Ocena brak

William Golding

Autor /lolekbocian Dodano /17.04.2012

William Golding to pisarz pozostający poza głównymi nurtami literackimi. W swych książkach analizował ciemną i grzeszną stronę ludzkiej natury.

William Golding Hwybitna postać literatury drugiej polowy dwudziestego wieku - jest jednym z czterech pisarzy brytyjskich, którzy otrzymali nagrodę Nobla. Sam autor podchodził do swych osiągnięć z dystansem: „Mówiono, że jestem filozofem, teologiem, historykiem i psychologiem. Tak naprawdę jednak uważam się za gawędziarza".

Dzieciństwo i młodość

Paradoksalnie człowiek, który w swych książkach poruszał temat zła, był osoba czarującą, dowcipną i pełną humoru. William Gerald Golding urodził się 19 września 1911 roku w St. Columb Minor w Komwalii. Po matce, rdzennej mieszkance Korn-walii odziedziczył zamiłowanie do pisarstwa, a także: „(...) instynktowny strach przed światem zjawisk nadprzyrodzonych". Ojciec był naukowcem. Pisarz zawsze wyrażał się o nim z podziwem: „Nigdy nie spotkałem człowieka, który umiałby zrobić tak wiele, posiadałby tyle zainteresowań i tak rozległą wiedzę". Alec Golding, nauczyciel z powołania, przyjął pracę w gimnazjum w Marlborough, gdy William był jeszcze niemowlęciem. Wtedy właśnie rodzina Goldingów przeniosła się z Kornwalii do Wiltshire.

Młodego Williama zawsze otaczała miłość i troska rodziców. Chłopiec wyrastał w poczuciu własnej wyjątkowości. W szkole uczył się tylko tego, czym się interesował. Ignorował algebrę, nic sobie nie robił z dyscypliny. Na lekcjach godzinami sporządzał niekończące się listy interesująco brzmiących słów, a w wolnych chwilach bił się z kolegami. Ku niezadowoleniu ojca młody William nie wykazywał talentu (a może chęci) do łaciny. Szczęśliwie udało mu się jednak zdać egzaminy do Brasenose College w Oksfordzie.

Początkowo studiował literaturę, następnie zajął się językoznawstwem, by w końcu poświęcić się nauce gry aktorskiej. Zanim doszedł do wniosku, że w tej dziedzinie nie czeka go oszałamiająca kariera, przez pewien czas grywał wyłącznie role halabardników lub podobnych im postaci w londyńskim Hampstead Little Theatre. Gdy przyjmował posadę nauczyciela na kursach wieczorowych w Maidstone Grammar School, uważał, że będzie to zajęcie tymczasowe. Parę lat później, w roku 1939, rozpoczął pracę jako nauczyciel w Bishop Wordsworth's School w Salisbury. Prawdopodobnie nie przypuszczał wówczas, że będzie kształcił kolejne pokolenia uczniów tej szkoły przez następnych dwadzieścia lat. Golding zawsze traktował pracę nauczyciela jak uciążliwy obowiązek. Radość czerpał z gry na instrumentach muzycznych i studiowania greki. Rok 1939 był ważny również z innego powodu - wtedy pisarz ożenił się z Anną Brookfield. Swą przyszłą żonę poznał podczas jednego z zebrań partii komunistycznej, w których oboje przez krótki czas uczestniczyli. Jak pisał Golding, jego żona „(...) nie ustępowała elokwencją żadnemu z powieściopisarzy". Anna wciąż podróżowała z mężem promując książki, cieszyła się jego sukcesami jak własnymi.

Istota człowieczeństwa

W roku 1940 Golding wstąpił do marynarki. W czasie lądowania aliantów w Normandii dowodził statkiem i to właśnie doświadczenia nabyte na froncie zrodziły w pisarzu głęboką fascynację tym, co nazywał „(...) najokrutniejszą cząstką natury". Wojna diametralnie zmieniła poglądy Goldinga na życie i świat. Stracił bowiem wiarę w to, że wszelkie niepożądane zjawiska społeczne można zlikwidować poprzez reorganizację życia zbiorowości. Golding pisał wówczas o sobie: „(...) straciłem grunt pod nogami".

