Ocena brak

Wierzenia i bogowie Słowian

Autor /Bianca Dodano /08.03.2011

 

 Od początku świata ludzie wierzyli w różne przedmioty i bóstwa. Brały się one z niewiedzy i zagadek na, które człowiek nie mógł znaleźć odpowiedzi.

Wykopaliska dostarczyły pewnej liczby znalezisk z związanych z obsługą kultu religijnego Słowian. Klepsydrowate obiekty gliniane były zapewne miniaturowymi ołtarzami, podstawkami pod składane bóstwom ofiary nawiązującymi do wyobrażenia tronu, będącego na europejskim południu symbolem sakralnym Wielkiej Matki, bogini płodności.

Do kategorii przedmiotów pełniących magiczne funkcje i będących między innymi także atrybutami czarownika należy zaliczyć ponadto gliniane grzechotki, miniaturowe instrumenciki perkusyjne, znajdowane zarówno w osiedlach ludzkich, jak i na cmentarzyskach. W owym czasie czarownicy byli najprawdopodobniej metalurgami, odlewcami i kowalami. Istnieje przekonanie, że nosili oni ozdobne, wyróżniające ich nakrycie głowy w postaci pióropusza. Już z wczesnej epoki żelaza pochodzą osobliwe przybory czarodziejskie służące wróżbitom do odgadywania woli bogów i przewidywaniu przyszłości.

Archeologia zna odosobnione miejsca, na których gromadziły się rody społeczeństwa w celu odprawiania obrzędów religijnych. Na szczycie góry Ślęży, uchodzącej za polski Olimp , na sąsiadującej z nią Raduni i na Górze Kościuszki odkryto kultowe kręgi kamienne, opasujące niskimi groblami rozległe polany, na których Prasłowianie zbierali się w określonym czasie w celu sprawowania kultu. Znajdujące się na Ślęży i w jej pobliżu monumentalne rzeźby kamienne, pochodzące z połowy ostatniego tysiąclecia p.n.e., a więc współczesne owym kręgom kamiennym, dają wyobrażenie o imponującej wprost oprawie ówczesnego kultu. Wszystkie te rzeźby związane są z kultem płodności i słońca, oznaczane ukośnym krzyżem, będącym właśnie symbolem słońca i płodności. Przedstawiają przeważnie niedźwiedzia, a w jednym wypadku postać ludzką, prawdopodobnie kobiecą, w długiej szacie i z ogromną rybą. Na Łysej Górze miał miejsce kult trzech bałwanów: Ładę, Bodai Leli. Łada miała swoje święto w okresie zielonych świąt i łączono ją z kultem macierzyństwa.

We wczesnej epoce żelaza plemiona prasłowiańskie podlegały zmianom celtyckim i scytyjskim. Fakt ten wyjaśnia kierunki zapożyczeń w dziedzinie wierzeń religijnych. Celtowie bowiem czcili Boginie-matkę, pod postacią niedźwiedzicy, a Scytowie rybę jako bóstwo płodności.

W prasłowiańskim systemie wierzeniowym następuje proces personifikacji wyobrażeń bóstw. Dopiero bowiem po tym zaczęto budować pomieszczenia podobne do mieszkalnych dla istot przypominających wyglądem człowieka. Z początku miały bardzo małe rozmiary, mogące tylko pomieścić bóstwo. Następnie większe przypominające mieszkania, o rozmiarach 3 x 6 m ustawianego na placu osiedla. Wiązało się to ze składanymi im ofiarom.

Wszyscy Słowianie byli czcicielami boga ognia i słońca. Czcili zarówno ogień ziemski, jak i niebieski pod postacią płonącej tarczy słonecznej, zwąc bóstwo ognia Swarogiem, a słońce Swarożycem, przy czym ta druga nazwa może oznaczać syna Swaroga. Swarog był czczony przez Słowian zachodnich, jak i Słowian wschodnich na Rusi jako boski kowal. W panteonie wczesnośredniowiecznych Słowian czołowe miejsce zajmowały właśnie te dwa bóstwa. Synonimem Swarożca jest Daźbóg, także bóstwo – ognia słonecznego.

