Ocena brak

Wielka Improwizacja jako arcydzieło polskiej i światowej poezji

Autor /Czeslaw123 Dodano /06.05.2011

Wielka Improwizacja zaczyna się od słów;

Samotność - cóż po ludziach czym śpiewak dla ludzi.”W tym stwierdzeniu tkwi pogarda i poczucie samotności poety winikająca z ludzkiej obojętności.W dalszych słowach góruje pogarda dla przeciętności ludzkiej.Poeta zaczyna bawiż się słowami.

Słowa stają się mu posłuszne jak nigdy dotąd.Konrad czuje się potężny, równy samemu stwórcy.Stwierdza z radością:

Ja czuję nieśmiertelność,nieśmiertelność tworzę, cóż ty mi większego mogłeś zrobić Boże”.To poczucie nieśmiertelności każe mu drwić z mędrców życiowych. Sam czuje się najpotężniejszy. Znowu pojawia się wątek samotności „śpiewam samemu sobie”. Poczucie wielkości podsówa Konradowi myśl - zmuszenie Boga do dialogu z nim. Konrad w opisie swoich możliwości staje się coraz bardziej zuchwały i bluźnierczy, przgnie bowiem sprowokować Boga do rozmowy.

Zwraca się do Niego o dar panowania nad Polakami i wpływ na ich myśi „ja kocham cały naród, obiąłem w ramiona wszystkie przeszłe i przyszłe jego pokolenia. Chcę go dźwignąć, uszczęśliwić, chcę nim cały świat zadziwić”. Bóg i na tę prośbę nie odpowiada. Konrad popada w coraz większe szaleństwo, jego słowa stają się coraz bardziej bluźniercze i obraźliwe. Zarzuca Bogu nieingerowanie w życie stworzonego przez siebie świata „kłamca kto Ciebie nazywał miłością, Ty jesteś tylko mądrością”.

Prośby o rząd dusz stają się coraz bardziej natarczywe. Konrad czuje się upokorzony i bezsilny milczeniem Boga. Jego słowa stają się coraz bardziej zuchwałe : „Daj mi rząd dusz”, „Ja chcę mieć władzę jaką Ty posiadasz, ja chcę duszami władać, jak Ty nimi władasz”. Po tych słowach Konrad staje się pokorny i wyciszony, już nie rząda ale prosi Boga o łaski. Następne słowa Konrada sprowadzają do celi złe i dobre duch, które walczą o duszę Konrada, lecz ten dalej bluźni przeciw Bogu swoją potęgą: „Ja i ojczyzna to jedno. Nazywam się milijon bo za miliony kocham i cierpię katusze”. Jest to ostatni atak gniewu Konrada, czyje własną beasilność i upokorzenie. Rozgoryczony i zrozpaczony chce nazwać Boga Carem - egoistą, sprawcą niewoli ludów.

Jednak słowo „Carem” wypowiada rozgorączkowany bliskim sukcesem szatan. Konrad pada zemdlały. Wielka Improwizacja jest arcydziełem Polskiej liryki. Pod względem uczucia nie ma sobie równej. Poeta świetnie odtwarza stany duchowe bohatera. Poete zademonstrował w W. Improwizacji wielkie bogactwo środków artystycznych, użył w niej kilkanaście rodzajów wierszy od kilku do kilkunastu sylabicznego.

Podobne prace

Do góry