięcia i klęski ostatniego króla Rzeczypospolitej Stanisława Augusta i wyrazić swoje przemyślenia na ten temat.

Gdy państwa ościenne: Rosja, Prusy i Austria się wzmacniały, Rzeczypospolita, leżąca w centrum Europy, była krajem słabym i coraz bardziej zależnym od swoich sąsiadów. W takich warunkach w 1764 r. na tron polski wstępuje Stanisław August wyniesiony przez Katarzynę II, która go dobrze znała i wiedziała, że będzie narzędziem w jej ręku.

Ten fakt niewątpliwie wpłynął na to, że król Stanisław August był pod względem politycznym całkowicie zależny od swej faworytki. W tym miejscu muszę dodać, że sejm konwokacyjny i elekcja odbywały się w obecności wojska rosyjskiego w Warszawie i okolicy. Katarzyna II od początku posiadała w Warszawie swego ambasadora, który hamował wszelkie samodzielne działania króla.

Stanisław August był człowiekiem inteligentnym, wiedział, jaka jest jego sytuacja w kraju. Pierwsze 12 lat jego panowania wypełnione były stałymi walkami, buntami i interwencją obcych.

Król miał wiele wrogów również wśród magnatów. Jestem zdania, że nie był on politykiem krótkowzrocznym, ani załamany różnymi przejściami, człowiekiem nieszczęśliwym.

Myślę, że raczej na takiego pozował, używając często wybiegu łez. Płakał przed ambasadorem rosyjskim i przed obcokrajowcami. Równocześnie jednak jego giętkość i umiejętność przystosowania do zmienianej sytuacji przeszła wszelkie oczekiwania.

Były okresy w jego panowaniu, że zamierzał zmienić swoją orientację polityczną i oprzeć się na Prusach, aby tym samym ratować Polskę i dobrze zapisać się w historii. Po I rozbiorze wysłał na dwory europejskie swoich przedstawicieli z prośbą o pomoc, ale jej nie uzyskał. Były tylko skromne wyrazy współczucia.

Na każdym kroku widzimy, że król Stanisław August jest postacią niejednoznaczną i bardzo kontrowersyjną. Ten pozornie miękki, płaczliwy, zahukany król po każdym zawodzie, zmieniając tylko taktykę, będzie usiłował wrócić konsekwentnie do reformy państwa, która ma zwiększyć zakres jego władzy i uczynić go rzeczywistym monarchą.

Toteż wielkim pozytywnym wydarzeniem było przystąpienie króla do prac nad konstytucją majową, oraz zaprzysiężenie jej 3 maja 1791 r.

Słabość polityczną króla i całkowitą zależność od Rosji widzimy niebawem, gdy król zgadza się na przystąpienie do konfederacji targowickiej, łudząc się że ocali kraj i siebie a także, że uda mu się obronić większość dorobku Sejmu Wielkiego. Tymczasem było to całkowite bankructwo polityczne – moim zdaniem – krok nierozważny i haniebny, który doprowadził do II rozbioru Rzeczypospolitej. Taka postawa króla musi rzucać na niego złe światło przyszłych pokoleń.

Tym bardziej należy ocenić surowo króla, że zdawał sobie ze swego czynu sprawę, gdyż w obawie o tą przyszłą ocenę pokoleń na sejmie rozbiorowym w Grodnie chciał abdykować a nawet iść na wygnanie na Sybir, byle nie współdziałać w podziale kraju, którym rządzi. Jednak tej deklaracji zaborcy nie przyjęli. Uważam, że deklaracje króla na sejmie grodzieńskim (o abdykacji i Sybirze) były gestem teatralnym człowieka upadku.

Nie widzę nic, co mogłoby go usprawiedliwić. Był przecież królem, symbolizował w oczach ówczesnych kraj, był nadto człowiekiem dużej inteligencji i wielkiego umysłu, orientował się wiec dobrze, iż uczestniczy w dziele hańby.

Wtedy król – 62-letni mężczyzna podupadł na zdrowiu i oficjalnie odsunął się od polityki. Uważam nawet, że Stanisław August zasługiwał po takim haniebnym fakcie na surową karę jako krzywoprzysięzca, który złamał Konstytucję 3 Maja, zhańbił się przystąpieniem do Targowicy i podpisaniem II rozbioru Rzeczypospolitej.

