Ocena brak

WARTOŚCI, SENS ŻYCIA , CEL ISTNIENIA - JAKIE WSKAZÓWKI W TYM KIERUNKU DAJE CZŁOWIEKOWI KOŃCA XX WIEKU LITERATURA ?

Autor /tadek Dodano /16.02.2011

WARTOŚCI, SENS ŻYCIA , CEL ISTNIENIA - JAKIE WSKAZÓWKI W TYMKIERUNKU DAJE CZŁOWIEKOWI KOŃCA XX WIEKU LITERATURY ?

To nie człowiek kształtuje swój życiorys, lecz świat, bieg wydarzeń historycznychokreśla los jednostki, sposób jej myślenia i przeżywania. Również olbrzymi wpływ na przyjęcieokreślonej postawy światopoglądowej ma religia, filozofia, etyka, sztuka. Co w tym bogatymkalejdoskopie różnych idei, wartości, postaw może okazać się pomocne, a nawet zbawienne dlaczłowieka końca XX wieku ?Wartością, a jednocześnie celem egzystencji ludzkiej może stać się osiągnięciezadowolenia z życia doczesnego. Żyję tu i teraz : kocham, wielbię, tonę w rozkoszy,przeżywam szał uniesień, jestem sławny i wielbiony przez tłumy.Epikurejskie i hedonistyczne nawoływanie do korzystania z przyjemności życiowychodnajdujemy w "Pieśniach" J. Kochanowskiego. Wobec przemijalności świata, krótkości życiai marności dóbr doczesnych, poeta zachęca do korzystania z chwili, cieszenia się zabawą,winem i towarzystwem. W ten sposób nawiązuje Kochanowski do epikurejskiej zasady - "carpediem" - chwytaj dzień, korzystaj z chwili. Motywy te pojawiają się zwłaszcza w I księdze, wPieśniach II, IX i XX. W utworach tych, ocharakterze filozoficzno-biesiadnym, rozważaniom oprzemijalności i poszukiwaniu trwałych wartości towarzyszy pochwała wina, biesiady i zabawy:"Niechaj na stół dobrego wina przynaszają,A przy tym w złote gęśli albo w lutnią grają "- woła podmiot liryczny w Pieśni IX, a w XX dodaje :"Miło szaleć, kiedy czas po temu "Zabawa i radość stanowią źródło przyjemności, pozwalają zapomnieć na chwilę o znikomościżycia, łączą ludzi. Nieznajomość przyszłości i niemożność zapanowania nad losem nakazujekorzystanie z radosnych chwil, które przecież w każdym momencie mogą ulec zmianie :"Dziś bądź wesół, dziś użyj biesiady,O przyszłym dniu niechaj próznej rady."Również dla tego poety miłość była wielką wartością w życiu. Sądzę, że i człowiek końca XXwieku może odnaleźć w pieśniach i fraszkach miłosnych Jana z Czarnolasu dużo nastrojómiłosnych uniesień, które mogą stanowić pewien pomysł na dalszą wędrówkę przez trudyżycia.Niejednokrotnie poeta z bezpośrednią prostotą wyraża miłosne uczucia, zachwyt dlaukochanej kobiety, tęsknotę, żal po stracie, zazdrość spowodowaną zdradą.W utworze "Do Hanny" J. Kochanowski przywołał atmosferę dworskiego flirtu. Opartaona została na porównaniu zimnego nieczułego serca kobiety do twardego diamentu. Ten krótkitekst jest skierowaną do Hanny sugestią, aby uległa mówiącemu i oddała mu swe serce..We fraszce "O miłości" Jan Kochanowski stwierdził, że przed miłością nie można uciec,bo człowiek może liczyć tylko na swe nogi, a bożek miłości ma skrzydełka, więc bez trududogoni pieszego.Natomiast w pieśni miłosnej "Trudna rada w tej mierze ..." obok siebie występująprzeciwieństwa : radość/smutek, spotkanie/rozstanie. W każdej chwili ma podmiot lirycznyjednak nadzieję na rychłą zmianę na lepsze.Inny nieco charakter ma pieśń "Pieśń VI, ks.I" . Podmiot liryczny kieruje pod adresemswojej wybranki ostrzeżenie i przypomina historię Europy porwanej przez Zeusa zamienionego11w byka. Czuje się jednocześnie wzgardzonym i porzuconym. Mimo tego zdobywa się naelegancję i ukrywa swój żal i złość, życzy ukochanej pomyślności i uśmiechów Fortuny.

