Ocena brak

Walki Kazimierza Pułaskiego o niepodległość Stanów Zjednoczonych

Autor /Kalikst Dodano /08.11.2011

Jednym ze słynnych polskich ochotników, który pospieszył do Ameryki Północnej, by wziąć udział w walce o niepodległość Stanów Zjednoczonych, był jeden z najwybitniejszych dowódców konfederacji barskiej Kazimierz Pułaski. Sławny w kraju i całej Europie utalentowany dowódca kawalerii i partyzant, niestrudzony, ofiarny obrońca wolności Polski, podczas przeszło czteroletniej wojny konfederackiej stoczył osiem bitew i niezliczoną ilość potyczek, oprócz wielu odpartych oblężeń, szturmów na miasta i dalekich wypraw dywersyjnych.

Prawdopodobnie 6 czerwca 1777r. Pułaski odpłynął z portu w Nantes do Ameryki na uzbrojonym trójmasztowcu "Massachusetts".23 lipca przybył do Merblehead i wyruszył niezwłocznie do Bostonu. Następnego dnia zgłosił się do kwatery gen. Heatha. Z Neshaminy Falls wyruszył niezwłocznie do Filadelfii. 24 sierpnia przedłożył Kongresowi memoriał z prośbą o przyjęcie do służby w armii amerykańskiej. Podkreślał że pragnie otrzymać dowództwo oddziału ochotników konnych z rang, która upoważnia go do komenderowania dywizją. Pułaski przyjął z zadowoleniem propozycję objęcia dowództwa kawalerii amerykańskiej, którą zamierzał znacznie powiększyć i zreorganizować. Stosunki pomiędzy polskim generałem i dowódcami pułków dragońskich układały się początkowo na ogół poprawnie.

Od początku listopada 1777r. Washington stał obozem w White Marsh, położonym 13 mil od Filadelfii. Pułaski od końca października uczestniczył w zwoływanych przez Washingtona radach wojennych. 1grudnia jako jedyny z generałów opowiedział się za prowadzeniem działań zaczepnych w okresie zimy. Jednakże nie było funduszy na zapewnienie pułkom wyżywienia i ciepłej odzieży na zimę. Pułaskiego zaczęło ogarniać powoli zniechęcenie. Dotychczas wziął udział w dwóch bitwach i kilku potyczkach z pojazdami angielskimi, ale nie dowodząc większym , odpowiednio wyszkolonym i uzbrojonym oddziałem, nie mógł bardziej odznaczyć się i wykazać swoich talentów dowódczych. Wkrótce po tym Pułaski wyjechał do kwatery głównej w Valley Forge.

Przybył tam 14 marca i osobiście złożył rezygnację ze stanowiska dowódcy kawalerii. Washington wysoko oceniając talenty dowódcze Pułaskiego, jego niezwykłe męstwo i bezinteresowne poświęcenie dla sprawy amerykańskiej, pragnął zapewnić mu jakieś stanowisko w armii kontynentalnej. Wyraził więc chętnie zgodę na sformowanie legionu. Postanowiono wypłacić Pułaskiemu 130$ za każdego żołnierza, którego zaopatrzy w broń i umundurowanie. W ciągu maja wypłacono Pułaskiemu 50 000$. W ostatnich dniach sierpnia 1778r. Pułaski mimo licznych trudności zakończył pięciomiesięczną pracę nad zorganizowaniem i wyszkoleniem swego oddziału. Legion liczył 330 ludzi.

Pułaski chciał jak najszybciej wyruszyć przeciw nieprzyjacielowi. Tymczasem Kongres polecił mu pozostać z legionem w pobliżu Filadelfii i rozliczyć się z sum wydanych na jego organizację. 4 października , zgodnie z rezolucją Kongresu Pułaski wyruszył ze swym oddziałem spod Filadelfii do Princeton. 5 października Pułaski dotarł do Trenton. Z Trenton Pułaski miał zawrócić do miejscowości nadmorskiej Little Egg Harbor z rozkazu Washingtona.

Dowództwo angielskie chcąc zniszczyć tę przystań, wysłało 30 września z Nowego Yorku kilka okrętów z około 400 ludźmi piechoty. Pułaski na pierwszy alarm pospieszył z dwiema kompaniami ułanów na pomoc. Straty legionu wyniosły: 25 zabitych, 5 wziętych do niewoli i kilka koni. Pierwsze działanie legionu nie było zbyt pomyślne i przyniosło znaczne straty. Po tym nieudanym działaniu wysłano Pułaskiego wraz z oddziałem na dalekie tyły do Sussex Court House. Pułaski przyjął ten rozkaz z niezadowoleniem. Washington ze względu na zbliżającą się zimę nie przewidywał działań zaczepnych w rejonie Nowego Yorku. Toteż polecił Pułaskiemu wyruszyć niezwłocznie do Minisink. Były to tereny graniczące z terytorium Indian. Po przybyciu na miejsce Pułaski dowiedział się od schwytanych jeńców, że Indianie planują wypad na tereny pograniczne.

