Ocena brak

Witold Gombrowicz

Autor /lolekbocian Dodano /17.04.2012

„Nie znam ani mojego życia, ani dzieła. Wlokę za sobą przeszłość, jak mglisty ogon komety, a co do dzieła, też niewiele wiem, bardzo niewiele. Ciemność i magia" - tak powiedział o sobie Witold Gombrowicz.

Witold Gombrowicz urodził się 4 sierpnia 1904 roku w Małoszycach w rodzinie ziemiańskiej. W 1911 roku wraz z rodziną przeniósł się do Warszawy., gdzie skończył gimnazjum. Nie zapisał się w pamięci swoich nauczycieli, z wyjątkiem polonisty Czesława Cieplińskiego, ani też nie wyróżniał niczym szczególnym wśród rówieśników.

Pierwsze kontakty z kobietami to tylko krótkotrwałe flirty: „(...) Zupełnie niezdolny byłem do miłości. Miłość została mi odebrana na zawsze i od samego zarania, ale nie wiem, czy to dlatego, że nie umiałem znaleźć na nią formy, właściwego wyrazu, czy też nie miałem jej w sobie. Nie było jej, czy ją w sobie zdusiłem? A może matka mi ją zabiła?". Pisarz długo pozostał samotny.

Salony literackie

W 1922 roku Gombrowicz wstąpił na wydział prawa Uniwersytetu Warszawskiego, potem wyjechał do Paryża i tam studiował filozofię i ekonomię. Po powrocie zajął się pisaniem prozy, artykułów i recenzji literackich.

Wkrótce - w 1933 roku - zadebiutował tomem opowiadań Pamiętnik z okresu dojrzewania. Recenzje w gazetach oznajmiały: „Młody pisarz nie umie jeszcze się wypowiedzieć", „Gombrowicz słusznie w tytule podkreślił swoją niedojrzałość", , Autor hołduje pretensjonalnej niezrozumiałości".

Pisarz czuł się, jakby mu „zatańczono na twarzy". Jednak po wydaniu tej książki świat literacki stolicy przyjmuje Gombrowicza jako „swojego".

Pisarz zapada na zdrowiu, z powodu dwóch nałogów: nieumiarkowanego palenia i nadużywania alkoholu. Po opublikowaniu Ferdydurke (1938), która wywołuje gorące dyskusje i szybko zdobywa rangę dzieła nowatorskiego, Gombrowicz pisze dramat Iwona, księżniczka Burgunda, nie doceniony przez współczesnych, i powieść Opętani.

Emigracja

W roku 1939 Gombrowicz wypływa transatlantykiem Chrobry do Argentyny. Tam zastaje go wybuch dmgiej wojny światowej. Początkowo żyje z zasiłków i pomocy życzliwych mu ludzi, głównie kobiet. Zmienia często miejsce zamieszkania. Pewnego dnia ktoś ze współlokatorów kradnie mu walizkę z lepszą częścią dobytku. Gombrowicz staje twarzą w twarz z widmem nędzy. Znajomi zapraszają go na obiady. Głoduje. Tym, którzy Gombrowicza znali w kraju trudno było sobie wyobrazić człowieka wychudzonego, ubranego w łachmany. Tak jednak wtedy wyglądał. Brak środków do życia zmusza pisarza do przeniesienia się do Moron - 30 km od Buenos Aires.

Nie wraca jednak do kraju, zarabia drobne kwoty pisaniem. W 1947 roku dostaje posadę w Banco Polaco, w którym pracuje przez siedem lat. Później tak będzie wspominał ten okres: „Siedem lat w banku zaliczam do najgorszych i najbardziej jałowych". Jednak to właśnie wtedy powstały dwa niezwykle ważne dla zrozumienia jego filozofii utwory - Ślub i Trans-Atlantyk (1953).

Pisarz stopniowo zyskuje popularność w argentyńskim środowisku artystycznym. Pisał później: „Byłem dla nich zjawiskiem za trudnym. Naprzód dlatego, że moje rzeczy nie tłumaczone na żadne języki były im zupełnie niedostępne. I dlatego, że byłem nieznany w Paryżu. I dlatego, że w pierwszych latach kiepsko mówiłem po hiszpańsku. I dlatego wreszcie, że pod względem osobistym byłem dla nich za mało konwencjonalny (...)