O wielkiej milości pisał także A. Mickiewicz. W balladzie "Romantyczność".Karusiagłównabohaterka- wie, że ukochany Jasiu nie żyje od dwóch lat, że macocha przeciwna byłatemu związkowi, a ona go widzi i słyszy. Dlaczego ? Miłość jest bowiem w stanie przebić ramyludzkiej egzystencji. Chłód grobowy nie odpycha jej - Jasio przecież kocha, a kochający nieskrzywdzi.Rozważania na temat miłości odnajdujemy też w sonetach miłosnych A. Mickiewicza. Zutworu "Do M***" wypływa wniosek : wielka romantyczna miłość trwa na przekórwszystkiemu, nigdy się nie kończy, trwa mimo niepomyślnych okoliczności zewnętrznych i wpewien sposób zwycięża.

Ukochana jawi się jako osoba wrażliwa, inteligentna, która czyta, śpiewa, gra, rozgrywa partieszachów, natomiast kochanek jest całkowicie zatracony w miłości, pewnych swych racji,wierzy,że to uczucie nie może być zmarnowane, będzie trwać.Inne spojrzenie na wartość uczucia miłości prezentował w swoich lirykach miłosnych K.Przerwa-Tetmajer. Dla niego miłość nie była uczuciem idealnym, czystym i świętym.Pojmował ją wyłącznie jako przeżycie cielesne i zmyslowe. W fizycznym akcie szukałupojenia. Stwierdził :"(...) chcę czuć najwyższą rozkosz - zapomnienia..."Miłość więc była dla niego chwilą szczęścia, odurzeniem.O miłości zmysłowej -jako najwyższej wartości- pisał też B. Leśmian. W cyklu pt. "Wmalinowym chruśniaku " pojawiają się poetyckie obrazy miłosnych uniesień. Zrywane malinystają się symbolem pierwszej pieszczoty, która swój finał znajduje w miłosnym zatraceniu,szale zmysłówMilość erotyczna to również azyl, ucieczka przed szarą rzeczywistościa, dlatego i dla niejwarto żyć.

Tak przynajmniej uważał K. K. Baczyński, pisząc swe erotyki.W "Białej magii" podmiot liryczny ma w sobie coś z maga, który słowami wyczarowujeobraz kobiety, jaki powstał w widzeniu "wewnętrznym" zakochanego w niej mężczyzny.Portret Barbary , bohaterki wiersza, przypomina bardziej dzieło sztuki niż opis realnej kobiety.Artysta-podmiot utworu-postrzega w lustrzanym odbiciu akt kobiety, modelowany na kształtrzeźby i obrazu malarskiego. Oczarowuje nas kształt bohaterki i jej piękno.Dla wielu osób celem i sensem egzystenji staje się zdobycie sławy .Upaja ich widokrozszalałych tłumów i poczucie własnej wyjątkowości.Zdobycia sławy po śmierci pragnąl m. in. Horacy. Widoczne jest to stanowisko w jegoOdzie 30, ks. III. Poeta byl przekonany, że swoją twórczością wystawi sobie pomnik trwalszyod poświęcanych wybitnym twórcom spiżowych posągów i monumentów. Będąc dziełemczłowieka pomnik z czasem niszczeje, poezja zaś jest nieśmiertelna i trwa na wieki, świadczącprzyszłym pokoleniom o istnieniu jej twórcy. Sztuka zapewnia artyście sławę u potomnych,wieczną pamięć, której upływ czasu nie może zniszczyć :"Nie wszystek umrę, wiele ze mnie tu zostaniePoza grobem (...)