Perspektywa zbliżającej się walki znacznie poprawiła nastrój Pułaskiemu. Znów odżyła nadzieja, że może uda mu się jeszcze odznaczyć w tej wojnie. Niestety po przybyciu gen. Bryg. Handa do Minisink wyprawę odroczono. W Filadelfii Pułaski rozpoczął niezwłocznie starania o skierowanie jego legionu na najbardziej zagrożony odcinek frontu. 2 lutego z rozkazu kongresu Pułaski udał się ze swoim oddziałem do Południowej Karoliny. Niedługo po tym dostał rozkaz aby udać się do armii południowej. Niestety Pułaski nie mógł udać się tam ze swym oddziałem z powodu niedokończonych rozliczeń za utworzenie legionów. 18 marca piechota legionu z częścią ułanów wyruszyła prawdopodobnie pod dowództwem płk. Kowacza do Charlestonu.

Pułaski z resztą ułanów pozostał jeszcze w Yorku aż do 28 marca skąd wyruszył do Annapolis, stolicy Marylandu. Pułaski w tej drodze dowiedział się o zagrożeniu Charlestonu i przyspieszył swój marsz. 8 maja dotarł tam ze swoimi ułanami. Następnego dnia nadciągnął tam jeszcze oddział gen. bryg. Moultrie'go. Pułaski pełen zapału postanowił zaatakować zbliżające się pułki angielskie i 11 maja wyruszył z Charlestonu ze swoim legionem i niewielkim oddziałem milicji konnej. Pułaski chciał wciągnąć nieprzyjaciela w zasadzkę. Niestety plan ten nie powiódł się i Pułaski musiał zawrócić do Charlestonu. Po nadejściu armii gen. Lincolna podjęto próbę zmuszenia Anglików do odwrotu spod Charlestonu.

W sierpniu Pułaski chorował na febrę podobnie jak większość oficerów nie przyzwyczajona do gorącego i wilgotnego klimatu. W tym czasie spotkała go znowu przykrość w związku z wciąż nie zakończoną sprawą rozliczeń z sum wydanych na legion.

W ostatnich dniach sierpnia do wybrzeży Georgii zbliżyła się eskadra floty francuskiej po dowództwem admirała Charlesa hr. d'Estainga. Powracała ona ze zwycięskiej na angielskie Indie Zachodnie. Admirał d'Enstaing na prośbę gubernatora Południowej Karoliny, Rutledge'a, zgodził się wziąć udział w zamierzonym ataku armii południowej na Savannah. Miasto to, położone na południowym brzegu rzeki Savannah, w pobliżu jej ujścia, było najłatwiej dostępne od południa i wschodu, mimo podmokłych, miejscami bagnistych łąk i zagajników.

Amerykańska armia liczyła 4000 ludzi, dywizja francuska admirała d,Estainiga - 3000 ludzi, razem 7000 ludzi i 67 dział, w tym 53 armaty i 14 moździerzy. Główne uderzenie zamierzano skierować na najsilniejszą i najważniejszą redutę Springhill. 9 października o godz. 1.00 w nocy kolumny szturmowe pod osłoną ciemności wyruszyły w stronę fortyfikacji angielskich zajmujących pozycje wyjściowe i szykujących się do natarcia. Pułaski postępował na czele kolumny amerykańskiej za drugą kolumną francuską. Zaraz po pierwszych strzałach dział angielskich milicja wirginijska cofnęła się do tyłu, pozostawiając go z ułanami, kawalerią i 300 żołnierzami regularnymi, wśród których znajdowała się piechota legionu.

Wobec wzmagającego się ognia artylerii Pułaski ukrył swą kawalerię za niewielkim wzniesieniem i oczekując niecierpliwie na rozkaz natarcia obserwował z daleka szturm na redutę Springhill. Widząc załamanie się ataku na tę redutę i zbliżającą się nieuchronną klęskę, przekazał dowództwo płk. Horry'emu. Sam zaś spiął swego karego konia ostrogami i tylko z adiutantem, kpt. Bentalou, ruszył pod redutę Springhill, nie zważając na huraganowy ogień artylerii i piechoty angielskiej. W chwili gdy usiłował powstrzymać cofającą się bezładnie kolumnę francuską i szablą wskazywał żołnierzom redutę, chcąc poprowadzić ich do ataku, został ciężko ranny odłamkiem kartacza w pachwinę i osunął się z konia. Broczącego krwią generała unieśli żołnierze z pola bitwy.

Niebawem nadszedł rozkaz gen. Lincolna, nakazujący przerwanie szturmu i odwrót na poprzednie stanowiska. Chirurg legionu, dr James Lynah, dokonał niezwłocznie operacji, wyjmując z pachwiny odłamek kartacza wielkości orzecha włoskiego. Wkrótce jednak wystąpiła wysoka gorączka. Nieprzytomnego Pułaskiego przeniesiono na amerykański bryg "Wasp", by przewieźć go wraz z innymi ciężko rannymi do lazaretu w Charlestonie. Niestety wdała się gangrena. 11 października gdy bryg "Wasp" wypłynął na ocean, Pułaski zmarł nie odzyskawszy przytomności. W gorącym klimacie zwłoki zaczęły ulegać szybkiemu rozkładowi, toteż zapewne tegoż dnia pochowano go w morzu.

Podobne prace

Do góry