Ocena brak

Wesele - struktura utworu

Autor /natasha Dodano /12.03.2011

Wesele skupiało uwagę historyków literatury także na swoim kształcie literackim. Jest pod tym względem utworem wyjątkowym na tle dramaturgii okresu Młodej Polski, a nawet na tle twórczości Stanisława Wyspiańskiego.

To nie sceny jasełkowe, to nie szopka, w której pojawiają się pary, by po zakończeniu swej „kwestii” ustąpić miejsca kolejnym rozmówcom. To realia bronowickiej chaty zostały wiernie podpatrzone i wykorzystane przez poetę: naturalnym trybem przez izbę przesuwali się goście, by pogadać, posilić się i ustąpić miejsca innym tanecznikom.14 Taki zamysł artystyczny utworu zdecydował o charakterze przestrzeni, w której odbywają się rozmowy, oraz o gronie postaci realnych, zaludniających bronowicką chatę w weselną noc. Są tu uczestnicy spotkania zaproszeni przez rodziny młodych małżonków, a więc reprezentanci wsi i miasta, chłopów i inteligencji.

Podzielone na trzy akty Wesele dzieli przedstawiane zdarzenia i rozmowy na trzy etapy. Pierwszy to realne spotkanie gości weselnych, ich rozmowy ujawniające atuty i słabości przedstawicieli obu środowisk. Drugi rozgrywa się bardziej w sferze wyobraźni parafrazując słowa Wyspiańskiego można stwierdzić, że gra się on w duszach bohaterów. Ujawniają się skrywane i tłamszone wątpliwości i emocje. Jak głos sumienia odzywa się tzw. „sprawa narodowa”. Obudzone w dialogach z przybyszami z innego czasu nastroje i refleksje poszerzają krąg spraw, o których się mówi, o kontekst szerszy, ogólnonarodowy, historyczny. Akt III uruchamia poruszone wcześniej nitki działań. Zapowiedziany przez Wernyhorę zryw niepodległościowy właśnie teraz powinien nabierać realnych kształtów. Postawione przed Gospodarzem zadania brzmią konkretnie i jasno – trzeba je tylko wykonać. Charakterystyka grup społecznych dokonana w pierwszym i drugim akcie przynosi w trzecim rozwój wypadków spójny z nakreślonym obrazem niemocy elity narodu. Zmarnowane plany i starania Wernyhory podkreśla metaforycznie rozstrzygnięta scena somnambulicznego „chocholego tańca” angażującego pozbawionych świadomości, niedoszłych bojowników o wolność ojczyzny w odrealnione kręcenie się („błędne koło”).

Wszystkie trzy akty utworu kończą sceny o wielkim znaczeniu. W pierwszym pojawia się zapowiedź tajemniczych wizyt zaproszenie na wesele Chochoła i każdego, kogo on zechce sprowadzić. Pod koniec aktu drugiego przybywa Wernyhora, zaś cały utwór zamyka symboliczny taniec weselników do muzyki narzuconej przez Chochoła.

Pozornie chaotyczne, przypadkowe rozmowy, prowadzone jakby dla wytchnienia od tańca, tworzą uporządkowaną, przemyślaną kompozycję. W ślad za nią idzie też zachowanie proporcji ilościowych między aktami. Zawierają one kolejno 38, 30 i 37 scen.

Postaci realne zgrupowane są przeważnie według zasady symetrii (np. pary małżeńskie lub pary tańczącej młodzieży). Takiemu uporządkowaniu nie podlegają „osoby dramatu”, choć i tu można dopatrzyć się pewnej konsekwencji: Wernyhora i Chochoł stoją jak gdyby na dwu biegunach tego samego zagadnienia. Apel Wernyhory sprawia, że biesiadnicy chwytają za kosy, zaś na rozkaz Chochoła Jasiek im je wyjmuje. Zainicjowane powstanie zostaje skazane na klęskę, zanim się rozpoczęło. Przyczyny niepowodzenia wynikają z analizy rozmów i zdarzeń dramatu, są efektem niedojrzałości do walki o niepodległość.

Wesele ma – wbrew zacytowanej wyżej opinii T. Weissa – kompozycję szopkową. Przesuwające się postaci prezentują się z pewną dozą satyry, a nawet groteski, w krótkich ujęciach, by ustąpić miejsca następnym. Dopiero w trzecim akcie akcja zbliża się do dramatu – wzrasta jej tempo, opiera się raczej na przebiegu zdarzeń niż rozmów, angażuje dużą liczbę postaci (sceny zbiorowe). Muzyczne tło jest teraz odmienne: taneczne rytmy wesela zastępuje nasłuchiwanie, dobiegający z oddali tętent koni a później śpiew Chochoła.

Utwór odnawia i na nowo wyzyskuje cenioną w okresie romantyzmu ludowość. Młodopolska fascynacja folklorem jest tu jednak poddana pewnej weryfikacji. Moralnie zdrowe chłopstwo nie jest klasą idealną, nie wystarczy się na niej wzorować. Zwrot w kierunku wsi powinien polegać na głębszych z nią związkach, nie na oznakach zewnętrznych. Taka refleksja, związana z szeroko pojętą ludowością, ciąży nad wymową Wesela.

Dramat Wyspiańskiego zespala elementy realne z symbolicznymi, podejmuje dyskusję z tradycją narodową, przedstawia nastroje, marzenia i obawy Polaków, by na koniec dać ocenę społeczeństwa w aspekcie jego politycznej kondycji.

 

Podobne prace

Do góry