"Sztuka uwzniośla człowieka, zbliża go do bogów. Horacy był przekonany o sile i trwałościswojej poezji oraz o własnych zasługach na polu literackiej twórczości, które przyniosą muwawrzyn sławy i sprawią, że na wieki bedzie żyć w pamięci ludzi, czytających jego pieśni.Podobne stanowisko zajął K. Przerwa-Tetmejer w wierszu "Evviva l'arte" Wiersz ten togloryfikacja sztuki, pojmowanej jako najwyższa wartość,świętość, jedyna pewność w chaosie12świata. Artysta to ktoś wyjątkowy - kapłan, mag stojący na piedestale, patrzący z góry natłumy filistrów. Poeta, choć biedny i głodny jest panem, ponieważ w jego sercu "płonąognie/przez Boga samego włożone..."To podtrzymuje go na duchu, daje siłę na przeżycie, dajemu świadomość przyszłej sławy, która dla artysty jest bardzo ważna.Dla wielu jednak życie ziemskie kojarzy się przede wszystkim z misją, którą mają dospełnienia..Poświęcenie się idei ,oddanie życia za ojczyznę. jest dla wielu najwyższą wartością ijednocześnie stanowi sens istnienia.

Czy w literaturze znajdziemy przykłady takiej postawy ?W każdej epoce można mówić o bohaterach, których postępowanie i działanie jestrównoznaczne z przyjęciem postawy patriotycznej.Ludzie odrodzenia pragnęli szczęścia dla swej ojczyzny i odczuwali niepokój wynikjącyz poczucia zagrożenia jej suwerenności i wolności, a z czego to wynikało ? Przyczyny byłyróżne : Egoizm i prywata szlachty, brak silnej władzy centralnej, niesprawieliwe prawa. Echatych sądów odnajdujemy w twórczości J. Kochanowskiego.Niewątpliwie bohaterem, który za cel swego istnienia stawiał uszczęśliwienie ojczyznybył Antenor z "Odprawy posłów greckich" Jana z Czarnolasu. Chciał on ratować państwoprzed niepotrzebną wojną, apelował do sumienia obywateli, a kiedy wojna stała się jużnieunikniona, jak najlepiej chciał do niej przygotować swoje państwo.Podobną postawę patriotyczną odnajdujemy w utworze "Transakcja wojnychocimskiej".

W. Potockiego Akcja tego poematu epickiego została umiejscowiona w 1621roku, podczas oblężenia Chocimia przez Turków.Głównym bohaterem jest Jan Karol Chodkiewicz, przedstawiony jako wzór wodza iPolaka, jest odważny, bezinteresowny, dobry strateg, pełen samozaparcia (dowodzi armią będącchorym na raka).Autor sugeruje swoim czytelnikom to, że obrońcy powinni być wzorem do naśladowaniaprzez współczesnych poecie ludzi, bo są : odważni, wytrwali, posłuszni, roztropni, dbają osławę nieśmiertelną rycerstwa polskiego, nie boją się śmierci, ani ran. Rycerz-bohater "nieumiera, nie w wiecznym śmierć go mroku kryje ; nie da mu cnota umrzeć, którą wiecznie żyje!", Poza tym walczą wsparci "świętym obrokiem" i wiarą, że Bóg i Najświętsza Panna nagrodzązwycięstwo nad pogaństwem na tym i na tamtym świecie.. Ożywia ich milość do matkiojczyzny i poczucie odpowiedzialności za los narodu :"Wam ojczyzna rodzice, krewne, dzieci male,Płeć niewojenną, dziewki oddaje dojźrałe...Wam ubogich poddanych chrześcijańskie gminy (...)Pokazuje z daleka matka utrapiona ..."W utworze tym Potocki wskrzesza "postaci zmarłej przeszłości", przedstawia dawnypatriotyzm, aby ukazać, Ze "takie przedtem rodziła Sarmacyja syny".Natomiast postać bohatera-działacza, indywisualisty, który jest przedstawicielemucięmiężonego narodu i pragnie wolności dla ojczyzny, przynosi nam literatura romantyzmu.Przykłądem ogromnej siły charakteru okazuje się Konrad z III cz. "Dziadów" A.Mickiewicza.Poeta-Konrad odczuwa wielką i niezmierzoną potęgę. Doznaje szczęścia większego niższczęście wszystkich najsłynniejszych poetów świata. Zdaje mu się, że posiadł władzę nadnaturąmocą swego ducha porusza i zatrzymuje gwiazdy w ruchu, gdyby napiął wolę, mógłbywstrzymać przelatujące w chmurach ptaki lub zahamować kometę w jej pędzie.13Zdaje sobie sprawę z tego, że zbliża się moment kulminacyjny i staje do walki zBogiem.