Zszokowany bezmiarem ludzkiego okrucieństwa, kilka lat po wojnie, napisał książkę o grupie chłopców-rozbitków, którzy na bezludnej wyspie tworzą namiastkę społeczeństwa. Życiem dzieci na odległym lądzie zaczynają w końcu rządzić prawo silniejszego i brutalna przemoc. Władca much został odrzucony przez 15 wydawnictw, zanim w roku 1954, po kilku przeróbkach, został opublikowany przez oficynę Faber & Faber. Dzieło spotkało się z życzliwym przyjęciem i niebawem stało się bestsellerem po obu stronach oceanu. Na podstawie książki powstał scenariusz filmu. Pasmo sukcesów pozwoliło Goldingowi porzucić pracę nauczyciela i całkowicie poświęcić się pisarstwu.

Rozmaitość

Rozległe zainteresowania pisarza znalazły odzwierciedlenie w jego książkach. Tematyka Spadkobierców (1955) świadczy o antropologicznym zacięciu autora. Bohaterowie książki to grupa neandertalczyków, którzy spotykają nieznane sobie stworzenie. Szybko okazuje się, iż jest to homo sapiens -inteligencją, a zarazem okrucieństwem przewyższający neandertalczyków. Akcja zmierza do tragicznego rozwiązania, bowiem neandertalczycy padają ofiarą przedstawicieli rasy, która jest od nich sprytniejsza, lecz także okrutniej sza. Powieść Goldinga, Pincher Martin (1956), opowiada historię samotnego rozbitka, który z biegiem czasu uświadamia sobie, że dawno już nie żyje, a wszelkie dotykające go nieszczęścia to kara, której doświadcza w czyśćcu. Główny bohater książki pod tytułem Wieża (1964) — ksiądz — wciela w życie szalony plan wybudowania ogromnej wieży kościoła. W zamęcie ludzkich uczuć - dumy, tłumionej żądzy, poczucia winy, ambicji i prawdziwego poświęcenia, przecząc prawu grawitacji, wyrasta wieża - mistrzowskie dzieło sztuki inżynierskiej.

Po Wieży w pisarstwie Goldinga nastąpiła piętnastoletnia przerwa.,Czas ten pisarz poświęcił na podróże po Europie i Stanach Zjednoczonych, gdzie zapraszały) go do wygłaszania wykładów na temat własnej twórczości. Wydawało mu się to zajęciem ze wszech miar niezręcznym. Jak sam twierdził o swym pisarstwie mówił „(...) z bezwstydną nieśmiałością, a zarazem pełną skromności megalomanią". Rzeczywiście, w swych wykładach często zwodził słuchaczy, prowokował ich. W pierwszym rzędzie zwykle siadywała kobieta. W trakcie wykładu od niechcenia rzucała pytanie: „Kiedy w końcu powiesz im o co naprawdę ci chodzi?" Kobietą tą była Anna Golding. Od tego momentu dopiero zaczynała się prawdziwa zabawa.

William Golding nie szczędził czasu na swe ulubione zajęcia, jazdę konną i żeglarstwo. Nie zawsze oznaczały one pełny relaks. Latem 1967 roku, jacht, na którym płynął wraz z żoną, córką i dwojgiem przyjaciół, wywrócił się w kanale La Manche. Na szczęście rozbitkowie zostali uratowani przez załogę japońskiego tankowca, jednak przeżycie to pozostawiło trwały ślad w psychice pisarza. Jak wyraził się później: „Nie byłem w stanie nic robić przez kolejne dwa lub trzy lata". W roku 1980 Golding opublikował swą kolejną książkę pod tytułem Rytuały morza (wyd. pol. 1994). Za dzieło to otrzymał nagrodę The Booker Prize, co prawdopodobnie przyczyniło się do przyznania mu nagrody Nobla w dziedzinie literatury w roku 1983. Rosnąca popularność ciążyła pisarzowi do tego stopnia, że aby zachować prywatność, wynajął wraz z Anną łódź i wyruszył na wyprawę wzdłuż Nilu. Państwo Goldingowie przeprowadzili się także z Wiltshire z powrotem do Kornwalii, gdzie pisarz kontynuował opowieść rozpoczętą w Rytuałach morza. Zdał sobie bowiem sprawę, że „(...) pozostawił tych biedaków na środku oceanu". Close Quarters (pol. Z bliska) zostało wydane w roku 1987, jednak dopiero w książce pod tytułem Fire Down Below pisarz pozwala swym bohaterom bezpiecznie dotrzeć na ląd. Golding wiódł szczęśliwe życie, zmarł nagle 19 czerwca 1993 roku.

