Ocena brak

Wiek zbrojeń w Europie i wielka wojna (1914 — 1918)

Autor /vvv Dodano /14.03.2011

Postęp wiedzy materialnej, który stworzył olbrzymią rzeczpospolitą amerykańską, opartą na ruchu parowców i kolei  żelaznych, a jednocześnie rozszerzył chwiejne panowanie brytyjskie na wodach  świata, wywołał zupełnie odmienne następstwa na zatłoczonym kontynencie europejskim. Narody europejskie  żyły w ciasnych granicach z okresu komunikacji konnej i patrzyły, jak Wielka Brytania wyprzedza je w zdobyczach zamorskich.

Jedynie Rosja z pewną swobodą mogła się posuwać na wschód; zbudowała wielką linię kolei syberyjskiej i dotarła aż tam, gdzie musiał nastąpić konflikt z Japonią; na południowy wschód sięgnęła do granic Persji i Indii, ku niezadowoleniu Anglii. Reszta zaś mocarstw europejskich odczuwała coraz bardziej szczupłość swych granic. Aby w pełni wyzyskać możliwości nowych form ludzkiego  życia, musiały oprzeć swą politykę na szerszej podstawie, czy to drogą jakiejś dobrowolnej unii, czy też unii, narzuconej przez któreś z potężniejszych mocarstw.

Nowoczesne idee zalecały raczej pierwszą alternatywę, cała jednak siła europejskiej tradycji politycznej zmierzała ku drugiej. Upadek cesarstwa Napoleona III i utrwalenie się nowego mocarstwa niemieckiego skierowały nadzieje i obawy ludzkie ku idei Europy zjednoczonej pod auspicjami niemieckimi. Przez trzydzieści sześć lat niespokojnego pokoju polityka europejska ogniskowała się dookoła tej możliwości. Francja, która była nieugiętą współzawodniczką Niemiec od podziału cesarstwa Karola Wielkiego, szukała wzmocnienia własnych sił w sojuszu z Rosją, Niemcy zaś zawarły ścisłe przymierze z Austrią i bardziej luźne z nowym królestwem włoskim.

Z początku Anglia, jak zwykle, stała trochę na uboczu od spraw kontynentu. Musiała jednak stopniowo wejść w bliższe porozumienie z francusko-rosyjską grupą, ze względu na groźne wzmaganie się potęgi floty niemieckiej. Wybujała wyobraźnia Wilhelma II (1888—1918) pchnęła Niemcy ku niedojrzałym poczynaniom na morzu, co sprawiło,  że nie tylko Anglia, ale i Japonia, i Stany Zjednoczone znalazły się w rzędzie ich nieprzyjaciół. Wszystkie te narody zaczęły się zbroić. Z każdym rokiem coraz większy procent bogactwa narodowego obracano na produkcję armat, ekwipunku, okrętów wojennych itp. Z każdym rokiem szale zdawały się przechylać na stronę wojny, której w końcu zawsze zapobiegano. Aż wreszcie wybuchła. Niemcy przemaszerowały przez Belgię, co skłoniło Anglię do natychmiastowego wystąpienia; z Anglią weszła do wojny Japonia jako jej sojuszniczka, po stronie zaś Niemiec wkrótce opowiedziała się Turcja.

W 1915 Włochy stanęły przeciw Austrii, a w październiku tego samego roku Bułgaria przyłączyła się do mocarstw centralnych. W 1916 Rumunię, a w 1917 Stany Zjednoczone i Chiny zmuszono do wypowiedzenia wojny Niemcom. Nie leży w granicach tej książki rozstrzygnąć dokładnie, kto i w jakim stopniu ponosi winę wywołania tej olbrzymiej katastrofy. Zresztą nie to jest ciekawe, dlaczego wielka wojna wybuchła, ale dlaczego jej nie zapobieżono. Dla ludzkości jest rzeczą znacznie ważniejszą,  że dziesiątki milionów ludzi były zbyt „patriotyczne”, głupie lub apatyczne, żeby zapobiec nieszczęściu przez jakiś ruch w kierunku zjednoczenia Europy na szczerych i szlachetnych podstawach, niż to,  że znalazła się garstka ludzi, którzy do tej wojny parli wszystkimi siłami.

W pierwszych zaraz miesiącach stało się jasne, że postępy techniki nowoczesnej zmieniły do gruntu sposób wojowania. Fizyka daje człowiekowi wielką władzę, władzę nad stalą, nad przestrzenią, nad chorobą; od moralnych i politycznych czynników zależy, czy ta władza pójdzie na dobro, czy na zło. Rządy europejskie, pod wpływem dawnej polityki nienawiści i nieufności, stanęły przeciw sobie, wyposażone w bezprzykładną siłę niszczycielską i obronną. Wojna objęła pożarem cały świat, powodując u zwycięzców, zarówno jak u zwyciężonych straty, które nie stały w żadnym stosunku do tego, co można było ich kosztem osiągnąć.