Żąda władzy nad duszami Polaków. Postanawia walczyć uczuciem, ale na jegorozpaczliwe wołania odpowiada cisza, Bóg milczy. Wtedy Konrad rzuca kolejno Trzybluźnierstwa : kłamcą jest ten, kto nazwał Boga miłością, bo On jest tylko mądrością,iłość jestpomyłką liczebną Boga,Bóg nie jest Ojcem świata, ale... carem (ostatnie słowo wypowiadaszatan)Konrad pada wyczerpany, ponosi klęskę. Wprawdzie utożsamia się on z ojczyzną, pałado niej bezgraniczną miłością, bierze na siebie wszystkie cierpienia Polaków, pragnie szczęściadla narodu, ale chce je wywalczyć sam i na swój sposób. Taką dążność do uszczęśliwienia ludziprzez jednostkę nazywamy prometeizmem.Zatem główne cechy tego bohatera to : głębokipatriotyzm i ogromna pycha, prowadząca do osamotnienia.Poświęcenie się dla innych - to też idea, której można poświęcić się w życiu.Zrobił toMickiewiczowski Konrad, ale niewątpliwie o altruizmie możemy też mówić na przykładziepostawy Joanny Lipskiej, bohaterki noweli E. Orzeszkowej "ABC".Za cel ludzkiego życia uznała ona szczęście, maksymalną przyjemność jednostki wpowiązaniu z maksymalnym pożytkiem społecznym.Pragnęłą uczyć dzieci, działać, czegośpozytywnego dokonać. Była zdolna-w imię służenia innym- do największych poświęceń i ofiar.Ucząc dzieci języka polskiego czuła wewnetrzną radość i satysfakcję i nie mogła zrozumiećdlaczego została oskarżona przez sąd o prowadzenie nielegalnej szkoły.

Czuła się zagubiona ibazradna, ale wówczas ogromną pociechą była świadomość możliwości przysłużenia siębiednym dzieciom, które ponownie do niej przyszły.Poświęcać się dla innych pragnął też Stanisław Wokulski bohater "Lalki" B. Prusa..Pasożytniczej egzystencji arystokracji przeciwstawiony zostal pożytek, jaki działalność właśnietego bohatera, przyniosła społeczeństwu : w sklepie i w spółce znalazło zajęcie wielu ludzi.Import tanich perkalików z Rosji obniżył koszty utrzymania ubogiej ludności. Wokulskiprowadził też działalność filantropijną - pomógł Wysockim i "magdalence". Myślał też oprzeprowadzeniu reform społecznych -szczególnie nasiliły się te sądy po spacerze po Powiślu.Projekty przeprowadzenia reform społecznych rodziły się też w głowie Tomasza Judyma,bohatera powieści S. Żeromskiego "Ludzie bezdomni".Był samotnikiem z wyboru. Zrezygnował z możliwości posiadania własnego domu irodziny..Uważał bowiem, że tylko jako człowiek samotny mógł realizować swe posłannictwo :"Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął doserca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę wyrzec się szczęścia.Muszę być sam jeden. Żeby obok mnie nikt nie był, nikt mię nie trzymał.