We Francji ukazują się w tym okresie przekłady Ferdydurke, paryska Kultura drukuje fragmenty Dzienników. Za opublikowaną na emigracji Pornografię Gombrowicz otrzymuje Międzynarodową Nagrodę Literacką (1960). Trzy lata później dzięki poparciu wydawców emigracyjnych i tłumaczeniom na wiele języków s Gombrowicz uzyskuje stypendium Fundacji Forda (18 tysięcy dolarów) na pobyt w Berlinie Zachodnim. Rośnie międzynarodowy rozgłos pisarza. Tymczasem Ślub, którym nie zainteresowały się sfery artystyczne Buenos Aires, dostaje się w ręce Jerzego Lavelli - argentyńskiego reżysera przebywającego w Paryżu. Lavelli wystawia sztukę w Theatre Racamier, co staje się początkiem jego szybkiej kariery. Potem Slub grany będzie w Królewskim Teatrze Dramatycznym w Sztokholmie i w Schiller-Theater w Berlinie. Gombrowicz żadnej z tych inscenizacji nie widział. Jak sam twierdził - do teatru nie chodził z lenistwa.

Europa

Po 24 latach pisarz opuszcza Argentynę i wraca do Europy. Pobyt w Argentynie był dla Gombrowicza swego rodzaju ucieczką od starości: „Biedny pajac! Bliski czterdziestki, wiodłem życie dwudziestolatka i poniekąd byłem dwudziestolatkiem - w obliczu katastrofy światowej - to jedno wystarczy by uzmysłowić karkołomność mego przedsięwzięcia." W Berlinie mocno odczuwa izolację intelektualną, spowodowaną w dużej mierze barierą językową.

Przechodzi ciężką grypę. Ostatecznie wyjeżdża do Francji i osiedla się na stale na południu - w Vence kolo Nicei.

Rita

We Francji Gombrowicz odzyskuje siły po grypie, która zabrała mu resztę zdrowia i 20 kg wagi. Jeszcze pisze, ale więcej już dyktuje. Rok przed śmiercią żeni się z kobietą o wiele lat od niego młodszą. Rita Gombrowicz tak wspomina swojego męża: „Był naturą ludyczną, sokratejską, ale ponieważ miał więcej wrogów niż przyjaciół, w domu bywał stanowczy, wojowniczy. Jego żywiołem była walka. Okrutny, złośliwy, rozwścieczony jako twórca. Jako mąż - miły, łagodny(...). Gombrowicz był mieszaniną skromności i próżności. Zawsze żartował: Jak dostanę Nobla, kupię rolls-royce'a, włożę sobie do uszu kwiatki i przejadę tą limuzyną powoli, powolutku przed Instytutem Literackim w Londynie. Zagram im na nosie". Gombrowicz zmarł 24 lipca 1969 roku w Vence.

Gęby Gombrowicza

Ten antywieszcz opari swoje pisarstwo na przekonaniu, że nie ma na świecie ani spontaniczności, ani prostoty. Wszystko w nim jest sztuczne i zagmatwane. Człowiek zaś jest ukształtowany przez formę — schematy, wzory, stereotypy kulturowe -które mają wpływ na jego życie społeczne, ale i duchowe. Być człowiekiem to być aktorem. Deformujemy naszych bliźnich i sami aż do głębi naszego jestestwa jesteśmy deformowani przez nich. Nie wiemy nawet, kim jesteśmy. „Ponad wszystkim ludzkie powinno kiedyś spotkać ludzkie" - pisał Gombrowicz. Jednak sam nie zdołał uchronić się przed formą: „(...) jestem sługą. Czyim? Gombrowicza". Pisarz odsłonił przed człowiekiem bardzo prostą i smutną prawdę: najtrudniej walczyć z własną skorupą. I tak zawsze się przegra. Ale właśnie ta walka jest najważniejsza.

„A teraz przybywajcie, gęby! Nie, nie żegnam się z wami, obce i nieznane facjaty obcych, nie znanych facetów, którzy mnie czytać będziecie, witam was, witam, wdzięczne wiązanki części ciała, teraz niech się zacznie dopiero - przybądźcie i przystąpcie do mnie, rozpocznijcie swoje miętoszenie, uczyńcie mi nową gębę, bym znowu musiał uciekać przed wami w innych ludzi i pędzić, pędzić, pędzić przez całą ludzkość. Gdyż nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę, a przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęcia innego człowieka. (...) Ścigajcie mnie, jeśli chcecie. Uciekam z gębą w rękach".

Podobne prace

Do góry