Z przebiegu powstania kościuszkowskiego należy wnioskować, że król jako polityk przestał istnieć. Nie przewidywano wogóle funkcji króla. On sam wypowiadał się przeciwko insurekcji, choć potem oficjalnie do niej przystępuje. Walkami jednak był wielce przestraszony.

Mimo różnych gestów na rzecz powstania – uważam, że z obawy o swe życie – nie związał się z nim tak naprawdę nigdy. Niewiara w zwycięstwo i asekuranctwo – to istotne elementy postępowania króla. I tak 25 listopada 1795 r. po 31 latach panowania król Stanisław August podpisał abdykację (w Petersburgu). Jego rola historyczna była skończona.

Są jeszcze nadto inne sprawy, które kompromitują króla. Do nich należą ciągle wzrastające długi. Stanisław August otrzymywał znacznie więcej, niż mógł sobie na to pozwolić ubogi, zacofany kraj. On jednak ciągle potrzebował pieniędzy a jego wydatki nie zawsze były uzasadnione z punktu widzenia interesów państwa i kultury polskiej.

Historycy, interesujący się okresem Stanisława Augusta, podają, że w ostatnich latach życia sprzedał wiele cennych przedmiotów wziętych ze skarbca Korony Polskiej. Przyczyniła się do tego – jak podają – wiecznie nienasycona rodzina. W momencie abdykacji długi sięgały 40 mil. złotych, co na ówczesne czasy było sumą ogromną.

Z drugiej jednak strony, w I fazie panowania budował król na własny koszt niektóre obiekty (mennica, ludwisarnia) i wzmacniał siły zbrojne.

Stanisław August słabo interesował się mieszczaństwem i chłopstwem. Moim zdaniem niepochlebnie świadczy o królu fakt, że nie kwapił się do zniesienia ciężarów, które ich uciskały a ich żądania gotów był tłumić siłą jako nieodpowiednie wybryki.

Teraz postaram się ocenić króla Stanisława Augusta jako mecenasa nauki i sztuki. W tych dziedzinach wykazał ogromne zainteresowanie i wiedzę. Był człowiekiem Oświecenia. Starał się o rozwój różnych dziedzin wiedzy.

Lubił rozmawiać z uczonymi, poetami, malarzami, architektami. Zorganizowanie przez króla obiadów czwartkowych świadczy o tym najdobitniej. Specjalni dworzanie byli zobowiązani do zbierania wiadomości z różnych dziedzin, czytali mu je i objaśniali. Króla interesowało wszystko.

Po zajęciu przez wojska carskie Warszawy w 1794 r. zainteresował się pocztą, doceniając jej rolę w ustabilizowaniu życia kraju. Zlecił jej uruchomienie dawnym urzędnikom, którzy mieli za zadanie uzupełnić kadry kurierów.

Król niewątpliwie był człowiekiem wykształconym, znającym kilka obcych języków, toteż sam chętnie czytał obcojęzyczną literaturę.

Mam prawo twierdzić, że król był intelektualistą. Nawet w najcięższych chwilach swego życia nie opuszczała go pasja poznawcza. Intrygowały go próby braci Montgolfier, interesował się i kazał sobie wytłumaczyć zasadę konstrukcji balonu. Odręczny rysunek balonu przechowywał w swoim biurku. O jego wszechstronnych zainteresowaniach świadczą liczne zbiory i biblioteka.

Między innymi działaniami, z wielkim szacunkiem dla poczynań króla trzeba wspomnieć o powstaniu Szkoły Rycerskiej w Warszawie i Komisji Edukacji Narodowej, pierwszego ministerstwa oświaty na świecie.

Atlas Rzeczypospolitej był dumą króla.

Nastąpiło za czasów Stanisława Augusta wyraźne ożywienie w zakresie czasopiśmiennictwa i literatury.

Król był założycielem teatru narodowego, co uważam za wielkie osiągnięcie naszej kultury narodowej. Dzięki królowi mamy wspaniałe architektoniczne budowle Oświecenia w Polsce i piękne Łazienki w Warszawie, uczęszczane przez wielu gości i mieszkańców stolicy.

Ponieważ król był wielkim mecenasem malarstwa, dziś wiemy, jak wyglądała Warszawa i inne miejscowości polskie w końcu XVIII w.

Te wszystkie wydarzenia kulturalne i naukowe zawdzięczamy głównie ostatniemu królowi polskiemu, tak nieszczęśliwemu politykowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu.

Do góry