Ocena brak

Warszawa za Wazów - ŚWIĘTOBLIWY WŁADYSŁAW Z GIELNIOWA

Autor /Kalikst Dodano /08.11.2011

W 1610 r w kościele św. Anny otworzyła się trumna świętobliwego Ładysława. Ludzie przypomnieli sobie o tutejszym zakonniku, o cudach jakie czynił za życia i po śmierci i o zjawisku, jakie zaszło w Wielki Piątek w 1504 r., gdy ojciec Ładysław wygłaszając kazanie o męce Pańskiej uniósł się wysoko ponad ambonę. W czasach humanistycznych zapomniano o sławie świętobliwego kaznodziei. Teraz chciał o sobie przypomnieć. To, że otwarła się jego trumna uznano za znak od Boga, sława Ładysława zaczęła na powrót się rozprzestrzeniać. Jego szczątki złożono w kosztownym relikwiarzu.

Rozpoczęto starania o kanonizację Ładysława. 17 lat po cudownym zdarzeniu zebrała się komisja co do cudów i łask danych przy grobie zakonnika. W doprowadzeniu procesu beatyfikacyjnego do końca utrudniały próby reform i wynikłe stąd spory wewnętrzne zakonu bernardyńskiego. Ładysława beatyfikowano w XVIII w., ale jego kult już wcześniej w Warszawie był powszechny.

Grób otwierał się jeszcze kilkakrotnie, aż relikwie umieszczono w osobnej kaplicy, którą dobudowano w 1620 r. do prezbiterium kościoła.

Zabiegi bernardynów próbujących wynieść na ołtarze swego współbrata, miały znaczenie nie tylko dla warszawskiego zgromadzenia, ale również dla całej społeczności stolicy. Warszawa nie miała żadnego świętego. Wyglądało na to, że osoby godne ołtarzy omijały to miasto. Nie było tu szanowanych relikwi, których kult przydawałby miastu splendoru. Wprawdzie dominikanie sprowadzili do Warszawy cząstkę relikwi swojego patrona, ale było to tylko cząstka, a poza tym św. Jacek za życia Warszawy nigdy nie widział, natomiast świętobliwy Ładysław tu został zakonnikiem, przeorem i prowincjałem, tu pisał swoje dzieła, tu unosił się ponad ambonę.

Podobne prace

Do góry