Głównym bóstwem pogańskiego Olimpu polskiego był Swarog, którego imię dostrzec można zdaniem niektórych badaczy w kilku nazwach miejscowości ( np. Swarożyno ). Obok niego występował syn jego Daźbóg, którego imię było popularne u nas w pewnych środowiskach pod koniec średniowiecza, dalej Rgieł, bóg polnych urodzajów, poświadczony w polskich nazwach miejscowości: Rgielsko i Rgilewno, i Siem, bóstwo opiekuńcze życia rodzinnego. Ponadto występuje Weles, bóg bydła a zarazem, podobnie jak Długoszowe bóstwo Nyja, władający krainą dusz zmarłych przodków – nawek. Niektóre z tych bóstw czczone także na Rusi. Jeżeli nadto uwzględnimy, że Polacy mieli jeszcze w swym panteonie jeszcze boga wiatru Pogwizda, a obok niego demony takie, jak południce czy wiły, lub opiekujący się gospodarstwem domowym duszek domowy uboże, wymieniany w polskich kazaniach średniowiecznych. Ta galeria rodzimych bóstw i demonów ma cechy dla rolniczych Słowian kultu ubóstwionych i uosobionych sił przyrody.

W Kijowie i Nowogrodzie oraz na Bałkanach czczono bóstwo zjawisk atmosferycznych, gromowładnego Peruna, boga błyskawicy. . Perun - znaczy tyle co „ten, co uderza”. W Peryni koło Nowogrodu Wielkiego znajdowała się jego świątynia. Był to niewielki, kolisty plac w kształcie kwiatu o ośmiu płatkach. Pośrodku placu opasanego rowem, w którym płonęły znicze, znaleziono ślady posągu Peruna. Na Rusi oddawano też cześć Jaryle, słonecznemu bóstwu płodnej przyrody, znanemu być może też u Słowian zachodnich.

Innym wielkim bóstwem był Światowid, którego posąg wydobyto w XIX w. w Zbruczu. Uchodzi za bóstwo ogólnosłowiańskie. Światowid znaczy tyle co, ten który rozporządza mocą nadprzyrodzoną. Uważano go za boga ognia, lasu, wojny i urodzaju. Jego Świątynia znajdowała się w Arkonie.

Znajdował się tam, jego posąg o czterech twarzach, z rogiem w dłoni i mieczem przy boku.

W śród ogólnosłowiańskich bóstw należy wymienić WołosaWelesa, wspomnianego bóstwa bydła, a zarazem boga podziemia i zmarłych, na którego przysięgano posypując głowę darnią. Weles uchodzi również za boga majątku i handlu; stąd zrozumiałe, że posąg jego wznosił się na placu targowym w Kijowie, Nowogrodzie Wielkim i Rostowie.

Na Rugii czczony był bóg wojny, zwany Swantewitem. Mieszkał on w potężnym grodzie w Arkonie, w pełnej skarbów świątyni, miał białego konia i drużynę złożoną z trzystu wojowników konnych. Innym bogiem był Rujewit, którego posąg o siedmiu twarzach stał w Gardźcu. W tym samym grodzie stał też posąg Porewita o pięciu głowach i Porenuta o pięciu twarzach. W szczecinie czczono boga o trzech głowach – Trzygłowa. Wspólną cechą bóstw pomorskich była ich wojowniczość, a atrybutami: tarcza, miecz, rumak. Bogowie ci patronowali plemiona nadmorskie w walce przeciw naporowi germańskiemu.

Posągi bogów to drewniane słupy zwieńczone wyobrażeniem głowy bóstwa lub duże rzeźby figuralne. Trafiały się jednak posążki mniejszych rozmiarów.

W panteonie Słowiańskim znajdują się nawet obce bóstwa. I tak ruska Mokosz, bóstwo żeńskie opiekujące się kobiecym gospodarstwem i pracami, zwłaszcza przędzeniem i tkaniem. Chorsa uważa się za wyraz wpływów irańskich lub za turecki synonim Daźboga.

