Ocena brak

Wielkość i tragizm poezji K.K.Baczyńskiego

Autor /Adam555 Dodano /06.05.2011

Baczyński urodził się w Warszawie w 1921r. Codził do gimnazjum im. Batorego, w czerwcy 1939r. zdał maturę, poszedł na studia przerwane wybuchem wojny. Na wojnie uczęszczł na tajne komplety, pracował w konpiracji, brał udzał w akcjach małego sabotażu, ukończył podchorążówkę. Miał żonę Barbarę Drapczyńską. Zginą w 4 dniu powstania warszawskiego.

Wiersz „Rodzicom” to polemika poety z marzeniami rodziców, które symbolizują dwa imiona: Krzysztof i Kamil. Pierwsze było wyrazem wiary w czystość i dobroć syna natomiast Kamil noszone przez Cypriana Norwida to marzenia rodziców o karierze poetydkiej syna, którzy wierzyli, że syn „nazwie co boli, podniesie co upadnie”.

Wojna nie pozwoliła na zrealizowanie marzeń. Mimo cierpienia, mimo upadku wszelkich wartości przyrzeka sobie i swoim rodzicom, że pozostanie wierny ich naukom: „pójdę dalej, to od was mam : śmierci się nie boję, dalej niosąc naręcza pragnień jak spalonych róż”. Konspiracja wymaga metod walki dwuznacznie moralnych, niezgodnych z sumieniem.

Dramat swojego pokolenia poeta określa:

Ojcze, broń dźwigam pod kurtką, po nocach ciemno - walczę, wiary więdną”.

Utwór „Historia” jest oceną historii Polski od rozbiorów do cxzasów współczesnych poecie, autor wskazuje na tragizm narodowej historii naznaczonej powstaniami i kolejnymi ofiarami. Fakty przypomina mówiąc o arkebuzach dymiących, o rapierach, kwatach u czak. Są to elementy stroju żołnierzy Dąbrowskiego, powstańców listopadowych. Na tle Polskiej historii ukazuje dramat żołnierzy II wojny światowej. Utwór kończy się słowami: „Jeszcze słychać śpiew i rżenie koniu”, które wyrażają żal wobec historii, która nie pozwala Polakom na wytchnienie od walki.

W wierszu „Pokolenie” poeta mówi o rówieśnikach, którym przyszło dojrzewać do dorosłości w okresi wojny. Wojna zaraża również świat przyrody, która staje się nieprzyjazna człowiekowi, służy jego cierpieniu „Chmury palcom czy włosom podobne suną drapieżne w mrok. ..”

Tak jak w świeci przyrody tak i w świecie ludzkim nastąpiły przeobrażenia. Normy moralne konieczne w czasie pokoju, w czasie wojny przestały obowiązywać. Baczyński nieroztkliwia się nad swym pokoleniem, króre musi walczyć lecz jego tragizm widzi w metodach walki. Litość, sumienie i miłość są niebezpieczne dla człowieka uwikłanego w wojnę. Sytuację rówieśników opisuje: „wstajemy nocą, ciemno jest, ślisko, szukamu serca - bierzemy w rękę, ale zostanie kamień. .. - tak płaski”. Utwór kończy się dramatycznym pytaniem dotyczącym oceny historii. Poeta nie jest pewien, czy jego pokolenie bądzie uznane za bohaterskie, czy też na nic są ich wysiłki. Wyraził prawdę o osamotnieniu i zzagubieniu rówieśników: „czy nam postawią z litości chociaż nad grobem krzyż”.

Podobne prace

Do góry