Twórczość

Uchylając rąbka tajemnicy na temat tego, w jaki sposób tworzy, Golding wyznał, iż planuje swe dzieło od początku do samego końca. „Na początku jawi mi się jedynie mglista wizja (...) Potem przychodzi czas na szczegóły, aż do najdrobniejszych detali." Pewnego dnia przyszły mu na myśl dwa obrazy: jeden przedstawiał małego chłopca na plaży, dla czystej przyjemności i zabawy, stojącego na głowie, drugi - „Tego samego chłopca (...) zakrwawionego (...) zaszczutego". Treść powieści Władca much stanowi pomost łączący obie te sceny. Wspomniany chłopiec to dwunastoletni Ralph, jeden z grupy chłopców przebywających razem na bezludnej wyspie, podczas gdy na świecie szaleje wojna atomowa. Ralph spotyka grubego, astmatycznego Prosiaczka, rudowłosego Jacka wraz z gromadą jego kolegów, nieśmiałego odludka Simona i wielu innych. Ralph zostaje wybrany na przywódcę grupy i dokłada starań, by w tej małej społeczności zapanował porządek. Najważniejszym zadaniem jest utrzymanie ognia i budowa szałasów. Niestety ogień rozprzestrzenia się w niekontrolowany sposób i trawi nie dokończone jeszcze szałasy. Euforia, która z początku ogarnęła chłopców, stopniowo wygasa, natomiast wzajemna sympatia pomiędzy Ralphem i Jackiem przeradza się w nienawiść.

Pragnienie krwi

Jack staje na czele grupy swych podopiecznych. Polują, żeby zdobyć pożywienie. Wkrótce ogarnia ich żądza krwi. Popadają również w obsesję czyhającej na ich życie nieznanej bestii. Simon sugeruje „Może my jesteśmy bestią?", jednak wyśmiany przez resztę, nie może nikomu wyjaśnić, że zło czai się w nich samych. Pewnej tragicznej nocy umiera, zamęczony podczas rytualnego tańca „myśliwych". Na wyspie jedynymi osobami, które wymykają się spod władzy Jacka są teraz Ralph, Prosiaczek oraz bliźniacy Sam i Erie. W końcowej scenie zrozpaczony Ralph próbuje ratować swe życie, biegnąc w desperacji przed siebie przez płonącą wyspę. Wybawienie przynosi oficer marynarki penetrujący nieznany ląd. Ralph uchodzi cało, lecz dusza jego na zawsze pozostanie naznaczona piętnem zła, które go dotknęło. Ralph traci dziecięcą niewinność. Pisarz zaś, opłakując utracone złudzenia chłopca, ubolewa nad losami powojennego świata. Władca much powstał w reakcji na okrucieństwa wojny i zawiera analizę jej tragicznych dla całej cywilizacji konsekwencji.

Powieść Goldinga szokuje scenami pełnymi nieuzasadnionego okrucieństwa. Można w niej znaleźć zarówno „najczystszą niewinność", jak i „grzech pierworodny". Pozytywni bohaterowie książki, Ralph, Simon czy Prosiaczek, nie są bynajmniej bez wad. Tak,jak w życiu, złu i nieszczęściu towarzyszą piękno i tajemnica zawarta w ludzkim istnieniu. Oto jak Golding opisuje śmierć Simona-męczennika: „Gdzieś za linią horyzontu słońce i księżyc walczyły o nieboskłon (...) Wielka fala przypływu wdzierała się na ląd. Woda lekko unosiła ciało Simona na pełne morze. Między taflą oceanu i gwiazd, dryfowała srebrzysta postać."