"A jako cel życiowy postawił sobie pomoc najuboższym, tym spośród których sięwywodził.Na spotkaniu koła lekarzy wyglosił odczyt pt. "Kilka uwag w sprawie higieny". Jegogłówną część stanowił opis przerażających warunków życia paryskiego lumpenproletariatu, atakże nędznych, wręcz zwierzęcych warunków panujących wśród biedoty miejskiej i wiejskiejw Polsce. Stwierdził, że obowiązkiem lekarzy jest walka z tym stanem rzeczy, ale u zebranychjego apel nie znajduje zrozumienia i aprobaty. Judym jednak nie poprzestaje na tym.

W Cisachz ogromną energią i poświęceniem urządził zaniedbany do tej pory szpital dla okolicznejbiedoty, zaproponował też , aby czworaki, w których mieszkali chłopi, przenieś w bardziejsuche miejsce, bo na obecnym terenie jawi się groźba epidemii malarii. Mimo tego ,że za swądziałalność reformatorską został wydalony z uzdrowiska, nie załamał się i kontynuował swe"reformy" w kopalni Sykstus.Widział podmiejskie domy, w których w straszliwych warunkachmieszkali robotnicy. Wówczas to podjął ostateczną decyzję o "samotnym altruizmie".Wielu ludzi sens i wartość ziemskiego istnienia upatruje w dobrym wywiązywaniusię ze swoich obowiązków,po prostu w zwykłej , codziennej pracy, która wypełnia życieczłowieka.Odrodzenie przynioslo nam wizję szczęśliwego szlachcica  ziemianina. Co dawało muzadowolenie ?

Co było źródłem satysfakcji i radości ? Odpowiedź jest prostapraca!Dowodem na to jest życie i działalność bohatera Rejowskiego “Żywota człowieka poczciwego”.Dla szlachcica – ziemianina codzienne obowiązki to “fabryka szczęścia”. Albowiem właśnie zpracy czerpie on wszelką radość i pociechę. Każda pora roku przynosi radość i zadowoleniepracującemu. Wiosna to prace w ogrodzie i rozkosz sadzenia: “… azaż owo nie rozkosz zżonką, (...) po sadkoch, szczepków naszczepić, drobne drzewka rozsadzić, niepotrzebne gałązkiobcinać, mszyce pozbierać, krzaczki ochędożyć1”A gdy przyjdzie gorące lato “ (...) azaż nie rozkosz, gdy ono wszystko, cos na wiosnę robił,kopal, nadobnie-ć2 dojrzeje a porośnie? Ano-ć niosą jabłuszeczka, gruszeczki, wisneczki,śliweczki z pirwszego szczepienia twego; więc z ogródków ogóreczki, maluneczki”.Widzimy tu renesansowe umiłowanie ziemiańskiego życia i przyrody, zalecanieradosnego i spokojnego trybu życia i korzystania z wszelkich dóbr natury, jakie przynosząkolejne pory roku.

Gospodarz jest rozmiłowany w swych zajęciach, dogląda robót w polu,krząta się w ogrodzie i cieszy się bardzo widokiem gospodarskiego podwórza, gdzie:“ ... ano kurki gmerzą, ano gąski gęgają, ano jagniątka wrzeszczą, ano prosiaki biegają, (...)tylko sobie mówić: Używaj, miła duszo: masz wszystkiego dobrego dosyć” , a praca przygospodarstwie ziemskim jest dla Reja źródłem radości i najpiękniejszą treścią jego życia.Podobny pogląd na pracę wyraża w swej pieśni dwunasta panna z “Pieśni świętojańskiejo Sobótce” (Jana Kochanowskiego). Utwór rozpoczyna apostrofa zapowiadająca temat dzieła:“Wsi spokojna, wsi radosna,Który głos twej chwale zdoła?Kto twe wczasy, twe pożytkiMoże wspomnieć zaraz wszytki?”i prezentuje wizerunek szczęśliwego oracza, któremu przeciwstawione są inne zawody: kupca,dworzanina, żeglarza.Tylko wieś gwarantuje życie bezpieczne i uczciwe, pozwala na niezależność materialną,oglądanie owoców własnej pracy:“Dzień tu, ale jasne zorzeZapadłyby znowu w morze,Niżby mój głos wyrzekł wszytki Wieśne wczasy i pożytki.