W pierwszym okresie wojny Niemcy szli jak burza na Paryż, a jednocześnie Rosjanie zajęli Prusy Wschodnie. Obydwa ataki odparto. Rozpoczęła się defensywa; dwie armie nieprzyjacielskie legły naprzeciw siebie w transzejach 46 wzdłuż całej Europy, wiedząc o tym, że każdy krok naprzód pociąga za sobą straty niezmierne. Armie były milionowe, a za nimi stały całe narody, zajęte dostarczaniem żywności i amunicji dla frontu. Cała prawie wytwórczość miała jedynie na oku cele militarne. Wszyscy zdrowi mężczyźni służyli w wojsku lub w marynarce, albo w instytucjach przeznaczonych dla celów wojskowych. Kobiety musiały w niebywałej dotąd mierze zastąpić mężczyzn w przemyśle.

Prawdopodobnie połowa ludzi w wojujących państwach zmieniła swe dotychczasowe zajęcie w ciągu tej zdumiewającej walki. Byli to wszystko ludzie społecznie wykorzenieni i przeniesieni w niewłaściwe warunki. System wychowawczy i normalna praca naukowa uległy ograniczeniu lub zastosowaniu do celów wojskowych, a prasa dostała się pod deprawującą kontrolę wojskową i pod haniebny wpływ działalności propagandystycznej. Operacje wojenne, które utknęły na martwym punkcie, przeszły z wolna w fazę napaści na ludność pozafrontową, której odbierano  żywność i grożono bombami z areoplanów. Poza tym wymyślano coraz większe i bardziej dalekonośne armaty, stosowano gazy trujące i wprowadzano tanki (jakby małe, ruchome forty), celem złamania oporu wojsk zamkniętych w transzejach.

Ofensywa powietrzna była ze wszystkiego największą nowością. Wojnie przybył jeszcze trzeci wymiar. Dotychczas wojna odbywała się tylko tam, gdzie spotykały się dwie armie. Teraz wojna toczyła się wszędzie. Najpierw zeppeliny, później bombowe aeroplany rozszerzyły obszar wojenny poza front Znikł starodawny, przyjęty w cywilizowanym prawie wojennym podział ludności na walczących i nie walczących. Każdy, kto siał lub orał, każdy kto  ścinał drzewo lub naprawiał dom, każdy dworzec kolejowy i każdy magazyn był godny zniszczenia. Ofensywa powietrzna przybierała coraz większe rozmiary i stawała się coraz straszliwsza z każdym miesiącem wojny. W końcu znaczna część Europy była w stanie oblężenia, narażona na nocne napady.

Tak eksponowane miasta jak Londyn i Paryż nie miały ani jednej nocy spokojnej: bomby pękały nad głowami ludzi, specjalne armaty do zestrzeliwania samolotów napełniały miasto nieznośnym grzechotem, straż pożarna i karetki pogotowia przelatywały po ciemnych i pustych ulicach. Wypadki te szczególnie ujemnie oddziaływały na umysł i zdrowie ludzi starszych i dzieci. Zaraza, odwieczna sojuszniczka wojny, zjawiła się dopiero pod koniec, w r. 1918. Przez cztery lata wiedza lekarska skutecznie walczyła z epidemiami; po czym wybuchła w całym  świecie influenca, która zabrała miliony ofiar. Również i głód zdołano na jakiś czas opanować. Atoli w początkach 1918 większość Europy znajdowała się w stanie umiarkowanego i uregulowanego głodu.

Wskutek powołania chłopów na front produkcja rolna na całym świecie bardzo znacznie upadła, a i te zapasy, jakie były, nie mogły być należycie rozdzielone: przeszkodą w tym względzie była działalność  łodzi podwodnych, zaniknięcie zwyczajnych dróg, dezorganizacja systemu transportowego. Poszczególne rządy zajęły się rozdziałem  środków  żywności i z większym lub mniejszym powodzeniem karmiły swą ludność  ściśle odmierzanymi racjami. W czwartym roku wojny cały  świat cierpiał na brak ubrań, mieszkań,  żywności i innych najpowszechniejszych rzeczy. Całe życie ekonomiczne zostało zwichnięte.

Wszyscy byli przemęczeni, a przeważna część ludzi znosiła niepojęte ograniczenia. Wojna właściwa skończyła się w październiku 1918. Na wiosnę tego roku Niemcy zdobyli się na ostateczny wysiłek i znów podeszli niemal pod bramy Paryża, po czym nastąpił upadek państw centralnych. Wyczerpały się ich wszystkie zasoby i nie stało chęci do dalszej walki.

Do góry