 

Religia wczesnych Słowian była kultem uosobionej przyrody, kultem ożywionych ciał niebieskich i zjawisk atmosferycznych przedstawianych pod postacią ludzką. Obok tradycyjnego kultu ognia rozwijał się równie dawny kult ognia niebieskiego, słońca i prastary kult płodnej Matki – ziemi oraz drzew, gajów, wód i rzek. Wymienić też należy kult całej masy drobnych duszków, ubożąt domowych, opiekunów gospodarstwa domowego pomagających lub szkodzących człowiekowi, których przychylność usiłowano sobie zjednać zostawiając im resztki jedzenia po spożyciu posiłku. Rodzanice – prastare żeńskie demony losu wyznaczające długość życia ludzkiego, budzą szczególne zainteresowanie.

Słowianie składali ofiary z bydła i innych zwierząt. Ślad krwawej ofiary ludzkiej odkryto w Płocku. Na oznaczenie ofiary Słowianie używali określeń takich jak: trzeba, obiata, żertwa. Istnieją przekazy o zatapianiu ofiar. Ofiary składali kapłani – żercy, a także wróżbici – czarodzieje. Byli to wyspecjalizowani w obsłudze kultu fachowcy wyodrębnieni ze społeczności. Czarodziejskie zabiegi magiczne stosowano na jak najszerszą skalę posługując się różnego rodzaju amuletami. Świątecznym obchodom towarzyszyły pląsy, śpiewy i zabawy. Hucznymi zabawami czczono bóstwa. Uczty obrzędowe zastawiano też dla zmarłych, czego praktyka przetrwałą do niedawna. U progu lata obchodzono święto zwane później sobótkami, polegające na oczyszczających zabiegach magicznych, jak i skoki przez ognisko i kąpiel, którym towarzyszyły swawolne igraszki. Uroczyście obchodzono przesilenie słoneczne letnie i zimowe.

 

Wiara w życie pozagrobowe oddziaływała na rytuał pogrzebowy, skłaniając do zaopatrywania zmarłych w dary grobowe, i wpływała na rozwój obrzędów ku czci zmarłych. Zapraszano dusze zmarłych („dziady”) ze świata pozagrobowego, zwanego nawią, do przygotowywanych na mogile posiłków z charakterystycznym jajkiem. W czasie pogrzebu urządzano strawę- stypę, opłakiwano zmarłego i wynoszono go w skomplikowany sposób z domu, by uniemożliwić duszy powrót na ziemię. W niektórych bowiem przypadkach przewidywano możliwość powrotu dusz zmarłych z tamtego świata na w postaci wampirów wysysających krew z ludzi. Upiora unieszkodliwiano ucinając mu głowę w grobie i kładąc mu ją pomiędzy nogami, przebijając pierś kołkiem lub głowę gwoździem żelaznym. W dobie powszechnego stosowania rytuału grzebalnego spalano niekiedy trupa na stosie podejrzanego o to, że jest wampirem.

Stosowanie tych makabrycznych praktyk miało zabezpieczyć żywych przed natarczywością intruzów z tamtego świata.

Kobiety po stracie męża, same często popełniały samobójstwa – piszą o tym informatorzy arabscy i germańscy.

Obrządek pogrzebowy zaczął się zmieniać: z kremacji na grzebanie zwłok. Najpierw dominował jednak obrządek ciało palny, gdzie wstawiana do jamy grobowej popielnica bywa obsypywana popiołami stosu pogrzebowego. Od pierwszych wieków n.e. zaczyna się upowszechniać obrządek grzebalny.

 

Bardzo trudno jest określić wszystkich bogów, ponieważ ich nazwy zmieniały się wraz z regionem występowania. Długosz podał mam jeszcze inne informacje o ich nazwach. Według niego większość słowiańskich miała swoje odpowiedniki rzymskie:

Długosz obmyślił także inne bóstwa:

  • Pogoda – bóstwo dobrego powietrza

  • Żywię – boga życia

Mimo przyjęcia chrześcijaństwa wierzenia i obrzędy pogańskie przetrwały długie wieki. Relikty dawnych systemów wierzeniowych przetrwały do dzisiaj w folklorze, a niejeden zwyczaj wyprowadza swój rodowód z dawnych praktyk obrzędowych i zabobonów. Kto wie, może chrześcijaństwo jak wiara pierwszych Słowian, minie w cieniu, innych nowych religii ?

 

Literatura:

PWN Warszawa - 1980

- Paweł Jasienica „Słowiański rodowód”. Państwowy Instytut Wydawniczy – Warszawa 1978

 

 

Podobne prace

Do góry