”Z utworu wyłania się następujący świat wartości: uczciwość, szczerość, pracowitość, godność,W epoce romantyzmu mażemy również odnaleźć przykład bohaterki, której praca dajeradość, zadowolenie i satysfakcję. Przyjrzyjmy się młodziutkiej Zosi, bohaterce rodem z “PanaTadeusza” Adama Mickiewicza.Była “dygnitarską córką”, ale jej sposób myślenia należał do czasów nowych. Widać towłaśnie w jej podejściu do pracy:“Pracy się nie lękam, bom młoda i zdrowa”1Ochędożyć - oczyścić2Nadobnie-ć - pięknie ci3Wieśne - wiejskie15Praca nie jest bowiem niczym uwłaczającym godności ludzkiej, wręcz odwrotnie, może byćźródłem radości i zadowolenia.I tak z przyjemnością doprowadziła Zosia Horeszkówna zapuszczony sad do porządku, czyniącz niego piękny ogródek warzywny:“W sadzie na brzegu niegdyś zarosłym pokrzywą,Był malutki ogródek, ścieżkami porznięty,Pełen bukietów trawy angielskiej i mięty.

(…)Grządki, widać, że były świeżo polewane”Pozytywizm przynosi nam również obraz pracy jako źródła satysfakcji. Widoczny jest onw powieści Elizy Orzeszkowej “Nad Niemnem”.Kontakt z naturą, oraz praca na roli stanowiły sens życia szlachty zaściankowej. RódBohatyrowiczów czerpał sens swojej egzystencji właśnie z pracy. Praca stanowiła o ichgodności, nobilitowała ich, mimo iż zaborca pozbawił tych ludzi tytułów szlacheckich. Praca napolu przynosiła radość i szczęście, powodowała, że zapominali o procesach i swarach zKorczynem.Janek Bohatyrowicz, który ciężko pracował w polu był na pewno o wiele szczęśliwszy odswoich rówieśników – pasożytów i nierobów – Teofila Różyca i Zygmunta Korczyńskiego.Tym dwóm ostatnim, zwłaszcza praca była najzupełniej obca, gardzili nią. Natomiast takJanowi, jak i Anzelmowi praca dawała poczucie godności i zasłużonej dumy. Oto jak wspanialeautorka przedstawia Bohatyrowiczowskich żniwiarzy: “Z poziomu spostrzegane, były tomalutkie, przyziemne robaki. Z góry widziane – jubilerowie obracający w swym ręku najdroższymetal ludzkości, artyści urabiający postać świata, pośrednicy otwierający łono ziemi dlazapładniających uścisków Słońca”. Praca dobrowolna staje się tu najsilniejszym czynnikiemwiążącym człowieka z ziemią, ludzkość z przyrodą. Młodej dziewczynie – Justyniespoglądającej na trud żniwiarzy “suchy szelest kłosów wydawał się mową ziemi”, to znowu“szeptami ziemi” - i takie właśnie momenty całkowicie uzasadniają jej decyzję przeniesieniasię z dworu do chaty wiejskiej.XX – lecie międzywojenne to epoka Bogumiła Niechcica, bohatera powieści MariiDąbrowskiej “Noce i dnie”.

