Ocena brak

Władysław Broniewski - Poezja

Autor /Wincent Dodano /29.04.2011

Ty przychodzisz, jak noc majowa,

biała noc, noc uśpiona w jaśminie,

i jaśminem pachną twoje słowa,

i księżycem sen srebrny płynie,

płyniesz cicha przez noce bezsenne,–

cichą nocą tak liście szeleszczą –

szepczesz sny, szepczesz słowa tajemne,

w słowach cichych skąpana jak w deszczu...

To za mało! Za mało! Za mało!

Twoje słowa tumanią i kłamią!

Piersiom żywych daj oddech zapału,

wiew szeroki i skrzydła do ramion!

Nam te słowa ciche nie starczą.

Marne słowa.

I błahe.

I zimne.

Tym masz werbel nam zagrać do marszu!

Smagać słowem!

Bić pieśnią!

Wznieść hymnem!

Jest gdzieś radość ludzka,

zwyczajna,

jest gdzieś jasne i piękne życie. –

Powszedniego chleba słów daj nami stań przy nas,

i rozkaż – bić się!

Niepotrzebne nam białe westalki,

noc nie zdławi świętego ognia –bądź jak sztandar rozwiany wśród walki,

bądź jak w wichrze wzniesiona pochodnia!

Odmień, odmień nam słowa na wargach,

naucz śpiewać płomienniej i prościej,

niech nas miłość ogromna potarga,

więcej bólu i więcej radości!

Jeśli w pieśni potrzebna ci harfa,

jeśli harfa ma zakląć pioruny,

rozkaż żyły na struny wyszarpaći naciągać,

i trącać jak struny.

Trzeba pieśnią bić aż do śmierci,

trzeba głuszyć w ciemnościach syk węży.

Jest gdzieś życie piękniejsze od wierszy.

I jest miłość.

I ona zwycięży.

Wtenczas daj nam, poezjo,

najprostszeze słów prostych i z cichych – najcichsze,

a umarłych w wieczności rozpostrzyj,

jak chorągwie podarte na wichrze.

(Dymy nad miastem, 1927)

Podobne prace

Do góry