Ocena brak

William James (1842 - 1910) - Antropologia

Autor /Stiv Dodano /15.07.2011

Koncepcja  „tychizmu”  pozwalała opowiedzieć się za wolnością, za twórczym podejściem człowieka do rzeczywistości. Ludzie mogą niejako współuczestniczyć w tworzeniu się rzeczywistości. To przekonanie sprzyjało optymistycznemu podejściu do świata. James upowszechniał przekonanie,  że człowiek może i powinien wierzyć w lepszą przyszłość.    

James  zajmował się religią (zob. praca pt. Doświadczenie religijne). W rozwijanej filozofii religii zajął stanowisko nie angażowania się ani po stronie religii, ani przeciwko niej. Religię oceniał na podstawie doświadczenia, dlatego twierdził,  że nie jest sprawą ważną, czy wiara jest „prawdziwa”, czy „fałszywa”. Religia pełni doniosłą rolę w życiu człowieka i to przesądza o niej jako o określonej wiedzy o  świecie. Jest ona  „przekonaniem, że nie wszystko jest próżnością”. Oceniając religię z tego punktu widzenia, James podkreślał,  że prosta pobożność bardziej zbliża się do prawdy niż nowoczesny liberalizm religijny. Uzasadniał to tym, że przeżycia mistyczne są również doświadczeniem,  że w ogóle nie ma wiedzy bez wiary. O sobie pisał: „nie posiadam żywego stosunku do Boga, zazdroszczę tym, co go mają. Ale cudze zeznania znajdują we mnie rezonans. Coś mówi we mnie tu leży prawda”.     

W etyce James rozróżniał trzy problemy: psychologiczny, metafizyczny i kazuistyczny. Problem psychologiczny obejmuje historyczne  źródła idei moralnych. Metafizyczny, rozważa pojęcia: „dobry”, „zły”, „obowiązek”. Problem kazuistyczny rozważa sprawy pomiaru różnych rodzajów dobra i zła pozwalającego ustanowić określony porządek ludzkich obyczajów. W etyce formułowane są określone ideały. Są one przedmiotem zainteresowania filozofii. Filozof etyczny - zdaniem Jamesa - formułuje ideały na podstawie analizy rzeczywistości. 

„Celem - pisał - który nim kieruje, jest jego własny ideał, by ująć tamte ideały w odpowiednią formę. Ideał jest więc czynnikiem, którego obecności w filozofii moralnej nie należy pomijać; jest to pozytywny i nieunikniony wkład filozofa do problemu. Lecz jest to jego jedyny pozytywny wkład. Rozpoczynając badania, nie powinien on mieć innych ideałów. Gdyby był zainteresowany w triumfie jednego z rodzajów dobra, przestałby być sprawiedliwym badaczem całości sprawy, a stałby się obrońcą tylko jednego jej elementu”.    

Wyższe ideały - tłumaczył James - mają charakter rewolucyjny. Mniej wynikają one z rzeczywistości. Są bardziej jednostronnym opisem celów ludzkiego działania. Pojęcia „obowiązek”, „dobro”, „zło” nie istniałyby, gdyby  życie nie miało charakteru rozumowego i uczuciowego. Od momentu pojawienia się człowieka, „od tego momentu relacje etyczne zdobywają swój status w świadomości. O tyle, o ile ktoś odczuwa, że coś jest dobre, czyni je dobrym. Jest ono dobre dla niego. A będąc dobrym dla niego, jest tym samym dobre w sposób absolutny, ponieważ on jest jedynym twórcą wartości w świecie i poza jego oceną rzeczy nie mają same przez się charakteru moralnego”.  

Problem komplikuje się, jeśli weźmiemy pod uwagę,  że człowiek współistnieje z innym człowiekiem. Obaj nie mogą nawzajem nie uznawać swych poglądów i narzucać własnych wyobrażeń. Istniałby wtedy „podwojony  świat moralnej samotności, bez osiągnięcia jedności moralnej”. Nie ma bowiem jakiegokolwiek obiektywnego kryterium dobra lub zła.   

„Gdziekolwiek więc istnieją umysły wraz z ich sądami wartościującymi oraz żądaniami wysuwanymi wzajemnie wobec siebie, tam spełnione są podstawowe warunki istnienia uniwersum moralności. Gdyby zniknęły ze  świata wszystkie przedmioty, bogowie, ludzie i niebo gwiaździste, a została tylko jedna skała z dwoma kochającymi się duszami, to stanowiłaby ona ciągle jeszcze równie dobrą podstawę moralności, co świat rzeczy wiecznych i niezmierzonych. Byłby to układ tragiczny, ponieważ mieszkańcy skały byliby skazani na śmierć. Lecz dopóki by żyli, w świecie byłyby rzeczy rzeczywiście dobre i rzeczywiście złe, byłyby obowiązki, żądania i oczekiwania, byłoby posłuszeństwo i odrzucanie nakazów, istniałyby rozczarowania, skrucha i tęsknota oraz wewnętrzny spokój sumienia. Słowem, istniałoby  życie moralne, którego aktywna energia nie miałaby innych granic, jak tylko intensywność zainteresowania bohaterów uczestniczących w tej sytuacji. My, na naszym ziemskim padole, podobni jesteśmy do mieszkańców tej skały. Niezależnie od tego czy w niebieskim niebie nad nami istnieje Bóg, czy nie, my tworzymy rzeczywistość moralną tu, na dole". Zatem moralność jest skutkiem społecznego charakteru życia człowieka. 

Podobne prace

Do góry