Mimo że nie posiadał własnej ziemi, zarządzał i gospodarował na cudzej, podchodził doswoich codziennych obowiązków w sposób uczciwy i rzetelny. I dla niego praca stała sięźródłem zadowolenia i radości. Pracował na krępski i serbinowskich włościach z olbrzymiąpasją:“Żył on swoją robotą na podwórzu, w polu do takiego stopnia, jakby od jej przebiegu zależałanie tylko zamożność właściciela dóbr Krępa i jako taka pomyślność ich obojga, lecz losy całegoświata.”Cały czas ulepszał gospodarstwo, chociaż nie było ono jego własnością, stanowiło dla niegosprawę osobistego honoru. Zrywał z trójpolówką, unowocześniał metody uprawy igospodarowania, sadził rośliny przemysłowe, a nawet wkładał własne pieniądze w ulepszenie(drenowanie) serbinowskiej ziemi, jak sam mawiał “nie dla kogoś, lecz dla ziemi”. W to corobił wkładał całe swoje życie, wszystkie siły i umiejętności. Nie poświęcał by się chyba aż tak,gdyby ta działalność nie dawała tyle satysfakcji.Wiele osób cel istnienia i jedyny jego sens widzi w samodoskonaleniu.Przykłedem takiejpostawy jest Staffowski Kowal z sonetu pod tym samym tytułem.Podmiot liryczny wyznał swoje myśli i zamiary.

Przedstawił człowieka noszącego wpiersi "bezkształtną masę kruszców drogocennych" - osobowość bogatą w różne możliwości.Należy ją ukształtować, by człowiek stał się "nadczłowiekiem". Jeżeli serce ugnie się podciosem młota i pęknie, zostanie doszczętnie rozbite, ale lepiej zginąć, niż być słabym, bonajważniejsze jest "silne wnętrze".O wartości człowieka, sensie jego egzystencji świadczą też jego czyny, nawet tecodzienne, najzwyklejsze. Dopiero w działaniu, w pewnych sytuacjach, kiedy trzebazdecydować się na czyn,zostaje sprawdzona wartość człowieka.Taki sprawdzian z człowieczeństwa zdawali bohaterowie "Dżumy" A. Camusa.DoktorRieux, Tarrou, Rambert, Grand, ksiądz Peneloux i Cottard - oto bohaterowie powieści. Każdyz nich reprezentuje inną postawę, w swoich działaniach kieruje się odmiennymi racjami, inaczejrozumieją to, co się wokół nich dzieje. Wiele ich dzieli, ale też wiele ich łączy, przedewszystkim wspólna walka z dżumą.Wszyscy, oprócz Cottarda,biorą udział w akcji orzeciwkoepidemii. Doktor Rieux przez cały czas jej trwania leczy chorych, należycie wypełnia sweoboiązki. Tarrou wraz z Rambertem i urzędnikiem Grandem zajmują się tworzeniemochotniczych oddziałów sanitarnych, ojciec Peneloux również się do nich przyłącza.Ich działanie jest heroiczne, gdyż walczą oni bez nadziei zwycięstwa. Wiedzą , że zdżumą się nie wygra, gdyż przychodzi ona i odchodzi kiedy chce. Nie jest to jednak heroizmpodniosły, otoczony podziwem i uznaniem, odwołujący się do wielkich słó. Bohaterowie robiątylko to, co należy robić.

"Nieefektowny i skromny bohater" - tak określa Grand doktora Rieux. Jednak zdaniemtego ostatniego "nie chodzi o bohaterstwo, chodzi o uczciwość". Ale o jaką uczciwość ?Wobeckogo?Siebie czy innych?Uczciwość w tym przypadku polega na wykonywaniu swojej pracy, nastawaniu po stronie zwyciężonychm po stronie ofiar, nigdy po stronie zarazy, która jestsymbolem zła.Nie tylko świat ziemskich wartości może stanowić o celu i sensie istnienia wielu ludzi.Tak wielu z nas poszukuje w doczesności drogi do wieczności. Dla nich najwyższą wartośćstanowi Bóg i życie wieczne.Dla biblijnego Hioba niewątpliwie Jahwe był najwyższą wartością. Hiob mieszkał wziemi Us, posiadał wielki majątek i wiódł szczęśliwe życie, które , zgodnie z tradycjążydowską, traktowne było jako szczególna oznaka Bożego błogosławieństwa i opieki. Bógszczycił się Hiobem - swym wiernym i kochającym Go sługą, innego zdania, co dobogobojności Hioba był szatan.

