Ocena brak

Warszawa za Wazów - WOLNA ELEKCJA

Autor /Kalikst Dodano /08.11.2011

Szlachta polska uważała ustrój Rzeczpospolitej za prawie idealny - taki o jakim marzył cały świat starożytny, wprawdzie nie wszystkie elekcje wyglądały jak w idealnym państwie Platona, ale spośród pierwszych elekcji burzliwy przebieg miała tylko elekcja w 1587, gdy część szlachty wybrała na króla Zygmunta Wazę, a część Maksymiliana Habsburga, doszło nawet do próby interwencji zbrojnej, lecz cały incydent zakończono sprytnym fortelem. Otóż Zborowscy popierający kandydaturę Maksymiliana i Jan Zamoyski popierający Zygmunta, wkroczyli na pole elekcyjne z licznym wojskiem, wzbudzając strach i niepokój wśród senatorów i szlachty. W odpowiedzi prymas Stanisław Karnkowski nakazał wycofanie obu armii, umówiono, że pierwsza wycofa się armia, która bardziej zbliżyła się do szopy senatorskiej. Po zmierzeniu odległości okazało się, że armia Zamoyskiego zbliżyła się bardziej. Jednak godność hetmana nie pozwalała odstąpić, powiedział podobno: "Niech szopa ustąpi, nie hetman". W nocy szopę spalono doszczętnie i wybudowano nową, bliżej obozu Zborowskich.

Na elekcję w 1632r. biskup płocki Stanisław Łubieński przybył z dwoma tysiącami dragonów, dwoma tysiącami piechoty, a nawet z dziesięcioma działami z zapalonymi lontami. Wywołało to burzę w sejmie. Krzysztof Radziwiłł grzmiał: "...ani święty Piotr, ani święty Paweł nie jeździli z taką okazałością!". Pod naciskiem senatu i wzburzonej szlachty biskup odesłał swoje wojsko.

Zdążały się sytuacje napięte, dramatyczne, a nawet komiczne. Dochodziło do tego, że senatorowie musieli chować się między karety, lub nawet pod ławki senatorskie. Ale nigdy nie doszło do prawdziwej interwencji zbrojnej na polu elekcyjnym.

Wolne elekcje budziły niepokój pośród zagranicznych mężów stanu. Wprawdzie sejm odrzucił propozycje, aby wykluczyć z elekcji zagranicznych kandydatów i dopuścić tylko potomków Zygmunta III, ale i bez tej uchwały dopóki tacy potomkowie żyli, byli jedynymi poważnymi kandydatami do tronu. Jak to ujął poeta: "...nie żeby ci mieli jakie prawo do korony, lecz że dobry i wdzięczny naród, póki staje potomków panujących familii, daje im pierwszeństwo przed cudzoziemcami." Z tego też powodu elekcje synów Zygmunta były najspokojniejsze w historii.

Dziś już trudno jest znaleźć jakikolwiek ślad po dawnych elekcjach, został tylko cudownie ocalały z pożaru obraz Matki Boskiej Elekcyjnej znajdujący się w kościele Św. Stanisława Biskupa, świadek dawnych wydarzeń.

Podobne prace

Do góry