Historyczna alegoria

Twórczość Goldinga związana jest silnie z antropologią kulturową, nauką zajmującą się wytworami kulturalnymi człowieka. Poprzez swe opowieści próbował odnaleźć prawdę o ludzkiej naturze. To poszukiwanie jest cechą wspólną wszystkich jego dzieł, pomimo iż tematyka książek jest niezwykle różnorodna. Zupełnie nowym doświadczeniem była na przykład praca nad Rytuałami morza, które mają formę osiemnastowiecznego dziennika z podróży. Narratorem i zarazem fikcyjnym autorem dziennika jest młody arystokrata Edmund Talbot, zaś adresatem II jego ojciec chrzestny i opiekun. Akcja rozgrywa się w okresie wojen napoleońskich na okręcie wojennym, którym płyną rozmaici pasażerowie z Anglii do Australii. Na pokładzie znajdoją się Wilmot Brocklebank - artysta nie stroniący od wszelkich przyjemności, jego „żona", która wydaje się dużo młodsza niż jego „córka", surowa guwernantka panna Granham, bezkompromisowy intelektualista pan Pettiman, służalczy ksiądz Robert James Colley oraz różni marynarze, począwszy od przemądrzałego służącego Talbota - Willera, aż po despotycznego, kapryśnego kapitana Andersona.

Statek to świat w miniaturze. Poszczególne klasy społeczne są od siebie ściśle oddzielone: „ (...) biała linia przy głównym maszcie oddziela nas od pospólstwa- marynarzy i imigrantów". Wysoko urodzony Talbot wnikliwie obserwuje pozostałych pasażerów. Jego spostrzeżenia są jednak nieco tendencyjne. Trudno mu wyzwolić się ze snobizmu i poczucia wyższości związanego z pochodzeniem społecznym. Narracja prowadzona jest jednak z zapałem, humorem i dystansem do samego siebie, co podnosi atrakcyjność powieści. Talbot opisuje na przykład siebie jako jednego z adoratorów panny Brocklebank. W opisach tych zalotów można wyczuć sporą dozę autoironii. Podczas miłosnego zbliżenia zakochanej pary w ciasnej kajucie „Półka z książkami przechyliła się. Moll Flanders spadła na podłogę, Gil Blas - na dziewczynę, zaś Medytacje cmentarne (wyd. Londyn, MDCCLX) - na oboje". W powieści farsa przeplata się z dramatem. Nieszczęsny duchowny, Robert Colley, staje się obiektem prześladowań kapitana i załogi. Podczas obrzędów związanych z przekraczaniem równika, marynarze popełniają na nim zbiorowy gwałt. Ksiądz, nie mogąc znieść upokorzenia oraz niespodziewanego rozbudzenia nieuświadomionych dotąd skłonności homoseksualnych - umiera. Historia duchownego (oparta na autentycznym zdarzeniu) jest opowiadana zarówno przez Talbota, jak i przez samego Colley* a w nie wysłanym nigdy liście do siostry. Jawi się w nim jako człowiek samotny, pełen dobrych intencji, spragniony kontaktu z innymi. Grzechem niewybaczalnym jest jednak jego żałosna naiwność dotycząca zarówno siebie samego, jak innych.

Chaos

Podobnie jak we Władcy much, źródłem chaosu i zła są w powieści sami ludzie, jednak Rytuały morza kończą się w duchu nadziei na zmianę. Talbot czuje się współwinny śmierci Colley'a i zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele zła może spowodować pochopna ocena człowieka, oparta jedynie na pierwszym wrażeniu. Podczas podróży, dzięki obcowaniu ze współpasażerami, młodzieniec dowiaduje się wiele o sobie samym. Nowe doświadczenia pomagają mu zrozumieć i zobaczyć na własne oczy „ (...) to, co najpodlejsze pod słońcem".

Książki Williama Goldinga cechuje wiarygodność postaci i świata przedstawionego. Autor miał niezwykłą zdolność wczuwania się w wymyśloną przez siebie rzeczywistość: „Po prostu jestem na pokładzie tego statku wraz ze wszystkimi jego pasażerami... Wyraźnie widzę ich twarze i dokładnie słyszę, co mówią. Mam wyraźne poczucie przynależności do ich świata." Gdy Talbot zachwyca się pełnią rzeczywistości, w której przyszło mu żyć na statku, wydaje się, iż przemawia przez niego sam autor: „Cóż za świat! Nie brakuje w nim konfliktów, narodzin, śmierci, miłości, zaręczyn, małżeństwa... Wszystkiego można zakosztować na tym niezwykłym okręcie!"

Podobne prace

Do góry