Ocena brak

Wielka reforma teatru XIX i XX wieku - WIELKA REFORMA: Stanisław Wyspiański

Autor /Kalikst Dodano /08.11.2011

Dwóch poetów należy wyróżnić w młodopolskim pokoleniu jako kontynuatorów tradycji romantycznej : Wyspiańskiego i Micińskiego. Tak jak romantycy nasi, obaj ci poeci - pozostając w zasięgu prądów ogólnoeuropejskich - zdobyli się na formację samodzielną, tworząc dramatyczne struktury odmienne i swojskie.

Biografia twórcza Stanisława Wyspiańskiego (1869 - 1907) jest zupełnie wyjątkowa. Żył krótko, zaledwie trzydzieści osiem lat, a na okres twórczy przypada lat około dziesięciu, w których powstało - niezależnie od pozostałej twórczości - aż dwadzieścia dramatów. Wydajność pisarska zdaje się wręcz niewiarygodna, jeśli ją przyrównać np. do prac Goethego nad "Faustem", rozciągniętej do lat sześćdziesięciu. Równie niepojęte wydaje się, że "Powrót Odysa" powstał w ciągu trzech dni przy równoczesnym zajęciu poety studium nad "Hamletem". Każdy niemal dramat był dziełem nagłej erupcji, niemal improwizacji. Wyspiański doczekał się w prawdzie triumfu za życia, ale - jakże krótkiego i przejściowego, bo trwającego zaledwie kilka lat. Wielka premiera "Wesela" i inscenizacja "Dziadów" w 1901 r., premiery "Wyzwolenia" i "Bolesława Śmiałego" w 1903 r. - oto tytuły do chwały, a zarazem właściwie wszystko, czym zdobył wtedy publiczność i teatr.

Ale rychło nastąpi przykry konflikt z Kotarbińskim, najpierw po wystawieniu "Bolesława Śmiałego", potem po dość bezceremonialnym odrzuceniu kolejnego dramatu - "Akropolis". Obrażony poeta nie zgadza się na dalsze granie jego sztuk, nie doczekał też wystawienia napisanych po tym incydencie. Mimo tych zawodów ubiega się po Kotarbińskim o dyrekcję teatru krakowskiego z konkretnym zamiarem i opracowanym planem uczynienia z niego pierwszej sceny narodowej. Ubiegł go Solski, który jako nowy dyrektor wzdraga się grać "Noc Listopadową" i "Sędziów", wybiera ostrożnie "Cyda", nie oryginalne, ale przyswojone dzieło. Tymczasem Wyspiański tworzy dalej do ostatniej chwili, do ostatniego tchu, ledwo już trzymając ołówek w kalekich palcach.

Zarówno ów targ z Kotarbińskim, jak perypetie przy staraniach o dyrekcję teatru, oraz wiele innych podobnych komeraży wskazuje, że Wyspiański miał trudny i porywczy charakter, że zapalał się łatwo do pomysłów nowych, które jednak porzucał, jeśli nie zrealizował ich od ręki. Poza tym był chimeryczny i odrzucał bezapelacyjnie to, co mu nie odpowiadało.

Tematyka twórcza dramatów Wyspiańskiego jest bardzo rozległa - od dziejów legendarnych i wczesnohistorycznych po powstanie listopadowe, które było przecież impulsem dla dramaturgii wieszczów. Z kolei wielka rozprawa z romantyzmem w "Wyzwoleniu" czy "Legionie" obok problemów współczesnej poecie wsi polskiej w "Sędziach" czy "Klątwie". Wreszcie mity antyczny, wśród nich wspaniała parafraza mitu homeryckiego i tragedia Odysa. A żadnego tematu nie można właściwie wyosobnić, gdyż przeplatają się wzajemnie w przedziwnej logice artyzmu.

Genialne nowatorstwo w dramaturgii, innej w każdym utworze, od pamfletu politycznego "Wesela" z szopkowym układem dialogów do niematerialnych wizji "Akropolis" czy "Legionu". Obok realizmu "Sędziów" czy "Lelewela" archaizacja piastowska w "Bolesławie Śmiałym", dalej zamysł tak nowatorski, jak akcja ożywionych posągów i gobelinów w katedrze wawelskiej, jak teatr w teatrze i kontynuacja losów bohatera "Dziadów" w "Wyzwoleniu", jak motywy antyczne splecione z narodowymi, polskimi w "Nocy listopadowej". Poza dramaturgią i plastyką sztalugową, poza polichromią i witrażami projektował nie tylko zabudowę wzgórza wawelskiego, amfiteatry, ale także i meble, i grafikę książkową, rysował skrupulatnie zielnik roślin i kwiatów, które przenosił z kolei na fryzy ścienne, komponował libretta operowe, a wyliczenia te nie wyczerpują zapewne różnorodności jego prac.

Wyspiański toczy zaciętą, jeśli nie rozpaczliwą walkę z romantyczną poezją ruin i grobów, ze złudami i marami przeszłości, z sentymentalną nastrojowością i tragicznym bałamuceniem się, z całym obciążeniem przeszłości. Przy całej jego fantastyce, przeobrażającej władczo rzeczywistość, musi zadziwiać jego skłonność do konkretu i autentyzmu widocznych w świecie przyrody, roślin rysowanych z pieczołowitością botaniczną, ale i całym poczuciem piękna ukrytego w najdrobniejszej trawce. Równie pobudzającą rolę ma również otoczenie, znane osoby i przeżyte sprawy, jak stryj - wiarus z powstania, jak usłyszana melodia "Warszawianki" czy wesele Rydla, które to motywy wystąpiły w późniejszych jego dziełach. Równie ważne są impulsy płynące od autentycznych dzieł sztuki. Wystarczy tu wymienić gobeliny katedralne i pomniki nagrobne, ożyłe w "Akropolis", czy ożywionego z obrazu Matejki Wernychorę w "Weselu". Widoczne są także wpływy mitów helleńskich i judejskich.

Podobne prace

Do góry