Ocena brak

Wielkie dni Arabów

Autor /vvv Dodano /14.03.2011

Następuje najbardziej zdumiewająca historia podbojów, o jakiej  świat słyszał. Armia bizantyńska została rozbita nad Jarmukiem (dopływ Jordanu) w roku 634. Cesarz Herakliusz, złożony chorobą (wodna puchlina) i mając państwo wyczerpane doszczętnie przez wojny perskie, widział, jak jego niedawne zdobycze w Syrii: Damaszek, Palmira, Antiochia, Jerozolima i inne, prawie bez oporu, podda ją się muzułmanom. Szerokie warstwy ludności przyjęły islam. Po czym muzułmanie zwrócili się ku wschodowi.

Persowie mieli  dzielnego wodza Rustama; posiadali liczne wojsko z wielką ilością, słoni; przez trzy dni bili się z Arabami pod Kadesją (637), aż w końcu rozbiegli się w popłochu. Nastąpił podbój całej Persji i zabór muzułmański rozciągnął się aż do zachodniego Turkiestanu i dalej na wschód, gdzie spotkał się z Chińczykami. Egipt prawic bez oporu poddał się nowym zdobywcom, którzy fanatycznie wierząc w wystarczalność Koranu, starli ostatnie ślady produkcji ksiąg rękopiśmiennych, opierającej się o Bibliotekę Aleksandryjską. Fala podbojów posuwała się wzdłuż północnych brzegów Afryki do Cieśniny Gibraltarskiej i Hiszpanii. Arabowie najechali Hiszpanię w 710, a w 720 dotarli do Gór Pirenejskich. W 732 znajdowali się ci nowi zdobywcy w środku Francji, lecz bitwa pod Poitiers wstrzymała dalszy pochód i odrzuciła ich z powrotem do Pirenejów.

Zajęcie Egiptu przysporzyło muzułmanom flotę i przez jakiś czas zdawało się, ze zajmą oni Konstantynopol. Wszelako dwukrotne ataki od strony morza między r. 672 a 718 nie powiodły się: miasto ocalało. Arabowie mieli mało zdolności politycznych i  żadnego w tym kierunku doświadczenia, wskutek czego to wielkie państwo, rozciągające się od Chin do Hiszpanii, ze stolicą w Damaszku, nie mogło się zbyt długo utrzymać. Od samego początku jedność podgryzały różnice wyznaniowe. Ale nas tutaj obchodzi nie tyle historia jego politycznego rozkładu, ile wpływ, jakie to państwo wywarło na umysł ludzki i ogólne losy naszej rasy. Myśl arabska rozniosła się po całym  świecie w sposób bardziej szybki i dramatyczny, aniżeli to było udziałem greckiej myśli tysiąc lat temu. Intelektualne rozbudzenie całego  świata na zachód od Chin, zburzenie starych idei i rozwinięcie nowych — było wprost olbrzymie.

W Persji ta  świeżo obudzona myśl arabska zetknęła się nie tylko z doktryną manichejską, zoroastrową i chrześcijańską, lecz i z naukową literaturą grecką, przechowywaną zarówno w greckich oryginałach, jak i w przekładach syryjskich. Znalazła też w Egipcie spore okruchy wiedzy greckiej. Wszędzie, a zwłaszcza w Hiszpanii, spotykali Arabowie  żydowską tradycję dociekań i sporów religijnych. W Azji  środkowej spotkali się z buddyzmem i z materialnymi tworami cywilizacji chińskiej. Od Chińczyków nauczyli się wyrabiać papier, co umożliwiło w następstwie druk książek. A wreszcie zetknęli się z indyjską matematyką i filozofią.

Bardzo rychło znikła nietolerancyjna samowystarczalność wiary tego pierwszego okresu, gdy Koran wydawał się jedyną możliwą książką. Nauka szła wszędzie śladem arabskich podbojów. W ósmym wieku istniała już w całym  świecie „zarabizowanym” zwarta organizacja wychowawcza. W dziewiątym stuleciu uczeni z hiszpańskiej Kordoby korespondowali z uczonymi w Kairze, Bagdadzie i Samarkandzie. Żydowski i arabski umysł zasymilowały się bardzo szybko i przez jakiś czas te dwie rasy semickie pracowały wspólnie, używając języka arabskiego. Ta intelektualna jedność świata mówiącego po arabsku przetrwała znacznie upadek polityczny i zmierzch Arabów. Jeszcze w XIII w. jej twórczość miała piękne wyniki.

Tak więc systematyczne zbieranie i krytyczne badanie faktów, rozpoczęte przez Greków, podjął na nowo ów zdumiewający renesans  świata semickiego. Posiew Arystotelesa i Muzeum aleksandryjskiego, który tak długo leżał nieczynny i zaniedbany, zaczął teraz kiełkować i dojrzewać. Dokonał się wielki postęp w matematyce, medycynie i fizyce. Niezgrabne cyfry rzymskie ustąpiły miejsca arabskim, których po dziś dzień używamy; i po raz pierwszy wprowadzono znak na zero. Sama nazwa algebry pochodzi z arabskiego. Tak samo: chemia. Imiona takich gwiazd, jak Algol, Aldebaran i Bootes 29, przechowują echa arabskich zdobyczy na firmamencie niebieskim. Ich filozofia miała ożywić  średniowieczną filozofię Francji, Włoch i całego świata chrześcijańskiego.

Arabscy chemicy doświadczalni nosili nazwę alchemików i byli jeszcze na tyle barbarzyńcami, że swe metody i rezultaty ukrywali w jak najściślejszej tajemnicy. Od samego początku spostrzegli, jak wielkie korzyści mogą im przynieść ich możliwe odkrycia i jak szeroki wpływ mogą one wywrzeć na  życie ludzkie. Wpadli na wiele metalurgicznych i technicznych pomysłów pierwszorzędnej wartości: aliaże i farby, destylacja, tynktury i esencje, szkło optyczne; wszelako dwie rzeczy, których głównie szukali, wymykały się ich spragnionym umysłom. Jedną z nich był „kamień filozoficzny” —  środek przemieniania metali, który by umożliwił wyrób sztucznego złota, a drugą — był eliksir  życia  (elixir vitae)  środek na odmłodzenie i przedłużenie  życia w nieskończoność. Zawiłe, cierpliwe doświadczenia arabskich alchemików przedostały się i do chrześcijańskiego  świata; urok tych badań był nieodparty.

Stopniowo działalność alchemików stawała się bardziej społeczną i kooperatywną, doszli bowiem do przekonania, że wymiana myśli jest rzeczą nader pożyteczną. Drogą nieuchwytnego postępu ostatni alchemicy stali się pierwszymi eksperymentalnymi filozofami. Alchemicy poszukiwali kamienia filozoficznego, który miał przemieniać podlejsze metale w złoto, i eliksiru nieśmiertelności; znaleźli natomiast metody nowoczesnej wiedzy eksperymentalnej, która może w końcu dać człowiekowi nieograniczoną władzę nad  światem i nad swym własnym losem.

Podobne prace

Do góry