Uważał, że wielbi on swego Pana za dary, którymi go obsypał.Bóg chcąc udowodnoć bezpodstawność szatańskich zarzutów, pozwolił złemu duchowi zesłaćna Hioba falę nieszczęść, wystawiając go w ten sposób na próbę wierności. Hiob stracił całyswój majątek, dzieci, a sam zachorował na trąd. Jednak mimo tylu nieszczęść dalej był wiernyswemu Panu.Za to ,że Hiob nie zwątpił w sprawiedliwość jego wyroków, Bóg oddał muwszystko, co wcześniej Hiob utracił.Przypadek Hioba uczy bezinteresownej wierności Bogu i samemu sobie, jest lekcjąludzkiej godności i potrzeby silnej wiary w sprawiedliwość i moc Boga.Sens istnienia w poświęceniu się Bogu na ziemi odnalazł też św. Franciszek. "Kwiatkiśw. Franciszka" pełne miłości, nadziei i pociechy, są wyrazem przekonania o naturalnej dobrociczłowieka.

Franciszek uważał, iż ludzka dusza przeznaczona jest do szczęścia i radości, auczucia religijne właściwe są każdemu człowiekowiGłosił program wiary radosnej, opartej namiłosierdziu i umiłowaniu calości stworzenia. Propagował zasady ubóstwa i braterstwa,nakłaniał do umiaru, przestrzegania cnoty, pokoju, zgody i modlitwy, a wszystko "dla większejchwały Boga".Bogu poświęcił też swe życie św. Aleksy, bohater "Legendy o świętymAleksym",Jego rodzicami byli ludzie pochodzący z zamożnego rodu (patrycjusze rzymscy).Odnajmłodszych lat wykazywał niezwykłą pobożność i żarliwość religijną. W wieku 24 lat ożenilsię z księżniczką Famijaną. Ale w noc poślubną stwierdził, że musi wyrzec się szczęściarodzinnego, dobrobytu, uciech życiowych. Opuścił więc swój dom, zdecydował się na życie wskrajnej nędzy, umartwiał się i cierpiał za swoje grzechy i innych ludzi. Jego egzystencjitowarzyszyły liczne cuda, np. zejście Matki Boskiej z obrazu. Dzięki takiej postawie doskonaliłw sobie cnotę i pobożność. Zdobył też zbawienie i zyskał aureolę świętego. Po jego śmiercidzwony same dzwoniły, a zapach który unosił się z jego ciała uzdrawiał chorych.Zachwyt boskim planem tworzenia i uwielbienie dla Boga-Artysty odnajdujemynatomiast w hymnie J. Kochanowskiego "Czego chcesz od nas Panie...".Świat ukazany w utworze jest harmonijny i doskonały, a każdy element pełni ściśleokreśloną funkcję :

"Za Twoim rozkazaniem w brzegach morze stoi (...)

Biały dzień a noc ciemna swoje czasy znają."Budowniczym tego doskonałego świata jest Bóg, przedstawiony jako Deus artifex, kreator,architekt. Bóg panuje nad swym stworzeniem i kieruje nim w sposób idealny. Dodatkowo teżjawi się jako hojny Pan i Szafarz wszelkich dóbr. Dla takiego Boga warto jest żyć i poświęcićnawet swe życie, bo ma się nadzieje na to, że śmierć będzie początkiem wspaniałego życia wchwale niebios.Jak żyć z gosnością i godziwie w dzisiejszym świecie ? Którą postawę przyjąć, którąideę obrać za widącą ?

Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi Patrząc z perspektywy nawszystkich bohaterów,na postawy, które przyjmują, mozna powiedzieć, że w każdym z nichjest coś dobrego, szlachetnego i porywającego.Są to wyjatkowe osobowości, które składająswoje zycie w darze ogółowi, to znowu poświęcaja się dla ojczyzny, radość także czerpią zmysli o zyciu wiecznym. Którą wybrać ?Czlowieku z konca wieku ! "Jakaż jest przeciw złemu twoja tarcza "?

Do góry